Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


Chyba jednak się nie doczekam

Ja, Kom.puter

Planowałem kupić nowy telefon jakiś rok temu. Ale kupiłem sobie nową baterię i dało się przeżyć. Co tam, że słuchawki nie działają jak trzeba, i tak używam do odtwarzania muzyki odtwarzacza, zupełnie oddzielnego.

Zaplanowałem sobie, że poczekam spokojnie, co najwyżej wreszcie zbierając się w sobie i aktualizując system, do wydania Windows Mobile 7 i zakupię coś nowego. Albo starszego, z możliwością update. A mi MSFT zrobił psikus - zamiast oczekiwanego w tym roku WM7 pojawił się 6.5, taka proteza przejściowa. Pomyślałem - "doczekam".

Od jakiegoś czasu jednak zaczynam cierpieć coraz bardziej. Mój obecny telefon gubi co jakiś czas kontakt z kartą SIM, tracąc podstawową funkcję telefonu, i zostawiając jedynie całą resztę. Pomaga poruszanie, przyciśnięcie odpowiednie, ale na 90% włożenie go do kieszeni skończy się byciem już bez kontaktu ze światem. Mimo iż ktoś do mnie dzwoni bardzo, bardzo rzadko, to się źle czuję z tym.

Nie podoba mi się rozwiązanie stosowane przez jednego z moich znajomych, który nosi telefon jak najbardziej zwyczajny oraz palmtopa, który jest jednocześnie odtwarzaczem MP3. Ja, ze względu na oddzielny odtwarzacz, miałbym trzy urządzenia. Za dużo. Co jest mi najmniej potrzebne? Palmtop. O ile palmtop+telefon w jednym są naprawdę spoko, to tak w gruncie rzeczy jedyne czego używam, to bardzo rzadko przeglądarka internetowa i klient SSH. No i zdarzała się ta nawigacja satelitarna.

Dzisiaj przeglądając Allegro znalazłem chyba coś, co mogło by być przejściowym telefonem. Telefonem, ale z Windows Mobile, ale nie Pocket PC, tylko Smartphone. Dlaczego? Przyzwyczaiłem się do wygody synchronizacji. Jedno podłączenie, wszystko z Outlooka ląduje na telefonie i na odwrót, tak i się może dziać z OneNote. Cudo po prostu, bardzo lubię taką funkcjonalność. Proste jak...hm, Mac. A przynajmniej wspominając próby synchronizacji mojego starego Sony Ericssona.

Dlaczego nie iPhone? Bardzo fajny telefon, naprawdę. Jednak zdałem sobie sprawę, że mi trochę nie pasuje. Dlaczego nie G1? Bo jest brzydki, już nawet mój Wizard wygląda lepiej. Dlaczego nie HTC TyTN II, Touch Diamond, Touch Pro... bo są za drogie, nie chcę znów wydać ponad 1k zł na telefon.

Żal mi będzie klawiatury QWERTY, ale chciałbym czegoś tym razem, co nie wygląda jak cegła.

28 marca 2009, 21:38:51.

Komentarze wyłączone

Upgrade?

Kom.puter

Od listopada zeszłego roku myślę o kupnie nowego komputera. I obecny termin realizacji tego pomysłu waha się od kwietnia do lipca, w zależności od mojego aktualnego humoru i pogody na dworze. W międzyczasie pomysł zmienił się od kupowania nowego laptopa do kupienia komputera stacjonarnego.

Niestety po drodze pojawiły się kwestie dodatkowe. Pierwszą z nich, że mój wymarzony sprzęt pewnego producenta komputerów (tak, tym razem nie planuję składaka), z uwagi na kurs dolara, niezgodnie z przewidywaniami zamiast stale tanieć, stale drożeje. Ostatnio się nieco poprawiło, ale nadal nie spadł tak jak przewidywałem, że będzie. No cóż, przewidywanie przyszłości to ciężka sztuka, mało komu się udaje.

Kwestia druga pojawiła się taka, że mam w domu 4 komputery i 3 członków rodziny. Nie oznacza to bynajmniej, że każdy ma swój komputer, a jeden stoi nieużywany - dwa są czysto moje, jeden jest serwerem, i jeden jest na dwie osoby. Moim rodzicom starcza, ja siadam raz na dłuższy czas, jeśli chcę uruchomić jakąś grę - niekoniecznie najnowszą.

Od dawna chciałem mieć Media Center PC. Ostatnimi czasy, gdy w telewizji AXN lecą odcinki seriali Stargate SG-1 i Atlantis, i to od razu po 3 po kolei, to "chcenie" się uwidoczniło coraz bardziej. Dbanie o wymianę kaset VHS, przewijanie ich do tyłu ciągle, dbanie o programowanie... fajnie by było, gdyby mieć mały sprzęt który by mi to na dysk nagrywał, do obejrzenia. Bez zastanawiania się i bez zmartwień w postaci "o, ta dziesięcioletnia kaseta zdechła". Oczywiście posiadanie Media Center (vel HTPC) ma wadę w postaci takiej, że byłby to kolejny komputer w domu. Powiecie, że do celów nagrywania to ja mogę kupić nagrywarkę z twardym dyskiem. Mogę, i owszem, ale... HTPC wydaje się dla mojego geekostwa ciekawsze ;-)

Problem pojawił się też pewnego dnia, gdy stwierdziłem, że chciałbym mieć w domu serwer webowy oparty o Windows Server + IIS + ASP.NET, najlepiej w wersji 2008/7/3.5. Serwer, który obecnie stoi u mnie w domu, hostujący m.in. ktos.info, średnio nadawał się do zainstalowania takiej kobyły - w dodatku ów sprzęt jest składkowym urządzeniem trójki ludzi, którzy nie mają nic ciekawszego do roboty - a dwóch z nich nie chciało by się pozbywać obecnie siedzącego tam Linuksa. Upgrade akurat tego sprzętu jest w trakcie: na razie z 904 MB RAM zrobiły się 2 GB, a wraz z powrotem mojego nowego dysku do laptopa z serwisu (o którym jest chyba w ogóle inna historia opisująca lenistwo moje, brak chęci i zły system serwisowy), może pojawić się koncepcja wymiany obecnych tam czterech dysków (z czego jeden padł) na dwa nowe - o pojemności każdego nowego dwa razy większej niż suma pojemności czterech obecnych. O, wyszło prawie jak zadanie matematyczne.

