Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


mgr inż. Ktos

Ja

Trochę czasu minęło. Trochę nerwów było. Czekania było najwięcej. Ale udało się - po 5 latach studiów wyszedłem z pewnej sali nosząc dumnie tytuł magistra inżyniera.

Uff.

12 lipca 2010, 19:23:52.

Komentarze wyłączone

HP Compaq 2710p

Ja, Kom.puter, Mobilne

Jeszcze niedawno, prawie dokładnie miesiąc temu, świętowałem dwa lata używania HP Compaq tc1100. Jednak, kilka dni po napisaniu tamtego tekstu, coś się zmieniło.

Pojawił się w mojej głowie szatański plan. Sprzedać dwa laptopy i kupić jednego, nowego, ładnego, małego, oszczędnego... Wpadł mi w oko HP Compaq 2710p. Komputer niby dwuletni, a dało się na pewnym popularnym portalu znaleźć sztuki "nówki", pochodzące z programu "HP renew", w rozsądnej całkiem cenie. Wiedziony impulsem kupiłem. Niestety, okazało się, że kupiłem model, który po przyjściu do mnie odmówił współpracy. Kupiłem potem drugi, modląc się w duchu, by wszystko było dobrze. I jest, jak dotąd.

HP Compaq 2710p

2710p to 12,1" Tablet PC typu "convertible", znaczy z obracanym ekranem. Waży nieco ponad półtora kilograma, wytrzymuje na baterii ponad 5 godzin. Moja wersja dysponuje niskonapięciowym procesorem Core 2 Duo U7600 o częstotliwości 1,2 GHz, 2 GB pamięci RAM, zintegrowanym układem graficznym Intel X3100. Punktem, gdzie najwyraźniej widać oszczędność i co za tym idzie straty wydajności jest twardy dysk. 1,8" dysk (podłączony przez nieznany mi wcześniej interfejs ZIF) o szybkości obrotowej 4200 RPM nie jest demonem szybkości, ale działa całkiem sprawnie do zadań do jakich go potrzebuję. Sam komputer wyposażony dodatkowo jest w slot kart SD, czytnik linii papilarnych, moduł TPM, kamerkę internetową i... światełko oświetlające klawiaturę w nocy. Oprócz tego, charakterystyczna jest wysuwana antena modemu WWAN, którego (jeszcze) nie posiadam.

2710p (rotating)

Standardowo pod kontrolą Windows Vista Business, pod moim okiem używa Windows 7 Professional. Działa szybko, sprawnie, bezproblemowo. I bez większości badziewia dostarczonego przez firmę HP, które to spowodowało, że pierwsze uruchomienie i wstępna konfiguracja trwała 2 godziny - zanim mogłem cokolwiek zrobić. Niestety, do działania m.in. automatycznego obracania ekranu muszę mieć program od HP, który z kolei likwiduje dwa tryby ekranu (tzw. Landscape-Secondary i Portrait-Secondary). Dlaczego? Nie mam pojęcia.

2710p ("slate" mode)

Z ciekawostek, oprócz lampki do klawiatury - brak touchpada. Jest tylko i wyłącznie trackpoint. Mój model do tego ma brytyjską klawiaturę, w której jak dla mnie lewy Shift jest trochę za wąski. Przestawione literki mnie nie martwią, takie same mam w stacjonarnym komputerze.

Ale najistotniejsze - komputer jest mały, zgrabny, niezbyt ciężki. Jego wielkość jest porównywalna z tc1100, a rozdzielczość 1280x800 jest wyraźnie fajniejsza, jak i sama klawiatura jest wygodniejsza. Nie wspomnę o szybkości pracy. Jest cichy (choć daje się usłyszeć pisk przy pracy na baterii - jakieś problemy z zasilaniem, mam podobną sytuację w nx7400), nie grzeje się. Na baterii pracuje bardzo długo. Piórko działa doskonale i ma gumkę, której nie używam. Stacja dokująca jest mała i fajna, dodaje napęd DVD, kilka kolejnych portów USB (sam komputer ma tylko dwa) i - co ciekawe - wyjście S-Video. Czytnik linii papilarnych to fajny gadżet, choć nie zawsze rozpoznaje mój palec wskazujący. Bateria, "jak zwykle", ma diodki wskazujące poziom naładowania. A, jest też Intel vPro, któremu będę musiał się dokładniej przyjrzeć.

Nie wiem jeszcze jak wygląda praca w słońcu (ekran jest matowy, ale nie jest to Outdoor View), dźwięk jest nędzny, a dziwne zachowanie sterowników usuwające dwa tryby ekranu - denerwujące. Poza tym jednak sprzęt jest bardzo dobry. Elegancko wygląda, obudowa sprawia świetne wrażenie, nie wygląda też jakby się miała wycierać. Zobaczymy za parę lat.

Jestem piekielnie zadowolony. To drugi komputer, o którym mogę powiedzieć, że podpasował mi idealnie.

07 czerwca 2010, 17:13:53.

Komentarze wyłączone

Witaj, Neysa

Groch z kapustą, Ja

Tak, znów zmieniłem telefon. Tak, znów moim nowym nabytkiem nie jest iPhone. Znów nie jest to nawet telefon z dotykowym ekranem. Ale tym razem jest jedna nowość - to Nokia.

Przyznam, że nie przepadałem za Nokią. Począwszy od czasów, gdy ich telefony "dla mas" były totalnym badziewiem okrojonym z jakichkolwiek bardziej zaawansowanych funkcji, aż do niedawna. Niedawno stwierdziłem, że zarówno Symbian, jak i nowe urządzenia fińskiego producenta, nie są złe.

Zakupiłem Nokię E52. Telefon niby dla biznesu, i to takiego klasy enterprise. Stąd Exchange, szyfrowanie (do przetestowania), bardzo duże skupienie się na poczcie elektronicznej. I ekologii, swoją drogą.

Neysa

"Neysa" to mój pierwszy telefon z Symbianem i jednocześnie pierwsza Nokia od wielu lat. Posiada wszystko, co może mieć telefon, oprócz dotykowego ekranu i fizycznej klawiatury, więc jest i moduł WLAN i wbudowany odbiornik GPS. Czyli w zasadzie - wszystko, co mi potrzeba.

Neysa vs Morgana

Dwa razy cieńszy, nieco wyższy i znacznie lżejszy od mojego HTC S710 ("Morgana"). Po dłuższej chwili bawienia się wszystko jest prawie jak być powinno. Nokia PC Suite dostarczony na karcie pamięci (kryzys czy "ekologia"?) się zaktualizował, zsynchronizował z Outlookiem i działa od ręki i automagicznie. Sam jestem zaskoczony. Trochę wkurzające było standardowe ustawienie profili dostępowych do sieci (WAP jako domyślny, nie INTERNET), dziwnie standardowo zrealizowane było działanie sieci WLAN. Ale jest ok.

