Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


Kupić piosenkę? Nie w PL chyba...

Groch z kapustą

Tym razem się będę czepiał. Otóż postanowiłem sobie przed momentem, posłuchawszy urywka pewnego utworu muzycznego, że bym sobie go zakupił, bo mi się zwyczajnie podoba.

Wyszukiwanie pokazało go w jednym ze znanych sklepów z pojedynczymi utworami, za porażającą cenę 3,99 PLN. Okej, niech będzie. Kliknąłem "kup", na co dostałem alerta (!), że muszę się zalogować. Udałem się do rejestracji, a tam moim oczom ukazał się formularz, zawierający pola do wpisania takie jak imię, nazwisko, miasto, województwo, datę urodzenia i parę innych.

Z bliżej nieznanych mi powodów tutaj znaczeniem małej gwiazdki obok pola było "nie musisz wypełniać" podczas gdy na reszcie stron jest zwykle odwrotnie, niemniej zaznaczyłem ładnie, że nie chcę spamu (excuse moi - "otrzymywania pocztą elektroniczną na podany powyżej adres e-mail biuletynu i informacji zawierających reklamy" nie chcę), wcisnąłem "Dalej"... i (formularz walidowany asynchronicznie) mamy błąd.

No dobra, powiedzmy, że faktycznie login nie może mieć 4 znaków. Poprawiamy, idziemy dalej... i informacja, że nie podałem telefonu. Okej, trudno, dalej... Pole zgodzenia się na spam jest obowiązkowe. Znaczy chciałem powiedzieć "wymagana jest zgoda na otrzymywanie wiadomości typu email".

Chciałem kupić JEDNĄ PIOSENKĘ. Nie chciałem się rejestrować, i bardzo nie chcę otrzymywać jakiegokolwiek dodatkowego spamu. Chciałem tylko zrobić dwa kliknięcia, i gotowe, jak kupowałem artykuł (no, dostęp do artykułu) w portalu gazeta.pl czy w kiosk.idg.pl. Ale widać tak łatwo się nie da.

Trudno, piosenki nie posłucham.

Zune Marketplace, oczywiście niedostępne dla Polaków, za $5.00 oferuje 400 "MS Points", a ta akurat piosenka kosztuje 75 tych punktów. Zatem na piosenkę wypada $0.94, co przy obecnym kursie dolara daje 2,10 zł powiedzmy. iTunes, równie niedostępne, pewnie wychodzi podobnie.

28 marca 2008, 18:22:01.

Komentarze wyłączone

It's your digital life

Groch z kapustą, Po stronach


Video: Your Digital Lifestyle

Bardzo "reklamiaste", ale szczerze mówiąc - całkiem fajne. Mniejsza o produkty MS, ale można pokazać jak świat wygląda obecnie, całkowicie cyfrowy w każdym momencie.

Szkoda, że kiedy umieszczam to wideo na stronie (z góry przepraszam za ten przedpotopowy kod HTML) to działa, a jak chcę wejść na MSN SoapBox to się dowiaduję, że nie jest on dostępny w moim regionie ;-)

28 marca 2008, 17:39:11.

Komentarze wyłączone

Wykop.pl

Groch z kapustą, Kom.puter, Ludzie, Po stronach

Wiecie co? Siedzę sobie na Wykopie od kiedy powstał praktycznie. Zdarza mi się wykopywać, zakopywać i komentować, a nawet coś dodawać.

Ale obecnie mi się odechciewa. Jedynie przeglądam z przyzwyczajenia, filtrując większość filmików i obrazków.

Nie wiem czy można powiedzieć, że Wykop upada, ze się stacza, że źle, że nooby, że dzieci neo. Być może. Fakt faktem pojawia się ogrom filmików i obrazków, zwykle śmiesznych, choć czasem tylko dla autora.

Ale najgorsze są komentarze. Bo albo jest flamewar, albo totalne głupoty.

24 marca 2008, 12:51:30.