Koncepcja upgrade serwera pojawiła się zatem w wersji większej: a co by było, gdyby wymienić tego jednego PIII 733 na dwa PIII 933 albo szybsze? Z szybszymi jest problem, płyta nie obsługuje układów z rdzeniem Tualatin - a te z rdzeniem Coppermine z bliżej nieznanych mi powodów przy takiej samej szybkości co nowsze Tualatiny osiągają ceny czterokrotnie wyższe. 933 wydaje się zatem najlepszym rozwiązaniem. W jaki sposób jednak mieć ciastko, znaczy Linuksowy serwer, oraz zjeść ciastko, czyli mieć Windows Server 2008? Słusznie pomyśleliście o jednej z nowinek początku XXI wieku - o wirtualizacji. Potem jednak popukaliście się w głowę mówiąc: "chcesz wirtualizować Windows na Linuksie, w dodatku na starym gracie?". Nie. Chcę wirtualizować Linuksa pod Windowsem, i to na starym gracie. W dodatku na edycji systemu, która oficjalnie się do tego niezbyt nadaje, bo tzw. Windows Web Server 2008. Niemożliwe?

Wczoraj udało mi się pomyślnie zwirtualizować Linuksa (taką samą dystrybucję jak obecnie na serwerze - PLD) pod Virtual Server 2005 R2 SP1 (yeah, skróty rządzą!), pod Windows Web Server 2008, na moim Tablet PC - gigahercowym Pentium M z gigabajtem RAM. Nie przeprowadzałem jeszcze żadnych testów wydajności, ale na pierwszy rzut oka sprawował się całkiem nieźle. Aż sam się zdziwiłem. Zostaje jeszcze trochę testów, ale możliwe, że najdziwniejsza na świecie konfiguracja serwerowa może być uruchomiona u mnie w domu. Dlaczego najdziwniejsza? A, plan migracji zakłada kilka dodatkowych szczegółów, które czynią cały ten pomysł jeszcze bardziej chorym niż na pierwszy rzut oka.

Wracając do komputera stacjonarnego: jest sobie zasada: nowy sprzęt = pozbycie się poprzedniego sprzętu. Czego się zatem mogę pozbyć? Serwera? Teoretycznie mógłbym zastąpić go moim komputerem stacjonarnym, który dysponuje lepszym procesorem (Athlonem 2400 downclockowanym do 2000 czy coś koło tego), ale płyta na której jest oparty stacjonarny... jest dla mnie mniej pewna niż - równie niepewna - płyta mojego domowego serwerka. Z jednej strony nie działa drugi kanał IDE, z drugiej - nie ma update BIOS by procesor działał lepiej - z trzeciej nie obsługuje powyżej 1,5 GB RAM, bo ma tylko trzy złącza pamięci. I niestety kości DDR, które są zdecydowanie nieopłacalne obecnie - znacznie lepsze są SDRAM, które mam w serwerze, pod względem opłacalności. Więc może pozbyć się laptopa? Nowy komputer stacjonarny miałby być moim głównym sprzętem do pracy, którym obecnie jest laptop - którego jednak gdzieś mogę zabrać czasami ze sobą. Mam Tablet PC, całkowicie przenośny, ale jego moc obliczeniowa i wygoda użycia (w niektórych zastosowaniach) są nikłe. Jednak z drugiej strony jest to znacznie fajniejszy sprzęt do noszenia niż cokolwiek innego, niczym netbooki, którymi się tak wszyscy zachwycają ostatnimi czasy. Rozsądne zatem wydaje się podejście by pozbyć się poprzedniego komputera stacjonarnego, a laptopa przekazać rodzicom. Problem jednak jest drobny - na obecnym stacjonarnym chodzą gry, niezbyt najnowsze, ale chodzą, głównie dzięki stosunkowo nowej karcie graficznej, GF 7300. Na laptopie rzadko chodzi jakakolwiek gra, dzięki Intelowi GMA950. A że mój tata - rzadko - gra w coś, to taki układ nie jest fajny. Więc czyżby... przekazać dalej laptopa i udostępnić mój nowy komputer, do grania w coś, okazjonalnie? Taki jest aktualny plan.

I tak rozpisałem się na nie wiadomo ile znaków o banalnej kwestii. A to jeszcze nie wszystko, bo w głowie pojawiają się jeszcze dwie rzeczy dotyczące tunera TV do komputera oraz darmowej wymiany Windows Vista na Windows 7, które mocno wpływają na moje obecne plany dotyczące upgrade sprzętu w domu.

A mógłbym po prostu kupić i nie myśleć, co?

22 marca 2009, 13:16:55.

Komentarze wyłączone

Oszukajmy!

Kom.puter

Mój ulubiony serwis nie zawiódł: "Aktualizacja XP do Windows 7 - jak oszukać Microsoft?". Ach tak, zły, niedobry monopolista, oszukajmy go, zaktualizujmy leciwego XP do najnowszego, wspaniałego dziecka firmy bez kompletnej reinstalacji! A niech mają! A co będą twierdzić że się nie da bez ponownej instalacji!

Wystarczy zaktualizować XP do Visty, a potem ją do 7! Ha, proste!

Komentujący mają jednak rację - tym sposobem można również DOS-a 6.22 do 7 zaktualizować przy odrobinie samozaparcia i dużej ilości wolnego czasu.

26 lutego 2009, 10:34:19.

Komentarze wyłączone

Łatwizna

Cytaty, Kom.puter

WebRatio 5.1.0 Setup

By default, Microsoft Windows Vista does not allow user level accounts to write files in the Program Files directory. This can prevent WebRatio from starting when installed in the Program Files directory, because WebRatio stores configuration data by default in its install directory.

Please select a different install directory.

Bo przecież łatwiej kazać użytkownikowi zainstalować gdzieś indziej niż napisać aplikację jak trzeba, prawda?

WebRatio podpadł mi tym strasznie, nie wspominając jak okropne jest to narzędzie. Po chwili jednak stwierdził, że nie mam JDK i on się nie zainstaluje. Ja mu też widać podpadłem.

25 stycznia 2009, 12:49:41.

Komentarze wyłączone

A new tech

Groch z kapustą, Ja, Kom.puter, Po stronach

Od 17:45 moja sieć domowa dysponuje bezprzewodowym routerem. Linksys WRT160N zapewnia połączenie ze światem po miedzianych kablach dla połowy osprzętu oraz po falach eteru dla drugiej połowy.

Jeszcze drobne poprawki w konfiguracji i będzie wszystko idealnie.

09 stycznia 2009, 18:19:16.

Komentarze wyłączone

Ups

Kom.puter

Od jakiegoś czasu co któreś wstawanie z hibernacji systemu na moim Tablet PC kończyło się błędem 0xc000009a. Wczoraj jednak po niemożności odhibernowania i restarcie pojawił się CHKDSK, któremu zachciało się sprawdzić dysk na partycji D:, na której to jest sobie Windows XP TCE, rzadko przeze mnie używany.

