Szpiedzy?
Idąc wczoraj na uczelnię zobaczyłem dziwny samochód z bardzo dużą anteną. A w zasadzie zestawem anten.
Od razu w głowie pojawiła mi się przenośna stacja nasłuchowa CBA, NSA, bądź innego urzędu tego typu. Szukająca szpiegów wroga, bądź innych piratów na Politechnice.
Chwila szukania w Internecie ujawnia, że ten samochód należy do Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Lifehack: Półki na szynach
Macie w swoich mieszkaniach półki? Takie zwykłe, na książki na przykład? I zapewne stwierdzacie któregoś dnia "a, przydała by mi się kolejna półka, bo zakupiłem 5 grubych tomów powieści"? Tak, jak brakuje miejsca trzeba udać się do sklepu, kupić kawałek drewna i dwie podstawki, wywiercić dziurę w ścianie, przykręcić podstawki i do nich półkę. Łatwa sprawa?
Ja wam chcę pokazać półki na szynach. Oczywiście - nie każdemu się mogą podobać, styl jest lekko specyficzny, ale pewne wartości praktyczne są nieocenione. Z czego składa się cały system półek na szynach? Z szyn, półek i podstawek. Zresztą nie wiem czy to są szyny nawet, jak to się nazywa.
Szyny przykręcone są do ściany, ja używam czterech. Oryginalny pomysł zakładał, że będą w równych odległościach, co mogło by dać możliwość zrobienia półek w dowolnym układzie - u mnie jednak są obecnie dwie "kolumny" półek. Szyny + podstawki do nich dają możliwość ustawienia półek w dowolnej konfiguracji - nigdy więcej symetrii!
Gdy kończy się nam miejsce - możemy dokupić kolejną półkę (ja używam takich z Obi, 15 zł sztuka zdaje się) oraz dwie podstawki (Obi, 6 zł sztuka) i przyczepiamy w wolnym miejscu. Raz-dwa mamy miejsce na nowe książki, misie czy cokolwiek innego. Bez wiercenia, bez problemów. U mnie nawet na podstawkach (a może uchwytach?) półki są tylko położone, nie są do nich przykręcane, więc dokładanie nowej jest bajecznie proste i szybkie.
Skąd taki pomysł? Nie wiem. Pewnie przeglądałem jakiś magazyn o wnętrzach i tam się takie coś pojawiło. Albo widziałem jakiś magazyn, bo się nieodparcie kojarzy z magazynami (bądź szafami rackowymi ;-)). W każdym razie jest fajne - jeżeli lubicie - jak moja rodzina - co jakiś czas zmieniać np. ustawienie w domu - można od razu pozmieniać ustawienie, wysokość, ilość. Bez problemów. A jeżeli macie problem, że kupiliście coś, ale nie możecie się zmobilizować by wziąć i przykręcić do ściany - to też to jest fajne rozwiązanie.
Wybór wybrany i sprzęt w moich rękach
Po ciężkich rozmyślaniach nad wyborem jednego z dwóch sprzętów bardzo specyficznych komputerów wybór został dokonany.
I paczka została dostarczona. Piękny, błyszczący, lekko szumiący komputer stanął obok mojego laptopa na moim biurku, czując się zapewne zastraszony lekko wielkością konkurentki.
Uwaga, uwaga, jest to piękna produkcja amerykańskiej firmy posiadającej w nazwie literę "P".
Nie, nie jest to sprzęt firmy Apple, która sprzętów tego typu nie produkuje nawet. Oczywiście mówię o HP :-)
HP Compaq TC1100. Komputer typu Tablet PC, pracujący pod kontrolą Windows XP Tablet PC Edition, właśnie w trakcie aktualizacji do Service Pack 3.
Wraz ze stacją dokującą.
Teraz czeka mnie najmniej lubiane zadanie w postaci skonfigurowania systemu do moich potrzeb. Chociaż nowy system to coś lepszego niż stary i znany ;-)
Nazwa: Jaina. Punkt dla tego, kto wie od jakiej fikcyjnej postaci się ona wzięła.
Nocne focenie
Był wieczór. A nawet noc. Wyposażony w statyw udałem się spróbować pierwszy raz zrobić zdjęcia gwiazd. Nigdy dotychczas tego nie robiłem, w ogóle zdjęciami to ja się zajmuję odkąd używam "lepszego" aparatu cyfrowego jedynie. Miałem nadzieję uwiecznić Drogę Mleczną, co mi się jednak nie udało. Niemniej, kilka zdjęć zrobiłem.
Pierwsze, jakie próbowałem, jakiegoś bardzo jasnego obiektu, nie wiem dokładnie co to było, a nie mam pod ręką mapy gwiazd, wyszły poruszone, następne jednak, dzięki lepszemu umiejscowieniu statywu i nie dotykaniu nawet aparatu, są całkiem niezłe. Ale jako tako widać na nich Wielki Wóz (Niedźwiedzicę) oraz charakterystyczną konstelację Andromedy (i jeszcze raz podziwiam starożytnych za ich wyobraźnię). Prawdziwe niespodzianki przyniosło jednak bawienie się zdjęciami z użyciem narzędzi komputera - pierwotnie myślałem, że nie zobaczę nic, po przegraniu jednak, i rozjaśnianiu, moim oczom ukazały się nie tylko kontury domku, który jakoś znalazł się w kadrze, czy siatki ogrodzeniowej, ale także ładniej widoczne (i więcej) gwiazdy... choć boję się, że niektóre z nich to nie gwiazdy, a artefakty obrazu, czy to kompresji, czy matrycy aparatu.
