Brum
Pomyślałem sobie, że warto by się wziąć za zrobienie prawa jazdy (zaczynam kurs - wrzesień 2008). I warto by było sobie własny samochód kupić.
Pomyślałem sobie, że pewnie te samochody, które mi się podobają, są już paroletnie i nie są drogie, bo przecież się nowe sprowadza z innych rejonów UE i tak dalej i tak dalej.
Pomyślałem sobie. I się pomyliłem. Jednak te samochody, o których dzisiaj sobie myślałem, są zbyt nowe, widać czas dla mnie leci zbyt szybko.
Ma ktoś dać 30k PLN? ;-)
10 sierpnia 2008 20:56:28
Spoko. Odłożę z 1,5 pensji nauczycielskiej, to starczy dla Ciebie na auto i dla mnie na uruchomienie startupu. ;)
Paroletnich aut nie ma na rynku zbyt wiele – jeżeli nowe zaraz po wyjeździe z salonu drastycznie traci na wartości, to bardziej opłaca się nim jeździć te parę(naście) lat, niż sprzedawać. Niestety.
No chyba że ktoś zmienia samochody tak jak telefony komórkowe, to wtedy inna sprawa.
Nie wiem jak jest ze sprowadzeniem aut z UE, ale nawet w mojej pipidówce widuję co najmniej kilka samochodów na sprzedaż miesięcznie. Zatem chyba jeszcze tendencja się utrzymuje.
Powodzenia w robieniu prawka (zwłaszcza, jeżeli robisz w Lbnie).
10 sierpnia 2008 21:36:04
Hyhy. Myślałem, że tylko ja tak długo się wstrzymywałem ze zrobieniem prawka, a jutro idę już na drugie zajęcia teoretyczne.
@Ktoś – a o jakim aucie myślałeś?
10 sierpnia 2008 22:17:15
Ja ostatecznie zostałem przekonany, że to jest jednak przydatna umiejętność. Nie ma odwrotu.
A myślałem… ja właściwie tylko lekko zastanawiałem się jakie samochody mi się podobają. I stwierdzam: dziwne. Dziś na przykład, ni z gruszki, ni z pietruszki, zalągł się w mojej głowie pomysł by kiedyś (bo na pewno nie w najbliższym czasie, z uwagi na koszty, te wspomniane 30000 PLN) posiadać Peugota 1007 (nie, nie 107 – właśnie 1007, bardzo niespotykany samochód). Z innej strony podobają mi się inne dziwne auta. Audi A2 (znów wysoka półka ;-)) tak na przykład.
Skądinąd Smart ForFour też jest fajny ;-)
10 sierpnia 2008 22:37:13
A może motocykl? :>
Co do tych samochodów, to masz specyficzny gust ;)
11 sierpnia 2008 00:36:44
Ten Peugeot 1007 wygląda dość dziwnie, acz ciekawie, Audi A2 w sumie ładny, a do Smartów mam uraz ;P. One wszystkie takie dziwne, z tym że w przeciwieństwie do P 1007 to nie jest oryginalność, tylko dziwaczność w negatywnym odczuciu. No ale to gusta ;).
Ja tam się natomiast do prawa jazdy nie przymierzam specjalnie (chociaż nie wykluczam, że może coś zacznę działać w tym kierunku… kiedyś...), o samochodzie nie wspominając (póki co rower wystarcza w większości przypadków ;) ).
Motocykl też fajna rzecz, ale ich podstawową zaletą nad samochodami jest szybkość – a z tej nie bardzo można legalnie korzystać ;). Ograniczenia są wspólne dla samochodów osobowych i motocykli.
11 sierpnia 2008 14:39:29
A ja powiem – kup Volvo. Za 13 000 zł dostaniesz Volvo 850 rocznik 1996 z wyposażeniem takim, że teraz w 2008-mym roku staje się to dopiero standardem.
Mój za 12 250 zł ma: tempomat (ustawiasz i puszczasz gaz), skóry, klimatyzacja automatyczna (sama trzyma wybraną temperaturę), elektryczne szyby, kontrola trakcji, poduszki (2? 4? 6? – nie wiem ile ich), 6 głośników, zmieniarka płyt (chyba na 8), ABS, SIPS i cholera wie, co jeszcze…
I wytrzymałość – moja mama raz wzięła kluczyki, bo miała mi przestawić samochód na parkingu z jednego miejsca w drugie. Efekt – spadła nim ze skarpy. Samochód stał na przednim zderzaku na dole, a tylnym zderzakiem oparty był o zbocze skarpy. Obydwa koła w górze. Straż go wciąga do góry, ale pechowo urwał się i znów spadł na przód. W końcu go wyciągnęli. Czy są zniszczenia? O tak, ramka od tablicy rejestracyjnej pękła. Spory koszt, ok. 20 zł... Oprócz tego zderzak przedni i tylny podrapały się od dołu, a w rurze wydechowej miałem trochę trawy. Pojechałem na serwis, jakichkolwiek uszkodzeń nie stwierdzono. Mój samochód miał wielkie szczęście, czy po prostu „Volvo to Volvo”? :)