Pojawiło się kilkanaście plików których nie mógł odczytać, potem jeszcze kilkanaście innych błędów. Naprawił niby, jednakże przy odczycie zdarzyło się dwa razy zaskrzeczeć z głośnika, co było bardzo dziwne. Vista jednak się uruchomiła, zrobiłem to co miałem zrobić, a że było późno to nie chciało mi się sprawdzać czy po tych problemach z dyskiem działa XP.

Uruchomiłem dziś rano.

Przywitał mnie komunikatem o braku lub uszkodzeniu \WINDOWS\SYSTEM32\CONFIG\SYSTEM. Ups. Houston, mamy problem.

Boję się, że z moim dyskiem jest coś nie tak.

12 grudnia 2008, 10:23:51.

Komentarze wyłączone

Musiał znów nadejść czas

Kom.puter

Myszka dziś po południu zaczęła poruszać się skokami, przycinać i tak dalej. Choć wpierw po prostu wspomagałem się touchpadem, przesuwałem mysz bliżej odbiornika, to teraz już nie zdzierżyłem.

Wyjąłem stare baterie, a na ich miejsce włożyłem nowe, takie same nawiasem mówiąc. Panasonic Xtreme, kupuję je w zestawach 4+2 (gratis te dwie podobno) co jakiś czas. Działa jak trzeba.

No to mam spokój na jakieś pół roku.

Chociaż korci mnie na kupno nowej myszy, jedynej w swoim rodzaju. Choć to może razem z nowym komputerem, jaki również planuję?

A brak sterowników pokazujących, że wyczerpują się baterie, to pewien drobny problem. Bo niby sterowniki są, ale nie działają jak powinny, informacje o wyczerpywaniu się baterii i zasięgu są aktualizowane nie na bieżąco a raz na jakiś czas i jeszcze w dodatku nie są prawidłowe...

07 grudnia 2008, 19:45:37.

Komentarze wyłączone

Zdalne grzebanie

Cytaty, Kom.puter

Przykładowo SMSy oznaczają dla mnie masę niechcianego spamu, dostęp do sieci oznacza możliwość włamania się na telefon i choćby grzebanie w mojej książce czy ogólnie zdobycie prywatnych danych.

Jest nawet straszne jak mało osób zdaje sobie sprawę że zdobycie zdalnego dostępu do mega, hiper wypasionego telefonu to chwila.

forum Gazety

Nawet jeżeli to prawda (choć na myśl mogą mi przyjść tylko ataki typu DoS na Bluetooth względnie wirusy na Windows Mobile czy Symbiana jako sposób zdobycia danych z telefonu) to ja i tak bardziej się bym bał że zdobycie zdalnego dostępu do komputera jest łatwiejsze, szybsze i bardziej niebezpieczne.

06 grudnia 2008, 10:19:19.

Komentarze wyłączone

Cool!

Kom.puter

E:\>nslookup 69.69.69.69
(...)
Name: the-coolest-ip-on-the-net.com
Address: 69.69.69.69

thx to liDEL

27 listopada 2008, 22:03:58.

Komentarze wyłączone

Niezdecydowanie

Kom.puter

E:\>ping fe80::203:ffff:fef6:ffff
Pinging fe80::203:ffff:fef6:ffff from fe80::8d1:12ca:ab36:251c%10 with 32 bytes of data:
Request timed out.
Destination host unreachable.
Request timed out.
Destination host unreachable.
Ping statistics for fe80::203:ffff:fef6:ffff:
    Packets: Sent = 4, Received = 0, Lost = 4 (100% loss),

Ciekawi mnie ta różnorodność komunikatów. Z drugiej strony kabla siedzi sobie komputer twierdzący za każdym razem (każdym pingiem), że "Sieć jest nieosiągalna". Przynajmniej jest zdecydowany co do błędu.

22 listopada 2008, 20:59:05.

Komentarze wyłączone

Dysk twardy i stary problem

Kom.puter

Wiecie jaki jest każdy dysk twardy? Tak, odpowiedź jest prosta. Za mały.

Zdaję sobie sprawę, że i mnie dotyka problem jakim jest niska pojemność posiadanych dysków. Najbardziej mnie to boli, gdy słyszę że jeden z drugim kupili sobie komputer z dyskiem o pojemności powiedzmy 500 GB. Dlaczego? No cóż, jest to więcej niż łączna pojemność wszystkich dysków we wszystkich komputerach u mnie w domu. A ja, będąc dziwakiem, posiadam komputerów więcej niż jeden. Bawi mnie fakt, że stojący obok Tablet PC posiada dysk o pojemności większej niż czterodyskowy serwer1, ale to chyba śmiech przez łzy.

Mój dysk w laptopie ma 80 GB. Mało? Niekoniecznie. Problem pojawił się jednak gdy pojawiły się bardzo "dyskożerne" aplikacje i zajęcia. A to jakiś montaż filmu, a to maszyny wirtualne i tak dalej i tak dalej i nagle miejsca zaczęło brakować. Poważny problem pojawił się także, gdy zacząłem ściągać z Internetu wideo-podcasty (czyli vidcasty) - mój program zaczął je składować na oddzielnej partycji przeznaczonej pod muzykę, sama muzyka też się rozrosła i nowopobranych z Internetu plików już za bardzo nie mam gdzie umieścić.

W pierwszej chwili pomyślałem, że zrobię rekonfigurację dysku sporą, pozmieniam wielkości partycji, pozamieniam je miejscami i tym podobne kombinacje. Niestety, na wszystkich partycjach miejsca jest mało.

Ta przeznaczona pod system i aplikacje (pierwsza partycja na dysku) miała pierwotnie chyba 25 GB, co wydawało się ilością dużą. Wraz ze wzrostem objętości niektórych aplikacji (oraz używaniem hibernacji oraz paroma szczegółami) miejsca zaczęło brakować. Poprzenosiłem pliki z partycji drugiej (jakimś cudem również podstawowej, choć mam wrażenie, że powinna być już dyskiem logicznym na partycji rozszerzonej) na ostatnią, usunąłem co niepotrzebne (i oczywiście okazało się że kilka potrzebnych rzeczy też, ale dało się odzyskać) i dodatkowe 7 GB zostało dodane. Obecnie 4 GB są wolne - ale w dobie dzisiejszej technologii to taka niegdyś kosmiczna ilość danych może zniknąć przy jednym machnięciu ogona bestii znanej jako Windows.

Druga, okrojona przed paroma miesiącami, partycja ma obecnie 7 gigabajtów. Wolna jest niby w połowie - jednak przeznaczona jest na różne rzeczy w rodzaju gier, filmów kopiowanych z płyty by można je było obejrzeć bez mruczenia napędu - co powoduje, że ta pojemność może się skończyć błyskawicznie.

