HP Compaq 2710p
Jeszcze niedawno, prawie dokładnie miesiąc temu, świętowałem dwa lata używania HP Compaq tc1100. Jednak, kilka dni po napisaniu tamtego tekstu, coś się zmieniło.
Pojawił się w mojej głowie szatański plan. Sprzedać dwa laptopy i kupić jednego, nowego, ładnego, małego, oszczędnego... Wpadł mi w oko HP Compaq 2710p. Komputer niby dwuletni, a dało się na pewnym popularnym portalu znaleźć sztuki "nówki", pochodzące z programu "HP renew", w rozsądnej całkiem cenie. Wiedziony impulsem kupiłem. Niestety, okazało się, że kupiłem model, który po przyjściu do mnie odmówił współpracy. Kupiłem potem drugi, modląc się w duchu, by wszystko było dobrze. I jest, jak dotąd.
2710p to 12,1" Tablet PC typu "convertible", znaczy z obracanym ekranem. Waży nieco ponad półtora kilograma, wytrzymuje na baterii ponad 5 godzin. Moja wersja dysponuje niskonapięciowym procesorem Core 2 Duo U7600 o częstotliwości 1,2 GHz, 2 GB pamięci RAM, zintegrowanym układem graficznym Intel X3100. Punktem, gdzie najwyraźniej widać oszczędność i co za tym idzie straty wydajności jest twardy dysk. 1,8" dysk (podłączony przez nieznany mi wcześniej interfejs ZIF) o szybkości obrotowej 4200 RPM nie jest demonem szybkości, ale działa całkiem sprawnie do zadań do jakich go potrzebuję. Sam komputer wyposażony dodatkowo jest w slot kart SD, czytnik linii papilarnych, moduł TPM, kamerkę internetową i... światełko oświetlające klawiaturę w nocy. Oprócz tego, charakterystyczna jest wysuwana antena modemu WWAN, którego (jeszcze) nie posiadam.
Standardowo pod kontrolą Windows Vista Business, pod moim okiem używa Windows 7 Professional. Działa szybko, sprawnie, bezproblemowo. I bez większości badziewia dostarczonego przez firmę HP, które to spowodowało, że pierwsze uruchomienie i wstępna konfiguracja trwała 2 godziny - zanim mogłem cokolwiek zrobić. Niestety, do działania m.in. automatycznego obracania ekranu muszę mieć program od HP, który z kolei likwiduje dwa tryby ekranu (tzw. Landscape-Secondary i Portrait-Secondary). Dlaczego? Nie mam pojęcia.
Z ciekawostek, oprócz lampki do klawiatury - brak touchpada. Jest tylko i wyłącznie trackpoint. Mój model do tego ma brytyjską klawiaturę, w której jak dla mnie lewy Shift jest trochę za wąski. Przestawione literki mnie nie martwią, takie same mam w stacjonarnym komputerze.
Ale najistotniejsze - komputer jest mały, zgrabny, niezbyt ciężki. Jego wielkość jest porównywalna z tc1100, a rozdzielczość 1280x800 jest wyraźnie fajniejsza, jak i sama klawiatura jest wygodniejsza. Nie wspomnę o szybkości pracy. Jest cichy (choć daje się usłyszeć pisk przy pracy na baterii - jakieś problemy z zasilaniem, mam podobną sytuację w nx7400), nie grzeje się. Na baterii pracuje bardzo długo. Piórko działa doskonale i ma gumkę, której nie używam. Stacja dokująca jest mała i fajna, dodaje napęd DVD, kilka kolejnych portów USB (sam komputer ma tylko dwa) i - co ciekawe - wyjście S-Video. Czytnik linii papilarnych to fajny gadżet, choć nie zawsze rozpoznaje mój palec wskazujący. Bateria, "jak zwykle", ma diodki wskazujące poziom naładowania. A, jest też Intel vPro, któremu będę musiał się dokładniej przyjrzeć.
Nie wiem jeszcze jak wygląda praca w słońcu (ekran jest matowy, ale nie jest to Outdoor View), dźwięk jest nędzny, a dziwne zachowanie sterowników usuwające dwa tryby ekranu - denerwujące. Poza tym jednak sprzęt jest bardzo dobry. Elegancko wygląda, obudowa sprawia świetne wrażenie, nie wygląda też jakby się miała wycierać. Zobaczymy za parę lat.
Jestem piekielnie zadowolony. To drugi komputer, o którym mogę powiedzieć, że podpasował mi idealnie.
07 czerwca 2010 19:48:49
Brak touchpada ++. Trackpointy są genialne.
Czytnik linii papilarnych nudzi się po kilku dniach, i człowiek wraca do haseł ;) To jest tylko bajer, który niewiele daje, a na pewno nie bezpieczeństwo - w internecie są filmiki pokazujące, jak go łatwo oszukać.
Nędzny dźwięk - małe głośniczki nie dadzą dobrego i głośnego dźwięku. Nie ma sensu się starać, a i tak do muzyki się tego nie używa ;)
TPM - nie używam.
Światełko do oświetlania klawiatury - mam w Thinkpadzie, genialna sprawa :)
Pytanie - czy ma akcelerometr? Czy automatyczne obracanie ekranu działa inaczej?
