Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


To się źle skończy

Kom.puter

Jak zacząłem przeglądać Allegro, myśląc o jakimś skromnym domowym serwerze, to rozglądałem się za kosztującymi poniżej 1000 złotych maszynami z Atomem o poborze energii rzędu kilkunastu watów i wymiarach w rodzaju 15x15x2,5 cm.

Obecnie oglądam komputery z Core 2 Duo z zasilaczami mocniejszymi niż mój stacjonarny komputer w domu (to akurat nie jest trudny wyczyn), wymiarach 35x35x10 cm i kosztujące w okolicach 1500 zł.

Jak tak dalej pójdzie to zacznę przeglądać maszyny w cenie wziętej z kosmosu, wielkości małego słonia i z wydajnością superkomputera statku kosmicznego. Apetyt rośnie w miarę jedzenia?

Ale to tylko przeglądanie. Przecież i tak nie zdecyduję się niczego kupować...

Do tego wyszło, że zakochałem się w OptiPleksie 160 (tak dla odmiany?):

Dell OptiPlex 160

Niestety najtańsze 160 jakie znalazłem są w okolicach 1500 zł i mają te Atomy 230, które mi zupełnie nie podchodzą...

Więc w ogóle to ja czekam na jakiegoś przyszłościowego Atoma który będzie posiadał zarówno 64-bity, 2 rdzenie, jak i sprzętową wirtualizację. Dlaczego takiego nie ma (są albo dwurdzeniowe albo z VT) - nie potrafię zrozumieć.

30 stycznia 2010, 14:15:40.

Komentarze wyłączone

Czy iPad to komputer?

Kom.puter

Zwariować można czytając dzisiaj newsy. Tablet, tablet, tablet. Od Apple oczywiście. Tłumy kochają, tłumy krytykują. Norma.

Rzućmy na bok w tym momencie dyskusję kto był pierwszy i kto jest lepszy, ale zastanówmy się nad kwestią w ogóle, czy to urządzenie jest komputerem. Od razu podkreślę: cokolwiek ktokolwiek wam powie, iPad to nie jest "Tablet PC". Po pierwsze, to przecież nie jest PC, po drugie - nie spełnia żadnego z wymagać dla TPC, po trzecie - TPC to pomysł Microsoftu, sprzed jakiś 9 lat. Moim zdaniem iPad to nawet nie jest konkurencja dla TPC, bo to trochę nie ta nisza... albo i nie ten rynek nawet.

Do rzeczy: zwariowałem, nie nazywając tego komputerem? Trzeba zadać sobie pytanie - czy iPhone to komputer? Nie, wymyśliliśmy dla takich urządzeń nazwę "smartphone". Czy Kindle to komputer? Nie, wymyśliliśmy "e-book reader". Czy Nokia N800 to komputer? Nie, to "Mobile Internet Device". I tak dalej. Choć w gruncie rzeczy - te urządzenia są komputerami pełną gębą.

W tym momencie przychodzi myśl - no fakt, niby to jeden grzyb. Procesor ma, pamięć ma, interfejsy wejścia-wyjścia ma. Komputer jak nic. Ale coś tu nie pasuje, bo przecież iPad to taki iPhone, tylko większy. A komputer, jak każdy wie, to Poważna Maszyna, która stoi na biurku (ewentualnie trzyma się ją na kolanach), a nie taka... zabawka. Czyli: ni to smartphone, bo telefonem nie jest, ni to komputer, czyli co?

Zasadniczo można pójść dalej: na CES pokazano stado maszyn opartych na Androidzie, w formie tabletów oczywiście. Czy to są komputery, czy nie? Według jednej definicji tak, według innej - już niezbyt. Niby ten Android to klasyczny Linux... ale ten Linux na biurku to inny jest, nie? Mnie osobiście podoba się kategoria MID - bo do niej można wrzucić zarówno iPada jak i wiele innych urządzeń. Choć jestem w stanie sobie wyobrazić, że po prostu powstanie nam nowa kategoria: tablet. Która będzie obejmować takie... tablety ;-)

Oczywiście to jest głupia kwestia semantyczna. Dotknijmy więc drażliwej kwestii - czy iPad jest konkurencją dla Tablet PC, tych z Windows? Niekoniecznie. Cechą charakterystyczną TPC jest rozpoznawanie pisma. iPad go nie ma. Więc dla ludzi, którzy chcą notatnika na którym mogą notować odręcznie się nie nada. Jako urządzenie rozrywkowe (czytnik e-booków, te gry, oglądanie filmów czy zdjęć) - o wiele bardziej. Szybkie sprawdzenie czegoś w internecie? Super, włączasz i masz. Mógłbym pokusić się o stwierdzenie, że iPad mógłby być konkurentem dla netbooków opartych o Google Chrome OS - też jest błyskawiczny, a jest już (nie trzeba czekać), działa też bez sieci i ma magiczne jabłko z tyłu.