Trzecia zawiera mój katalog oraz katalog z pewnymi małymi aplikacjami. Ma 20 gigabajtów i wolne jest 10% tego. Mało? Biorąc pod uwagę, że jeden plik z obrazami emulatora Windows Mobile ma 700 MB to mamy problem, bo takich plików będę potrzebował wkrótce minimum dwóch.

Czwarta, ostatnia partycja, to "Muzyka". Miała 15 GB, co zostało uznane za ilość wystarczającą. Niestety - nieprawda. Wolnego miejsca jest już tam tylko-tylko. Któż by przypuszczał, że kolekcja muzyczna tak urośnie?

Tak, chyba trzeba kupić sobie nowy dysk. Choć nie wiem czy jest sens wydawać 200 zł gdy za jakieś cztery miesiące planuję kupić nowy komputer i każda złotówka będzie ważna. Może spróbuję dane rozdysponować jakoś na różne komputery?

No właśnie, różne komputery. Komputer stacjonarny ma dysk o pojemności zabójczych 160 GB. Gdy miejsce zaczęło się z różnych powodów kończyć mogłem zrobić coś bardzo fajnego - nieprzydzielone poprzednio miejsce (25 GB) wykorzystać na dodanie nowej partycji na pewne mało istotne dane. Mam też dysk 80 GB w zewnętrznej kieszeni na USB, ale on służy głównie do backupu. Oraz do trzymania ważnych (choć nie tak bardzo niezbędnych danych). A ze względu na moje archiwistyczne zapędy2 to są tam różne cuda - włącznie z niezmontowanym materiałem filmowym z wakacji.

[1] tak, ów czterodyskowy serwer (3x10 GB + 8 GB) działa, ma się dobrze, a sytuację z hakerami wykorzystaliśmy dodatkowo do zainstalowania nowej dystrybucji Linuksa, zmiany konfiguracji i dołożenia czwartego dysku. Szkoda jednak, że te wszystkie dyski takie małe.

[2] mam na komputerze pliki skryptów, które pisałem pierwszy raz gdy siadłem do nauki programowania. Sprzed 10 lat. I bardzo żałuję, że nie mam rzeczy wcześniejszych.

15 listopada 2008, 21:32:22.

Komentarze wyłączone

Zanim kupię ten router ile się ponarzekam

Groch z kapustą, Kom.puter

Wiecie od kiedy planuję kupić router bezprzewodowy? Od początku tego roku. I cały czas jest sobie plan, że pójdę, wezmę to co mi trzeba, podłączę kablami i bez kabli i będzie działać. Ale gdzie tam mogło by być tak prosto w moim przypadku.

Nie dość, że zacząłem wydziwiać niedawno, czego to bym nie chciał (alternatywne oprogramowania, IPv6, VPN-y i takie tam), to jeszcze dzisiaj się jeszcze postanowiłem po stronach przejść, patrząc czy czegoś ciekawszego od mojego zaplanowanego Linksysa WRT160N nie ma. Znalazłem Netgear WNR834B, który przynajmniej wygląda normalnie, ale nie mam zaufania do do tej firmy, nie wiem jak wygląda ich oprogramowanie standardowe (i czy umożliwia operacje, których od routera wymagam) i nie wiem jak się ów model w 802.11n sprawuje (i czy jest kompatybilny z innej marki urządzeniami w tym jeszcze-nie-standardzie.

A jak już narzekać na design sprzętów Linksysa to wzięli słynnego WRT54G i włożyli go do nowego, designerskiego pudełka w stylu takim jak wspomniany WRT160N tworząc wersję "v2". Wygląda okropnie jak dla mnie.

Ale cóż, to tylko router, nieważne który zakupię i tak będzie musiał stać na podłodze i tak, więc co za różnica jak wygląda?

08 listopada 2008, 16:00:38.

Komentarze wyłączone

Ale piękność

Kom.puter

Rzecz jasna mówię o obudowie.

Dell OptiPlex 960 (desktop)

Zakochałem się. Po prostu piękny sprzęt. Aż zacząłem się poważnie zastanawiać nad rezygnacją z kupna laptopa na rzecz powrotu do komputera stacjonarnego. Tylko dlaczego u licha jak ja znajduję jakiś sprzęt, który mi odpowiada, to to od razu musi być wyższa klasa biznesowa? Przy wyborze laptopa też tak wyszło, że najlepiej mi te biznesowe pasują.

Oczywiście cena zestawu, który sobie wyobraziłem i zacząłem konfigurować jest troszkę zbyt wysoka (także z uwagi na dwa monitory LCD), więc chyba po prostu zostanę z tym, co mam i poczekam, aż się rozpadnie albo kompletnie przestanie wystarczać. Co nie powinno zająć zbyt wiele czasu.

...jako iż aktualnie mam w planie postawienie wirtualnej sieci wirtualnych maszyn by pobawić się IPv6...

06 listopada 2008, 20:51:09.

Komentarze wyłączone

Laptop, rozglądanie

Ja, Kom.puter

Rozglądałem się za nowym laptopem. Mój dwuletni nx7400 ma momenty kiedy widzę, że mocy procesorowi brakuje. Plus chciałbym coś fajniejszego pod względem rozdzielczości matrycy. No i te 80 GB dysku twardego to za mało.

Po wpisaniu moich wymagań w wyszukiwarkę Komputroniku ujrzałem jeden model spełniający wymagania. Tak, chyba były nieco zbyt ostre. Złagodziłem nieco kryteria i obecnie jest na rynku 9 modeli które mogę oglądać i uznawać dla mnie za odpowiednie. Szkoda tylko, że żaden z nich nie spełnia mojego wymagania dodatkowego, klawiatury w pewnym specyficznym układzie, jaki posiadam obecnie i do jakiego się przyzwyczaiłem od wielu lat. Oczywiście ten problem to kwestia przyzwyczajenia, ale wiecie - druga natura człowieka i te sprawy. Boję się, że się nie odzwyczaję. W sumie miałem sobie zakupić klawiaturę nową, ale jakoś ten pomysł przepadł.

Wstrząs jednak przeżyłem porównując ceny. Otóż okazało się, że istnieją sprzęty, tego samego producenta, z różnych linii, których różnica cenowa sięga tysiąca złotych w gorę za sprzęt o niższych parametrach. Dlaczego? Ach tak. Biznesowa seria, nie domowa. Patrząc jednak na opinie o sprzętach z serii "domowej" być może seria biznesowa jest ciekawszą wersją.