No i właśnie, kwestia sterowników. Lenovo/IBM ma ten plus, że ich sterowniki są po prostu dobre. Względnie małe, i robią to, co trzeba - nic więcej. Linuksowe też są świetne - obsługują 100% sprzętu (no dobra, modemu nie testowałem), nawet mogę używać akcelerometru jako dżojstika.
Z drugiej strony, ten HP wygląda bardzo przyjemnie, i do tego jest dość niewielki. Chętnie bym położył łapkę na czymś takim, pytanie, czy jest wytrzymały ;) Bo miałem już 2 HP, wszystkie popękały, w jednym odpadł ekran, a w sumie nie katowałem ich jakoś specjalnie. No, ale to też high-endy nie były.
07 czerwca 2010 20:26:56
Jestem pod wrażeniem. Nie grzeje się. Duża część HP może z powodzeniem zastąpić kuchenkę, stąd to zaskoczenie :D
Co do samego modelu to widziałem go już wcześniej w rękach kumpla. Podoba mi się to, że jest jednocześnie tabletem. Jestem ciekaw, jak sprawdza się z Linuksem na pokładzie.
@flegmatyk: Też uważam, że trackpoint ("łechtaczka") jest boski. Touchpada ("smyradełko") mam wyłączonego od ponad 2 lat, tylko przeszkadzał :D
Co do czytnika palców - bardzo łatwo go oszukać, ale z drugiej strony jest to całkiem miła sprawa. W moim przypadku sprawdza się.
Obawiam się tylko, że Lenovo też już blisko HP się znajduje. Thinkpady jeszcze całkiem nieźle wyglądały w czasach IBM-a. Pod koniec straciły na jakości (mowa m.in. o serii T), a o seriach typu R61 (już bez śladów IBM-a, jedynie Lenovo) wspominać już nie będę (sam posiadam R61i).
07 czerwca 2010 20:32:19
@Zal: E, ja mam R61 i jestem zadowolony. Pewnie to nie to samo, co IBMowe produkcje, ale i tak uważam, że o lepszy sprzęt, szczególnie za tą cenę, naprawdę trudno ;)
Co do touchpada, to dobry jest do przewijania.
A jeszcze, jeśli chodzi o pisk podczas pracy na baterii, to np u mnie w Lenovo jest to spowodowane trybem oszczędzania energii procesora - zwie się to bodajrze CPU Deep Sleep, i ludzie to eliminowali dociążając różnymi dziwnymi programami procesor w trakcie bezczynności komputera.
07 czerwca 2010 20:41:26
@flegmatyk: Ten pisk to faktycznie jest to, o czym piszesz. Strasznie irytujące, gdy ktoś w okolicy ma kaca :D Jedna z aktualizacji BIOS-u usuwa tą przypadłość kosztem krótszej pracy na baterii (uniemożliwiając przejście procesora w stan C4). W HP też swego czasu występowała.
Co do tego R61i - po ponad 2 latach pracy nie zepsuł się. Ba! Nawet wiatraczek nie rzęzi (odkurzam). Ale niedopasowanie obudowy (np. klapa jest wygięta względem reszty laptopa) ukazuje, że to już nie to samo, co kiedyś ;] U kumpla z R60 to też występuje. Niby drobne rzeczy, a są wyznacznikiem zmiany jakości.
07 czerwca 2010 20:42:48
@flegmatyk:
Nie - po "położeniu" ekranu obraca go do pozycji pionowej ("portrait"). Automatycznie, miła sprawa, bo zazwyczaj tak się używa go w trybie tabletu. Choć w sumie akcelerometr chyba ma, bo istnieje coś co się nazywa "HP 3D DriveGuard" blokujące głowice dysku w razie spadania ;-)
Nie wiem jak jest wytrzymały, ale to jedna z najwyższych półek w HP - aktualna wersja to już "Elitebook" 2740p i jest semi-rugged. Ten chyba też ma klawiaturę niby na zalania odporną. Plus sama obudowa nie jest tandetna, naprawdę. nx7400 przy tym sprawiał znacznie gorsze wrażenie. Ekran z hartowanego szkła też jest fajny ;-)
Ja aktualnie też nie, moja edycja Windows nie obsługuje BitLockera. Ale jest, w razie potrzeby tam siedzi.
@Zal:
Paviliony i owszem. Stara seria HP Compaq, dzisiaj HP EliteBook to inna klasa - sprzęt "enterprajs byznes". Nic się nie psuje, nie ma "błędnych konstrukcji płyty głównej". Bardzo ciepły się i owszem robi (ale nie przesadnie), zwłaszcza jak ładuje baterię, poza tym jest chłodny. Zasilacz się bardziej nagrzewa. Zresztą co tu ma grzać, to procesor ULV jest ;-)
I tak, wiem, że czytnik linii papilarnych da się łatwo oszukać (był taki fajny odcinek MythBusters o tym). Do tego czasem nie działa jak powinien, może jeszcze nie wyczułem jak trzeba. Ale jak dotąd sprawdza się nieźle :-)
Pisk przeżyję, nie jest (jeszcze) bardzo uciążliwy, wyrzucać oszczędność procesora średnio mi się chce, jednak te 5h na baterii zachęca.