Komentarze wyłączone

Demonologia

Groch z kapustą

Istnieją też całe grupy czy klasy demonów seksualnych, które bazują na wzmaganiu i degenerowaniu u ludzi popędu seksualnego, co powoduje powstawanie rozmaitych dewiacji i zboczeń. Szczególnie atakują one ludzi, których popędy seksualne nie są zaspokajane, stąd ich ulubionym miejscem oddziaływania jest jakiś pobliski klasztor czy inne miejsce siłowego tłumienia popędów seksualnych jak więzienie. Kultura Europy nawiązująca do chrześcijaństwa męskie demony seksualne nazywała Inkubami, a żeńskie Sukkubami. Można powiedzieć, że takie demony to niewidzialne siły, a raczej istoty używające niewidzialnej siły do wzmagania popędów i i ich rzutowania na otoczenie w najbardziej zboczony sposób.W takim kontekście można współczesną plagę pedofilii w kościołach chrześcijańskich rozeznać jako atak demonów na osoby, które w sposób chorobliwy i wbrew naturze tłumią w sobie swój dojrzewający popęd seksualny, podczas gdy do życia w celibacie pojętym jako seksualna wstrzemięźliwość się zupełnie nie nadają. Takie klasy demonów mogą służyć czasem magom do spełniania życzeń w zamian za przeżywanie z nimi orgii seksu, ale trzeba wiedzieć, że w kontakcie z nimi zalecana jest najwyższa ostrożność, gdyż tak sukkuby jak inkuby potrafią wysysać energię ze swoich seksualnych niewolników czy niewolnic, kiedy ci tracą nad nimi świadomą kontrolę. Szczególnie demonice, sukkuby potrafią wyniszczyć swych męskich partnerów ludzi, pozbawiając wszelkich sił życiowych, wpychając w depresję i urojenia lub częściową utratę świadomości, czyli głuptactwo. Mężczyzna taki jest sparaliżowany przezywaniem seksu z urojoną partnerką, która jest w rzeczywistości subtelnej Sukkubą, seksualną demonicą o wielkiej żądzy, tutaj chuci. Żądza ta jest wyłączna, nie pozwala na związki z innymi kobietami, często karci impotencją w realnym zbliżeniu z kobietą lub opętuje wstrętem do płci pięknej wypaczając ku tej samej płci lub dzieciom bez cech płci. Pewnym zabezpieczeniem przed takimi opętaniami było w wielu kulturach społeczne wykluczanie mężczyzn, którzy nie byli zdolni do współżycia płciowego z kobitami lub preferowali mężczyzn czy dzieci.

#

Podkreślenia moje.

Ale tak właściwie to niezły tekst.

Zawsze mnie fascynowały zjawiska nadprzyrodzone, demony i inne takie, ale nigdy nie miałem ochoty na bliższą znajomość. I chyba dobrze.

22 marca 2008, 21:03:34.

Komentarze wyłączone

Nowości

Ja, Kodowanie, Webdesign

Od wczoraj drga mi lewa powieka. Tak co jakiś czas. Sama z siebie. Cholernie wkurzające.

Jeżeli ktoś powie, że mam za mało magnezu, to właśnie przedwczoraj skończyłem jeść czekoladę, co mi się bardzo rzadko zdarza.

Z innych wieści to ktos.info jest teraz nowe, ładniejsze i w ogóle wspanialsze. A raczej nie tyle ktos.info, co marcin.badurowicz.net, bo to pierwsze teraz na to drugie prowadzi (301 Moved Permanently). Mimo iż miało to wyglądać inaczej (ktos.info tak jak było, marcin.badurowicz.net niesamowicie "profesjonalnie"), to jednak wyszło tak. Niektórzy już widzieli wcześniej (chyba na Twitterze się chwaliłem), teraz mogą odświeżyć CSS by zobaczyć dwa malutkie nowe szczegóły. "Notatki" także mają już nowy wygląd, a ja zastanawiam się nad odświeżeniem wyglądu jogga. Bo ten już ma z rok, co w moim przypadku jest aż dziwne - biorąc pod uwagę, że w ciągu 3 lat blogowania zmieniałem jakieś 9 razy, to już dawno powinno być coś nowego - a tymczasem nie ma od maja :-)

A na dworze zimno i śnieżnie.

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz - dlaczego spojrzałem właśnie na zegarek i jest przed pierwszą, a byłem pewien że już musi być koło czwartej?

20 marca 2008, 12:58:31.

Komentarze wyłączone

Sztuka pisania oprogramowania. Wybór i redakcja Joel Spolsky.

Książki, Techblog

Książka o takim tytule, wydana na początku zeszłego roku, wpadła w moje ręce przypadkiem. Przypadek ten polegał na tym, że wybierając książki do kupienia - bo skoro już kupuję książki informatyczne to lepiej kilka naraz niż jedną, natknąłem się na nią szukając innej książki - autorstwa samego pana Spolsky1.

Okładka, z Helion.pl

“Sztuka pisania oprogramowania” to zbiór 29 esejów, wybranych i zapewne lubianych przez redaktora wybierającego, autorstwa kilkunastu autorów, wśród których są tak znane w świecie programistycznym osobistości jak Bruce Eckel czy Ron Jeffries, oraz garść mniej znanych - ale są to programiści, konsultanci, bloggerzy. Zresztą książka jest zbiorem tekstów, które już wcześniej ukazały się w Internecie - tutaj jednak są one w formie papierowej (to jest ważne, tak!), przetłumaczone i zebrane razem.