Niemniej jednak cena sprzętów z biznesowej półki HP (czyli HP Compaq) oraz ich parametry za tą cenę sprawiają, że oglądam się w stronę srebrnych sprzętów z jabłkiem na obudowie. Intuicja podpowiada, że w momencie wejścia na rynek nowych MacBooków stare stanieją (co oczywiście pewnie nie jest prawdą), a stary MacBook Pro był sprzedawany (sprowadzany, nie u polskich dystrybutorów) w cenie, którą byłbym uznać za "do przyjęcia". Boję się jednak, że moje specyficzne wymaganie odnośnie MBP (stary, klawiatura US i matowy ekran) spowodują, że takiego sprzętu nie będzie się dało wkrótce kupić - a plan jest, by nowy laptop zakupić w przyszłym roku.

Już sobie to wyobrażam - kupię sobie MacBooka, zainstaluję Vistę i zakleję jabłko naklejką w kształcie gruszki.

A mój telefon zaczął znów działać jak powinien, zero problemów. Magia jakaś czy co. Przestraszyła się czarodziejka, że na jej miejsce wskoczy jakaś inna...

24 października 2008, 21:40:50.

Komentarze wyłączone

Nowe MacBooki, łiii!

Groch z kapustą, Kom.puter

[piszczenie, wrzaski, mdlejące kobiety, Steve Jobs na scenie z ciśnieniem 110/70]

Taa, MacBook bądź MacBook Pro jest sobie w moich planach zakupu nowego laptopa. Oglądałem sobie nowe. Ładniutkie. Glossy, szkoda. Bez przycisków pod touchpadem (których to ja na przykład nie używam ;-))

Niemniej jeśli faktycznie do nowych MBP nie ma w standardzie dodawanej przejściówki z Mini DisplayPort na DVI albo VGA... nie będę zachwycony. I ściereczka w zestawie mi tego nie wynagrodzi. Przejściówka $29, ładny sposób na wyciągnięcie dodatkowej kasy...

Czekam na ceny w Polsce. Boję się, że na obniżkę nie mam co liczyć, bardziej na zwyżkę cen, ale mam nadzieję, że się nie potwierdzi to przeczucie.

Jeżeli bym wybierał to między nowym MB i nowym MBP. Nowy Pro kusi mnie ekranem 15,4", ale odstrasza 2 GB RAM w wersji najuboższej (mało, chciałbym 3 GB) i nie jestem przekonany do dwóch układów graficznych. Mnie to nie jest potrzebne na przykład :-) "Zwykły" MacBook ma ekran 13,3", co mam wrażenie, że jest trochę mało - nawet jeżeli rozdzielczość jest identyczna jak na moim laptopie obecnie.

Istnieje też możliwość, że wraz z wejściem nowych Pro obecne MBP stanieją i sobie kupię jednego z obecnych... którym się psują układy graficzne...

... albo HP stworzy laptopa który mi pasuje i wtedy wszystko będzie cacy. Choć jakoś w to nie wierzę obecnie.

14 października 2008, 20:53:44.

Komentarze wyłączone

Nie warto instalować

Cytaty, Kom.puter, Windows

Gaze...ekhm, Sciagnij.pl, opublikował artykuł, "10 najbardziej wkurzających rzeczy w WIndows XP". Dla mnie to wśród tej dziesiątki tylko jedna rzecz jest naprawdę wkurzająca, ale jeden cytat z tego tekstu jest po prostu porażający.

Dodatkowo nie wszystkie łatki są potrzebne. Niektórych programów (chociażby Internet Explorera 7) po prostu nie warto instalować. Dlatego lepiej mieć pełną kontrolę nad aktualizacjami

Jak nie warto? To po co on niby jest ważną aktualizacją? Lepiej tkwić w mrokach średniowiecza i używać Internet Explorera 6, zmuszając webdesignerów do ciągłego pielęgnowania tego zabytku?

05 sierpnia 2008, 10:19:34.

Komentarze wyłączone

Czas pozbyć się kabli...

Kom.puter

Na początku tego roku zapytałem czy warto inwestować w 802.11n. W owym czasie myślałem o zakupieniu routera Linksysa WRT350N. Potem, w okolicach maja, odmieniło mi się, i zrezygnowałem z pomysłów w rodzaju Storage Link na rzecz prostszego (i przede wszystkim tańszego) sprzętu o symbolu WRT150N. Oczywiście zwlekając z kupnem routera bezprzewodowego doczekałem się... po odwiedzeniu większości sklepów internetowych dowiedziałem się, że Linksys WRT150N nie jest już dostępny.

Nie wiem czy niedostępność jest tymczasowa, śmiem jednak w to wątpić, jako iż WRT150N nie jest nigdzie dostępny, włączając w to Allegro (a przynajmniej z tego, jak pobieżnie przejrzałem). Za to dostępny jest sprzęt o symbolu WRT160N, co by wskazywało, że jest następcą sprzętu, jaki chciałem kupić. Dlaczego o tym piszę? Po "stosześćdziesiątka" jest tak "dizajnerska", że aż brzydka. Jest okropna. Nadaje się może i na postawienie na biurko, gdzie mruga wesoło diodkami, ale mnie osobiście nie pasuje do postawienia w ukrytym kącie pokoju by po prostu spełniać swoje zadanie - bo po cóż by była ta wspaniała obudowa? ;-) Do tego ta antena wewnętrzna, która u mnie przynajmniej wzbudza obawy o jakość sygnału. Jest jednakże wielka zaleta, jaką jest dobre oprogramowanie. Ale może znajdzie się coś o normalnym wyglądzie? Albo może moje obawy o jakość połączenia są niczym nie uzasadnione?

Tak więc szukam routera bezprzewodowego. Wymagania są w zasadzie proste: 802.11n draft 2.0, 802.11i (WPA2-PSK), wbudowany switch Fast (lub Gigabit) Ethernet czteroportowy, możliwość użycia DHCP + "statycznego DHCP" (przypisywanie adresu IP do danego adresu MAC w sieci lokalnej) i duża liczba przekierowań portów (tak w okolicach 15), praca w trybie "mixed" (b/g/n w jednej sieci), klonowanie adresu MAC dla sieci WAN. No i normalny wygląd ;-) Jeżeli się nic nie znajdzie, to zawsze jest ten 160N, jakoś przeboleję jego brzydotę.

Fajnie by też było gdyby to nie był D-Link. Przyznam, że firmware D-Linków (a przynajmniej DI-504 i DI-524) doprowadza mnie do szewskiej pasji (zwłaszcza tego pierwszego, który po każdej zmianie reguł przekierowywania portów się restartuje), a do tego z 524 miałem ostatnio dużo problemów.

Any ideas?

A tak nawiasem to products.live.com jest bardzo fajne.

22 lipca 2008, 13:21:17.

Komentarze wyłączone

Ach, jak zwykle technologia

Kom.puter

Przymierzałem się do zmiany telefonu. Dotychczas w całej historii miałem kilkanaście telefonów komórkowych, każdy następny był bardziej zaawansowany technologicznie od poprzedniego. Z jednym wyjątkiem. Aż doszedłem do HTC Wizard.