Na razie widzę, że nie każda aplikacja chce się obracać przy akcelerometrze, pisanie SMS-ów będzie katorgą, bo ze słownikiem polskie znaki są wstawiane do słów, a bez słownika - po "a" następuje "ą", po "e" następuje "ę" itp., co mnie już doprowadza do szału. No i spacja jest pod zerem, a nie pod krzyżykiem, ale pewnie się przyzwyczaję.

No i jest jeden, olbrzymi minus. Standardowy, firmowy kabelek USB-MicroUSB jest długości ledwo kilku centymetrów. Nie mogę obecnie podłączyć telefonu do komputera, by nie zwisał. A że się boję zwisania, z grubej książki (którą opiszę wkrótce ;-)) oraz pudełka zostało zrobione podwyższenie, na którym mógł leżeć. Długość kabla jest idealnie taka, że nie mogę go ani położyć pod obudową, ani na obudowie komputera. Nokio! Nie wszyscy mamy laptopy w których USB leży na stole!

Nokia CA-101D

Parę pierwszych programów już wrzuconych, Nokia Ovi jest bardzo ładnym odpowiednikiem Marketplace, Ovi Maps się załadowały, tapeta skopiowana z poprzedniego telefonu, dzwonek z poprzedniego telefonu skopiowany. Czas sprawdzić w praniu.

08 kwietnia 2010, 17:28:44.

Komentarze wyłączone

Speed dating

Ja, Za firewallem

Słyszałem o takim pomyśle jakiś czas temu. 5-cio minutowe randki. Jak ci się spodoba osoba z którą się spotkałeś oraz spodobasz się jej, dostajecie kontakt do siebie i możecie się spotkać potem na normalnej randce. Pamiętam, że w zeszłym roku było coś takiego na naszych Juwenaliach, ale przegapiłem.

A dziś pojawił się w skrzynce uczelnianego e-maila kolejny newsletter od samorządu, na temat Walentynek oczywiście. I tam wskazanie na taką samą akcję (pokazałbym dokładny link, ale to Flash i się nie da). W niedzielę, 14 lutego. Dzień w sam raz.

Speed Dating - Impreza polegająca na zaaranżowaniu szybkich, pięciominutowych randek dla grupy nie związanych ze sobą osób. W skali Lublina jest to pierwsza tego typu inicjatywa, świetnie pasująca do charakteru naszego eventu.

Trochę chory jestem znów, ale może by tak spróbować? Ktoś się w to bawił? ;-)

09 lutego 2010, 21:06:51.

Komentarze wyłączone

Sklepowa przygoda

Groch z kapustą, Ja

Kupowałem prezenty. Ustawiłem się potulnie w długiej kolejce, gdy za mną znalazł się nagle jeden z moich prowadzących. Po chwili zauważył chyba co mam w ręce i zapytał: "o, gdzie pan tego [niespodzianka!] znalazł?!". Po wskazaniu miejsca udał się tam bez chwili wahania. Chyba dobry prezent wybrałem? ;-)

Zastanowiła mnie za to inna sytuacja. Sklep z artykułami RTV. Stoisko z akcesoriami do konsol. A na pierwszym planie wiszący na sprzedaż pad do Xboksa 360 z napisem "Bundle copy - not for resale". Ups...

A tak ogólnie w hipermarketach kolejki są nieziemskie, ceny gier na PC niekiedy wzięte z kosmosu i w ogóle czuję się jak na innej planecie. Za to przynajmniej zrobiło się cieplej, temperatura oscyluje w okolicach zera.

I dostałem zaproszenie na N-K od jakiegoś profilu wyraźnie powiązanego ze stroną sexcośtam.pl. A na Windows Live coś w rodzaju "hej, mieszkasz w moim regionie, spotkajmy się [link do strony randkowej]. Jeszcze trochę i w serwisach społecznościowych będę potrzebował antyspamu...

22 grudnia 2009, 17:07:20.

Komentarze wyłączone

Zaniedbuję

Groch z kapustą, Ja

Bloga oczywiście. Piszę coraz rzadziej, coraz mniej, w ogóle niewiele rzeczy mi się chce. Ale zbliżają się Święta, i wszyscy mamy nadzieję, że będziemy mieć trochę wolnego, trochę więcej czasu na dokończenie spraw rozpoczętych.

Zacznijmy od tego, że dziś na wykładzie znów usłyszeliśmy, że czas zająć się pracą magisterską i w czasie wolnym jaki nadejdzie już powinniśmy pisać. Chociaż nie - powinienem zacząć od tego, że dziś -14 stopni Celsjusza, cały dzień padał śnieg i poczułem się jakbym nagle znalazł się w innym świecie. Zimniejszym znacznie. A nasze zajęcia rozstrzelone pomiędzy dwoma budynkami, oddalonymi o jakieś dwa kilometry, pomiędzy którymi trzeba przejść, nie zważając na zimno i na złe rękawiczki.

Akurat w Święta chyba nie muszę - jak spora część moich kolegów - kończyć projektów. Moje projekty idą całkiem nieźle - jeden, bo to spory reużytek kodu z poprzedniego projektu, który teraz tylko szaty graficznej oraz paru mniejszych funkcji potrzebuje, drugi idzie całkiem sprawnie - nawet prowadzący miał wrażenie, że po dwóch tygodniach będzie gorzej. Po ludzku mówiąc - mój serwer XMPP umożliwia zalogowanie się klienta, podłączenie do zasobu, ustanowienie sesji... a potem na każde <iq> odpowiada, że usługi nie ma, a presence i message ignoruje ;-) A jeszcze miesiąc do terminu... tak, wiem, że za miesiąc będę przeklinał i pisał, że nie mam czasu, bo kończę projekt...

Przed chwilą dziwną wiadomością "ping" rozpoczął ze mną rozmowę ktoś, kto chciał znów dowiedzieć się czegoś o TXMLINI, klasie, którą napisałem ze trzy lata temu, której rozwój porzuciłem też dawno, ale mimo to znajdują się tacy, którzy z niej chcą skorzystać. To cieszy, siła open source chyba? Szkoda tylko, że ów produkt jest strasznie wielką amatorką, która działa bo działa.

Na początku przyszłego roku zamierzam wreszcie sprzedać mój rackowy serwer, który okazał się być kompletnie nietrafionym zakupem, oraz mojego Tablet PC, który zasadniczo obecnie już nie jest używany. Za to w głowie siedzi mi kupno AsRocka S330, małego pudełka z Atomem, do stworzenia mikro-serwerka.

Czy wspomniałem już, że zimno dzisiaj?

17 grudnia 2009, 20:12:59.

Komentarze wyłączone

RSS

Groch z kapustą, Ja, Kom.puter

Stałem się fanem RSS dawno temu. Na początku pomysł mnie w ogóle nie przekonał. Używałem RSSBandit. Tak starej wersji, że już nawet nie pamiętam jaka to mogła być. Pewnie w okolicach 2005 roku. Potem, przez długi czas używam Bloglines, aż wreszcie zacząłem używać Google Readera.

