Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


Sprzęt z odzysku nie jest taki fajny

17 czerwca 2009, 20:33:23. Kom.puter , 1.

Zdaje się jeszcze o tym nie pisałem - w moim domu pojawił się kolejny komputer. Nie będę mówił który, bo się przerazić można (moja pula /64 adresów IPv6 mi wystarcza, bez obaw), ale za to jaki - otóż pojawił się serwer. W pełnym tego słowa znaczeniu, nie żadna dwuprocesorowa płyta główna z niedziałającym drugim procesorem w obudowie od starego stacjonarnego. Nie, tym razem przedhistoryczny serwer w rackowej obudowie 1U, z dwoma Pentium III na pokładzie.

Dlaczego nie jest taki fajny? Bo jak na 1U przystało, posiada wentylator poziomy, który powoduje przepływ powietrza... ale wydaje odgłos jak mała turbina odrzutowa. Głośność jest przerażająca. Póki co zastanawiam się nad różnymi rozwiązaniami tego problemu - najchętniej zszedłbym do 0 dB, co jednak jest trudne.

Problem z serwerem jest jeden jeszcze oprócz głośności - jak to serwer, dostosowany jest bardziej do SCSI niż IDE. Z tego wynikają kolejne problemy - kontroler IDE się dziwnie zachowuje, czasem, gdy podłączone są jakiekolwiek urządzenia oprócz primary master to odmawia startu twierdząc, że "bad boot device", nie potrafi wystartować z CD-ROM podpiętego do drugiego kanału i takie tam.

A teraz okazało się, że mam problemy kolejne - kiedy dostałem serwer w moje ręce, dołożyłem 10 GB dysk wyjęty z innego serwera. Miałem na kupce dyski, wiedziałem, że jeden jest uszkodzony, ale wydawało mi się, że to nie ten. Zapisać który oczywiście zapomniałem. Po zainstalowaniu systemu (Windows Server 2008) okazało się, że dysk jest za mały by móc doinstalować SP2. No cóż, dałem spokój SP2, poużywałem, skonfigurowałem, działał, włączany co jakiś czas.

Minął tydzień. Serwera od kilku dni nie włączałem, więc to zrobiłem. Ale i tak pomyślałem, że zrobię inną kombinację, zainstaluję 2003, by więcej miejsca wolnego mieć na tym samotnym dysku. Z płyty wystartował, dysk sformatował, pliki skopiował... i nie wstał z dysku. Co jest? Próba uruchomienia instalacji 2008 skończyła się tak samo - lata sobie pasek ładowania, lata, lata i przez 10 minut się nic nie dzieje. Po godzinie różnych zabaw, testów, startowania systemów z płyty itp. okazało się, że bez tego dysku wszystko jest w porządku. Ok, więc z zakamarków szafy wyciągnąłem kolejny dysk 10 GB Seagate, dokładnie taki sam.

Windows 2003 zainstalował się, uruchomił, ściągnął poprawki, zrestartował... i stwierdził, że C:\Windows\system32\wbem jest uszkodzony, sprawdź dysk. I to samo twierdzi przy próbie skonfigurowania jakichkolwiek ról. Wniosek? Kolejny dysk do piachu. Drugi wniosek? Zdaje się moje dyski z odzysku nie są takie fajne jak miałem nadzieję.

Aczkolwiek jak kiedyś kupię sobie nowy dysk zewnętrzny (a dzisiaj widziałem tanią ofertę na 1 TB MyBook) to moja obecna backupowa 80 GB będzie mogła pójść gdzieś tam...

Komentarze

  1. zx
    17 czerwca 2009 21:38:16

    Tania oferta to znaczy ile? Bo jestem już o krok od klincięcia 'do kasy' w jedym ze sklepów internetowych.

    A do dysków chyba mam szczęście, bo jeszcze żaden nigdy mi nie padł. :D

  2. savek / piotr
    17 czerwca 2009 23:38:44

    "A do dysków chyba mam szczęście, bo jeszcze żaden nigdy mi nie padł. :D"
    Nie znasz dnia ani godziny ;)

  3. Ktos
    18 czerwca 2009 09:06:52

    zx: 389 zł, ale to już się skończyło, bo było tylko wczoraj do którejśtam godziny ;-)

Zostaw komentarz

W komentarzach dozwolona jest składnia Markdown do formatowania.