Lifehack: Półki na szynach
Macie w swoich mieszkaniach półki? Takie zwykłe, na książki na przykład? I zapewne stwierdzacie któregoś dnia "a, przydała by mi się kolejna półka, bo zakupiłem 5 grubych tomów powieści"? Tak, jak brakuje miejsca trzeba udać się do sklepu, kupić kawałek drewna i dwie podstawki, wywiercić dziurę w ścianie, przykręcić podstawki i do nich półkę. Łatwa sprawa?
Ja wam chcę pokazać półki na szynach. Oczywiście - nie każdemu się mogą podobać, styl jest lekko specyficzny, ale pewne wartości praktyczne są nieocenione. Z czego składa się cały system półek na szynach? Z szyn, półek i podstawek. Zresztą nie wiem czy to są szyny nawet, jak to się nazywa.
Szyny przykręcone są do ściany, ja używam czterech. Oryginalny pomysł zakładał, że będą w równych odległościach, co mogło by dać możliwość zrobienia półek w dowolnym układzie - u mnie jednak są obecnie dwie "kolumny" półek. Szyny + podstawki do nich dają możliwość ustawienia półek w dowolnej konfiguracji - nigdy więcej symetrii!
Gdy kończy się nam miejsce - możemy dokupić kolejną półkę (ja używam takich z Obi, 15 zł sztuka zdaje się) oraz dwie podstawki (Obi, 6 zł sztuka) i przyczepiamy w wolnym miejscu. Raz-dwa mamy miejsce na nowe książki, misie czy cokolwiek innego. Bez wiercenia, bez problemów. U mnie nawet na podstawkach (a może uchwytach?) półki są tylko położone, nie są do nich przykręcane, więc dokładanie nowej jest bajecznie proste i szybkie.
Skąd taki pomysł? Nie wiem. Pewnie przeglądałem jakiś magazyn o wnętrzach i tam się takie coś pojawiło. Albo widziałem jakiś magazyn, bo się nieodparcie kojarzy z magazynami (bądź szafami rackowymi ;-)). W każdym razie jest fajne - jeżeli lubicie - jak moja rodzina - co jakiś czas zmieniać np. ustawienie w domu - można od razu pozmieniać ustawienie, wysokość, ilość. Bez problemów. A jeżeli macie problem, że kupiliście coś, ale nie możecie się zmobilizować by wziąć i przykręcić do ściany - to też to jest fajne rozwiązanie.
19 maja 2009 13:42:12
/me ma takie w kuchni.
19 maja 2009 14:18:48
A po czemu szyny?
19 maja 2009 18:09:10
No jak to po co? Jak kiedyś będziesz chciał mieć pociąg, to szyny będą jak znalazł...
19 maja 2009 18:16:11
W ten sposób u mojej babci na wsi pytali, ile coś kosztuje…
19 maja 2009 18:21:50
Też takie ma.
Ja mam trzy szyny i na nich dwa rzędy półek (piony?). Poza tym, mam szyny na wysokości biurka, dzięki temu udało mi się zwiększyć powierzchnię tegoż oaz zyskałem kolejną półkę nad biurkiem na (aktualnie) skaner i różne papiery.
Możliwości konfiguracji są wielkie, tym większe, że te podstawki (haki, czy jak to nazwać) są różnej długości, tak więc możemy mieć półki o różnej głębokości (szerokości?).
Też nie pamiętam skąd przyszedł mi do głowy pomysł na takie rozwiązanie.
19 maja 2009 18:23:18
hcz: To ja też nie zrozumiałem, że o cenę szyn chodzi ;-)
Nie pamiętam po ile, bo robiłem to z rok temu, a teraz ostatnio półkę dokupiłem, to ceny pamiętam.
02 czerwca 2009 12:15:04
Rozwiązanie niezwykle praktyczne (tym bardziej, jak się lubi częste „przemeblowania”), jednak niestety nie rozwiązuje problemu, który mi ostatnio spać nie daje — co z „toną” kurzu, która na książkach osiada?
02 czerwca 2009 13:33:08
khm: No cóż, co jakiś czas trzeba sprzątać (ja osobiście lubię dmuchać i wzbudzać w powietrze tumany kurzu ;-)). Ale to na każdych półkach jest ten problem niestety.