RSS
Stałem się fanem RSS dawno temu. Na początku pomysł mnie w ogóle nie przekonał. Używałem RSSBandit. Tak starej wersji, że już nawet nie pamiętam jaka to mogła być. Pewnie w okolicach 2005 roku. Potem, przez długi czas używam Bloglines, aż wreszcie zacząłem używać Google Readera.
W szczytowym okresie miałem w Google Readerze ponad 100 subskrybowanych RSS-ów. Dla mnie to dużo - choć pewnie jest spora grupa takich, którzy mają więcej. Ja jednak też na bieżąco wszystko to czytam i bardzo rzadko zostaje mi coś do przeczytania na później. Choć na ogół całe moje czytanie opiera się na przeleceniu po nagłówkach i odsianiu natłoku informacji od tego, co wydaje się ciekawe.
Potem zszedłem do około 70 subskrypcji, by przed chwilą, po kolejnym porządkowaniu, do 51. I pewnie jeszcze kilka mógłbym wyrzucić, ale stwierdziłem, że jeszcze są interesujące.
Próbowałem przenieść czytanie RSS do Outlooka, skoro mam już wersję która to potrafi - okropne. Nie pasuje mi zupełnie. Zostawiłem w Outlooku tylko RSS-y, w których są informacje o błędach i poprawkach i takich tam. Trochę jak nowocześniejsza lista mailingowa "announce". Raptem ze dwa takie są.
Są strony, o których już zapomniałem jak wyglądają - czytam tylko RSS. Ale są też strony, które cały czas odwiedzam na bieżąco, codziennie, mimo iż źródła RSS mają. Staromodny jestem?
20 listopada 2009 19:37:36
Skąd ten ostatni najazd na kanały informacyjne?
20 listopada 2009 19:39:27
Najazd? Co masz na myśli?
20 listopada 2009 19:40:53
No raczej joggera się nie da przez rssa czytać, bo trudno być pierwszym posterem, teraz np. dostałem info przez bota, i już jestem trzeci bo nie odświeżałem głównej :/
20 listopada 2009 19:41:05
Już chyba gdzieś ktoś pisał, że RSS-y stają się niemodne. Ale tylko nagłówek pamiętam z mojego czytnika ;)
20 listopada 2009 19:41:19
Nie linczujcie, ale ja z RSS-ów nie korzystam.
20 listopada 2009 19:45:37
Wasacz: Nie twierdzę, że niemodne, to chyba bardziej ja jestem staromodny z RSS nie korzystając, mimo iż bym mógł ;-)
pecet: Tak, Joggera też czytam absolutnie ręcznie, intensywnie korzystając z powiadomień na Jabbera. Ale w końcu to na tym ten serwis polega, nie?
Paolo: Ciemnogród! Średniowiecze! Na stos! :-)
20 listopada 2009 20:36:21
A ja już nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio miałem mniej niż 200 subskrypcji. RSS to genialne narzędzie, bez którego nie potrafiłbym już się obejść, ale jak ze wszystkim - trzeba uważać, żeby nie przesadzić.
20 listopada 2009 21:35:42
Miniblog: Czy czytasz RSS?
Wielu internautów (w tym także blogerów) śledzi ulubione strony za pomocą niezwykle popularnych kanałów RSS - są to zwykle części wpisów lub ich same nagłówki, które bazują na budowie XML. Na moim blogu dostępne są obecnie 3 kanały[...]
20 listopada 2009 22:59:06
Śledzenie RSSów w kliencie poczty ma sens tylko w przypadku pełnych wpisów, w innym wypadku czeka nas ciągłe przełączanie pomiędzy przeglądarką a programem pocztowym. Nie lubię tego, więc kanały informacyjne śledzę w firefoksowym Briefie.
Śledzę ich ponad 100, ale część poscalałem w Feedburnerze w pojedyncze kanały tematyczne (np. "ze świata Mozilli", "blogi linuksowe" itd), by przyśpieszyć odświeżanie i pracę Firefoksa.