Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


Speed dating

Ja, Za firewallem

Słyszałem o takim pomyśle jakiś czas temu. 5-cio minutowe randki. Jak ci się spodoba osoba z którą się spotkałeś oraz spodobasz się jej, dostajecie kontakt do siebie i możecie się spotkać potem na normalnej randce. Pamiętam, że w zeszłym roku było coś takiego na naszych Juwenaliach, ale przegapiłem.

A dziś pojawił się w skrzynce uczelnianego e-maila kolejny newsletter od samorządu, na temat Walentynek oczywiście. I tam wskazanie na taką samą akcję (pokazałbym dokładny link, ale to Flash i się nie da). W niedzielę, 14 lutego. Dzień w sam raz.

Speed Dating - Impreza polegająca na zaaranżowaniu szybkich, pięciominutowych randek dla grupy nie związanych ze sobą osób. W skali Lublina jest to pierwsza tego typu inicjatywa, świetnie pasująca do charakteru naszego eventu.

Trochę chory jestem znów, ale może by tak spróbować? Ktoś się w to bawił? ;-)

09 lutego 2010, 21:06:51.

Komentarze wyłączone

Szpiedzy?

Foto, Za firewallem

Idąc wczoraj na uczelnię zobaczyłem dziwny samochód z bardzo dużą anteną. A w zasadzie zestawem anten.

Ciężarowy Mercedes z wysoką anteną

Od razu w głowie pojawiła mi się przenośna stacja nasłuchowa CBA, NSA, bądź innego urzędu tego typu. Szukająca szpiegów wroga, bądź innych piratów na Politechnice.

Chwila szukania w Internecie ujawnia, że ten samochód należy do Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

15 stycznia 2010, 10:08:25.

Komentarze wyłączone

Cenny

Groch z kapustą, Za firewallem

Zajrzałem dziś do Empiku. Mam kartę prezentową, na której jest jeszcze chyba 19 zł, pomyślałem, że warto by to było wydać na coś. Przejrzałem książki, sporo interesujących, jednak cena prawie zawsze w okolicach 35 zł. Nie powiem żeby to było mało, zwłaszcza, jeśli książka taka zapewnia rozrywkę tylko na kilka wieczorów. Oczywiście są książki do których chętnie wracam, nawet po wielu latach, ale to inny temat.

Obejrzałem gry. Nie zaglądałem nawet w stronę najnowszych nowości, od razu udając się w okolice w których jest seria "eXtra klasyka" lub jej odpowiedniki. Nowych gier nie kupowałem od dawna, obejrzałem kilka tytułów o których coś kiedyś usłyszałem. Ceny nie są tak porażające, jak to sobie wyobrażałem - nie wiem jak dawno była premiera takiego np. Battlefielda 2142 - pewnie około roku temu, jednak obecnie cena tej gry wynosiła około 50 zł. Dużo? Prawdę mówiąc spodziewałem się, że będzie to ze dwa razy więcej.

To ziściło się po drugiej stronie regału gdzie już Lost Planet, czy stareńkie (ale wciąż widać wspaniałe) Diablo II pokazało się za cenę już w okolicach 80 zł. A w sumie to D2 może bym kupił, skoro nigdy nie grałem, a jedynkę przeszedłem naprawdę wiele razy... Swoją drogą internetowy Empik twierdzi, że produkt jest już niedostępny, więc nie potwierdzę, czy naprawdę cena była tak wysoka.

Dziś jeden ze znajomych poinformował mnie, że ceny pamięci DDR2 poleciały do góry. I faktycznie, ceny 2 GB w jednej kości sięgają 200 zł, pamiętam gdy kosztowały tylko jakieś 60-75% tej ceny. Że DDR są dziwnie drogie, wiedziałem. Ale że nie tak stare DDR2 też się takie stały i kosztuję tyle samo, co "nówki", DDR3? Znów jakaś fabryka na Tajwanie miała pożar czy coś w tym stylu?

03 listopada 2009, 20:20:49.

Komentarze wyłączone

SportyPal

Groch z kapustą, Za firewallem

Istnieje sobie od stosunkowo niedawna coś takiego jak SportyPal. Działa to na zasadzie prostej jak drut - ćwiczymy: biegając, jeżdżąc na rowerze czy chodząc, zapisujemy naszą trasę i jej parametry - oczywiście korzystając z GPS - i wysyłamy do internetu, gdzie inni mogą to oglądać, komentować i tak dalej.

No i oczywiście trasy do tego są prezentowane na Google Maps. Totalna inwigilacja, bo widać wyraźnie gdzie zrobiłem pierwszy, testowy jeszcze "workout" ;-) W każdym razie narzędzie wydaje się ciekawe, fajne i w ogóle, zamierzam głównie używać, żeby patrzeć gdzie i jak tak właściwie jeżdżę na rowerze. O ile oczywiście uda mi się moje urządzenie zmusić do współpracy.

