O magisterce czas myśleć
Jako iż zdaliśmy sobie sprawę, że jest za późno, czas się wziąć do roboty i tak dalej, udaliśmy się do jednej pani doktor mając nadzieję, że jednak za późno nie jest i uda się by to ona była naszym promotorem. Niestety - było za późno, ma już komplet.
Przedwczoraj krojąc chleb wymyśliłem temat pracy magisterskiej. Szukałem czegoś, co najlepiej by było nieznane, mało znane, w technologii której jeszcze nie ma, albo coś w tym stylu. I przypadkiem przyszło olśnienie. Pomysł jest skrzyżowaniem dwóch pomysłów, które po mojej głowie chodzą od jakiegoś czasu, ale wydawał się całkiem fajny.
Dziś jednak, przy rozwiązywaniu pewnego "problemu dnia codziennego" wpadłem na kolejny pomysł. Mój mózg w rozwiązanie problemu zaangażował m.in. grafy skierowane, a że istnieje możliwość, że inna pani doktor, w której dziedzinie właśnie algorytmika się znajduje, ma jeszcze miejsca dla magistrantów - to ten pomysł zaczął zyskiwać w moim umyśle przewagę. Choć może też mieć na to wpływ fakt, że nowe pomysły są zawsze fajniejsze niż stare.
Oczywiście mógłbym czekać do grudnia i zobaczyć cóż to za gotowe pomysły na prace magisterskie się pojawią, ale... jestem specyficzny.
Teraz tylko mam nadzieję, że druga wybrana osoba jednak moim promotorem może zostać - bo jeśli nie ona, to zostaje tylko jeden jeszcze wykładowca, w którego dziedzinie są takie pomysły, ale jego bym zbyt specjalnie nie chciał.
A mogłem się wziąć wcześniej i do wykładowców polecieć się zapisać - nie, to pomyślałem, że mam jeszcze czas... ech.