W szczytowym okresie miałem w Google Readerze ponad 100 subskrybowanych RSS-ów. Dla mnie to dużo - choć pewnie jest spora grupa takich, którzy mają więcej. Ja jednak też na bieżąco wszystko to czytam i bardzo rzadko zostaje mi coś do przeczytania na później. Choć na ogół całe moje czytanie opiera się na przeleceniu po nagłówkach i odsianiu natłoku informacji od tego, co wydaje się ciekawe.

Potem zszedłem do około 70 subskrypcji, by przed chwilą, po kolejnym porządkowaniu, do 51. I pewnie jeszcze kilka mógłbym wyrzucić, ale stwierdziłem, że jeszcze są interesujące.

Próbowałem przenieść czytanie RSS do Outlooka, skoro mam już wersję która to potrafi - okropne. Nie pasuje mi zupełnie. Zostawiłem w Outlooku tylko RSS-y, w których są informacje o błędach i poprawkach i takich tam. Trochę jak nowocześniejsza lista mailingowa "announce". Raptem ze dwa takie są.

Są strony, o których już zapomniałem jak wyglądają - czytam tylko RSS. Ale są też strony, które cały czas odwiedzam na bieżąco, codziennie, mimo iż źródła RSS mają. Staromodny jestem?

20 listopada 2009, 19:34:27.

Komentarze wyłączone

Mój nowy sprzet

Ja, Kom.puter

Od listopada zeszłego roku myślałem o nowym komputerze. Planowałem go najpierw na marzec, potem na wrzesień. I tym razem nie skończyło się tylko na planach.

Jest to oczywiście komputer, który spodobał mi się gdy tylko go zobaczyłem, gdy tylko go wprowadzono. Dell Optiplex 960, w wersji "desktop", z nieco zmodyfikowanymi w stosunku do standardu, wnętrznościami.

Dell Optiplex 960

Co w środku? Core 2 Quad Q9550 (2,83 GHz), 4 GB RAM, dysk Caviar Green Power o wielkości 1 TB i ATI Radeon HD4550 w wydaniu Sapphire (low-profile, pasywne chłodzenie).

Oczywiście komputer bez wyświetlania obrazu nie nadawałby się zbyt do pracy, dlatego do niego doszły dwa monitory, 19" 5:4 iiyama ProLite E1906S w wersji czarnej, 1280x1024 rozdzielczości każdy.

Dual Screen

Od strony software'u Windows 7 Enterprise w wersji 64-bitowej wraz z podstawowym moim zestawem oprogramowania w rodzaju Office 2007, Outlooka 2003, Firefoksa, Psi i Zune.

Klawiatura standardowa Della, dołączona do zestawu, mysz niezmienna od paru lat, Standard Wireless Optical Mouse od Microsoftu, w swojej pierwszej wersji.

Wrażenia? Cholernie szybki sprzęt. Przesiadka z Core Duo 1,73 GHz sporo daje. Do tego ta olbrzymia przestrzeń na ekranie, po przesiadce z 1280x800. Plus cichy, prawie idealnie - trzeba się trochę zbliżyć by usłyszeć cokolwiek - ja czasem bardziej słyszę serwer z drugiego pokoju, o moim laptopie gdy rozpędzi się wiatrakami (a robi to często) nie wspominając.

Desk with new hardware

Jedyna wada? Znów mam za dużo kabli.

27 września 2009, 13:42:46.

Komentarze wyłączone

Psujący dzień

Ja, Kom.puter

Mam dzisiaj jakiś pechowy dzień. O ile rano zapowiadał się naprawdę świetnie, gdy przyszedł nowy dysk twardy do mojego Tablet PC, o tyle teraz mam już naprawdę dość całego tego komputerowego bajzlu.

Owszem, dysk działa, jest super. Szkoda, że ten mój - w założeniu - maksymalnie przenośny komputer w pewnym momencie pokazał, że bateria spadła z 73% do 8%, po czym system radośnie poinformował, że bateria może być uszkodzona i najlepiej by było wymienić. Nowa bateria to oszałamiające 269 zł, które jest mi bardzo żal wydawać i spróbuję jakoś z baterią w obecnym stanie przeżyć.

O ile Windows 7 zainstalował się bez problemu, o ile sterowniki zadziałały bez problemu i to nawet tak, że uruchomiłem nieużywany od niepamiętnych czasów czytnik kart SD, o tyle wyszły na jaw dwa problemy. Po pierwsze to trzy dotykowe ikonki nie działają - w becie 1 nie działały, w RC działały, w RTM nie działają. Po drugie to o ile wchodzi do sleepa bez problemu, o tyle wyjść z niego już nie umie, nie pokazuje się nic na ekranie. Pewnie wina sterownika karty graficznej, ale niestety, nowszej wersji niż ta archaiczna nie ma. Nawet nVIDIA się nie przyznaje, że oni coś takiego wyprodukowali, na ich stronie nie da się znaleźć nic.

Na domiar złego mój laptop, główny komputer póki co, przed momentem, dwa razy z rzędu w odstępie półtorej godziny, zgubił połączenie z siecią bezprzewodową i już go znaleźć nie chciał. Jakby karta się wyłączyła. O ile w tablecie problemów z kartą bezprzewodową też jest wiele, ale tam Windowsowy troubleshooter sobie resetuje adapter i wszystko działa, o tyle w laptopie ów aplet stwierdził, że karta jest wyłączona, naciśnij włącznik. Nacisnąłem niestety... Sytuację naprawił restart - kolejnym problemem jest to, że zdarza się, raz na ileś restartów, że system nie umie załadować profilu. Ładuje profil domyślny, a ja po wylogowaniu i zalogowaniu dopiero mogę ujrzeć moje znajome tło i ikony. Między innymi dlatego restartów nie lubię i robię bardzo, bardzo rzadko.

Na serwerze jednym znów MySQL się wywraca, w różnych, losowych momentach. I jeszcze nic ciekawego nie pisze, oprócz tego, że to "probably bug". Drugi serwer, włączany okazjonalnie, nie zechciał wstać w ogóle. Nie chce mi się teraz sięgać do monitora i przypinać wszystkiego by zobaczyć co u licha, ale jednak by wypadało.

Jak już narzekać, to po całości: WMDC znów zmieniło nazwę telefonu po połączeniu, w sobotę Cywilizacja II po 8 godzinach gry hot-seat się przywiesiła, a sejwa nie było rzecz jasna, Windows 7 Professional dorobił się wreszcie Media Center, ale z BitLockera dalej go wykastrowali (ciekawe czy BitLocker to Go działa read-write) i VHD boot ponoć też, mam stertę baterii i nie wiem które są sprawne, a w samochodzie oprócz dziwnych odgłosów z tłumika trzecie światło stopu się poluzowało i stuka o podsufitkę.