SportyPal jest w zasadzie bardzo podobny do Nokia Sports Tracker, może bez kilku funkcji, ale za to dostępny na szeroką gamę urządzeń: BlackBerry, Windows Mobile, Android, Nokie (przez J2ME, więc może i inne telefony) oraz wkrótce dla iPhone oczywiście. Plus do tego społeczność i takie tam bajery.

Sprawdziłem to sobie na moim HTC Wizard + zewnętrzny GPS (Nokia LD-3W) i zadziałało bez większych problemów. Wersja dla Windows Mobile korzysta z "GPS Intermediate Driver" dla Windows Mobile, więc przez odpowiednią opcję w ustawieniach należy odbiornik GPS skonfigurować. Na moim HTC S710 najpierw nie chciało wykryć odbiornika, okazuje się, że żeby skonfigurować zewnętrzny GPS na Windows Mobile Standard potrzebny jest program ("Settings.exe") z Windows Mobile 6 SDK. Teraz niby odbiornik wykryło, jednak coś nie zadziałało chyba poprawnie - jeszcze będę sprawdzał.

I chyba jednak nie będę kupował licznika rowerowego. Skoro jes

30 lipca 2009, 22:11:07.

Komentarze wyłączone

Kolejka w sklepie

Groch z kapustą, Po stronach, Za firewallem

Facet przede mną: 4 piwa, 12 pustych butelek.

Facet za mną: 4 piwa, 5 pustych butelek.

A ja? 2 piwa, 2 puste butelki i Coca-Cola. Aż się głupio poczułem.

19 czerwca 2009, 18:58:37.

Komentarze wyłączone

Ułatwiacz

Groch z kapustą, Za firewallem

Jest sobie cała kategoria urządzeń, które miały ułatwić życie. W założeniu przynajmniej. A utrudniają. Ale to nie tylko domena tych wynalazków elektroników i informatyków poprzedniego stulecia - popsuć życie może nawet ułatwiać w kuchence.

W moim mieszkaniu jest sobie kuchenka gazowa. Renomowanego producenta, kupiona dawno temu przez moją babcię. Wyposażona jest w dwa niesamowite rozwiązania techniczne - elektryczną zapalarkę i jakiś system, który zapobiega przypadkowemu pozostawieniu odkręconego gazu.

Elektryczna zapalarka dla każdego z palników jest szczytną ideą usuwającą konieczność posiadania niezliczonej ilości zapałek, usuwa też problem z zapałkami pt. "położyłaś znowu do góry nogami i się mi wysypały!". Problem pojawia się wtedy jednak, gdy owa zapalarka działa sprawnie - być może te lata temu działała, obecnie to ja nie pamiętam kiedy się udało. Można trzymać pokrętło wciśnięte przez niebywale długi okres czasu, a i tak nic z tego nie będzie. Oprócz jednego palnika przy którym nie ma żadnych problemów - i dlatego najczęściej na nim się gotowało wodę na herbatę.

Ale nawet jeśli na innym palniku (oprócz największego, bo tam to w ogóle nie działa) uda się użyć zapalarki, to do akcji wchodzi drugi ułatwiacz życia. Otóż jest to tak zmyślne urządzenie, że odcina dopływ gazu, nawet gdy pokrętło jest przekręcone, że taki powinien być. W jakiś sposób się to wyłącza automatycznie - czy odpowiednim przekręceniem, czy przytrzymaniem w danej pozycji - nikt tego nie wie. Instrukcja obsługi zaginęła w mroku dziejów, a z badań z ostatnich lat wyszło, że chyba to działa całkowicie losowo.

Cel zabezpieczenia był słuszny - żeby dzieci nie włączyły przypadkiem na przykład. Praktyka jednak pokazała, że można się zastrzelić zanim się "włączy" gaz. Dlaczego? Przekręcamy, dociskamy, zapalarka się uaktywnia, czekamy kilka sekund, zapala się. Puszczamy pokrętło - palnik gaśnie. No to jeszcze raz. I znów gaśnie. Jeszcze raz, teraz z pewnym ruchem - znów gaśnie jak tylko przestaniemy wciskać pokrętło. W tym momencie człowieka nachodzi złość i ma ochotę rzucić tym urządzeniem w projektanta. Czasem dopiero po którejś próbie się udaje - a jeżeli w dodatku zapalarka nie działa i trzeba używać zapałek, które na przykład potrafią zgasnąć tylko po pierwszej z serii prób zapalenia palnika?

Zapalniczka obecnie rozwiązała problem pierwszego ułatwiacza, a do drugiego się zdążyliśmy przyzwyczaić, nie próbując zgłębić jego zachowania. I dzięki tym rozwiązaniom niestety życie nie stało się prostsze... ot, technika.

