Happysad - Nieprzygoda
O mój Boże! Czego ty słuchasz? Happysad, żartujesz? To zespół dla nastolatek!
Z nastolatką nie mam zbyt wiele wspólnego. Tak mi się wydawało przynajmniej. Niemniej ten zespół jakoś się tak do mnie przyczepił i od jakiegoś czasu chodziło za mną, że powinienem posłuchać ich "Nieprzygody", która to już została wcześniej objechana na 7kettles. I ogólnie jakoś nie słyszałem o niej dobrych opinii. Sam teraz słuchając od dni paru naprzemiennie na Zune i komputerze, co nawet na Last.fm można zauważyć, mogę wypowiedzieć się w paru słowach. Nie jestem krytykiem, więc to jest tylko malutka, prywatna i nieważna zbytnio opinia.
Ja ogólnie całkiem lubię ten zespół. Teksty może i mają kompletnie płytkie i beznadziejne, przynajmniej niektóre, niekiedy jednak naprawdę zapadają w ucho i są całkiem rozsądne. Teraz mam jednak takie wrażenie, nie wiem czy słuszne, z przesłuchania losowego utworów z różnych płyt, że "Nieprzygoda" stacza się bardziej w stronę tego nieszczęsnego emu1. Tak smutno się jakoś zrobiło. Jakoś tak inaczej. To nie jest już "psychologa !!!" tylko smutniej, denniej, spokojniej. Niestety, tekst czasem mnie rozbraja. "reszka / znów wypadła reszka" to jeszcze nie jest tak złe jak "toż to bzdur stek / ja nie słyszałem gorszych / odkąd zostałem sosną". Po prostu sens gdzieś tam został w tyle. Albo ja go nie pojmuję, bo to nie dla mojego umysłu pisane, tylko dla młodszego.
Nie mogę wypowiedzieć się o muzyce, o gitarach, o czymkolwiek w tym typie, bo się na tym nie znam. Zresztą się jeszcze tak na samej muzyce nie skupiałem, w ogólnym hałasie otoczenia przy którym najczęściej słucham, nie ma na to miejsca. Ale w sumie to gdy w moim odtwarzaczu pojawiła się pierwsza piosenka z tej płyty, to ja od razu wiedziałem, że to jest nadal to. Nadal podobnie. Nie wiem czy to dobrze, ale w sumie warto mieć swój pewien rozpoznawalny styl.
Ocena? Nie ma ocen. Nie oceniam muzyki, chyba że jest naprawdę absolutnie wspaniała, czego tutaj nie mogę w sumie powiedzieć. Chociaż jeden z utworów dostał w moim odtwarzaczu 5 gwiazdek ("Długa droga w dół"), a trzy inne dostały gwiazdek cztery.
[1] Emu = emo. Nie chodzi o strusia z kraju do którego może kiedyś pojadę, bo fajnie tam. Emu to pojęcie wprowadzone przez mojego stryja na określenie "emo", które mi bardzo przypadło do gustu.
28 stycznia 2008 21:36:17
W pełni się z Tobą zgadzam! Może Happysad nie ma zniewalających tekstów, zmyślnych rifów, bajecznych solówek, ale ma to coś co przyciąga. Jest to dla mnie jeden z najlepszych zespołów reprezentujących muzykę alternatywną.
29 stycznia 2008 14:15:29
Co prawda sądzę podobnie jak 7kettles, to zespół lubię czasem sobie włączyć ;-)
[chwila propagandy]Pink Floyd![/chwila propagandy]