I jeszcze mi "j" zaczęło nawalać na klawiaturze. O ułamanym enterze ("Frets on Fire" + Metallica + brat cioteczny) na drugiej klawiaturze nie wspominając.

07 września 2009, 21:32:37.

Komentarze wyłączone

Zmiany

Ja

Zmiany to rzecz czasami pożyteczna. Ale czasem, gdy się nazbiera, gdy zmian będzie sporo w którym okresie czasu, to może to być przerażające. Mnie już przeraża, co też zaplanowałem sobie na wrzesień.

Wrzesień stanie pod znakiem zmian. Z jednej strony będzie zmiana nawet na tym blogu, mianowicie nowy szablon, który leży odłogiem od maja co najmniej, po większych przeróbkach w lipcu. Będzie prawie taki jak ten obecny, ale w innych kolorach (i z góry przepraszam za JPG). Do dopracowania został wygląd komentarzy. I kwestia archiwum, bo te moje miesiące w ogóle się tu zmieścić nigdzie nie chcą, a jest ich sporo.

Druga zmiana jest taka, że mój serwer, który służy dzielnie chyba już trzeci rok, odejdzie na emeryturę, a ja zacznę korzystać z czegoś dedykowanego daleko w świecie. Serwer w domu, na 100Mbit łączu, to jest ideał, ale są też mankamenty. Na przykład takie, że coś się wyraźnie psuje, bo dziś o drugiej nad ranem dostałem informację, że dysk twardy pada.

Druga zmiana implikuje trochę zmian w mojej "infrastrukturze", przeniesienie jednej strony gdzieś, drugiej gdzieś indziej, trochę modyfikacji skryptów i tak dalej. Ale to nic nadzwyczajnego.

Trzecią zmianą będzie nowy komputer, o którym mówię już od listopada zeszłego roku. Obecnie nazywany prostym K04 nowy sprzęt będzie istnym cudem i ideałem. Oczywiście tylko dla mnie, wystarczy się przejść po forum jakiś maniaków sprzętu i wymienić parametry, żeby powiedzieli, że taki cudowny to on nie będzie ;-) Do tego dojdą monitory - pierwotnie miałem chrapkę na dwa 19" Delle, niepanoramiczne, wykupili mi ostatnie sztuki i znów muszę myśleć nad konfiguracją. Może jednak będzie jedna panorama, 16:10, plus coś 4:3? Nie wiem, nie zdecydowałem. Myślę, liczę i mierzę miejsce na biurku.

Czwartą zmianę wymyśliłem niedawno, patrząc w przeszłość. Choć jest ona częściowo najtrudniejsza. Od czterech lat prowadzę drugiego, tego bardziej technicznego bloga, "Notatki". Na piasku zresztą. Regularność wpisów spada, chęci do pisania mam mniej, zaczynam rozumieć, że czasem jest lepiej milczeć, niż gadać razem z innymi. Myślę o przerwie.

Piąta zmiana będzie ważna. W wakacje zacząłem subskrybować trochę zbyt dużo różnych kanałów RSS. Teraz trzeba to będzie zmienić, usunąć. A czas spędzany bezproduktywnie zmniejszyć. RSS-y wylecą w jakiejś części, a ja będę się musiał wziąć do roboty, czas na moją pracę magisterską przyszedł.

Szósta zmiana to zmiana dysku w tablecie, bo ten już pochrupuje i nie pozwala uruchomić systemu operacyjnego.

Siódma zmiana to zmiana moja, osobista. Jest trochę rzeczy, które trzeba zmienić, nie mają one zbytniego związku z technologią. I to chyba będzie najtrudniejsze.

24 sierpnia 2009, 18:37:52.

Komentarze wyłączone

Znów

Groch z kapustą, Ja, Po stronach

To już tradycja. Jest sesja, wiem, że muszę się uczyć tak wspaniałych technologii jak Oracle Forms (Bogowie, sprawcie, by wyzdychało!), PL/SQL, SQL i trochę innych, a ja znajduję coraz to nowe wymówki.

Kiedyś czytałem komiksy, robiłem własne projekty, grałem w strzelanki, a w tym semestrze po raz chyba czwarty przechodzę SW:KOTOR, powoli, bez pośpiechu, wykonując wszystkie questy jakie się nawiną tylko. I przypominam sobie, że muszę zagrać w drugą część, bo mimo iż stara jest, to nie grałem wciąż.

A potem się dziwię, że nie mam tak dobrych ocen jakie bym chciał.

07 czerwca 2009, 20:54:51.

Komentarze wyłączone

Brum vol. 5

Ja

Po długim czasie zdawania egzaminów, wykupywania dodatkowych jazd, jeżdżenia, czekania, czekania i tak dalej, uzyskałem dziś (za opłatą 70,50 zł) odpowiedni dokument poświadczający moje uprawnienia do kierowania pojazdem.

No to chyba teraz czas zacząć jeździć.

Egzamin zdany 27 marca, przyjęcie dokumentów 2 kwietnia, odbiór 7 kwietnia. Nie najgorsze tempo.

08 kwietnia 2009, 12:27:45.

Komentarze wyłączone

Chyba jednak się nie doczekam

Ja, Kom.puter

Planowałem kupić nowy telefon jakiś rok temu. Ale kupiłem sobie nową baterię i dało się przeżyć. Co tam, że słuchawki nie działają jak trzeba, i tak używam do odtwarzania muzyki odtwarzacza, zupełnie oddzielnego.

Zaplanowałem sobie, że poczekam spokojnie, co najwyżej wreszcie zbierając się w sobie i aktualizując system, do wydania Windows Mobile 7 i zakupię coś nowego. Albo starszego, z możliwością update. A mi MSFT zrobił psikus - zamiast oczekiwanego w tym roku WM7 pojawił się 6.5, taka proteza przejściowa. Pomyślałem - "doczekam".

Od jakiegoś czasu jednak zaczynam cierpieć coraz bardziej. Mój obecny telefon gubi co jakiś czas kontakt z kartą SIM, tracąc podstawową funkcję telefonu, i zostawiając jedynie całą resztę. Pomaga poruszanie, przyciśnięcie odpowiednie, ale na 90% włożenie go do kieszeni skończy się byciem już bez kontaktu ze światem. Mimo iż ktoś do mnie dzwoni bardzo, bardzo rzadko, to się źle czuję z tym.

Nie podoba mi się rozwiązanie stosowane przez jednego z moich znajomych, który nosi telefon jak najbardziej zwyczajny oraz palmtopa, który jest jednocześnie odtwarzaczem MP3. Ja, ze względu na oddzielny odtwarzacz, miałbym trzy urządzenia. Za dużo. Co jest mi najmniej potrzebne? Palmtop. O ile palmtop+telefon w jednym są naprawdę spoko, to tak w gruncie rzeczy jedyne czego używam, to bardzo rzadko przeglądarka internetowa i klient SSH. No i zdarzała się ta nawigacja satelitarna.