Znów Jogger mnie wylogował, a próba ponownego zalogowania się skutkowała ciągle koniecznością zalogowania się - pewnie z powodu złego hasła wyskakiwał ciągle ten sam formularz (ale bez żadnego komunikatu że złe hasło albo coś). Komenda do bota i nowe hasło pozwoliły się zalogować. Zaczynam się bać.

23 maja 2009, 20:36:55.

Komentarze wyłączone

Lifehack: Półki na szynach

Foto, Groch z kapustą, Za firewallem

Macie w swoich mieszkaniach półki? Takie zwykłe, na książki na przykład? I zapewne stwierdzacie któregoś dnia "a, przydała by mi się kolejna półka, bo zakupiłem 5 grubych tomów powieści"? Tak, jak brakuje miejsca trzeba udać się do sklepu, kupić kawałek drewna i dwie podstawki, wywiercić dziurę w ścianie, przykręcić podstawki i do nich półkę. Łatwa sprawa?

Ja wam chcę pokazać półki na szynach. Oczywiście - nie każdemu się mogą podobać, styl jest lekko specyficzny, ale pewne wartości praktyczne są nieocenione. Z czego składa się cały system półek na szynach? Z szyn, półek i podstawek. Zresztą nie wiem czy to są szyny nawet, jak to się nazywa.

Półki 1

Szyny przykręcone są do ściany, ja używam czterech. Oryginalny pomysł zakładał, że będą w równych odległościach, co mogło by dać możliwość zrobienia półek w dowolnym układzie - u mnie jednak są obecnie dwie "kolumny" półek. Szyny + podstawki do nich dają możliwość ustawienia półek w dowolnej konfiguracji - nigdy więcej symetrii!

Półki 2

Gdy kończy się nam miejsce - możemy dokupić kolejną półkę (ja używam takich z Obi, 15 zł sztuka zdaje się) oraz dwie podstawki (Obi, 6 zł sztuka) i przyczepiamy w wolnym miejscu. Raz-dwa mamy miejsce na nowe książki, misie czy cokolwiek innego. Bez wiercenia, bez problemów. U mnie nawet na podstawkach (a może uchwytach?) półki są tylko położone, nie są do nich przykręcane, więc dokładanie nowej jest bajecznie proste i szybkie.

Uchwyt i szyna

Skąd taki pomysł? Nie wiem. Pewnie przeglądałem jakiś magazyn o wnętrzach i tam się takie coś pojawiło. Albo widziałem jakiś magazyn, bo się nieodparcie kojarzy z magazynami (bądź szafami rackowymi ;-)). W każdym razie jest fajne - jeżeli lubicie - jak moja rodzina - co jakiś czas zmieniać np. ustawienie w domu - można od razu pozmieniać ustawienie, wysokość, ilość. Bez problemów. A jeżeli macie problem, że kupiliście coś, ale nie możecie się zmobilizować by wziąć i przykręcić do ściany - to też to jest fajne rozwiązanie.

19 maja 2009, 13:39:30.

Komentarze wyłączone

Prasa

Groch z kapustą, Po stronach, Za firewallem

Stanąłem w supermarkecie przed stoiskiem, na którym wyłożona była prasa, różnej maści, na ogół plotkarskiej i samochodowej.

Spory nagłówek na pewnej gazecie dla mężczyzn głosił "seks twoich marzeń".

Równie wielki nagłówek na gazecie dla kobiet z kolei: "seks jego marzeń".

Myśli nasunęły mi się dwie. Ciekawe czy treść ta sama i dlaczego nie ma nic o marzeniach "jej"?

21 kwietnia 2009, 19:29:31.

Komentarze wyłączone

Nowoczesność

Za firewallem

Jechałem dziś autobusem (numer 2282, linia 15) wyposażonym w automat do sprzedaży biletów. Niestety - najpierw skasowałem bilet, zanim go zauważyłem, nie miałem zatem okazji z niego skorzystać. Ale się tak nowocześnie poczułem w moim MPK, najpierw bilety elektroniczne, teraz automaty do sprzedaży biletów. Jeszcze mi Zarząd Transportu Miejskiego wprowadzą, pozbędą się podziału na "prywatne" i "państwowe" i w ogóle chyba się zdziwię.

Choć z drugiej strony może wreszcie uda mi się uzyskać uprawnienia do kierowania własnym pojazdem i autobus przestanie być mi potrzebny. I jak ja wtedy utrzymam kontakt z tak nowoczesnymi technologiami?

09 marca 2009, 11:32:05.