Fajny sprzęt, ale ma jedną wadę - jest wielki. I ciężki. Zacząłem się, niedawno, zastanawiać, czy by na coś innego go nie zmienić, bo zaczęły się dziać różne dziwne rzeczy.

Z jednej strony wiem, że nie wrócę do "zwykłych" telefonów. Urządzenia z Windows Mobile dają mi o wiele, wiele więcej możliwości. I wygody. Podłączam i się synchronizuje. Samo, bez gadania. Z drugiej strony chciałbym dalej mieć rozsuwaną klawiaturę QWERTY, co pociąga za sobą fakt, że telefon jest wielki i ciężki. Dochodzimy do niemożliwych do spełnienia wymagań.

Potem przyszedł iPhone. Jest cienki, ładny, mały... i zamknięty jak cholera. Zero dodatkowych aplikacji bez ingerencji w hackowanie, ograniczenia Bluetooth, co za tym idzie brak łączności z moim odbiornikiem GPS... Teraz wyszedł iPhone 3G, który ma GPS wbudowany i nie ma tej okropnej tylnej błyszczącej ścianki, tylko czarną. Zaczęło mnie ciągnąć do niego lub do jego poprzednika, który stanieje teraz. Jednak nadal... klawiatura. Mimo iż nie wiem jak długo będziecie mnie przekonywać o potędze wirtualnych klawiatur, to nie umiem z nich korzystać tak szybko jak z fizycznych.

Pomyślałem: pójdę w inną stronę. Kupię sobie telefon typu "Windows Mobile Smartphone", wyglądający jak zwykły telefon, bez dotykowego wyświetlacza, tylko z Windows Mobile 6. Nawet znalazłem jeden ciekawy model, stosunkowo tani. Dokładnie się przyjrzałem jak działa system tego typu i jak moje ulubione aplikacje z PPC na nim.

Wspomniałem, że każdy mój następny telefon był bardziej zaawansowany od poprzedniego. Teraz powinienem zainwestować zatem w HTC Kaiser, HTC Touch Pro bądź tego typu urządzenia. Tylko, że, osobiście, nie widzę już sensu. O ile wcześniej dążyłem do pewnych nowinek technicznych, by dowiedzieć się jak to jest, to teraz chcę po prostu tego, co mi trzeba. A UMTS mi nie trzeba.

Jeszcze wczoraj byłem bardzo bliski zakupu pewnego telefonu. Dziś jednak... już nie jestem. Dlaczego? Czyżby ktoś mi podarował iPhone? A może nagle się do niego przekonałem całkowicie? Dostałem spadek i mam możliwość wydać parę tysięcy złotych na telefon? Nie, nic z tych rzeczy. HTC ogłosiło, że pierwsze telefony z Windows Mobile 7 pojawią się w pierwszym kwartale 2009 roku. Dlaczego WM7? Będzie konkurował z tym, co ma iPhone pod względem wygody obsługi (może raczej: kopiował niektóre rozwiązania ;-)) dodając do tego to, co mam w WM5/6.

Jednak oczywiście ten news mówi mi dokładnie tyle, co nic. Znając Microsoft system się opóźni. Znając rynek to pierwsze sprzęty z WM7 będą drogie jak nieszczęście.

Telefony zmieniam średnio co 14-18 miesięcy. Tak, jestem prawie idealnym konsumentem. Prawie, bo zawsze dokładnie wybierałem interesujący mnie model, nigdy nie wpłynęła na mnie reklama i w większości przypadków wybierałem telefon, który na pewno nie był uznany jako masowy. Czy to ze względu na producenta, czy funkcje, czy cokolwiek innego.

Zbliża się teoretyczny czas wymiany Wizarda. Nie mogę nie powiedzieć, że mi się znudził. No cóż, taki żywot maniaka. I teraz jestem rozdarty, jak zwykle. Oczywiście do końca pierwszego kwartału 2009 roku pozostało nam 9 miesięcy. Zatem jeżeli w przyszłym miesiącu bym kupił nowe urządzenie, to czas jego wymiany zbiegł by się z większym wejściem na rynek WM7.

Albo wrócę do mojego SonyEricssona T610 i będę przez telefon tylko rozmawiał.

17 czerwca 2008, 10:09:10.

Komentarze wyłączone

Właśnie się dowiedziałem, że komputery są nielegalne

Kom.puter

Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4, art. 267 § 2, art. 268a § 1 albo § 2 w związku z § 1, art. 269 § 2 albo art. 269a, a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. (...)

Widzimy się w areszcie.

Bo tak w sumie to każdy komputer może zostać użyty do popełnienia przestępstwa określonego w artykułach podanych wyżej.

31 maja 2008, 21:15:15.

Komentarze wyłączone

Uważasz, że Windows Update jest denerwujące?

Kom.puter, Po stronach, Windows

Może być denerwujące. Zwłaszcza gdy zechce się system zaktualizować. I zechce po tej aktualizacji restartu.

Ale czy nie jest to BARDZO denerwujące gdy nie możesz nawet tego restartu "odłożyć"? :-)

Windows Update i niemożność odłożenia restartu

28 maja 2008, 18:15:33.

Komentarze wyłączone

Pełna wersja, taak.

Groch z kapustą, Kom.puter

Dostałem stosik starych płyt z czasopisma CHIP. Na nich znalazło się kilka ciekawszych rzeczy, między innymi jeden program do tworzenia obrazów dysków. Płytki mają wiek od roku do dwóch lat. Program był oznaczony jako "pełna wersja". Kliknąłem opcję instalacji i zostałem poproszony o podanie kodu rejestracyjnego. Dostępnego po rejestracji na stronie.

Jak się łatwo można domyślić, nie udało mi się. I nawet nie dlatego, że strona nie działa (jak strona innego programu z owego stosiku płytek), ale dlatego, że na niej pisze "Promocja została zakończona".

Zakupiwszy jakiś czas temu CHIP-a w wersji z DVD, skuszony dodanym okrojonym Nero 7 (bo jako posiadacz Nero 5 i 6 nie mogę z nich korzystać - jedno nie działa z nagrywarką, drugie nie działa pod Windows Vista...), wiedziałem, że znajduje się tam także 180-dniowa wersja Parallels Desktop dla Maka. Maka nie posiadam, ale gdyby mi się kiedyś pojawił, to taki produkt mógłby być użyteczny.

Postanowiłem zatem być zapobiegliwy i uzyskać klucz rejestracyjny już teraz, by go kiedyś móc użyć - bo skoro udało się z 60-dniową wersją Office 2003 umieszczoną razem z kluczem na płycie z października 2005 roku (zainstalował się i działa doskonale od soboty) - to dlaczego miało by nie wyjść z Parallels?