28 stycznia 2010, 21:01:12.

Komentarze wyłączone

Z przeglądu prasy

Groch z kapustą, Po stronach

Możemy się stać gazowym gigantem. Ruszają odwierty

A ja przerażony już pomyślałem, że się Ziemia zmieni w Jowisza, a ci mi mówią, że będą szukać gazu, żeby się od Rosji uniezależnić.

Klony na deptaku? Dendrolodzy: Nie przetrwają zimy

Dopóki nie doczytałem do tych dendrologów, to się już zacząłem zastanawiać kogo oni będą klonować. Ale to pewnie wina tego, że tuż wcześniej przeczytałem newsa, że Hans Reiser chce sklonować żonę (między innymi).

22 stycznia 2010, 15:48:47.

Komentarze wyłączone

Szpiedzy?

Foto, Za firewallem

Idąc wczoraj na uczelnię zobaczyłem dziwny samochód z bardzo dużą anteną. A w zasadzie zestawem anten.

Ciężarowy Mercedes z wysoką anteną

Od razu w głowie pojawiła mi się przenośna stacja nasłuchowa CBA, NSA, bądź innego urzędu tego typu. Szukająca szpiegów wroga, bądź innych piratów na Politechnice.

Chwila szukania w Internecie ujawnia, że ten samochód należy do Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

15 stycznia 2010, 10:08:25.

Komentarze wyłączone

Podatek

Groch z kapustą, Po stronach

Czy skoro od każdej nagrywarki i płyty są pobierane dodatkowe opłaty bo te urządzenia mogą posłużyć do nielegalnego kopiowania płyt to ja mogę domagać się opłaty od każdego bajta przesłanego w internecie bo może on posłużyć do transmisji nielegalnej kopii mojego programu?

08 stycznia 2010, 17:56:47.

Komentarze wyłączone

Wykorzystanie zewnętrznych assembly w PowerShell

Kodowanie

Ku pamięci. PowerShell pozwala bezproblemowo załadować zewnętrzne assembly i używać klas (i metod z tych klas) z nich, czyli jeżeli potrzebuję na przykład użyć mojej biblioteki do zmiany rozmiarów obrazków to wcale nie jest mi niezbędne tworzenie do tego celu aplikacji konsolowej w C#, sprawę spokojnie mogę załatwić skryptem PowerShella.

Param([string]$path, [string]$newpath, [int]$percent = 50); [Reflection.Assembly]::LoadFrom("E:\Marcin\Temp\Ktos.Autonoe.Common.dll"); [Ktos.Autonoe.AutonoeLib]::ResizeImage($path, $newpath, $percent, 50);

Zaoszczędziło trochę czasu, gdy mój napisany dawno temu program, którego zazwyczaj używam żeby masowo zmienić wielkość zdjęć stwierdził, że w tym katalogu zdjęć nie ma. Fajnie, znalazłem błąd, szkoda, że w momencie gdy nie miałem na szukanie błędu czasu ani narzędzi.

06 stycznia 2010, 20:49:00.

Komentarze wyłączone

Niebywałe - nowy szablon

Blog

Nagle, ni z tego, ni z owego, naszła mnie myśl, że jednak ten szablon, który był na moim jogu ma już swoje lata. I nie żartuję, bo nie zmieniałem go w zasadzie gdzieś od dwóch lat co najmniej.

I wziąłem się do roboty. Po jakiś trzech godzinach stworzyłem to dzieło, które widać teraz. Jestem zadowolony. Jest prosto, ładnie całkiem, przyjemnie. I nie ma tego okropnego menu, co wyjeżdżało z góry. I nie ma też tego paska fioletowego... w zasadzie w ogóle koloru fioletowego jest niewiele ;-)

Swoją drogą wszystkie moje szablony mają co najmniej kilka elementów wspólnych pochodzących jeszcze z początków tego bloga - tutaj niektóre usunąłem, ale jak patrzyłem na kod gdzieniegdzie to aż zamrugałem z przerażenia, że to takie stare jest i przez lata metodą Copiego-Pasta było przenoszone...

