Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


Happysad - Nieprzygoda

28 stycznia 2008, 21:00:06. Muzyka , 0.

O mój Boże! Czego ty słuchasz? Happysad, żartujesz? To zespół dla nastolatek!

Z nastolatką nie mam zbyt wiele wspólnego. Tak mi się wydawało przynajmniej. Niemniej ten zespół jakoś się tak do mnie przyczepił i od jakiegoś czasu chodziło za mną, że powinienem posłuchać ich "Nieprzygody", która to już została wcześniej objechana na 7kettles. I ogólnie jakoś nie słyszałem o niej dobrych opinii. Sam teraz słuchając od dni paru naprzemiennie na Zune i komputerze, co nawet na Last.fm można zauważyć, mogę wypowiedzieć się w paru słowach. Nie jestem krytykiem, więc to jest tylko malutka, prywatna i nieważna zbytnio opinia.

Ja ogólnie całkiem lubię ten zespół. Teksty może i mają kompletnie płytkie i beznadziejne, przynajmniej niektóre, niekiedy jednak naprawdę zapadają w ucho i są całkiem rozsądne. Teraz mam jednak takie wrażenie, nie wiem czy słuszne, z przesłuchania losowego utworów z różnych płyt, że "Nieprzygoda" stacza się bardziej w stronę tego nieszczęsnego emu1. Tak smutno się jakoś zrobiło. Jakoś tak inaczej. To nie jest już "psychologa !!!" tylko smutniej, denniej, spokojniej. Niestety, tekst czasem mnie rozbraja. "reszka / znów wypadła reszka" to jeszcze nie jest tak złe jak "toż to bzdur stek / ja nie słyszałem gorszych / odkąd zostałem sosną". Po prostu sens gdzieś tam został w tyle. Albo ja go nie pojmuję, bo to nie dla mojego umysłu pisane, tylko dla młodszego.

Nie mogę wypowiedzieć się o muzyce, o gitarach, o czymkolwiek w tym typie, bo się na tym nie znam. Zresztą się jeszcze tak na samej muzyce nie skupiałem, w ogólnym hałasie otoczenia przy którym najczęściej słucham, nie ma na to miejsca. Ale w sumie to gdy w moim odtwarzaczu pojawiła się pierwsza piosenka z tej płyty, to ja od razu wiedziałem, że to jest nadal to. Nadal podobnie. Nie wiem czy to dobrze, ale w sumie warto mieć swój pewien rozpoznawalny styl.

Ocena? Nie ma ocen. Nie oceniam muzyki, chyba że jest naprawdę absolutnie wspaniała, czego tutaj nie mogę w sumie powiedzieć. Chociaż jeden z utworów dostał w moim odtwarzaczu 5 gwiazdek ("Długa droga w dół"), a trzy inne dostały gwiazdek cztery.

[1] Emu = emo. Nie chodzi o strusia z kraju do którego może kiedyś pojadę, bo fajnie tam. Emu to pojęcie wprowadzone przez mojego stryja na określenie "emo", które mi bardzo przypadło do gustu.

Komentarze

  1. matthew
    28 stycznia 2008 21:36:17

    W pełni się z Tobą zgadzam! Może Happysad nie ma zniewalających tekstów, zmyślnych rifów, bajecznych solówek, ale ma to coś co przyciąga. Jest to dla mnie jeden z najlepszych zespołów reprezentujących muzykę alternatywną.

  2. reod
    29 stycznia 2008 14:15:29

    Co prawda sądzę podobnie jak 7kettles, to zespół lubię czasem sobie włączyć ;-)

    [chwila propagandy]Pink Floyd![/chwila propagandy]

Zostaw komentarz

W komentarzach dozwolona jest składnia Markdown do formatowania.