Czyta się przyjemnie - choć niektóre teksty są w mojej opinii okropne, to inne - nawet krótkie - wstawki są niekiedy naprawdę wciągająco napisane i świetnie opowiadają o niektórych elementach pracy programisty w wielkiej (lub mniejszej) korporacji. A moją ostatnią metodą na śmiech jest spojrzenie na Rozdział 2, i krótkie przedstawienie najgłupszego interfejsu użytkownika w historii, czyli psa szukającego w Windows XP i porównanie z Google (#).

Z jednej strony są żartobliwe wstawki, jak ta wyżej. Z drugiej - dyskusja o statycznej kontroli typów czy języku Processing. O pisaniu Worda dla Maków, ale i o tym jak wygląda praca Starbucks w oku programisty. A nawet “czego nas nauczyły flamewars” oraz “jak Microsoft przegrał wojnę o API”.

Możecie się śmiać, że na randce będziecie rozmawiać o tym, że oto jedno ostatnio przeczytało powieść Moniki Szwai “klub mało używanych dziewic”, a drugie - czyta eseje o programowaniu. Nie ma się z czego śmiać, świetna lektura i polecam - nawet dla odprężenia, ale i przemyśleń o paru sprawach. W końcu dlaczego informatycy mają czytać tylko takie opasłe tomiska jak “Introducing Windows Server 2008″ czy “Applications = Code + Markup”? Kawałek nieco luźniejszego tekstu, związanego z branżą, nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie.

Zasłużona piątka w mojej opinii. Aż żal mi znów oceniać kolejną książkę tak wysoko.

[1] - na jednym z wykładów z przedmiotu “Inżynieria oprogramowania” została postawiona teza, iż dziadek tego pana wyemigrował do USA i tam został zapytany “Who are you?”, na co odpowiedział “Z Polski” i tak już zostało ;-)

Kopia z "Notatek".

16 marca 2008, 14:06:59.

Komentarze wyłączone

Spamerzy przestawili się

Kom.puter

Oprócz tego, że wciskają mi powiększenie penisa, dziewczyny z Rosji (i Japonii, a jakże), viagrę i inne medykamenty, oraz ostatnio oprogramowanie (OEM oczywiście - głównie Windows Vista, ale i Office i Photoshop) i bardzo rzadko zegarki, to przyszło coś nowego. Choć w sumie mnie nie dziwi.

Hello. Sorry but there are Extreme SALE ! 10-30 persents discount

Limited Offer ! Grab Now. Fast Shipping.

IPhone only for 281.40$ read below.

BTW, a propos porno w spamie, to mój filtr wyrzuca między innymi "chick, blondie, blonde, brunette" (warto zwrócić uwagę: redhead nie) i się szczerze zdziwiłem jak właśnie "Redhead teen cutie" też się w spamie znalazło ;-)

Ja mam chyba za dużo wolnego czasu, skoro już spam przeglądam. Oczywiście motywując to ulepszaniem własnych filtrów, które wyrzucają spam jeszcze zanim on zostanie forwardowany na GMaila, który ze swojej strony wyrzuca spamu tony.

15 marca 2008, 20:10:37.

Komentarze wyłączone

PI

Groch z kapustą

Dziś dzień liczby pi.

3/14 w zapisie mm/dd.

Podobno tradycyjnym daniem w ten dzień jest pizza. :-)

14 marca 2008, 09:09:20.

Komentarze wyłączone

Dashione

Kodowanie

Jak niektórzy wiedzą, od paru dni siedzę nad aplikacyjką internetową, żartobliwie nazywaną Super-Extra-Web2.0-projektem. W rzeczywistości jest to tylko malutka aplikacja zbierająca dane z pewnego serwisu lifestreamingowego dzięki jego API i prezentująca je w określonej, póki co topornej bardzo, formie, przyjaźniejszej jednak dla człowieka niż zwykła lista.

Pierwsza publiczna wersja beta, czyli w mojej nomenklaturze "spring 1" dostępna będzie już wkrótce, być może jutro lub pojutrze jak dobrze pójdzie, po poprawieniu zgłoszeń #0000058, #0000059 i #0000057 (według ważności).

A potem pójdzie, bo mam pomysły na dalszy rozwój, jednak wypada chwilkę z tym zaczekać.

A póki co, skoro już znacie nazwę, to teraz poznacie domenę. Dashione - jest tam piękny placeholder. Mam nadzieję, że nikt się nie doklika tam gdzie nie powinien, bo zobaczy zapewne piękny komunikat błędu, jako że serwis cały czas działa w wersji bardzo debug :-)

10 marca 2008, 20:57:22.

Komentarze wyłączone

Szkolenie

Ja

Wczoraj, 8 marca 2008, uczestniczyłem w szkoleniu z "zakresu podstaw marketingu oraz projektowania strategii z wykorzystaniem narzędzi Blue Ocean Strategy", które było - w jakiś sposób, którego teraz dokładnie nie rozumiem - związane z konkursem Imagine Cup, w którym to razem z moją drużyną startujemy.