Spryt się nie powiódł, klucz wygaśnie za dwa tygodnie, a w przeciągu dwóch tygodni na pewno nie znajdę Maka na którym mógłbym to zainstalować.

Pal sześć fakt, ze owe półroczne Parallels było opisane jako pełna wersja (a w gruncie rzeczy jest grubym trialem), pytanie jest dlaczego owe "pełne wersje" z ostatnich czasów są tak różne od "pełnych wersji" z czasopism sprzed lat, gdy prenumerowałem PCWK i takie np. Delphi 2.0 mogę do dziś zainstalować i używać bez problemu. Aczkolwiek nie będzie to miało sensu, swoją drogą, skoro mam do dyspozycji darmowe Turbo Delphi Explorer, nowsze o 7 generacji.

A tak, Nero działa i klucz ma wpisany w instalatorze. Niestety jest to Express, ale i tak przynajmniej jest okrojone o jakieś kodeki MPEG-2 czy inne rzeczy, a ja sam w procesie instalacji mogłem odznaczyć jakieś pozostałe niepotrzebne mi elementy w rodzaju odpowiednika Windows Media Center, jakkolwiek się to w tym pakiecie do nagrywania (podobno) nazywa.

13 maja 2008, 16:53:55.

Komentarze wyłączone

Wybór wybrany i sprzęt w moich rękach

Foto, Groch z kapustą, Ja, Kom.puter

Po ciężkich rozmyślaniach nad wyborem jednego z dwóch sprzętów bardzo specyficznych komputerów wybór został dokonany.

I paczka została dostarczona. Piękny, błyszczący, lekko szumiący komputer stanął obok mojego laptopa na moim biurku, czując się zapewne zastraszony lekko wielkością konkurentki.

Uwaga, uwaga, jest to piękna produkcja amerykańskiej firmy posiadającej w nazwie literę "P".

Nie, nie jest to sprzęt firmy Apple, która sprzętów tego typu nie produkuje nawet. Oczywiście mówię o HP :-)

HP Compaq TC1100 (zdjęcie 2, zdjęcie 3)

HP Compaq TC1100. Komputer typu Tablet PC, pracujący pod kontrolą Windows XP Tablet PC Edition, właśnie w trakcie aktualizacji do Service Pack 3.

Wraz ze stacją dokującą.

Teraz czeka mnie najmniej lubiane zadanie w postaci skonfigurowania systemu do moich potrzeb. Chociaż nowy system to coś lepszego niż stary i znany ;-)

Nazwa: Jaina. Punkt dla tego, kto wie od jakiej fikcyjnej postaci się ona wzięła.

07 maja 2008, 18:20:24.

Komentarze wyłączone

Wybór (nadal)

Ja, Kom.puter

Dalej jestem w trakcie wybierania.

Najgorsze jest jednak to, że chyba pierwszy raz w życiu mam problem z wybraniem sprzętu komputerowego.

Dwa komputery. Bardzo specyficzne. W tej samej cenie. Tego samego producenta. Podobnego typu.

Jeden jest potężniejszy (procesorowo i karto-graficznie), drugi jest lżejszy i mniejszy. I nie mam pojęcia. Niby mój plan to komputer bardzo przenośny, ale jednak te dodatkowe cykle procesora mogą się przydać... na pewno mogą...

A na dodatek mój desktop używany przez rodziców stroi fochy. Jeszcze się okaże że z nowego komputera nici.

04 maja 2008, 12:46:30.

Komentarze wyłączone

Pełen podziw

Kom.puter

Malware (ekhem, "złośliwe oprogramowanie") prawie po polsku. Nawet jakieś komunikaty pokazuje, ale stronę zrobili już głównie po inglishu.

Ale domena jest bardzo po polsku.

oczyszczaczkomputerza.com/

27 kwietnia 2008, 19:57:57.

Komentarze wyłączone

Wybór

Groch z kapustą, Ja, Kom.puter, Po stronach

Ale jaja.

Przejrzenie pewnego popularnego serwisu aukcyjnego wykazało, że jeden z moich planowanych (w sferze odległych i niekoniecznie gotowych do realizacji) zakupów zbliżył się cenowo do innego mojego planowanego zakupu z tej samej sfery i kategorii, a zatem są to sprzęty wykluczające się wzajemnie, co powoduje że mam teraz ciężki dylemat.

Z jednej strony sprzęt nowszy i bardziej "powerful", ale cięższy i większy. Z drugiej mniejszy i lżejszy (o jakieś 0,2 kg), ale słabszy technicznie, ale na pewno bardziej "niezwykły".

Gorzej, że muszę jeszcze znaleźć jaki sensowny powód dla którego powinienem posiadać takie urządzenie.

I nie, nie zamierzam kupić Maka. Sorry.

25 kwietnia 2008, 21:32:29.

Komentarze wyłączone

Świat się powoli kończy, a tylko krowa nie zmienia zdania

Groch z kapustą, Ja, Kom.puter

Zacznijmy od tego, że zmieniam telefony średnio co rok. I z reguły (jeden wyjątek) zmieniam każdy telefon na coraz bardziej technologicznie zaawansowany. Zapewne próbując znaleźć sprzęt idealny, co nie jest ani sprawą łatwą ani też tanią.

Nieco ponad rok temu w moich łapach znalazł się HTC Wizard. A kilka miesięcy wcześniej pojawił się na świecie iPhone (czy też może wzmianki, nie pamiętam dokładnie). Zarzekałem się, że mój sprzęt jest lepszy, i że produkt Apple nie jest rewolucją. A teraz minął rok. W ciągu tego roku zdarzyło się głównie to, że spotkałem się z iPhone osobiście, i poużywałem troszkę. Co prawda moją główną uwagą jest to, że zostają na nim tłuste paluchy, ale - powiem absolutnie szczerze - spodobała mi się pewna rzecz.

W tym momencie czytelnicy myślą "multi-touch"! Inni myślą o interfejsie albo o systemie operacyjnym. Gdzie tam. iPhone jest cienki oraz lekki - choć w porównaniu do Wizarda to każdy telefon jest cienki i lekki... Niestety po używaniu tej cegły już wiem, że następny telefon mogę mieć bez fizycznej klawiatury - ale ma być cienki i lekki.