Komentarze wyłączone

Dziwnie

Za firewallem

Muszę przyznać, że o ile nie zwracam większej uwagi na młodych ludzi ze słuchawkami w autobusie, to jednak ujrzenie osoby w wieku mojego dziadka słuchającej muzyki ze swojego Sony Ericssona wywarło na mnie dziwne wrażenie.

07 lutego 2009, 13:50:03.

Komentarze wyłączone

Do twarzy

Za firewallem

T: Co to za gratis dodali do gazety?

M: Chyba coś do mycia twarzy, przeciwtrądzikowy.

/me patrzy na opakowanie i odczytuje napis

Ja: Tak, do mycia twarzy. Przeciwłupieżowe...

29 maja 2008, 20:28:58.

Komentarze wyłączone

Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki?

Groch z kapustą, Ludzie, Po stronach, Za firewallem

Kilka lat temu obudził mnie telefon od koleżanki. Właśnie zerwała z chłopakiem, którego nadal kochała, i czuła silną potrzebę, żeby usprawiedliwić przede mną swoją decyzję. "Możesz to sobie wyobrazić? - wykrzyknęła w słuchawkę - on nie miał bladego pojęcia o Puszkinie!"

#

I już wiem dlaczego żadna mnie nie zechce. Puszkin mi się tylko z konserwami kojarzy.

To ja wrócę lepiej do czytania "Inżynierii oprogramowania" Andrzeja Jaszkiewicza może.

15 kwietnia 2008, 14:13:42.

Komentarze wyłączone

Light już nie jest trendy

Groch z kapustą, Za firewallem

Hochland zmienił jak widzę nazwę mojego ulubionego sera topionego w plasterkach z "Light" na "Fit". Pewnie light już nie jest trendy słowem w nazywaniu teoretycznie odchudzonych produktów żywnościowych.

05 lutego 2008, 09:56:08.

Komentarze wyłączone

Kulturalne stwierdzenia

Ja, Ludzie, Za firewallem

Jechałem wczoraj do babci autobusem, niezmiernie zatłoczonym i strasznie długo jadącym. Spotkała mnie sytuacja taka, że jakaś kobieta zaczęła coś krzyczeć do faceta, który ponoć coś kradł (nie widziałem, zasłaniało mi jego kilkoro pleców). Coś w rodzaju "czego ty tam szukasz?!". Na co przystanek później facet zaczął kobietę wyzywać, grozić, pluć i tym podobne rzeczy wyprawiać. Aż w końcu jednak wysiadł na co odetchnięto ogółem z ulgą.

Miałem jednak mówić o kulturalnych stwierdzeniach. Kiedyś, gdy byłem mały, jechałem z moją mamą autobusem. Ona zaczęła grzebać w torebce i nie mogła znaleźć swojej portmonetki - spojrzała zatem na dół i zwróciła się do faceta stojącego obok - prawdopodobnie kieszonkowca, który ją wyjął jej z torebki - "przepraszam bardzo, ale stoi pan na mojej portmonetce". No cóż, nie ma to jak lekkie zdziwienie biednego złodzieja.

Tak więc we wczorajszej sytuacji pomyślałem "jak by to powiedziała moja mama". I od razu na myśl przyszło mi: "przepraszam, ale szuka pan czegoś w prawdopodobnie nie swoim plecaku". Kulturalne i bez oczerniania, a jednocześnie tego typu zdania mają piorunujące wrażenia - w większości przypadków ludzie nie wiedzą co mają powiedzieć! Stoją jak wryci i zaskoczeni takim "dziwnym zwrotem".

Moja mama ogólnie jest mistrzem w tak niesamowitych i zaskakujących - a przecież zwyczajnych stwierdzeniach. Gdy do biblioteki przychodzi uczeń i mówi że chciałby "wejść na komputer" w większości przypadków usłyszy "ale w butach?!". Albo podobnie.

Aż mi się przypomina Spock ze Star Treka: "Sir, there is a multilegged creature crawling on your shoulder."

15 grudnia 2007, 11:33:57.

Komentarze wyłączone

Pokolenie, phi

Groch z kapustą, Za firewallem

Jestem z rocznika 81... Jesteśmy Ostatnim pokoleniem które pamięta czasy bez telefonów komórkowych, powszechnych komputerów, bez 50 kanałów w tv

Taki jest jeden z komentarzy do artykułu "Piękno gumy Turbo" w GW.

A ja też pamiętam czas bez komputerów, bez komórek, bez kanałów 50 w TV. Pamiętam kiedy pojawił się pierwszy kanał z kreskówkami z dubbingiem (szok to był!). Pamiętam przejście z systemu SECAM na PAL. Ale przepraszam, nie jestem ostatnim pokoleniem, ja już jestem widać pokoleniem konsumpcji, centrów handlowych i czego tam jeszcze.

Tak, pamiętam gumy Turbo, matchboksy (mam jeszcze sporo) i transformersy.