Jednak jedno rozjaśnione zdjęcie przyniosło wielkie zaskoczenie. Na dole fotografii znajduje się linia. Taką linię pozostawiają ruchome obiekty. A więc co to było? Satelita? Samolot? Czy to, na co czekałem, a "własnoocznie" dojrzeć nie mogłem, meteoroid? W rzeczywistości widziałem też sam, i to nawet coś lepszego niż typowa "spadająca gwiazda" - obiekt był jaśniejszy, poruszał się wyraźnie, i zniknął nagle jak się pojawił. Szkoda jednak, że nie więcej, bo życzeń miałem sporo przygotowanych ;-)
Uwielbiam patrzeć w gwiazdy. Gdy jest ciemno, wokół żadnego światła, a tylko gwiazdy. Uwielbiam patrzeć na naszą Galaktykę. Nawet lubię to, gdy nie mam najmniejszego pojęcia, na jaki gwiazdozbiór patrzę, bo rozróżniam tylko około siedmiu...
A, zapomniałbym - zrobiłem kilka zdjęć z jednego punktu w 30-sekundowych odstępach czasu. Ruch względny gwiazd ostatecznie utwierdził mnie w przekonaniu, że rzeczywiście Ziemia się kręci! :-)
Fotozagadka
Zagadka - czy możecie zgadnąć ile na tym zdjęciu jest jednostek CPU? Te w urządzeniach całych też się liczą.
A ja zaczynam sprzątać w tym złomie ;-)
Reklama niekonwencjonalna
Czyli spreyowanie po chodniku. Kiedyś już Heyah coś takiego zrobiło, Simplus ponoć ma trójwymiarowe graffiti, a Allegro ma to coś:
Co tam u licha jest jako pierwsze słowo? Bo nie mogę odszyfrować co to miało by być.
Japan
Nie mając nic innego do roboty (no dobra, mając, ale mi się nie chce) zrobiłem zdjęcia dwóch przedmiotów związanych z kulturą Dalekiego Wschodu, jakie w domu posiadam. Sake oraz pałeczkom. Jedne z Japonii, drugie z Chin.
Ogólnie mam pewne odchyły i Japonia mnie pociąga i wydaje się całkiem fajnym miejscem, choć regularne czytanie Tokio By Night oraz róznych artykułów czasem weryfikuje moje odczucia. Niemniej jednak pałeczki z Chin przywiezone, sake z Japonii i katanę (z Holandii bodaj ;-)) posiadam, a i dwa słowa po japońsku powiedzieć umiem (yuuza intafasu i tym podobne ;-)). Do tego regularnie do mnie przychodzi spam po japońsku (znów wrócili do serwisów randkowych). Japanofilia? Gdzie tam. Ale kultura mnie pociąga i mam zamiar się tam kiedyś wybrać.
Hmm, kiedyś znalazłem taką stronę internetową, co znaki kanji wybrane pokazywała, wraz z tłumaczeniem jakimś, i chyba je na koszulkach czy kubkach pozwalała umieścić wedle życzenia. Przydało by mi się coś takiego, ktoś pamięta?
PS. Zanim zrobiłem te zdjęcia przypadkiem zrobiłem zdjęcie sobie. Przyjrzałem się dokładnie i.. "o rany, muszę się ogolić". Widać ja sam nie zauważam, a jak mi inni mówią, to im nie wierzę ;-)
Przesyłka
Gdyby to była poczta elektroniczna to chyba uznałbym tą przesyłkę za wyjątkowo mizerną próbę phishingu. Ale to naprawdę jest przesyłka z Microsoftu :-)
Przyszło
A do mnie przyszły jakieś zarazki i już drugi raz w tym roku leżę, zdycham, pociągam nosem i łzawią mi oczy. Ech.
Flickr
Zacząłem używać. No bo czemu nie?
Szedłem dzisiaj odebrać nowy dowód osobisty wreszcie, zabrałem ze sobą aparat, niestety padał straszny deszcz, ale i tak z kilku tych dzisiaj zrobionych fotek jestem w miarę zadowolony. Po prostu sfotografowałem to, co wydało mi się ciekawe, niecodzienne, okropnie wyglądające... Jakość sprzętu jednak nie ta, obecnie widzę róznicę między Nikonem Coolpix 8700, a Pentragram Optique 20 strasznie.
Wiosna przyszła?

Ech, czyli śnieg pewnie na sesję przyjdzie i znowu przez zaspy się będziemy przedzierać, skoro teraz prawie jak wiosna.
UFO w piwnicy
Odwiedzając dziś, po raz zapewne ostatni, piwnicę poprzedniego mieszkania, musiałem udokumentować znajdujące się tam wspaniałe malowidła naścienne, stanowiące dowód, że kosmici odwiedzają naszą planetę ;-)
Na komórce leżą jeszcze portrety kosmity (jest napisane - Mateusz, 15 lat, pochodzi z Marsa
) ;-) Tylko trzeba kilka zdjęć w jedno połączyć.
Wyborcza gorączka w pełni
Do wyborów został tylko tydzień. Ale kiełbasy wyborczej nie rozdają, a wręcz przeciwnie - kupować trzeba.
Iii, jakość spaprana. Lepszego aparatu w komórce potrzebuję...






