Pełna wersja, taak.
Dostałem stosik starych płyt z czasopisma CHIP. Na nich znalazło się kilka ciekawszych rzeczy, między innymi jeden program do tworzenia obrazów dysków. Płytki mają wiek od roku do dwóch lat. Program był oznaczony jako "pełna wersja". Kliknąłem opcję instalacji i zostałem poproszony o podanie kodu rejestracyjnego. Dostępnego po rejestracji na stronie.
Jak się łatwo można domyślić, nie udało mi się. I nawet nie dlatego, że strona nie działa (jak strona innego programu z owego stosiku płytek), ale dlatego, że na niej pisze "Promocja została zakończona".
Zakupiwszy jakiś czas temu CHIP-a w wersji z DVD, skuszony dodanym okrojonym Nero 7 (bo jako posiadacz Nero 5 i 6 nie mogę z nich korzystać - jedno nie działa z nagrywarką, drugie nie działa pod Windows Vista...), wiedziałem, że znajduje się tam także 180-dniowa wersja Parallels Desktop dla Maka. Maka nie posiadam, ale gdyby mi się kiedyś pojawił, to taki produkt mógłby być użyteczny.
Postanowiłem zatem być zapobiegliwy i uzyskać klucz rejestracyjny już teraz, by go kiedyś móc użyć - bo skoro udało się z 60-dniową wersją Office 2003 umieszczoną razem z kluczem na płycie z października 2005 roku (zainstalował się i działa doskonale od soboty) - to dlaczego miało by nie wyjść z Parallels?
Spryt się nie powiódł, klucz wygaśnie za dwa tygodnie, a w przeciągu dwóch tygodni na pewno nie znajdę Maka na którym mógłbym to zainstalować.
Pal sześć fakt, ze owe półroczne Parallels było opisane jako pełna wersja (a w gruncie rzeczy jest grubym trialem), pytanie jest dlaczego owe "pełne wersje" z ostatnich czasów są tak różne od "pełnych wersji" z czasopism sprzed lat, gdy prenumerowałem PCWK i takie np. Delphi 2.0 mogę do dziś zainstalować i używać bez problemu. Aczkolwiek nie będzie to miało sensu, swoją drogą, skoro mam do dyspozycji darmowe Turbo Delphi Explorer, nowsze o 7 generacji.
A tak, Nero działa i klucz ma wpisany w instalatorze. Niestety jest to Express, ale i tak przynajmniej jest okrojone o jakieś kodeki MPEG-2 czy inne rzeczy, a ja sam w procesie instalacji mogłem odznaczyć jakieś pozostałe niepotrzebne mi elementy w rodzaju odpowiednika Windows Media Center, jakkolwiek się to w tym pakiecie do nagrywania (podobno) nazywa.
13 maja 2008 18:53:20
nero… naprawdę nie ma lepszych programów do nagrywania płyt?
13 maja 2008 22:05:32
Przez ostatni rok doskonale sobie radziłem z tandemem DeepBurner + konsolowy cdburn.exe, bo płyt nagrywam jak na lekarstwo, na laptopie przynajmniej.
DeepBurner jest denerwujący prawie jak moja nagrywarka wyprawiająca swoje idiotyzmy (w rodzaju: nagraj płytę i już jej nie odczytaj). CDBurnerXP nie działa. Innych darmowych programów nie znam.
14 maja 2008 00:10:41
Ja z powodzeniem używałem BurnAtOnce. Ostatnio przerzuciłem się na Nero ze względu na LightScribe, bo AFAIK tylko on to pod Windows wspiera :).
14 maja 2008 17:09:44
http://grzglo.jogger.pl/2008/02/19/najlepsze-darmowe-programy-do-nagrywania/ – tu jest troszkę programów do nagrywania, polecam zwłaszcza InfraRecorder.
Co do samych pełnych wersji w czasopismach – oznaczanie wersji trial jako pełniaków uważam za nieuczciwość i żadne prawa marketingu tego nie usprawiedliwiają.