Ale nie jestem 25-latkiem, więc się zapewne do tego pokolenia już nie zaliczam. Przykre. Przykre jest to, że ktoś próbuje sztucznie dzielić ludzi według rocznika.

01 grudnia 2007, 10:29:20.

Komentarze wyłączone

Elektronika

Groch z kapustą, Za firewallem

Jeszcze raz, ale dzisiaj śmieszniej. Pytanie z dzisiejszej wejściówki:

Jaka jest częstotliwość prądu stałego?

Na szczęście III prawa Kirchoffa nie musieliśmy wypisywać ;-)

14 listopada 2007, 20:43:23.

Komentarze wyłączone

Z producentem farb o kolorach

Ja, Za firewallem

Tak tak. Kobiety twierdzą, że faceci i kolory się nie lubią. Tak, ale producenci farb w nazywaniu kolorów są lepsi. Co tam różnica w turkusowym, morskim i zielonym. Co tam beżowy, piaskowy i ecru.

Ja mam farbę do ścian w kolorze "mroźnego poranka".

03 listopada 2007, 13:49:51.

Komentarze wyłączone

Pana czas się skończył - rzecz jasna mówię o debacie

Ludzie, Za firewallem

Tak, oglądałem debatę. I tak, jestem za Tuskiem. Pytanie jednak czy wygrał Tusk czy Kaczyński jest nie tak proste jak mogło by się wydawać.

Odniosłem wrażenie - a to wrażenia są najsilniejszą bronią podczas takich "pojedynków" - że Tusk był lepiej przygotowany merytoryczne. Że silniej atakował, że wybierał trudne tematy... że posłużył się demagogią do osiągnięcia celu. Tak jak ostry spot wyborczy PO. Widzę, że nie chcą dojść do tego, co było ostatnio, gdzie "grzeczniejsza" kampania spowodowała porażkę. Jeszcze tylko odniosę się do spotu wyborczego PiS i zaraz wracam do debaty - spot z przysłaniem karetki i żądaniem numeru karty kredytowej. Jest idealnym przykładem grania na ludzkich uczuciach, jest doskonałym przykładem walki politycznej. Szkoda tylko, że ja nie rozumiem dokładnie w jaki sposób prywatyzacja służby zdrowia ma być źródłem korupcji, ale mniejsza o to.

Wracając do debaty - premier Kaczyński parę razy odpowiedział nie na pytanie, zachowując się jak polityk rasowy (względnie marketingowiec), a i zadał kilka pytań, na które nie mogło być odpowiedzi jakiejkolwiek, bo zarówno twierdząca, jak i negująca, była by porażką. Wide, "czy Ziobro powinien dalej pełnić funkcję?". "Tak" - porażka Tuska. "Nie" - "jest pan zatem za korupcją".

Pan Tusk oczywiście także miał swoje złe momenty - anegdota o pistolecie i zachowanie się publiczności w studiu, choć działały na jego korzyść, to pozostawiły - u mnie przynajmniej - złe wrażenie. Jednak oczywiście publiczność doprowadziła do tego, że Kaczyński powiedział wyraźnie: "Nie będzie koalicji z Samoobroną". I to, ze ma dobrą pamięć, której czasem jednak nie widać tak bardzo w świetle wielu słów, jakie wypowiedział.

Jeden z komentujących w TVN24 powiedział, że premier nie zmieścił się w debacie. I tak, nie zmieścił się, trzyzdaniowa konferencja prasowa była tego dowodem.

Kto wygrał? Obiektywnie nie wiem, bo widziałem różne dziwne zagrania z obydwu stron. Subiektywnie - Tusk, ale on był moim faworytem, więc raczej nie mógł przegrać.

Jednak tytułowe zdanie było znakomicie wypowiedziane. "Pana czas się skończył panie premierze!... rzecz jasna mówię o debacie".

13 października 2007, 11:22:36.

Komentarze wyłączone

Czasopismo

Za firewallem

Pojawiło się na rynku nowe czasopismo komputerowe, Next. Jak wygląda i jak się czyta, to niestety nie ocenię, bo jeszcze nie miałem w rękach (ale dzisiaj zdobyć spróbuję), niemniej przy tej okazji chciałem zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Jakich ja osobiście nie lubię w czasopismach komputerowych.

Najpierw małe podsumowanie - czytałem od kwietnia '96 roku PC World Komputer. Regularnie, do końca roku 2006. Czytam w miarę regularnie CHIP-a, zdarza mi się podczytywać Komputer Świat i Komputer Świat Ekspert. Niedawno zainteresował mnie Internet Maker, zdarza mi się bardzo rzadko kupić hakin9 czy inny PHP Solutions. Zagadka teraz - co łączy te wszystkie czasopisma?