Patrząc na tytuł czytelnicy zaczynają już podejrzewać co ja za moment chcę powiedzieć. I znów rozczarowanie - pomimo iż przekonałem się do iPhone, nie chcę go kupić, a przynajmniej nie w tym momencie. Dlaczego? Po pierwsze, bo z bliżej nieznanych mi powodów nikt nie sprzedaje wersji o pojemności 4 GB. (okej, żartuję - 8 GB też może być ;-)) Ale dlaczego najniższa z możliwych wersji? Proste. W teorii powinna być najtańsza. A do tego - odtwarzacza MP3 nie potrzebuję zwyczajnie, jako iż posiadam oddzielny produkt, do tego tylko przeznaczony. Powód drugi, dla którego aktualnie iPhone mi nie pasuje, to rzecz czysto osobista. Nie podoba mi się aluminiowy tył. Może iPhone-next-generation będzie ładniejszy? Powód trzeci jest już jednak znacznie bardziej poważny - urządzenie jest dyskwalifikowane przez upośledzony Bluetooth. Brak aplikacji nawigacyjnej w oparciu o GPS z prawdziwego zdarzenia, która mogła by współpracować z moją Nokią LD-3W i brak odpowiednika programu WiFiFoFum. Albo ja przynajmniej tego nie widzę. No i rzecz jasna brak możliwości jakiejkolwiek transmisji plików via Bluetooth to totalna porażka na całej linii. Oczywiście znając Apple to zaraz ktoś przyjdzie i mi powie, że to dla mojego dobra, żebym nie mógł wysyłać piosenek do kogoś innego albo że Bluetooth jest stary i że powinienem używać Wi-Fi.

Z drugiej strony już się udało mi dowiedzieć, że iTunes (którego osobiście nie lubię swoją drogą) umie zsynchronizować kontakty/terminarz/zadania z Outlooka z telefonem, a więc sprawa jest z głowy - bezproblemowa synchronizacja to jedna z rzeczy jakich wymagam od telefonu.

Istnieje możliwość, że gdy pojawi się iPhone-next-generation (ponoć w tym roku coś mi mówiono) to telefon pierwszej generacji stanieje, oraz że jakiś masta-haker napisze aplikację która z zewnętrznym modułem GPS będzie współpracować co zatem spowoduje, że może i zdecyduję się na zakup tego urządzenia. Obecnie - przeglądam różne alternatywy, choć chyba najbardziej prawdopodobna jest najbardziej leniwa opcja, to jest zostanie przy tym, co mam, co jest sprawdzone i godne zaufania. Nawet jak czasem wysyła SMS-y dwa razy czy też gubi kontakt z kartą SIM.

22 kwietnia 2008, 15:11:50.

Komentarze wyłączone

Po prostu świetnie

Ja, Kom.puter

Mój telefon/PDA zaczął teraz mieć coraz dziwniejsze rzeczy - widziałem już jak ma problemy ze znalezieniem karty SIM i na szczęście się to poprawiło na jakieś trzy miesiące - teraz wróciło znów. Ale do tego doszła gorsza sprawa - zdarza się jej wysyłać dwa SMS-y pod rząd - nawet jeżeli ja wyślę jeden. Do tego czasem wysyła jednego SMS-a, a potem drugiego po jakiejś godzinie na przykład. Tego samego.

Cholera wie skąd to się bierze - obstawiam, ze faktycznie mogą być problemy z kartą SIM - tyle, ze raczej leżące w gniazdku telefonu niż w karcie jako takiej, bo w drugiej komórce moja (stareńka jak na dzisiejsze standardy :-)) karta działa bez najmniejszych usterek.

Istnieje pewna możliwość bardzo prosta - jedno urządzenie pozostanie moim PDA, a drugie, starsze, pozostanie telefonem, ale... przyzwyczaiłem się do pisania na pełnej klawiaturze palmtopa, do automagicznej synchronizacji i do tego, że praktycznie nie pamiętam o ładowaniu, bo ładuje się podczas synchronizacji.

Powrót do "zwykłego" telefonu? Chyba prędzej poszukam jakiegoś nowego urządzenia...

A na domiar złego chyba za bardzo poczułem wiosnę i skończyło sie to katarem i osłabieniem dzisiaj. Nie mam siły i ochoty na nic, do tego drapie mnie w gardle, mam chrypkę i coś jeszcze, ale przynajmniej jeszcze nie doszedłem do zużywania ton chusteczek.

12 kwietnia 2008, 11:24:10.

Komentarze wyłączone

Ta, pierwszy kwietnia

Groch z kapustą, Kom.puter, Po stronach

CIekawe czy oni żartują też, bo jakoś mnie to wcale nie śmieszy.

Prawdopodobnie padłem ofiarą piractwa mówi mi program do sprawdzania oryginalności Office

Ciekawe jakim cudem nieoryginalny może być Visio, skoro do niego nawet nie wpisałem kodu jeszcze?

I dlaczego u licha przy pobieraniu szablonu do PowerPointa czepiają się tej niby-fałszywości Visio...

To ja już wolę informacje, że MS przejął Open Source Initiative. Chociaż przejęcie FSF było by fajniejsze.

01 kwietnia 2008, 21:53:40.

Komentarze wyłączone

Wykop.pl

Groch z kapustą, Kom.puter, Ludzie, Po stronach

Wiecie co? Siedzę sobie na Wykopie od kiedy powstał praktycznie. Zdarza mi się wykopywać, zakopywać i komentować, a nawet coś dodawać.

Ale obecnie mi się odechciewa. Jedynie przeglądam z przyzwyczajenia, filtrując większość filmików i obrazków.

Nie wiem czy można powiedzieć, że Wykop upada, ze się stacza, że źle, że nooby, że dzieci neo. Być może. Fakt faktem pojawia się ogrom filmików i obrazków, zwykle śmiesznych, choć czasem tylko dla autora.

Ale najgorsze są komentarze. Bo albo jest flamewar, albo totalne głupoty.

24 marca 2008, 12:51:30.

Komentarze wyłączone

Spamerzy przestawili się

Kom.puter

Oprócz tego, że wciskają mi powiększenie penisa, dziewczyny z Rosji (i Japonii, a jakże), viagrę i inne medykamenty, oraz ostatnio oprogramowanie (OEM oczywiście - głównie Windows Vista, ale i Office i Photoshop) i bardzo rzadko zegarki, to przyszło coś nowego. Choć w sumie mnie nie dziwi.

Hello. Sorry but there are Extreme SALE ! 10-30 persents discount

Limited Offer ! Grab Now. Fast Shipping.

IPhone only for 281.40$ read below.

BTW, a propos porno w spamie, to mój filtr wyrzuca między innymi "chick, blondie, blonde, brunette" (warto zwrócić uwagę: redhead nie) i się szczerze zdziwiłem jak właśnie "Redhead teen cutie" też się w spamie znalazło ;-)

Ja mam chyba za dużo wolnego czasu, skoro już spam przeglądam. Oczywiście motywując to ulepszaniem własnych filtrów, które wyrzucają spam jeszcze zanim on zostanie forwardowany na GMaila, który ze swojej strony wyrzuca spamu tony.

15 marca 2008, 20:10:37.

Komentarze wyłączone

« Starsze wpisy   Nowsze wpisy »