Courier od Microsoftu
Korporacja z krainy Redmond1 ma ostatnio, dziwnym trafem, niezłą, pozytywną passę. Zbiera pozytywne opinie swoich nowych produktów - i to zarówno od dziennikarzy, jak i od zwykłych użytkowników. Począwszy od Windows 7, przez ZuneHD, projekt Natal (no Xbox w Polsce to akurat ostatnio nie zebrał pochwał w sprawie LIVE), aż do nowych projektów, które są albo tylko prototypami, albo wręcz tylko pewnymi zajawkami: Windows Phone 7 oraz Courier, o którym chciałem powiedzieć.
Naprawdę, dawno nie widziałem takiej ilości pozytywnych komentarzy odnośnie czegokolwiek - a zwłaszcza produktów Microsoftu. Courier dziś znów stał się gwiazdą medialną i też zobaczyłem setki komentarzy w rodzaju "chcę to mieć, już!". Czym jest Courier? Zgodnie z aktualną modą w urządzeniach przenośnych jest tabletem. Ale niezwykłym.
Źródło: engadget.com
Courier jest dwuekranowym notatnikiem, który obsługuje na swoich ekranach zarówno piórko, jak i palce (wielodotykowo oczywiście). Według Engadgeta ma mieć wymiary w okolicach 18x13x2,5 cm (po złożeniu) i wagę w okolicach 0,5 kg. Jak na notatnik z dwoma ekranami zapowiada się ciekawie. Do tego aparat fotograficzny gdzieś z tyłu oraz gniazdo słuchawek w postaci standardowego jacka. No i zapewne Wi-Fi, a może i jakaś łączność 3G.
Courier pojawił się na językach w okolicach września ubiegłego roku gdy pojawiły się dwa filmiki prezentujące w jaki sposób miałby wyglądać interfejs użytkownika urządzenia. Od razu wzbudziły bardzo pozytywny odzew. Sterowanie za pomocą gestów palców oraz pisanie piórkiem. Ładnie opakowany interfejs, bogaty graficznie, a jednocześnie prosty. Coś idealnego do szybkich notatek, wiele notatników naraz, plan zajęć, lista kontaktów i przeglądarka internetowa od razu?
Takie rozwinięcie koncepcji Tablet PC. I jednocześnie jej zwężenie. To już nie jest PC. Engadget napisał, że można spodziewać się systemu Windows CE 6.0, będącego podstawą dla systemu operacyjnego odtwarzacza ZuneHD oraz jednocześnie będącego podstawą Windows Phone 7 Series. Czyli nie będzie "dużych" Windows. Ma to swoje zalety (energooszczędność, dostosowanie do robienia tego, co trzeba, brak wirusów i problemów charakterystycznych dla "zwykłych" komputerów) oraz oczywiście wady (głównie - brak oprogramowania). Choć akurat brak oprogramowania da się przeżyć - jeżeli to ma być faktycznie tylko notatnik, to po cóż nam coś więcej? Oprogramowanie tworzone jest przez ludzi odpowiedzialnych za m.in. InkSeine i OneNote - dodając do tego pokazywany na filmikach "user experience" zapowiada się naprawdę świetnie.
Od czego może zależeć sukces Couriera? Od tego, jak będą sprawowały się ekrany (czy to będzie LCD, czy OLED, czy e-Ink?). Od tego, czy oprogramowanie będzie naprawdę tak dobre. Od tego, czy baterie będą pozwalały na pracę w terenie. I - nie wolno zapominać, że to "tylko" gadżet - jaka będzie cena. (tak naprawdę dla mnie liczy się jeszcze kilka innych rzeczy, m.in. czy będzie rozpoznawanie pisma w naszym języku) Martwi też fakt, że może się okazać, że to wszystko w ogóle nie istnieje - albo, że pojawi się na rynku za bardzo długi czas - mimo iż w tekście linkowanym wyżej wspomina się o trzecim lub czwartym kwartale tego roku, to ja widziałem opinie, że mógłby się pojawić dopiero w połowie 2011 roku.
I felt a great disturbance in the Force, as if millions of iPad fanboys suddenly cried out in terror and were suddenly silenced.