Dzisiaj przeglądając Allegro znalazłem chyba coś, co mogło by być przejściowym telefonem. Telefonem, ale z Windows Mobile, ale nie Pocket PC, tylko Smartphone. Dlaczego? Przyzwyczaiłem się do wygody synchronizacji. Jedno podłączenie, wszystko z Outlooka ląduje na telefonie i na odwrót, tak i się może dziać z OneNote. Cudo po prostu, bardzo lubię taką funkcjonalność. Proste jak...hm, Mac. A przynajmniej wspominając próby synchronizacji mojego starego Sony Ericssona.

Dlaczego nie iPhone? Bardzo fajny telefon, naprawdę. Jednak zdałem sobie sprawę, że mi trochę nie pasuje. Dlaczego nie G1? Bo jest brzydki, już nawet mój Wizard wygląda lepiej. Dlaczego nie HTC TyTN II, Touch Diamond, Touch Pro... bo są za drogie, nie chcę znów wydać ponad 1k zł na telefon.

Żal mi będzie klawiatury QWERTY, ale chciałbym czegoś tym razem, co nie wygląda jak cegła.

28 marca 2009, 21:38:51.

Komentarze wyłączone

Domofon

Groch z kapustą, Ja, Po stronach

Poranek czwartku nie był miły. Namiętnie piszczący budzik został natychmiast uciszony odpowiednim przyciśnięciem klawisza. Ciemność w pokoju wskazywała, że nie ma na zewnątrz światła godnego do przebicia się przez granatowe rolety. Mój mózg stwierdził, że ma jeszcze trochę czasu by po prostu poleżeć. Tak z pół godziny najlepiej.

Godzina 8:34 - rozległ się dźwięk domofonu. Zaspanym krokiem wstałem, otworzyłem drzwi swojego pokoju, po czym podniosłem słuchawkę urządzenia w przedpokoju i zaspanym głosem zapytałem:

- Tak?
- Administracja. - odpowiedział damski głos z drugiej strony kabla.

Otworzyłem drzwi, po czym skierowałem się z powrotem do swojego łóżka. Przyszła myśl - "może czegoś ode mnie chcą? ubiorę się". Jak pomyślałem - tak zrobił, ubrałem się i zaścieliłem łóżko. Nic jednak się nie stało, nikt nie zadzwonił do drzwi mieszkania.

Wtedy pojawiła się kolejna myśl... od tej pory gdy ktoś tego typu zadzwoni domofonem zadam proste pytanie "Do mnie?". Jak nie, to odpowiedź będzie równie prosta "To po co do mnie dzwonić?"... Dzięki nowej skrzynce przed blokiem ulotkom już mogę lepiej odmawiać im, pocztę jednak może jeszcze będę wpuszczał.

Godzina 10:12. Grzebiąc sobie palcem w oku, to znaczy wkładając soczewkę, rozmyślałem o tym, jak rozplanować zadania dnia dzisiejszego. Dzwonek do drzwi przerwał rozważania, na szczęście jednak soczewki nie zdążyłem jeszcze na oku umieścić. Założyłem okulary i otworzyłem, moim oczom ukazał się człowiek niosący siatkę jabłek i usiłujący je sprzedać. Grzecznie podziękowałem.

Godzina 10:29. Zrobiwszy kilka rzeczy wcześniej, zasiadłem do pisania tego wpisu, gdy przerwał to dzwonek domofonu.

Przepraszam, czy był tutaj ktoś z jabłkami?

22 stycznia 2009, 10:34:21.

Komentarze wyłączone

A new tech

Groch z kapustą, Ja, Kom.puter, Po stronach

Od 17:45 moja sieć domowa dysponuje bezprzewodowym routerem. Linksys WRT160N zapewnia połączenie ze światem po miedzianych kablach dla połowy osprzętu oraz po falach eteru dla drugiej połowy.

Jeszcze drobne poprawki w konfiguracji i będzie wszystko idealnie.

09 stycznia 2009, 18:19:16.

Komentarze wyłączone

Backup, tak

Groch z kapustą, Ja

Moja myśl: zrobię backup, zrobię listę aplikacji, które mam na PPC, sprawdzę czy mam wszystko na komputerze, potem wyrzucę dane z urządzenia i będę miał czyste. Może poprawią się te dziwne rzeczy jakie się dzieją od jakiegoś czasu.

Tak, dobrze zgadliście. Najpierw "wyczyściłem pamięć magazynową", a po chwili zdałem sobie sprawę, że zapomniałem zrobić backupu danych z urządzenia.

Ostatni backup ma datę 30 października. Dwa miesiące SMS-ów poszły... Tak, wiem, że przetrzymywanie wszystkich wiadomości tekstowych jakie dostałem od kiedy mam ten telefon to chore, ale ja tak lubię...

03 stycznia 2009, 17:12:52.

Komentarze wyłączone

2008

Ja

Styczeń

Półmetek. I w sumie niewiele poza tym.

Luty

Imagine Cup - przeszliśmy do drugiego etapu. Pojawiła się W.... i odeszła. Kosiarka (jeden z moich komputerów) zrobiła "pfft". Mój dziadek... zmarł 29 lutego. Tragiczny miesiąc, nadal mnie boli jak czytam wpisy z lutego, zwłaszcza różnica pomiędzy początkiem i końcem jest zatrważająca.

Marzec

Szkolenie w W-wie - świetna sprawa. Dashione.

Kwiecień

Imagine Cup poszedł, nie ukończyliśmy projektu. Drugi półmetek - pierwszy raz w historii ktoś mnie gdzieś zaprosił. Telefon zaczął szwankować. Zastanawiałem się też wówczas nad kupnem jakiegoś routera Wi-Fi oraz komputera nowego. Zastanawiam się dalej.

Maj

Nowy komputer: tablet: Jaina. 4 lata joga.

Czerwiec

Znów przymierzałem się do zmiany telefonu - myślałem o iPhone - nie zmieniłem. A było blisko (aczkolwiek nie na iPhone, ale zmiana była blisko).

Lipiec

Amatorski montaż wideo, reżyseria i gra aktorska w akcji - dzięki Bogu nie ma tego na YT. Telefon zaczął totalnie wariować. Znowu myślałem o routerze Wi-Fi, ale mi go wycofali sprzed nosa z produkcji - i dalej nie kupiłem ;-).

Sierpień

FIlmówki ciąg dalszy. W międzyczasie telefon ledwo dycha z powodu baterii.

Wrzesień

Kurs na prawo jazdy w akcji. Samochód pod blokiem i czeka na mnie tylko. Nowa bateria w telefonie czyni cuda.

Październik

LHC nie zniszczyło świata. Chyba mi ósemka wyrosła. Kolejne rozmyślania o nowym komputerze.

