Nawet BSOD można skopać
System Microsoftu zaskoczył mnie po raz kolejny. Nigdy nie przypuszczałem, że nawet ekran ostatecznego błędu, tzw. Blue Screen of Death, można zepsuć tak, że nie będzie przypominał samego siebie. A jednak.
Nie na pełnej wysokości ekranu, a poniżej połowy, w dwóch kolumnach i ściśnięty. A to nowość.
Chyba, że zmienili wygląd tego błędu, na moim komputerze oglądam go drugi raz...
I moje odbicie w ekranie laptopa zupełnie gratis.
16 lipca 2009 22:26:52
Ale wiesz co ci powiem... wygląda dużo ładniej. :D
16 lipca 2009 22:31:10
Wolałbym ujrzeć taki "ekran śmierci" niż tego "przydupalca" z Visty po instalacji SP2 :P
16 lipca 2009 22:31:46
@Paolo: O czym mówisz? Po instalacji SP2 nic się nie zmieniło oprócz numerka wersji :P
16 lipca 2009 22:33:41
O BSOD z Visty, a BSOD z Siódemki ;]
(w nawiązaniu do komentarza zx)
16 lipca 2009 22:34:24
"Teraz już nie ma BSODów"
16 lipca 2009 22:40:20
ja nigdy nie miałem bsoda, póki sam czegoś nie zjebałem.
16 lipca 2009 22:53:47
Właśnie, jak wy te BSODy robicie, tańce deszczu odprawiacie? Vista mnie jeszcze nigdy czymś takim nie uraczyła. :)
17 lipca 2009 09:08:22
Zawsze to jakaś odmiana.
17 lipca 2009 10:19:21
BSOD'y są kochane :D ale od dawna żadnego nie widziałem, tylko Kernel Panic'sy
17 lipca 2009 10:41:28
Na Win95 wystarczyło wyjąć dyskietkę w trakcie odczytu.
17 lipca 2009 12:15:54
A na viście już trzebaby wyjąć dysk podczas i/o
17 lipca 2009 14:18:52
Ja ostatni raz widziałem BSOD na XP przedwczoraj w czymś co można by określić labem/salą seminaryjną. Po przerwie ładny BSOD tylko że jakieś 10% znajdowało się za lewą krawędzią ekranu (po prawej brakujący kawałek był wypełniony kolorem niebieskim).
17 lipca 2009 17:18:27
Za każdym użyciem Partition MAgic potrafię bsod wywołać - to dla tych ciekawych świata ;)