Jeszcze jedna drobna uwaga na koniec: Microsoft zmienił trochę swoje podejście do innych urządzeń niż komputery - nie próbuje już ich przymuszać do tego, by się komputerami stały. Teraz raczej robi tak, by z komputerami współpracowały, ale sposób interakcji z nimi był inny - do ich specyfiki dostosowany. Tak możemy pożegnać zarówno Tablet PC, jak i Pocket PC. I to chyba dobrze.
1 In the land of Redmond, where the shadows lie.
06 marca 2010 17:06:23
Czy ja wiem, czy dobrze? Nie wiem, jak Ty, ale ja tam lubię mieć przy sobie kombajn, na którym mogę zrobić wszystko. Zamiast wydawać (ceny z palca, nie przystające do realiów, tak dla zilustrowania zależności) 200 zł na telefon, 200 na odtwarzarzacz audio/wideo, 200 na czytnik e-booków, 200 na coś do przeglądania Internetu i 200 na przenośną konsolę - wolę wydać 500 zł na kombajn, który potrafi to wszystko. Nawet jeśli cena takiego kombajnu miałaby być wyższa niż suma tych pojedynczych urządzeń - nie zapominajmy o rozmiarach. Smartfon + słuchawki w kieszeni to mniej niż cała torba na pomniejsze gadżety.
06 marca 2010 17:31:20
Ja nie mówię, że urządzenia przestają być wielofunkcyjne - ja mówię, że to już nie jest już zmniejszony PC. Telefon czy tablet mają zupełnie nowy sposób interakcji z użytkownikiem. Microsoft rezygnuje z tradycyjnego interfejsu - menu, przyciski, okienka - zarówno w przypadku Pocket PC/Windows Phone, jak i Tablet PC. Skupiając się bardziej na tym, co możemy za pomocą tego zrobić.
Taki Windows Phone to telefon + odtwarzacz + przenośna konsola (no, być może) + przeglądanie internetu/komunikacja. Do tego Courier jako notatnik, czytnik e-booków i duże coś do przeglądania internetu. Mieścimy się w dwóch urządzeniach ;-)
06 marca 2010 17:34:30
Tym niemniej taki Tablet PC jako działający pod kontrolą "dużego" systemu operacyjnego subnotebook z dotykowym ekranem i możliwością schowania klawiatury, jest bardzo wygodnym rozwiązaniem.
Wystarczy popatrzeć na to, jak ludzie psioczyli po premierze iPada, że chcieli MacBooka bez klawiatury, a nie przerośniętego iPhone'a.
06 marca 2010 17:42:23
Fakt, normalny system operacyjny też ma swoje niebywałe zalety. Choć ja osobiście widzę też trochę zalet bardziej ograniczonego systemu Couriera :-)
To chyba zależy od tego, do czego się pragnie dane urządzenie stosować.
06 marca 2010 23:46:30
Nie da się wpakować standardowego, desktopowego systemu na urządzenia przenośne. Tzn. da się, ale efekt jest marny. A najczęściej bardzo marny. Wszystko jest niewygodne. Tyle, że IMO potrzebujemy systemu pomiędzy OSX i iPhoneOS. Na iPada powinien właśnie trafić taki twór. Trzeci rodzaj systemu. Jeden na desktopy, jeden na małe urządzenia ultraprzenośne i jeden na trochę większe gadżety. I Microsoft właśnie to zaczął robić. I w moich oczach zyskuje tym bardzo. Tylko żeby później zadbali jeszcze o swój produkt tak, jak Apple dba o swoje na długo po ich wydaniu.
07 marca 2010 00:11:20
Niezupełnie. Wiadomo, że twory klasy UMPC są cokolwiek dziwne, ale - pełnowymiarowe (13"-17") laptopy są w tej chwili chyba nawet popularniejsze niż komputery stacjonarne. Dlatego IMO nie ma sensu rezygnować całkowicie z okolic tego segmentu, i próbować na siłę wymyślać coś nowego np. na netbooki czy Tablet PC. Jeśli ludzie chcą "dużych" OSów, to niech je dostaną.