Listopad

Znów komputer. Temat pracy magisterskiej wymyślony. Serwer zaatakowany - mój niestety. Nowego kursu tańca nie ma.

Grudzień

Egzamin na prawo jazdy - oblany. Soczewki na oczach po raz pierwszy - niesamowita sprawa. WIgilia, Gwiazdka, prezenty. I idzie nowy rok, warto by coś było podsumować. Może zrobię wpis z pogrupowaniem na miesiące?

Z całej tej długaśnej listy wynika jeden wniosek: blogowanie to fajna sprawa. Może nie tyle blogowanie, co prowadzenie dziennika, choć u mnie wychodzi raczej pamiętnik. Dzięki temu chociaż wiem, co się działo przez ten rok i taką listę mogłem stworzyć - o ile do września to pamiętam sam, o tyle z wcześniejszymi miesiącami był problem - oczywiście oprócz ważnych wydarzeń. Jednakże dodatkowo zdałem sobie sprawę, że całe moje pisanie tutaj w wielu wypadkach ograniczało się do wstawienia cytatu i mojego komentarza pod nim. O ile pojawiały się jakieś głębsze wpisy - zwłaszcza o osobistych, tylko dla mnie - to bardzo rzadko. Chyba muszę to zmienić, wspomnienia są jednak ważne.

W międzyczasie przejrzałem mojego Twittera mając wrażenie, że zacząłem go prowadzić na początku tego roku. Zwiększałem sobie stronę, na której jestem, zwiększałem... 115 stron? 2287 aktualizacji? Zacząłem 10 kwietnia 2007? Naprawdę to już tak dawno było? O rany. Tamto też jest kopalnią informacji o mnie.

Na karteczce koło mnie leży lista rzeczy do zrobienia. W głowie latają myśli, projekty, informacje. Powinienem napisać coś na blogu, co podsumuje to wszystko co się wydarzyło w znacznie mniej prostej formie jak wyżej. Powinienem zaplanować rzeczy do zrobienia w przyszłym roku, powinienem zapisać wszystkie pomysły jakie mi latają po głowie.

Dobranoc.

26 grudnia 2008, 22:55:15.

Komentarze wyłączone

Soczewki

Ja

Pierwszy raz w życiu mam na oczach soczewki kontaktowe. Na razie jeszcze moje oczy się nie do końca przyzwyczaiły, nadal nie jest idealnie, czuję trochę drobne pieczenie w prawym oku i mam wrażenie, jakby coś w nim było (w sumie... bo jest :-)).

Ale różnica jest niesamowita. Wszystko jest takie... większe. Czuję się dziwnie, ale na razie jestem zachwycony.

A i wzrok mi się praktycznie nie pogorszył, co też cieszy.

20 grudnia 2008, 15:09:08.

Komentarze wyłączone

O magisterce czas myśleć

Groch z kapustą, Ja, Po stronach

Jako iż zdaliśmy sobie sprawę, że jest za późno, czas się wziąć do roboty i tak dalej, udaliśmy się do jednej pani doktor mając nadzieję, że jednak za późno nie jest i uda się by to ona była naszym promotorem. Niestety - było za późno, ma już komplet.

Przedwczoraj krojąc chleb wymyśliłem temat pracy magisterskiej. Szukałem czegoś, co najlepiej by było nieznane, mało znane, w technologii której jeszcze nie ma, albo coś w tym stylu. I przypadkiem przyszło olśnienie. Pomysł jest skrzyżowaniem dwóch pomysłów, które po mojej głowie chodzą od jakiegoś czasu, ale wydawał się całkiem fajny.

Dziś jednak, przy rozwiązywaniu pewnego "problemu dnia codziennego" wpadłem na kolejny pomysł. Mój mózg w rozwiązanie problemu zaangażował m.in. grafy skierowane, a że istnieje możliwość, że inna pani doktor, w której dziedzinie właśnie algorytmika się znajduje, ma jeszcze miejsca dla magistrantów - to ten pomysł zaczął zyskiwać w moim umyśle przewagę. Choć może też mieć na to wpływ fakt, że nowe pomysły są zawsze fajniejsze niż stare.

Oczywiście mógłbym czekać do grudnia i zobaczyć cóż to za gotowe pomysły na prace magisterskie się pojawią, ale... jestem specyficzny.

Teraz tylko mam nadzieję, że druga wybrana osoba jednak moim promotorem może zostać - bo jeśli nie ona, to zostaje tylko jeden jeszcze wykładowca, w którego dziedzinie są takie pomysły, ale jego bym zbyt specjalnie nie chciał.

A mogłem się wziąć wcześniej i do wykładowców polecieć się zapisać - nie, to pomyślałem, że mam jeszcze czas... ech.

07 listopada 2008, 12:40:58.

Komentarze wyłączone

Laptop, rozglądanie

Ja, Kom.puter

Rozglądałem się za nowym laptopem. Mój dwuletni nx7400 ma momenty kiedy widzę, że mocy procesorowi brakuje. Plus chciałbym coś fajniejszego pod względem rozdzielczości matrycy. No i te 80 GB dysku twardego to za mało.

Po wpisaniu moich wymagań w wyszukiwarkę Komputroniku ujrzałem jeden model spełniający wymagania. Tak, chyba były nieco zbyt ostre. Złagodziłem nieco kryteria i obecnie jest na rynku 9 modeli które mogę oglądać i uznawać dla mnie za odpowiednie. Szkoda tylko, że żaden z nich nie spełnia mojego wymagania dodatkowego, klawiatury w pewnym specyficznym układzie, jaki posiadam obecnie i do jakiego się przyzwyczaiłem od wielu lat. Oczywiście ten problem to kwestia przyzwyczajenia, ale wiecie - druga natura człowieka i te sprawy. Boję się, że się nie odzwyczaję. W sumie miałem sobie zakupić klawiaturę nową, ale jakoś ten pomysł przepadł.

Wstrząs jednak przeżyłem porównując ceny. Otóż okazało się, że istnieją sprzęty, tego samego producenta, z różnych linii, których różnica cenowa sięga tysiąca złotych w gorę za sprzęt o niższych parametrach. Dlaczego? Ach tak. Biznesowa seria, nie domowa. Patrząc jednak na opinie o sprzętach z serii "domowej" być może seria biznesowa jest ciekawszą wersją.

Niemniej jednak cena sprzętów z biznesowej półki HP (czyli HP Compaq) oraz ich parametry za tą cenę sprawiają, że oglądam się w stronę srebrnych sprzętów z jabłkiem na obudowie. Intuicja podpowiada, że w momencie wejścia na rynek nowych MacBooków stare stanieją (co oczywiście pewnie nie jest prawdą), a stary MacBook Pro był sprzedawany (sprowadzany, nie u polskich dystrybutorów) w cenie, którą byłbym uznać za "do przyjęcia". Boję się jednak, że moje specyficzne wymaganie odnośnie MBP (stary, klawiatura US i matowy ekran) spowodują, że takiego sprzętu nie będzie się dało wkrótce kupić - a plan jest, by nowy laptop zakupić w przyszłym roku.

