Musiał znów nadejść czas
Myszka dziś po południu zaczęła poruszać się skokami, przycinać i tak dalej. Choć wpierw po prostu wspomagałem się touchpadem, przesuwałem mysz bliżej odbiornika, to teraz już nie zdzierżyłem.
Wyjąłem stare baterie, a na ich miejsce włożyłem nowe, takie same nawiasem mówiąc. Panasonic Xtreme, kupuję je w zestawach 4+2 (gratis te dwie podobno) co jakiś czas. Działa jak trzeba.
No to mam spokój na jakieś pół roku.
Chociaż korci mnie na kupno nowej myszy, jedynej w swoim rodzaju. Choć to może razem z nowym komputerem, jaki również planuję?
A brak sterowników pokazujących, że wyczerpują się baterie, to pewien drobny problem. Bo niby sterowniki są, ale nie działają jak powinny, informacje o wyczerpywaniu się baterii i zasięgu są aktualizowane nie na bieżąco a raz na jakiś czas i jeszcze w dodatku nie są prawidłowe...
07 grudnia 2008 19:48:54
nie widze sensu w używaniu „normalnych” baterii… warto używać akumulatorków, no… tych rechargeable ;)
07 grudnia 2008 19:57:45
Używam, ale w pilotach, zegarkach i tym podobnych rzeczach. Akurat w myszce i latarce mam zwykłe baterie. Pewien powód może być taki, że moje akumulatorki rozmiaru AA to niskopojemnościowe NiCd…
Swoją drogą to odkąd mam zupełnie inaczej ładowany odtwarzacz MP3 (wbudowany akumulator) oraz aparat z niestandardowym akumulatorem to moje zakupione akumulatorki rozmiaru AAA z kolei stały się niemal zbędne ;-)