Główną zaletą "dużych" systemów operacyjnych jest ogromna baza dostępnego już na nie oprogramowania. Tego nie da się zapewnić tworząc nowy system, chyba że będzie to odchudzona wersja "dużego" systemu, jak ma to miejsce w przypadku Maemo - na którym to jest możliwe też dzięki temu, że Linux to Wolne Oprogramowanie i programy z "dużych" dystrybucji Linuksa można przekompilować na ARMa - w przypadku Windowsa czy Mac OS X konieczne byłoby oparcie na architekturze x86, a na dodatek komercyjne oprogramowanie w wersji "odchudzonej" ma tendencję do absurdów, jak chociażby limit maksymalnej ilości uruchomionych programów w edycjach Starter Windowsów.
Z systemami projektowanymi na urządzenia mobilne jest ten problem, że często producenci chcą ograniczyć dostępność oprogramowania. Pół biedy, kiedy sytuacja wygląda tak jak z Symbianem czy Androidem, gdzie oprogramowanie bez błogosławieństwa producenta na nieprzerobionych urządzeniach nie ma dostępu do części funkcji systemu. Ale sytuacja rodem z iPhone'a, gdzie każdy program musi przejść weryfikację przez Apple, a samo SDK jest płatne (to ostatnie mogłoby przejść jeszcze kilka lat temu, ale obecnie jest IMO nie do pomyślenia) - jest, moim skromnym zdaniem, skandaliczna. Oczywiście, ma swoje zalety, jak chociażby niemal stuprocentową gwarancję braku wirusów, ale bardzo mocno hamuje rozwój platformy. Powoduje praktycznie niemożność rozwijania się Wolnego Oprogramowania na daną platformę, które - co tu dużo mówić - w dzisiejszych czasach często ma bardzo duży wpływ na rozwój danej gałęzi oprogramowania w ogóle. Kompletna kontrola daje też powody do wyciągania kolejnych pieniędzy przez producentów (bo Apple nie pozwoli na wydanie oprogramowania dodającego jakąś funkcjonalność do iPhone'a, żeby móc trzepać kasę na kolejnej wersji). Szczerze mówiąc, osobiście nie wiem, co ludzie widzą w iPhonie, który jak dla mnie bez zhackowanego oprogramowania wydaje się być produktem dość marnym.
Windows CE i jego "dystrybucje" (Windows Mobile etc.) akurat jest w porządku - jest niezłym systemem sam w sobie, ma całkiem sporą bazę oprogramowania i rozsądną politykę, jeśli chodzi o oprogramowanie third-party. Ale osobiście boję się wysypu systemów mobilnych powielających decyzje podjęte przez Apple przy iPhone OS.
07 marca 2010 00:41:12
Nie masz telefonu z Windows na pokładzie, prawda?
07 marca 2010 09:25:14
@remiq: Mam obecnie telefon z Windows Mobile :-) I poza tym co było "standardowo" używam raptem 6 aplikacji. Z czego w Windows Phone 7 trzy z nich będą zintegrowane w standardzie...
Oczywiście przesadzam, mówiąc, że nie będę potrzebował niczego więcej - ale zdaję sobie sprawę z ograniczoności Couriera i nie wymagam od niego bycia pełnoprawnym komputerem - wolałbym by był dobrym cyfrowym notatnikiem.
@kFYatek: Masz rację. Nie ma sensu tworzyć dla netbooków systemu tylko ograniczonego - widzę sens i widzę zastosowanie dla "dużego" Windows 7 w moim TPC i to jest super. Ale nie w każdej sytuacji - cóż to za notatnik, skoro ja muszę czekać 5 minut zanim Windows mi wstanie ze stanu hibernacji? Niektóre urządzenia muszą być dostępne natychmiast.
