Film w telefonie
Większość popularnych telefonów komórkowych posiada obecnie funkcję aparatu fotograficznego oraz nagrywania filmów. No filmików. Ale jak można nazwać tą opcję? To chyba jasne:
Dostęp do robienia zdjęć uzyskuje się dzięki opcji "aparat", "aparat fotograficzny" czy też, z angielska, "kamera". To jeszcze da się przeżyć powiedzmy.
Nagrywanie filmów to sprawa ciekawsza. Jeden z mniej znanych producentów stworzył potworka znanego jako "nagrywarka wideo". To już jest dziwne.
Ale fiński koncern w jednym ze swoich modeli przebił wszystko tworząc... "magnetowid". Dobre kilka minut śmiałem się z nazwy i znaczenia tej opcji w menu - choć pierwotnie miałem nadzieję na jakąś funkcję umożliwiającą oglądanie nagranych programów z komputera czy czegoś w tym stylu...
Zmiany
Zmiany to rzecz czasami pożyteczna. Ale czasem, gdy się nazbiera, gdy zmian będzie sporo w którym okresie czasu, to może to być przerażające. Mnie już przeraża, co też zaplanowałem sobie na wrzesień.
Wrzesień stanie pod znakiem zmian. Z jednej strony będzie zmiana nawet na tym blogu, mianowicie nowy szablon, który leży odłogiem od maja co najmniej, po większych przeróbkach w lipcu. Będzie prawie taki jak ten obecny, ale w innych kolorach (i z góry przepraszam za JPG). Do dopracowania został wygląd komentarzy. I kwestia archiwum, bo te moje miesiące w ogóle się tu zmieścić nigdzie nie chcą, a jest ich sporo.
Druga zmiana jest taka, że mój serwer, który służy dzielnie chyba już trzeci rok, odejdzie na emeryturę, a ja zacznę korzystać z czegoś dedykowanego daleko w świecie. Serwer w domu, na 100Mbit łączu, to jest ideał, ale są też mankamenty. Na przykład takie, że coś się wyraźnie psuje, bo dziś o drugiej nad ranem dostałem informację, że dysk twardy pada.
Druga zmiana implikuje trochę zmian w mojej "infrastrukturze", przeniesienie jednej strony gdzieś, drugiej gdzieś indziej, trochę modyfikacji skryptów i tak dalej. Ale to nic nadzwyczajnego.
Trzecią zmianą będzie nowy komputer, o którym mówię już od listopada zeszłego roku. Obecnie nazywany prostym K04 nowy sprzęt będzie istnym cudem i ideałem. Oczywiście tylko dla mnie, wystarczy się przejść po forum jakiś maniaków sprzętu i wymienić parametry, żeby powiedzieli, że taki cudowny to on nie będzie ;-) Do tego dojdą monitory - pierwotnie miałem chrapkę na dwa 19" Delle, niepanoramiczne, wykupili mi ostatnie sztuki i znów muszę myśleć nad konfiguracją. Może jednak będzie jedna panorama, 16:10, plus coś 4:3? Nie wiem, nie zdecydowałem. Myślę, liczę i mierzę miejsce na biurku.
Czwartą zmianę wymyśliłem niedawno, patrząc w przeszłość. Choć jest ona częściowo najtrudniejsza. Od czterech lat prowadzę drugiego, tego bardziej technicznego bloga, "Notatki". Na piasku zresztą. Regularność wpisów spada, chęci do pisania mam mniej, zaczynam rozumieć, że czasem jest lepiej milczeć, niż gadać razem z innymi. Myślę o przerwie.
Piąta zmiana będzie ważna. W wakacje zacząłem subskrybować trochę zbyt dużo różnych kanałów RSS. Teraz trzeba to będzie zmienić, usunąć. A czas spędzany bezproduktywnie zmniejszyć. RSS-y wylecą w jakiejś części, a ja będę się musiał wziąć do roboty, czas na moją pracę magisterską przyszedł.
Szósta zmiana to zmiana dysku w tablecie, bo ten już pochrupuje i nie pozwala uruchomić systemu operacyjnego.
Siódma zmiana to zmiana moja, osobista. Jest trochę rzeczy, które trzeba zmienić, nie mają one zbytniego związku z technologią. I to chyba będzie najtrudniejsze.
Zacofanie komputerowe
PIęć komputerów w domu. Sześć, jeśli liczyć jeszcze pewnego wyłączonego laptopa stojącego w torbie. Jedna płyta DVD przede mną na biurku. I na żadnym nie zadziała to, co jest na niej. Bo żaden z tych komputerów nie jest 64-bitowy.
To, że wybierając obecnie komputer jestem atakowany procesorami z absurdalną liczbą nóżek (i rdzeni), pamięciami z parametrami które nic mi nie mówią, czy kartami graficznymi o mocy dalece przekraczającej moje potrzeby, to jedno. Kiedyś byłem może i na bieżąco, jednak w przeciągu kilku lat wypadłem z obiegu. Ale żeby aż tak?
A jeszcze rano myślałem, że jestem nowoczesny. Niestety, może mnie się tak wydaje, ale stojący przede mną sprzęt już taki nie jest.
O rany.