Już sobie to wyobrażam - kupię sobie MacBooka, zainstaluję Vistę i zakleję jabłko naklejką w kształcie gruszki.

A mój telefon zaczął znów działać jak powinien, zero problemów. Magia jakaś czy co. Przestraszyła się czarodziejka, że na jej miejsce wskoczy jakaś inna...

24 października 2008, 21:40:50.

Komentarze wyłączone

Mądrość

Groch z kapustą, Ja

Wygląda na to, ze ósemka mi rośnie. Bo jak bym te zęby nie liczył to za ostatnim coś jest, co z dziąsła wystaje i chyba zębem jest. W sumie to już jakiś dawny czas temu coś tak przeczułem, bo dotykając się w miejscu, gdzie obecnie jest coś, co wygląda na koronę zęba, kiedyś było coś po prostu twardszego.

Wtedy uznałem, że mam przywidzenia, teraz chyba jednak nie mam.

Mądry jestem już? Jakoś niezbyt się takim czuję.

09 października 2008, 19:46:41.

Komentarze wyłączone

Brum vol. 2

Ja

LU 5469J

A teraz czekamy aż się naumiem jeździć.

08 września 2008, 19:14:53.

Komentarze wyłączone

Brum

Groch z kapustą, Ja

Pomyślałem sobie, że warto by się wziąć za zrobienie prawa jazdy (zaczynam kurs - wrzesień 2008). I warto by było sobie własny samochód kupić.

Pomyślałem sobie, że pewnie te samochody, które mi się podobają, są już paroletnie i nie są drogie, bo przecież się nowe sprowadza z innych rejonów UE i tak dalej i tak dalej.

Pomyślałem sobie. I się pomyliłem. Jednak te samochody, o których dzisiaj sobie myślałem, są zbyt nowe, widać czas dla mnie leci zbyt szybko.

Ma ktoś dać 30k PLN? ;-)

10 sierpnia 2008, 20:16:22.

Komentarze wyłączone

Jednym ciągiem

Ja

Zdałem ostatni egzamin. Oczywiście to nie koniec użerania się z uczelnią na ten rok, czeka mnie jeszcze odnalezienie osoby odpowiedzialnej za praktyki i przekazanie jej umowy.

Jest gorąco. Strasznie. Tak bardzo, że nie chciało mi się nieść do domu czegokolwiek oprócz małej butelki Sprite, mimo iż w domu nic do picia też nie ma. Jazda autobusem to męczarnia.

Byłem daleko i zajmowałem się odpoczywaniem. No, w teorii. Bo w praktyce to oprócz odpoczywania miałem też trochę amatorskiego nieliniowego montażu wideo. Jednak wyników tych produkcji wstydzę się pokazać.

Próba zalogowania do panelu Joggera przywitała mnie błędem certyfikatu SSL. Nie pamiętam czy miałem to wcześniej w Fx3, czy dopiero teraz to się pojawiło.

Mój telefon szwankuje coraz bardziej. Coraz bardziej zamierzam zmienić go na inny. I nie, nie będzie to ani iPhone, ani iPhone 3G. Raczej coś w miarę normalnego. Zadziwiam sam siebie.

Jeszcze ten weekend nad jeziorem poodpoczywam, a potem znowu będę w domu. Znaczy na praktykach głównie. O jak mi się nie chce.

Trzeba pamiętać, żeby kupić lek na alergię.

Wpadłem na pomysł serwisu internetowego o znikomej popularności. Chyba zacznę go tworzyć.

11 lipca 2008, 14:03:09.

Komentarze wyłączone

Włamywacz senny

Groch z kapustą, Ja, Po stronach

Śniło mi się, że włamywałem się do sieci bezprzewodowej. Chroniona była przez szyfrowanie WPA-PSK. Ja, jako człowiek inteligentny, ze względu na to, iż owa sieć była założona przez moją współlokatorkę (mimo iż nie posiadam, to jednak w snach nawet takie rzeczy są możliwe) wykorzystałem chwilę jej nieobecności, by podłączyć się kablem do routera, miast bawić się w łamanie kodów.

Problemem okazało się oczywiście dojście do panelu administracyjnego routera, który to chroniony był hasłem ogólnoznanym na Politechnice Lubelskiej. "student".

I tak, dzięki temu, miałem w śnie dostęp do Internetu.

Ale jednak stwierdzam, że czasem moje sny mnie przerażają.

25 maja 2008, 10:10:47.

Komentarze wyłączone

Wybór wybrany i sprzęt w moich rękach

Foto, Groch z kapustą, Ja, Kom.puter

Po ciężkich rozmyślaniach nad wyborem jednego z dwóch sprzętów bardzo specyficznych komputerów wybór został dokonany.

I paczka została dostarczona. Piękny, błyszczący, lekko szumiący komputer stanął obok mojego laptopa na moim biurku, czując się zapewne zastraszony lekko wielkością konkurentki.

Uwaga, uwaga, jest to piękna produkcja amerykańskiej firmy posiadającej w nazwie literę "P".

Nie, nie jest to sprzęt firmy Apple, która sprzętów tego typu nie produkuje nawet. Oczywiście mówię o HP :-)

HP Compaq TC1100 (zdjęcie 2, zdjęcie 3)

HP Compaq TC1100. Komputer typu Tablet PC, pracujący pod kontrolą Windows XP Tablet PC Edition, właśnie w trakcie aktualizacji do Service Pack 3.

Wraz ze stacją dokującą.

Teraz czeka mnie najmniej lubiane zadanie w postaci skonfigurowania systemu do moich potrzeb. Chociaż nowy system to coś lepszego niż stary i znany ;-)

Nazwa: Jaina. Punkt dla tego, kto wie od jakiej fikcyjnej postaci się ona wzięła.

07 maja 2008, 18:20:24.

Komentarze wyłączone

Wybór (nadal)

Ja, Kom.puter

Dalej jestem w trakcie wybierania.

Najgorsze jest jednak to, że chyba pierwszy raz w życiu mam problem z wybraniem sprzętu komputerowego.

Dwa komputery. Bardzo specyficzne. W tej samej cenie. Tego samego producenta. Podobnego typu.

Jeden jest potężniejszy (procesorowo i karto-graficznie), drugi jest lżejszy i mniejszy. I nie mam pojęcia. Niby mój plan to komputer bardzo przenośny, ale jednak te dodatkowe cykle procesora mogą się przydać... na pewno mogą...

A na dodatek mój desktop używany przez rodziców stroi fochy. Jeszcze się okaże że z nowego komputera nici.

04 maja 2008, 12:46:30.

Komentarze wyłączone

Wybór

Groch z kapustą, Ja, Kom.puter, Po stronach

Ale jaja.