Windows Mobile obecnie nie ma scentralizowanej bazy aplikacji - to ma wady i zalety. Zaleta jest prosta - mam szeroki wybór wolnego i własnościowego oprogramowania na setkach stron internetowych - ściągam CAB-a, wrzucam na telefon i mam aplikację. Z drugiej strony - trzeba intensywnie używać Google/Binga, filtrować programy napisane dla PPC2002 i tym podobnych staroci, czasem program zadziała, a czasem nie, są setki różnych mniejszych i większych sklepów... W WP7 będzie Marketplace jako główne źródło aplikacji. Ale mamy nadal nadzieję, że "stary" system instalacji będzie wciąż dostępny, bez większych kombinacji (czyt: jailbreak, "rootowanie"). Czy tak - dowiemy się za tydzień. Na pewno multitasking jest i niekompatybilność z wcześniejszymi wersjami (to błogosławieństwo, a jednocześnie przekleństwo) tak nawiasem.
Taka jeszcze uwaga co do SDK dla iPhone - z kolei dla Windows Mobile SDK jest obecnie darmowe... ale potrzebujesz Visual Studio Professional, które już swoje kosztuje ;-)
BTW nie ma już limitu ilości aplikacji w Windows 7 Starter. Ale nadal nie można zmienić tapety...
07 marca 2010 11:33:20
Ktoś:
Windows Mobile ma scentralizowaną bazę aplikacji, ale wypada ona w porównaniu z konkurencją bardzo blado. Powody są trzy:
1. Przełącznik regionalny. Jeśli masz tak, jak ja, widzisz tylko aplikacje w języku polskim. I nie masz możliwości ustawienia opcji "tak, znam język angielski, pokażcie mi inne aplikacje".
2. "ściągam CAB-a, wrzucam na telefon i mam aplikację."
Zapomniałeś wspomnieć, że przed uruchomieniem caba, trzeba dodać w rejestrze wpis o tym, że telefon służy do tworzenia programów i można w nim instalować nieautoryzowane programy. Taki feature WM6.5.
3. SDK i środowisko programistyczne dla iPhona jest darmowe, tak samo jak dla Androida, z tym że tam środowiskiem może być Eclipse albo dowolny edytor Javy (kompilator jest w SDK). SDK dla WM jest darmowe, ale środowisko programistyczne nie. Wersja 2002 była darmowa, potem był potrzebny (AFAIR) tylko darmowy Express, bądź wersja personal, teraz jest wymagana Pro. Kierunek rozwoju Windows Phone pokazuje lektura regulaminu Marketplace dla developerów. Każda podesłana aplikacja musi zostać sprawdzona przez ludzi z Microsoftu pod względem poprawności. Ile to kosztuje, trwa i czy musisz pokazać im kod źródłowy - nie wiem. Za to w regulaminie pojawił się fajny zapis. Aplikacja nie może mieć wycieków pamięci, o ile nie wynikają one ze znanych błędów windows (jest wymieniona lista).
4. Ile kosztuje tworzenie aplikacji:
iPhone:
* komputer z mac os x (środowisko programistyczne działa tylko tam)
* wpisowe 99$ do marketplace
Android:
* dowolny komputer
* wpisowe 20$ do marketplace
WM:
* komputer z windows
* Visual Studio Pro (3500zł)
* wpisowe 0$ do marketplace
* roczna opłata 99$ za marketplace
Aplikacji na WMMarketplace nie ma. I nie będzie (zbyt wiele), bo MS postawił na jakość. Doskonałe aplikacje na doskonały telefon, a takich programów nie piszą hobbiści, czy amatorzy, ale posiadacze VSPro (VS10 nie będzie miał już wersji personal, więc może okaże się, że trzeba mieć VSTeam, by pisać programy na WPhone). Nawet nie mogą zorganizować konkursów jak Apple i Google, by zapełnić markeplace. Zalanie rynku amatorskimi aplikacjami i wysłanie swoich ludzi do ich sprawdzania byłoby zupełnym zaprzeczeniem tego co robią teraz.