Jest to rzecz, która obecnie stała się dla mnie bardzo mało wartościowa. Dołączona płyta CD lub DVD z oprogramowaniem. Obecnie naprawdę bardzo rzadko nawet przeglądam te płyty, jeżeli nie jest na nich coś naprawdę interesującego dodanego w pełnej wersji. Po prostu obecnie i tak większość oprogramowania ściągam z Internetu, odkąd dostęp szerokopasmowy posiadam - i odkąd wiele jest darmowego oprogramowania - tym mniej interesują mnie aplikacje na płytach umieszczane.

Komputer Świat jest jak wiadomo czasopismem dla początkujących. I on długo był bez płyty CD, teraz występuje w wersji z i bez niej. Ostatnio widziałem też PCWK bez płyty CD, co jest dla mnie świetnym rozwiązaniem - dawno temu istniały też wydania PCWK w mniejszym formacie i bez płyty, kosztujące 5 zł, co były genialnym pomysłem. Niestety, chyba rynek mojego entuzjazmu nie podzielał (może za mała czcionka?). Komputer Świat Ekspert także płytę CD ma, tak samo i CHIP, i nowy Next i specjalistyczne Internet Maker czy inny PHP Solutions. Po co? Potrzebna mi ta płyta kolejna na której jest trial czegośtam, co można pobrać z Internetu czy inny program do odśmiecania rejestru, którego nie używam?

Do hakin9, PHP Solutions, Internet Makera mam taką uwagę, ze uważam, że w stosunku do swojej objętości są za drogie. Z drugiej strony, taki iM to chyba kwartalnik lub dwumiesięcznik, więc cena za miesiąc spada, ale i tak jest "cienki". Objętościowo. Z drugiej strony wiem, rozumiem, to są czasopisma ściśle specjalistyczne, więc mały nakład mają.

Tak więc chyba jednak będę podczytywał czasopisma komputerowe w EMPiK-ach, a co tydzień moją najważniejszą lekturą i tak będzie "Newsweek"...

26 września 2007, 10:41:19.

Komentarze wyłączone

Smarowidło

Groch z kapustą, Za firewallem

Tytułowy efekt naszego słowotwórstwa rodzinnego to używany już od naprawdę dawna rzeczownik na określenie czegoś do posmarowania pieczywa. Niektórzy smarują masłem, ja masła nie jadłem od wieków. Inni używają margaryny, inni mixełka, Ramy, czy czegokolwiek. A dla mnie wszystkie te dziwne produkty (bo to ani masła, ani margaryny nie widziało zapewne) to "smarowidła". Z czego najczęściej używanym smarowidłem w domu jest "mix extra pomorskie", które nigdy nie zagłębiałem się czym tak naprawdę jest i się boję chyba zajrzeć ;-)

Niedawno sobie uświadomiłem, że ten wymyślony nie wiadomo jak zwrot stał się całkowicie naturalny dla nas. Ciekawy jestem co inni myślą gdy jestem w sklepie i słyszą polecenie "weź smarowidło" ;-)

Pojawiła się jedna, kompletnie głupia, zmiana w szablonie. Nie, nadal nie poprawiłem gradientu, ale po 5 miesiącach się przyzwyczaiłem ;-) Kto zgadnie?

24 września 2007, 14:02:10.

Komentarze wyłączone

Telefoniczna wieża

Foto, Za firewallem

Box tower

Czy tylko mi to się wydaje dziwne? ;-)

06 września 2007, 12:01:19.

Komentarze wyłączone

Witam zatem w kolejnym numerze mojego czasopisma

Za firewallem

Które dotychczas czasopismem nie było, ale już się nim stało. Jednak ja jeżeli dobrze interpretuję prawo prasowe - korzystając z fundamentalnego prawa logiki - uznaję, że wystarczy pozbyć się dat, by znów móc pisać bez problemów.

prasa oznacza publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą

Art 7. ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. (Prawo Prasowe)

Zwróćmy uwagę na spójnik "i" oraz przecinek tutaj spełniający rolę także tego spójnika. Dokonajmy teraz odwrócenia tego nakazu zgodnie z zasadami prawa De Morgana.

Logika nakazuje zatem nam uznać, że publikacje nie dysponujące stałym tytułem (lub nazwą) lub numerem bieżącym lub datą nie są prasą.

29 sierpnia 2007, 11:16:56.

Komentarze wyłączone

Nocne focenie

Foto, Za firewallem

Noc 009

Był wieczór. A nawet noc. Wyposażony w statyw udałem się spróbować pierwszy raz zrobić zdjęcia gwiazd. Nigdy dotychczas tego nie robiłem, w ogóle zdjęciami to ja się zajmuję odkąd używam "lepszego" aparatu cyfrowego jedynie. Miałem nadzieję uwiecznić Drogę Mleczną, co mi się jednak nie udało. Niemniej, kilka zdjęć zrobiłem.