Przejrzenie pewnego popularnego serwisu aukcyjnego wykazało, że jeden z moich planowanych (w sferze odległych i niekoniecznie gotowych do realizacji) zakupów zbliżył się cenowo do innego mojego planowanego zakupu z tej samej sfery i kategorii, a zatem są to sprzęty wykluczające się wzajemnie, co powoduje że mam teraz ciężki dylemat.

Z jednej strony sprzęt nowszy i bardziej "powerful", ale cięższy i większy. Z drugiej mniejszy i lżejszy (o jakieś 0,2 kg), ale słabszy technicznie, ale na pewno bardziej "niezwykły".

Gorzej, że muszę jeszcze znaleźć jaki sensowny powód dla którego powinienem posiadać takie urządzenie.

I nie, nie zamierzam kupić Maka. Sorry.

25 kwietnia 2008, 21:32:29.

Komentarze wyłączone

Świat się powoli kończy, a tylko krowa nie zmienia zdania

Groch z kapustą, Ja, Kom.puter

Zacznijmy od tego, że zmieniam telefony średnio co rok. I z reguły (jeden wyjątek) zmieniam każdy telefon na coraz bardziej technologicznie zaawansowany. Zapewne próbując znaleźć sprzęt idealny, co nie jest ani sprawą łatwą ani też tanią.

Nieco ponad rok temu w moich łapach znalazł się HTC Wizard. A kilka miesięcy wcześniej pojawił się na świecie iPhone (czy też może wzmianki, nie pamiętam dokładnie). Zarzekałem się, że mój sprzęt jest lepszy, i że produkt Apple nie jest rewolucją. A teraz minął rok. W ciągu tego roku zdarzyło się głównie to, że spotkałem się z iPhone osobiście, i poużywałem troszkę. Co prawda moją główną uwagą jest to, że zostają na nim tłuste paluchy, ale - powiem absolutnie szczerze - spodobała mi się pewna rzecz.

W tym momencie czytelnicy myślą "multi-touch"! Inni myślą o interfejsie albo o systemie operacyjnym. Gdzie tam. iPhone jest cienki oraz lekki - choć w porównaniu do Wizarda to każdy telefon jest cienki i lekki... Niestety po używaniu tej cegły już wiem, że następny telefon mogę mieć bez fizycznej klawiatury - ale ma być cienki i lekki.

Patrząc na tytuł czytelnicy zaczynają już podejrzewać co ja za moment chcę powiedzieć. I znów rozczarowanie - pomimo iż przekonałem się do iPhone, nie chcę go kupić, a przynajmniej nie w tym momencie. Dlaczego? Po pierwsze, bo z bliżej nieznanych mi powodów nikt nie sprzedaje wersji o pojemności 4 GB. (okej, żartuję - 8 GB też może być ;-)) Ale dlaczego najniższa z możliwych wersji? Proste. W teorii powinna być najtańsza. A do tego - odtwarzacza MP3 nie potrzebuję zwyczajnie, jako iż posiadam oddzielny produkt, do tego tylko przeznaczony. Powód drugi, dla którego aktualnie iPhone mi nie pasuje, to rzecz czysto osobista. Nie podoba mi się aluminiowy tył. Może iPhone-next-generation będzie ładniejszy? Powód trzeci jest już jednak znacznie bardziej poważny - urządzenie jest dyskwalifikowane przez upośledzony Bluetooth. Brak aplikacji nawigacyjnej w oparciu o GPS z prawdziwego zdarzenia, która mogła by współpracować z moją Nokią LD-3W i brak odpowiednika programu WiFiFoFum. Albo ja przynajmniej tego nie widzę. No i rzecz jasna brak możliwości jakiejkolwiek transmisji plików via Bluetooth to totalna porażka na całej linii. Oczywiście znając Apple to zaraz ktoś przyjdzie i mi powie, że to dla mojego dobra, żebym nie mógł wysyłać piosenek do kogoś innego albo że Bluetooth jest stary i że powinienem używać Wi-Fi.

Z drugiej strony już się udało mi dowiedzieć, że iTunes (którego osobiście nie lubię swoją drogą) umie zsynchronizować kontakty/terminarz/zadania z Outlooka z telefonem, a więc sprawa jest z głowy - bezproblemowa synchronizacja to jedna z rzeczy jakich wymagam od telefonu.

Istnieje możliwość, że gdy pojawi się iPhone-next-generation (ponoć w tym roku coś mi mówiono) to telefon pierwszej generacji stanieje, oraz że jakiś masta-haker napisze aplikację która z zewnętrznym modułem GPS będzie współpracować co zatem spowoduje, że może i zdecyduję się na zakup tego urządzenia. Obecnie - przeglądam różne alternatywy, choć chyba najbardziej prawdopodobna jest najbardziej leniwa opcja, to jest zostanie przy tym, co mam, co jest sprawdzone i godne zaufania. Nawet jak czasem wysyła SMS-y dwa razy czy też gubi kontakt z kartą SIM.

22 kwietnia 2008, 15:11:50.

Komentarze wyłączone

Po prostu świetnie

Ja, Kom.puter

Mój telefon/PDA zaczął teraz mieć coraz dziwniejsze rzeczy - widziałem już jak ma problemy ze znalezieniem karty SIM i na szczęście się to poprawiło na jakieś trzy miesiące - teraz wróciło znów. Ale do tego doszła gorsza sprawa - zdarza się jej wysyłać dwa SMS-y pod rząd - nawet jeżeli ja wyślę jeden. Do tego czasem wysyła jednego SMS-a, a potem drugiego po jakiejś godzinie na przykład. Tego samego.

Cholera wie skąd to się bierze - obstawiam, ze faktycznie mogą być problemy z kartą SIM - tyle, ze raczej leżące w gniazdku telefonu niż w karcie jako takiej, bo w drugiej komórce moja (stareńka jak na dzisiejsze standardy :-)) karta działa bez najmniejszych usterek.

Istnieje pewna możliwość bardzo prosta - jedno urządzenie pozostanie moim PDA, a drugie, starsze, pozostanie telefonem, ale... przyzwyczaiłem się do pisania na pełnej klawiaturze palmtopa, do automagicznej synchronizacji i do tego, że praktycznie nie pamiętam o ładowaniu, bo ładuje się podczas synchronizacji.

Powrót do "zwykłego" telefonu? Chyba prędzej poszukam jakiegoś nowego urządzenia...

A na domiar złego chyba za bardzo poczułem wiosnę i skończyło sie to katarem i osłabieniem dzisiaj. Nie mam siły i ochoty na nic, do tego drapie mnie w gardle, mam chrypkę i coś jeszcze, ale przynajmniej jeszcze nie doszedłem do zużywania ton chusteczek.

12 kwietnia 2008, 11:24:10.

Komentarze wyłączone

« Starsze wpisy