O 10:30 stawiliśmy się w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie, ulica Świętojerska, co wymagało wstania o godzinie piątej i ponad dwugodzinnej jazdy pociągiem, odwiedzenia wspaniałego Dworca Centralnego i przejażdżki autobusem linii 127.

Samo szkolenie było raczej typowe jak na tego typu szkolenia - ja oczywiście wiem tylko ze słyszenia o tym - prowadzone nieźle, przez firmę ConQuest Consulting. Uczestnicy dostali smycze, identyfikatory, czekolady z logo konkursu (Microsoft Chocolate 2008 ;-)). Warsztaty, praca nad produktem z użyciem wspomnianej "Strategii błękitnego oceanu", przekonywanie potencjalnego inwestora, elevator brief... Całkiem fajne. Oczywiście w domyśle chodzi także o przekonanie sędziów do swojego produktu, o przekonanie inwestora do swojego projektu z IC, o ile produkt ma biznesowo jakiekolwiek szanse i tak dalej.

Potem odwiedzenie wystawy projektów młodych projektantów we wspomnianym Instytucie - niektóre pomysły są świetne - powłóczenie się trochę po mieście, z mieszkającą tam koleżanką spotkanie, pogadanka przy piwie, i o godzinie 18:15 pociąg powrotny do Lublina.

A, warto jeszcze o jednym wspomnieć - dzięki przerwie na posiłek lekki można było popodsłuchiwać trochę konkurencyjnych ekip startujących w IC i wybadać ich projekty i stadium zaawansowania ;-)

Zdjęcia dodam i rzucę na Flickr jak zdobędę :-)

09 marca 2008, 12:12:03.

Komentarze wyłączone

Adresaci

Kom.puter

[ktos@leia ~]$ mail-nonexisting-recipients.sh -u
      9 aga@ktos.info
      7 agnieszka@ktos.info
      1 alysa-isaguirre@ktos.info
      5 bilgi@ktos.info
     34 ciciel@ktos.info
      5 destek@ktos.info
      4 document.write@ktos.info
      6 info@ktos.info
     35 kacper@ktos.info
      1 karolina@ktos.info
      7 konieczny@ktos.info
      2 mail@ktos.info
     37 mantis@ktos.info
     40 mkj@ktos.info
      2 rodzice@ktos.info
     17 root@ktos.info
      1 sales@ktos.info
      6 satis@ktos.info
     45 smoke@ktos.info
     15 sylwia.adamczyk@ktos.info
      1 uv1xmanuel@pilorz.net
      1 witam@ktos.info
      5 yardim@ktos.info
[ktos@leia ~]$

document.write moim faworytem, chociaż niezmiernie mnie interesuje pochodzenie agnieszki, karoliny i bliżej mi nieznanej sylwii.adamczyk.

Za to wiem jedno - za najazd na mantis@ktos.info odpowiada ten cholerny splog. Na forum umieściłem posta w którym były nagłówki SMTP w których między innymi występował ten adres i się cholera rozpleniła po Internecie.

01 marca 2008, 21:43:16.

Komentarze wyłączone

Mało programistów

Kom.puter, Ludzie

W jakim kierunku będziecie się rozwijali? Czy np. otworzycie API dla programistów?

Nie, nie mamy zamiaru tego robić. Głównie przez wzgląd na polskie realia.

Polskie realia?

Chodzi mi przede wszystkim o zbyt małą liczbę programistów w Polsce. Naszym zdaniem to za mały rynek.

Fragment wywiadu z Maciejem Popowiczem z nasza-klasa.pl na Barcampie

Gdy to porównamy do tego, co wynika z badań GUS to wyglądało by na to, że pan Popowicz się myli delikatnie rzecz ujmując. Oczywiście, jak w podlinkowanej dyskusji stwierdzono, wielu ankietowanych zapewne nieco pofantazjowało na temat znajomości programowania. Zresztą - i tak już słyszałem głosy, że tym cytatem pan Popowicz udowadnia, że nie ma zielonego pojęcia o czym mówi, i w sumie mogę się zgodzić - liczba programistów w Polsce nie ma wpływu na jakość tworzonych przez nich rozwiązań w oparciu o otwarte API. Nieważne jest przecież ile powstanie ewentualnych rozwiązań, ale ile osób będzie ich używać, prawda?

Ale idąc tym tokiem myślenia - przynajmniej już wiemy dlaczego N-K działa czasem nie tak jak powinna, oraz dlaczego była słabo zoptymalizowana. Być może nadal jest.

Bo pracujących przy niej programistów i bazodanowców było za mało.

01 marca 2008, 20:36:43.

Komentarze wyłączone

« Starsze wpisy   Nowsze wpisy »