Wrażenia, uwagi? Nie do końca podoba mi się czcionka komentarzy, chyba line-height by się przydał. Hint: strona główna ma sidebar, którego strona wpisu nie ma.

05 stycznia 2010, 22:18:25.

Komentarze wyłączone

Słowo zgubione w tłumaczeniu

Kom.puter

Szukając informacji o szyfrowaniu w Windows Mobile w odniesieniu do wpisu Paola natrafiłem na ciekawą rzecz - mój system (WM 6.0 Standard, po polsku) twierdził, że po zaszyfrowaniu dane będą dostępne dla innych urządzeń, przynajmniej z systemem Windows Mobile.

Dlaczego tak sądzę?

Zaznacz to pole wyboru, aby szyfrować pliki zapisywane na karcie pamięci. Tak zaszyfrowane pliki można odczytać tylko za pomocą urządzenia z systemem Windows Mobile.

Screen z wersji polskiej systemu

Nie, odczytać na innym urządzeniu z systemem WM się nie da. Dlaczego? Wersja angielska wyprowadza z błędu:

Select this check box to encrypt files as they are placed on a storage card. Such files are readable only by this Windows Mobile-based device.

Screen z wersji angielskiej systemu

Tłumaczowi zgubiło się "tylko za pomocą tego urządzenia"... Które ma jednak duże znaczenie.

No cóż, to przypomina słynny "Read & execute" przetłumaczony jako "Zapis i wykonanie" gdzieś w Windows 2000, który tak siedział do Visty. Pocieszyć się można, że w WM 6.1 Standard ten komunikat jest inny, bardziej jednoznacznie mówiący co się stanie po zaszyfrowaniu karty.

Encrypted files can be read only by this device. WARNING: Encrypted files cannot be recovered after hard reset or clearing storage. To help prevent data loss, back up data from storage cards to another location.

02 stycznia 2010, 16:55:42.

Komentarze wyłączone

Czarna skrzynka

Groch z kapustą, Kom.puter, Po stronach

Rozglądałem się wczoraj za pendrive różnej maści, szukając czegoś co zastąpi mojego wysłużonego DataTravelera pierwszej generacji (drugiego już). I tak jakoś zszedłem na te ze "sprzętowym szyfrowaniem". Trafiłem między innymi na czarną skrzynkę, czyli Kingston BlackBox. Zgodny z FIPS 140-2, sprzętowy AES-256, obudowa powlekana tytanem... i cena wzięta prosto z najwyższej półki - 900 zł (wersja 8 GB).

A potem, kilka godzin później, przeczytałem news, że Kingston ogłosił, że są usterki w zabezpieczeniach. I ten BlackBox jest dziesięciokrotnie droższy od Lockera+, a do czasu wykonania update mniej bezpieczny. Ciekawe...

A ja szukając pendrive zszedłem na ścieżkę urządzeń odpornych. Może nie FIPS 140-2 i żadna norma DoD, ale tak metalowe coś nieco bardziej wytrzymałe było by wskazane. Nie chcę powtórzyć historii Kingstona DT Mini Slim, który się bardzo ładnie rozpadł i przestał działać potem, po sklejeniu. Ale mały i lekki był, to fakt.

Spodobał mi się Corsair Voyager, podobnego ma mój znajomy i nie narzeka, ale widzę sporo niezbyt pozytywnych opinii. Z punktu widzenia wytrzymałości spodobał mi się Corsair Survivor, ale - jak zwykle w takich przypadkach - cena jest wysoka. No i chyba to lekka przesada... Ciekawy też jest iamaKey, zwłaszcza, że planuję nosić dysk z kluczami ;-)

A może jednak kupić sobie coś całkowicie zwykłego, za 70 zł, zamiast 100 i wydumanej odporności na warunki zewnętrzne? Jak dotąd oprócz porysowania poprzedniego Data Travelera I (i mojego pierwszego pendrive) i rozpadu wspomnianego Mini od uderzeń i noszenia przy kluczach nic nie zniszczyłem...

02 stycznia 2010, 15:51:16.

Komentarze wyłączone

« Starsze wpisy   Nowsze wpisy »