Pierwsze, jakie próbowałem, jakiegoś bardzo jasnego obiektu, nie wiem dokładnie co to było, a nie mam pod ręką mapy gwiazd, wyszły poruszone, następne jednak, dzięki lepszemu umiejscowieniu statywu i nie dotykaniu nawet aparatu, są całkiem niezłe. Ale jako tako widać na nich Wielki Wóz (Niedźwiedzicę) oraz charakterystyczną konstelację Andromedy (i jeszcze raz podziwiam starożytnych za ich wyobraźnię). Prawdziwe niespodzianki przyniosło jednak bawienie się zdjęciami z użyciem narzędzi komputera - pierwotnie myślałem, że nie zobaczę nic, po przegraniu jednak, i rozjaśnianiu, moim oczom ukazały się nie tylko kontury domku, który jakoś znalazł się w kadrze, czy siatki ogrodzeniowej, ale także ładniej widoczne (i więcej) gwiazdy... choć boję się, że niektóre z nich to nie gwiazdy, a artefakty obrazu, czy to kompresji, czy matrycy aparatu.

Jednak jedno rozjaśnione zdjęcie przyniosło wielkie zaskoczenie. Na dole fotografii znajduje się linia. Taką linię pozostawiają ruchome obiekty. A więc co to było? Satelita? Samolot? Czy to, na co czekałem, a "własnoocznie" dojrzeć nie mogłem, meteoroid? W rzeczywistości widziałem też sam, i to nawet coś lepszego niż typowa "spadająca gwiazda" - obiekt był jaśniejszy, poruszał się wyraźnie, i zniknął nagle jak się pojawił. Szkoda jednak, że nie więcej, bo życzeń miałem sporo przygotowanych ;-)

Uwielbiam patrzeć w gwiazdy. Gdy jest ciemno, wokół żadnego światła, a tylko gwiazdy. Uwielbiam patrzeć na naszą Galaktykę. Nawet lubię to, gdy nie mam najmniejszego pojęcia, na jaki gwiazdozbiór patrzę, bo rozróżniam tylko około siedmiu...

A, zapomniałbym - zrobiłem kilka zdjęć z jednego punktu w 30-sekundowych odstępach czasu. Ruch względny gwiazd ostatecznie utwierdził mnie w przekonaniu, że rzeczywiście Ziemia się kręci! :-)

19 sierpnia 2007, 16:39:05.

Komentarze wyłączone

Francjo, nadchodzę!

Ja, Za firewallem

Za kilkanaście godzin (a dokładniej jeden dzień i 17 godzin jak wskazał szybko napisany skrypt) jadę w chyba czwartą w życiu podróż zagraniczną (z których jednej nie pamiętam, bo byłem bardzo mały). Do Francji. To miała być wycieczka tylko moich rodziców, ale się podłączyłem.

Jeżeli się znajdzie bezprzewodowy Internet (w co nie wątpię) przygotujcie się na microblogging z wycieczki. Twitter i Blip są na mnie może gotowe.

27 lipca 2007, 14:36:03.

Komentarze wyłączone

Wardri... ekhm, warbiking raz jeszcze

Kom.puter, Za firewallem

Wczorajsze uwagi na temat programu WiFiFoFum spowodowane były faktem, że intensywnie uprawiam odmianę wardrivingu rowerową, żartobliwie nazywaną przeze mnie warbikingiem. I fajny sposób na spędzanie czasu ;-)

Ale zanim powiem o paru wrażeniach najpierw dygresja - gdy klikamy "x" by zamknąć program pojawia się często okno dialogowe pytające o zapis pliku, z opcjami Yes, No i Cancel, można się spodziewać że "Cancel" spowoduje, że okno zniknie, a program dalej będzie kontynuował swoje działanie, nawet jeżeli kliknęliśmy ten przycisk jego zamknięcia - tak dzieje się w większości normalnych programów. Niestety, w przypadku wspominanego WiFiFoFum działanie opcji Cancel jest identyczne z wybraniem "No", co skutkuje, że cały mozolnie zbierany plik znika.

A teraz wrażenia kolejne - sieci szyfrowanych jest więcej niż dotychczas obserwowałem, co bardzo cieszy. Poza tym sieci WLAN pojawiają się nawet na obszarach totalnie "odludnych", bezprzewodowa rewolucja w rozkwicie. Ale nie jestem pewien czy jako nazwy dla access pointów powinno się nadawać numery (zapewne właściciela AP) telefonów.

