Bateria
Przyszła pocztą. Cudownie jest mieć telefon, który nie rozładowuje się w losowych momentach, po restarcie nie spada mu naładowanie ze 100% do 0% i nie resetuje się w przypadku korzystania z Internetu, przyjścia SMS-a czy nadchodzącego połączenia w przypadku słabego zasięgu.
Choć nadal zastanawiam się czy wybranie spośród baterii, baterii+folii na wyświetlacz, baterii+wzmacniacza antenowego (IV generacji), baterii+wzmacniacza+rysika po prostu samej baterii było najlepszym wyborem. Choć na pewno najtańszym, to nie mam folii, mam jeden rysik i nie mogę sprawdzić czy ów magiczny wzmacniacz cokolwiek robi oprócz "bycia".
Automatyczny tłumacz
Jak ktoś chce sobie kupić Zune prosto z Ameryki, to może to na przykład zrobić na Allegro. Ale jak ktoś chce sprzedać Zune prosto z Ameryki to niech na Allegro nie umieszcza aukcji, których opisy były w jakiś automatyczny sposób tłumaczone. Dlaczego?
Nie wiedziałem, że ów odtwarzacz posiada wyświetlacz o tak wspaniałej własności jak "Scratch-odporne szkło".
Ale wśród akcesoriów jest absolutny rekord. "Trzy pary pianki obejmuje słuchawki".
Cytaty
being consumed by a magnetic monopole or a tiny black hole is a very sexy way to die
Chyba muszę sobie założyć oddzielnego bloga (tumblr?) tylko na cytaty (z moimi dopiskami).
Gwiezdne Wojny - ale jestem zapóźniony
Tak, jestem fanem Gwiezdnych Wojen. Tak, oglądałem wszystkie części i to po kilka razy. Tak, grałem też w parę gier włączając w to Dark Forces II: Jedi Knight, który to w oryginalnym pudełku z dodatkiem nawet leży w szufladzie.
Moja wiedza o tym wszechświecie jednak oczywiście nie jest olbrzymia. Czytałem sporo książek, trochę nawet mam. Mam pojęcie o technice, statkach, szybkościach, rasach i postaciach drugo- czy trzecioplanowych nawet.
Wczoraj w telewizji leciała sobie część II, jedna z moich ulubionych - głównie za sprawą tej fajnej walki na arenie, gdzie pojawia się dużo naszych pięknych rycerzy w ich lśniących zbrojach. Między innymi pojawia się tam postać, o której mało kto słyszał i mało kto wie jak ma na imię. Pragnąc dowiedzieć się czegoś o niej więcej zajrzałem na pewną wiki poświęconą SW i... przepadłem. Trzy godziny gdzieś spędziłem na przeglądaniu tego, co się dzieje po tym, co ja wiem.
Moja wiedza obejmuje okres mniej więcej od części pierwszej do zniszczenia pierwszego Pogromcy Słońc (jakieś 13-14 lat po Nowej Nadziei). Potem wiem, że było jakieś Yuuzhan Vong, wiem, że była jakaś Akademia Ciemnej Strony, coś słyszałem i o Odrodzonym Imperium, ale nic specjalnego. Tak samo mam strzępki informacji o tym co było przedtem - wojna Sith, Darth Revan, cośtam. Niewiele. Zresztą i z okresu o którym coś wiem potrafię powiedzieć tylko niektóre wątki, a wielu oczywiście nie.
[SPOILERY!] Kiedyś usłyszałem, że jedna z moich ulubionych postaci drugoplanowych powiedzmy zginęła w trakcie wojny z owymi Vong, jakąś rasą z innej galaktyki. Wczoraj jednak dowiedziałem się, że nie. Za to, że ów bohater (powiedzmy, że nazywa się KK) jednak żyje, okazuje się, że inna moja ulubiona postać (MJ-S) nie żyje, podobnie jak kolejny fajny bohater (JS), że TK(plus zmarły JS) ma dziecko i tak dalej i tak dalej.
Jednak kompletnym zaskoczeniem dla mnie było coś innego. Otóż aktualnie najdalej wybiegające w przyszłość dzieła z uniwersum SW sięgają do 140 roku po Nowej Nadziei i opowiadają o potomkach Skywalkera.[/SPOILERY]
O do licha, mam do nadrobienia jakieś parę tysięcy lat tego świata, by chociaż ogólnie poznać historię uniwersum.
Największy problem jest taki, że jak przy przeglądaniu każdej encyklopedii, coraz to otwieram jakieś nowe hasła, które wydają się interesujące, i w rezultacie docieram do bardzo dziwnych rzeczy. W olbrzymiej ilości.
Wirtualizacja ma chyba nowe znaczenie
Główną cechą Midori będzie wirtualizacja, czyli w dużym stopniu przeniesienie funkcjonowania komputerów do Internetu.
Taa.
A ja uznałem, że chyba muszę sobie założyć oddzielny blog (albo miniblog tutaj) tylko na cytaty znajdowane w Internecie i moje komentarze do nich.
Bilety
Wczoraj usłyszałem, że podrożeją bilety autobusowe mojego ulubionego lubelskiego MPK. Jakiś czas temu dowiedziałem się, że i przewoźnicy prywatni podnieśli ceny (aczkolwiek nie dla studentów).
Bilet studencki kosztował kiedyś 1 zł, potem 0,90 zł. I pomyślałem, że podniosą znów do 1 zł i znów za 10 zł będę po prostu kupował 10 biletów, a nie 11 (i 10 groszy reszty).
Dzisiaj Gazeta Wyborcza informuje: studenckie po 1,10 zł, normalne po 2,20 zł. Do licha, czy nie może być okrągłych cen, żeby łatwiej było kupować, zamiast teraz jeszcze jakiś drobniaków szukać w kiosku czy autobusie?
Chyba znów zainwestuję w miesięczny.