Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki?
Kilka lat temu obudził mnie telefon od koleżanki. Właśnie zerwała z chłopakiem, którego nadal kochała, i czuła silną potrzebę, żeby usprawiedliwić przede mną swoją decyzję. "Możesz to sobie wyobrazić? - wykrzyknęła w słuchawkę - on nie miał bladego pojęcia o Puszkinie!"
I już wiem dlaczego żadna mnie nie zechce. Puszkin mi się tylko z konserwami kojarzy.
To ja wrócę lepiej do czytania "Inżynierii oprogramowania" Andrzeja Jaszkiewicza może.
15 kwietnia 2008 14:19:49
Musi być w tym coś więcej. Puszkina kojarzę ledwo (baśnie fajne miał), ale kojarzę, a i tak żadna mnie nie zechce. ;)
15 kwietnia 2008 20:45:45
No mnie też żadna nie chce, a kim był Puszkin wiem :]
17 kwietnia 2008 22:06:08
A ja mam podobnie, to znaczy bardzo się bulwersuję jak dziewczyna ani muzyki nie słucha, ani książek nie czyta, ani nie wie kim są bracia Coen ;-))) No bo co to za dziewczyna ;)