Psujący dzień
Mam dzisiaj jakiś pechowy dzień. O ile rano zapowiadał się naprawdę świetnie, gdy przyszedł nowy dysk twardy do mojego Tablet PC, o tyle teraz mam już naprawdę dość całego tego komputerowego bajzlu.
Owszem, dysk działa, jest super. Szkoda, że ten mój - w założeniu - maksymalnie przenośny komputer w pewnym momencie pokazał, że bateria spadła z 73% do 8%, po czym system radośnie poinformował, że bateria może być uszkodzona i najlepiej by było wymienić. Nowa bateria to oszałamiające 269 zł, które jest mi bardzo żal wydawać i spróbuję jakoś z baterią w obecnym stanie przeżyć.
O ile Windows 7 zainstalował się bez problemu, o ile sterowniki zadziałały bez problemu i to nawet tak, że uruchomiłem nieużywany od niepamiętnych czasów czytnik kart SD, o tyle wyszły na jaw dwa problemy. Po pierwsze to trzy dotykowe ikonki nie działają - w becie 1 nie działały, w RC działały, w RTM nie działają. Po drugie to o ile wchodzi do sleepa bez problemu, o tyle wyjść z niego już nie umie, nie pokazuje się nic na ekranie. Pewnie wina sterownika karty graficznej, ale niestety, nowszej wersji niż ta archaiczna nie ma. Nawet nVIDIA się nie przyznaje, że oni coś takiego wyprodukowali, na ich stronie nie da się znaleźć nic.
Na domiar złego mój laptop, główny komputer póki co, przed momentem, dwa razy z rzędu w odstępie półtorej godziny, zgubił połączenie z siecią bezprzewodową i już go znaleźć nie chciał. Jakby karta się wyłączyła. O ile w tablecie problemów z kartą bezprzewodową też jest wiele, ale tam Windowsowy troubleshooter sobie resetuje adapter i wszystko działa, o tyle w laptopie ów aplet stwierdził, że karta jest wyłączona, naciśnij włącznik. Nacisnąłem niestety... Sytuację naprawił restart - kolejnym problemem jest to, że zdarza się, raz na ileś restartów, że system nie umie załadować profilu. Ładuje profil domyślny, a ja po wylogowaniu i zalogowaniu dopiero mogę ujrzeć moje znajome tło i ikony. Między innymi dlatego restartów nie lubię i robię bardzo, bardzo rzadko.
Na serwerze jednym znów MySQL się wywraca, w różnych, losowych momentach. I jeszcze nic ciekawego nie pisze, oprócz tego, że to "probably bug". Drugi serwer, włączany okazjonalnie, nie zechciał wstać w ogóle. Nie chce mi się teraz sięgać do monitora i przypinać wszystkiego by zobaczyć co u licha, ale jednak by wypadało.
Jak już narzekać, to po całości: WMDC znów zmieniło nazwę telefonu po połączeniu, w sobotę Cywilizacja II po 8 godzinach gry hot-seat się przywiesiła, a sejwa nie było rzecz jasna, Windows 7 Professional dorobił się wreszcie Media Center, ale z BitLockera dalej go wykastrowali (ciekawe czy BitLocker to Go działa read-write) i VHD boot ponoć też, mam stertę baterii i nie wiem które są sprawne, a w samochodzie oprócz dziwnych odgłosów z tłumika trzecie światło stopu się poluzowało i stuka o podsufitkę.
I jeszcze mi "j" zaczęło nawalać na klawiaturze. O ułamanym enterze ("Frets on Fire" + Metallica + brat cioteczny) na drugiej klawiaturze nie wspominając.
07 września 2009 21:55:15
"Kolejnym problemem jest to, że zdarza się, raz na ileś restartów, że system nie umie załadować profilu. Ładuje profil domyślny, a ja po wylogowaniu i zalogowaniu dopiero mogę ujrzeć moje znajome tło i ikony"
Mnie ostatnio tak się w pracy przydarzyło, że nie załadował się mój profil (a przechowywane są one na dysku sieciowym) i przyznam, ze mi się gorąco zrobiło...
08 września 2009 11:04:18
Jak się mnie pierwszy raz przydarzyło to też się gorąco zrobiło. Ale potem... człowiek się przyzwyczaja ;-)
Za to wczoraj na koniec dnia jeszcze pendrive zepsułem. Był fizycznie połamany przy wejściu, a teraz się go ani odczytać ani zapisać nie da już :-)
08 września 2009 15:33:37
Pechowy dzień? Stary, ten blog jest wypełniony opisami psujących się urządzeń, hardware’u i software’u. Aż dziw, że byłeś w stanie napisać ten post bez jakiejś przywiechy. Miałem być cicho, ale to jest już straszne.
08 września 2009 15:48:11
Tak w sumie... to masz rację. Czas przestać wreszcie (publicznie) narzekać, bo jak przejrzałem co ja piszę, to poczułem się jak stary dziad narzekający na wszystko co się da, o!
Ale wczoraj naprawdę byłem rozgoryczony - podczas gdy dziś wszystko jest idealnie. W zasadzie chyba nawet istnieje taki paradoks, że słyszy się ciągle o źle działających rzeczach, a te, które działają dobrze od niepamiętnych czasów, są zapomniane - bo skoro działa, to się nie mówi ;-)
Skądinąd jakoś na początku września ktoś wymyślił, by obchodzić "dzień dobrych wiadomości". Faktycznie, chyba trzeba.
08 września 2009 21:44:50
Frets on Fire z enterem podmapowanym jako struna? Ała, shift, shift, i tylko shift!
08 września 2009 21:48:42
Nam wygodniej na enterze. Zresztą, grałem nawet na 12345 zamiast F1, F2... i nie było tragicznie ;)
08 września 2009 21:50:06
Ej, Ktos, ale jak lubicie tę grę, to zainwestujcie w gitarkę. Teraz da się wychaczyć na allegro za ~70 zł, a różnica jest OGROMNA. Naprawdę, pomijajac to, że na klawiaturze nie da się bardziej hardkorowych solówek zagrać, to feeeling jest zupełnie inny. Polecam ;>!
08 września 2009 21:53:07
Zastanowię się, może sprawię bratu na urodziny, niedługo ma ;-)
08 września 2009 21:55:56
Mówisz do człowieka, który w Guitar Hero/Rock Bandzie jest do niemożliwości zakochany, ma w domu replikę Les Paula i Stratocastera, oraz perkusję ;> Możesz mi wierzyć, jak raz pograsz na gitarce (przy czym przestawienie się może ze 2 tygodnie zająć), nie będziesz chciał do klawiatury nigdy wrócić :>