07 marca 2010 12:24:18
kFYatek: Rozchodzi się o to czym dane urządzenie obsługujesz. Jeśli to mysz, to w porządku - pełnowymiarowe systemy mogą być na każdym urządzeniu. Sytuacja zmienia się kiedy w grę wchodzi ekran dotykowy czy nawet trackpad - w pierwszym przypadku sterowanie standardowym systemem to męka, w drugim staje się znacznie mniej wygodne. Dla mnie to właśnie sposób sterowania i dostosowanie go do UI ma największe znaczenie. Nie wyobrażam sobie sterowania pełnym systemem w obecnej postaci na tablecie pokroju iPada. W teorii można by pomyśleć o jakichś nakładkach na system (zmieniających UI), ale nie sądzę, żeby dało się to dobrze zrobić. Dlatego nie chodzi mi o same bebechy systemu, ale o interfejs właśnie, pod spodem może sobie siedzieć i pełny Windows, byle dało się nim wygodnie sterować. Courier to ma, iPhone to ma, iPad to ma (choć jest zbyt ograniczony softem z iPhone), Windows Phone 7 wygląda też na taki twór.
07 marca 2010 13:03:25
@zx: Skoro uważasz, że nie jest możliwe wygodne sterowanie "dużym" systemem operacyjnym za pomocą ekranu dotykowego, to po co Twoim zdaniem ich coraz bardziej zaawansowana obsługa jest wprowadzana do kolejnych wersji Windows? Dlaczego ludzie przerabiają MacBooki dodając do nich ekran dotykowy (Modbook) i jest na to popyt? Wiadomo, ten interfejs nie był od początku tworzony pod ekran dotykowy, ale w wielu przypadkach się sprawdza. Ja bym tam wolał 10" Tablet PC z normalnym Windows 7 (obok którego zapewne zainstalowałbym - również w standardowej, desktopowej dystrybucji - Linuksa), niż 10" twór pokroju iPada. Miałem okazję widzieć w akcji Ubuntu w wersji zremiksowanej na netbooki, z interfejsem zmodyfikowanym do małych ekranów (ekran "home", okna zawsze zmaksymalizowane, etc.) - i zupełnie mnie to nie przekonało, osobiście wolałbym na takim urządzeniu mieć standardowy, desktopowy interfejs.
@remiq: Weź pod uwagę, że w przypadku Windows Mobile czy Androida można (używając niewielkich hacków, ale 1. całkowicie darmowych, 2. nie łamiących gwarancji, licencji i takich tam) instalować programy spoza marketplace, więc jeśli masz swoje sposoby na "wybicie się" (albo Ci na tym aż tak bardzo nie zależy), możesz pominąć opłaty za marketplace. W przypadku Windows Mobile jest możliwe tworzenie aplikacji bez użycia Visual Studio (tu można o tym poczytać), więc jedyną platformą, na której tak naprawdę tworzenie aplikacji na niezmodyfikowane urządzenia zawsze jest płatne (załóżmy, że komputer z odpowiednim systemem operacyjnym już mamy) pozostaje iPhone.
Choć w przypadku Windows Mobile może się to zmienić w kolejnych wersjach, to prawda. I to mnie przeraża.
I właśnie takie podejście jest IMO bardzo złe. Będziemy mieć dostępnych niedużo aplikacji tworzonych przez elity - z jednej strony profesjonalizm twórców może gwarantować pewną jakość, ale z drugiej strony ograniczona konkurencja (czy nawet jej brak) będzie skutkować małą liczbą naprawdę innowacyjnych rozwiązań. Plus, niemal wszystko będzie płatne, nawet tak małe programiki, których na jakąkolwiek inną platformę nikt by jako płatnych nie kupił. Albo takich małych, acz bardzo przydatnych programików nie będzie w ogóle. Czy naprawdę tego właśnie chcemy? Powrotu do czasów bez Wolnego Oprogramowania, z małą ilością freeware'ów?
07 marca 2010 14:30:12
kFYatek:
Czytałem ten artykuł już wcześniej i nawet próbowałem za jego pomocą napisać program. Problem jest jeden. Ten artykuł jest stary i argument, że można pisać programy na Windows Mobile za darmo używając starego SDK równie silny, co wspomnienie dedykowanego środowiska developerskiego dla win 2000 mobile. Powiesz, że nowe SDK też można wykorzystać w podobny sposób, tylko brak mi wytrwałości i wiedzy. Nie, nowe SDK nie chce się nawet zainstalować, jeśli nie masz w systemie Visual Studio. To nie jest podejście "najlepiej użyj VS", tylko "musisz użyć VS i nam za to zapłacić". Jedyną platformą, na którą możesz tworzyć za darmo jest Android (i J2ME). Przy WM musisz zapłacić za IDE, przy iPhonie musisz łamać licencję i jailbreakować. W Androidzie zaznaczasz opcję "Pozwól na instalowanie aplikacji ze źródeł pozarynkowych".