Zapytacie - ale po co? Dla zabawy? Oprócz tego, że jeżdżę na rowerze to jeszcze mogę robić mapy sieci WLAN w mojej okolicy. Zapytacie - jak? Program WiFiFoFum + Nimue (mój PDA) + odbiornik GPS (Nokia LD-3W) połączony via Bluetooth z PDA. Do tego w uchu słuchawka (całkowicie kablowa) w której WFFF brzęczy gdy sieć WLAN znajdzie (inaczej przy szyfrowanej, inaczej przy otwartej), rower i jazda.

03 lipca 2007, 20:53:05.

Komentarze wyłączone

Nie mogę

Ludzie, Za firewallem

Nie mogę oglądać telewizji. Nie mogę czytać gazet. To, co się dzieje w kraju zaczyna mnie zbyt denerwować. Denerwowało już dawno, teraz jakoś mam nadmiar. Co mnie denerwuje? Namiętne rozpamiętywanie przeszłości. Partia rządząca prawicowa z nazwy a wymyślająca rzeczy rodem socjalistyczne. Szukanie układów i spisków. Protesty, w których nie widzę miejscami sensu (czy pielęgniarki nadal chcą większych płac czy protestują przeciwko akcji policji, bo nie wiem już?).

Trzeba się wziąć do roboty z tym krajem, na poważnie, bo będzie coraz gorzej. Ja się tylko cieszę, że do gospodarki się mało rząd wtrąca, to ona sobie radzi, całkiem nieźle.

Pocieszają mnie czasem informacje w rodzaju takich, że hiszpańscy homoseksualiści chcą wykluczenia Polski z UE, bo widzę, że idioci są w różnych krajach, mój kraj (z którego, choć żartuję o Australii, wyjeżdżać nie chcę) nie jest wyjątkiem na szczęście.

22 czerwca 2007, 19:46:35.

Komentarze wyłączone

Reklama niekonwencjonalna

Foto, Za firewallem

Czyli spreyowanie po chodniku. Kiedyś już Heyah coś takiego zrobiło, Simplus ponoć ma trójwymiarowe graffiti, a Allegro ma to coś:

Ad

Co tam u licha jest jako pierwsze słowo? Bo nie mogę odszyfrować co to miało by być.

13 czerwca 2007, 16:58:53.

Komentarze wyłączone

Propagowanie

Ludzie, Za firewallem

Nie wiem kto to teraz powiedział, czy może gdzieś wyczytałem ale wyobrażam sobie taką sytuację: siedzi sobie facet na kanapie, ogląda te nieszczęsne Teletubisie i w pewnym momencie stwierdza "ej, ten homoseksualizm to jest fajny, od jutra mnie przestają interesować kobiety i będę ganiał za facetami".

To tyle mojego komentarza w sprawie propagowania homoseksualizmu ;-)

05 czerwca 2007, 16:08:01.

Komentarze wyłączone

Szyfrowanie SMS

Za firewallem

Kolokuia prawdy nasz 5

Dłuższą chwilę zastanawiałem się, co może oznaczać ta wiadomość, otrzymana dzisiaj od znajomego SMS-em. I cóż się okazało jak myślicie?

Kolokwia sprawdzone, masz 5

31 maja 2007, 15:59:05.

Komentarze wyłączone

Japan

Foto, Ja, Za firewallem

Nie mając nic innego do roboty (no dobra, mając, ale mi się nie chce) zrobiłem zdjęcia dwóch przedmiotów związanych z kulturą Dalekiego Wschodu, jakie w domu posiadam. Sake oraz pałeczkom. Jedne z Japonii, drugie z Chin.

Sake 001

Ogólnie mam pewne odchyły i Japonia mnie pociąga i wydaje się całkiem fajnym miejscem, choć regularne czytanie Tokio By Night oraz róznych artykułów czasem weryfikuje moje odczucia. Niemniej jednak pałeczki z Chin przywiezone, sake z Japonii i katanę (z Holandii bodaj ;-)) posiadam, a i dwa słowa po japońsku powiedzieć umiem (yuuza intafasu i tym podobne ;-)). Do tego regularnie do mnie przychodzi spam po japońsku (znów wrócili do serwisów randkowych). Japanofilia? Gdzie tam. Ale kultura mnie pociąga i mam zamiar się tam kiedyś wybrać.

Chopsticks 002

Hmm, kiedyś znalazłem taką stronę internetową, co znaki kanji wybrane pokazywała, wraz z tłumaczeniem jakimś, i chyba je na koszulkach czy kubkach pozwalała umieścić wedle życzenia. Przydało by mi się coś takiego, ktoś pamięta?

PS. Zanim zrobiłem te zdjęcia przypadkiem zrobiłem zdjęcie sobie. Przyjrzałem się dokładnie i.. "o rany, muszę się ogolić". Widać ja sam nie zauważam, a jak mi inni mówią, to im nie wierzę ;-)

27 maja 2007, 13:53:40.

Komentarze wyłączone

« Starsze wpisy