Eko
Odnoszę wrażenie, że ekologia staje się dla niektórych nową religią, a ilość porad "jak żyć ekologicznie" rośnie coraz bardziej i pojawiają się wszędzie. A walka o planetę staje się modna, także i u nas. Teraz właśnie przeglądam dodatek "ekoNewsweek" z "Newsweeka" (w formacie dead-tree, jedynym słusznym formacie dla czasopism i książek, żaden ekolog nie wmówi mi, że czytanie z ekranu jest lepsze). Oczywiście wiele z zaprezentowanych w artykule o oszczędnościach w domu zasad może być dobrych, lub nie, w zależności od naszej sytuacji.
Mnie oczywiście zaciekawił najbardziej fragment o elektronice. Oczywiście o szkodliwości trybu stand-by mówi się wiele i mówi. Staram się wyłączać sprzęt, by w trybie stand-by nie był, mimo iż w przypadku mojego telewizora jest to wkurzające, bo nie zapamiętuje pewnych ustawień po wyłączeniu z gniazdka.
Jeżeli nie korzystamy z komputera dłużej niż szesnaście minut, wyłączmy go. Szesnaście minut równoważy ilość energii potrzebną do jego ponownego włączenia. (...) Ekologicznie byłoby także zamienić komputer stacjonarny na laptopa, bo zużywa mniej energii i wytwarza mniej szkodliwego promieniowania.
O, szesnaście minut. Jak mniemam jest to jakaś wartość dla jakiegoś konkretnego komputera, bo jak wiadomo ich zasilacze i komponenty mogą się od siebie różnić. Nawiasem mówiąc, co jakiś czas korci mnie by zakupić watomierz i zmierzyć pobór energii elektrycznej przez moje komputery, jak na razie jednak ciągle to odkładam. Ciekawi mnie też niezmiernie to szkodliwe promieniowanie, dobrze, że laptopy mniej wytwarzają... tylko o jakież to promieniowanie chodzi?
Nie używam suszarki do włosów, siedzę w ciemnicy (albo przy lampce tylko), nie słucham radia/nie używam sprzętu grającego, mam zakręcony kaloryfer i odłączyłem switch od prądu. Jestem już wystarczająco ekologiczny?
26 listopada 2008 20:10:05
Wystarczająco ekologiczny to człowiek jest po śmierci bo jego szczątki uzupełniają glebę o minerały i pierwiastki ;)
02 grudnia 2008 17:40:56
Zapomniałeś o torebkach foliowych wspomnieć.
Od wczoraj w wiekszości sklepów w mojej okolicy trzeba za nie dodatkowo placić.