07 marca 2010 14:56:59
Powiedziałbym inaczej. To jest podejście "użyj VS i nam za to zapłać, albo męcz się tak bardzo, jak to tylko możliwe". Różnica delikatna, ale jednak istniejąca.
Poza tym takie VS Pro jest dostępne za darmo dla studentów (MSDNAA) - oczywiście, licencja zabrania dystrybucji stworzonego za jego pomocą oprogramowania komercyjnie, ale myślę, że udostępnianie jako freeware czy Wolne Oprogramowanie kwalifikuje się jako "non-commercial research".
I Symbian. I AFAIK też BlackBerry.
Tak czy inaczej, jak sam stwierdzasz, Microsoft idzie w ślady Apple, "a nawet gorzej" (bo nie chce robić konkursów na aplikacje robione przez hobbystów itp.). Jesteś w tym względzie mniej optymistyczny ode mnie nawet. Więc ponawiam pytanie: czy naprawdę chcemy powrotu do czasów bez Wolnego Oprogramowania i z małą ilością freeware'ów? Czy powinniśmy popierać inicjatywy producentów, hamujące rozwój oprogramowania przez hobbystów i amatorów?
07 marca 2010 15:52:21
Zgodzisz się ze mną, że wszystko da się zrobić - choćby podrobić całego frameworka .NET (Mono) by aplikacja działała. W ten sposób można również stwierdzić, że napisanie aplikacji na niejailbreakowanego iPhona jest ekstremalnie trudne, choć niemożliwe. Czy możemy o tym mówić w kwestii legalności i licencji tego typu rozwiązań? Chyba nie. Ale ok, zamknijmy ten temat, nie przekonamy się nawzajem.
Mnie pytasz? Wydawało mi się, że moje stanowisko jest oczywiste: Minimalny koszt wytworzenia aplikacji jest dla klienta lepszy, niż opiekuńcza ręce MS i Apple broniące go przed niską jakością i pornografią.
07 marca 2010 17:58:03
Ojej. Ale się narobiło komentarzy długich :-)
@remiq: Najnowsza wersja Marketplace pozwala sobie wybierać przełącznik regionalny bezpośrednio na urządzeniu. W polskiej wersji mam programów do wyboru cztery (tak, cztery!), w amerykańskiej nieco więcej (kilkanaście). Ot, taki urok niechcianego dziecka, czyli wersji Standard.
Co do 2: nie wiedziałem. "gotowany" ROM 6.5, którego mam na Wizardzie musiał to mieć standardowo włączone - wrzucam CAB-a, akceptuję brak podpisu cyfrowego i działa.
VS2010 będzie miał swoje wersje Express, tak jak 2008 ma. Do pobrania były nawet wersje beta 2 (RC jeszcze nie ma) prosto ze stron Microsoftu.
Za to ciekawostką jest to, że VS2010 nie ma zintegrowanego tworzenia aplikacji dla Windows Mobile. Ze względu na fakt, że w WP7 postawiono w dużej mierze na właśnie niekoniecznie profesjonalnych twórców aplikacji jest możliwe, że Express będzie miał tak ficzer, ewentualnie pojawi się coś nowego (skrzyżowanie Expression Blenda z Visual C# Express?). Żeby walczyć z Androidem faktycznie darmowy SDK byłby przydatny.
Ale nie ma co spekulować, na temat tworzenia aplikacji dla WP7 musimy poczekać do MIX10. Tam też dowiemy się jak wygląda ostatecznie sprawa Marketplace (tj. warunki) i ewentualnego uruchamiania aplikacji spoza Marketplace. Zapewne o tym coś napiszę, bo to zdecydowanie interesująca mnie sprawa ;-)