Komputerowo-opóźniony
Zacząłem się zastanawiać nad ulepszeniem komputera stacjonarnego. Co za tym idzie - wymianą wszystkiego poza dyskiem twardym, napędem DVD-RW i DVD, zasilaczem i obudową, bo cokolwiek innego średnio ma sens przy sprzęcie sprzed 5 lat.
Jestem przerażony. Jak ostatnio się w to zagłębiałem to częstotliwość taktowania magistrali nie przekraczała 400 MHz (a w sumie najbardziej to pamiętam jak podkręciłem taktowanie z 66 do 75 MHz), a płyty główne miały więcej niż jeden kanał PATA. Albo nawet określenie PATA nie istniało. A teraz? Pamięci DDR3, procesory wielordzeniowe, mnogość kanałów SATA, dwie karty sieciowe wbudowane na płycie głównej, jakieś PCI Express... o rany, ale świat przyspieszył jak się temu nie przyglądałem. Pewnie już nawet portów równoległych nie montują...
Właśnie przez głowę mi przemknęła straszliwa myśl. O sprzęcie z firmy na literę A z jabłkiem w logo...
24 stycznia 2008 20:34:15
Nie zostaaawisz pieeeecaaaa
24 stycznia 2008 20:44:37
Nie tylko ciebie takie myśli przechodzą.
24 stycznia 2008 20:51:36
Wiedziałem, wiedziałem po pierwszym akapicie ;-P
Jasne, że warto. Pomyśl nad Mac Mini ;)
24 stycznia 2008 20:53:22
O Mac Mini pomyślałem. Ale najpierw Apple mnie olało błędem a potem spojrzałem na cenę tego cacka po zwiększeniu RAM i dysku.
I podziękowałem.
24 stycznia 2008 20:54:38
http://www.apple.com/pl/macmini/ ;p
24 stycznia 2008 20:55:48
Wiem, ale ten prowadzący do 404 link to był link ze sklep.ispot.com.pl – na prawidłowy trafiłem po chwili ;-)
24 stycznia 2008 20:56:50
Odradzam zwiększanie RAM-u (też się konsultowałem pod tym kątem), inny system, mniej pamięciożerny. Nie zużyjesz aż tyle. A co do większego dysku, to od biedy po co jest nagrywarka DVD? :P
24 stycznia 2008 20:57:51
Za to ja się nadal zastanawiam, dlaczego Apple żałuje na apple.pl…
@Amused: Dziwne, RAM byłby pierwszą rzeczą, jaką bym dokupił.
24 stycznia 2008 20:57:55
Moja znajomość rynku kończy sie na tym jak pamięć 133MHz to był wypas a 1GHz procesora to cudo. Potem przesiadłem się na notebooki jednej marki z jednej serii bowiem to co do nich wkładają dobre jest. ;-)
24 stycznia 2008 21:00:24
@Amused: Akurat chciałbym mieć dual-boot z Windows, więc i więcej RAM i dysku wskazane.
Jednak i tak niestety mnie odrzuca na razie stosunek cena/możliwości/wymagania.
Jednak kiedyś sobie może kupię...
24 stycznia 2008 21:01:48
Wypluj ten owoc, i pozostań przy sprzęcie, w którym płaci się za zawartość, a nie logo.
24 stycznia 2008 21:02:30
@Górny: Bzdury gadasz.
24 stycznia 2008 21:22:05
a odpowiedziales na pytanie po co ulepszac ten stacjonarny komputer?
ja tez sie zastanawialem nad upgradem stacjonarnego PC
i doszedlem do wniosku ze nie ma sensu
Windows XP idealnie na nim chodzi a Visty nie chce
24 stycznia 2008 21:22:52
czara: Żeby oddawać więcej mocy obliczeniowej na rzecz BOINC!
24 stycznia 2008 21:24:42
E tam BOINC. Odpowiedź jest prostsza: bo nie chodzi „Wiedźmin” :-)
A na serio – czasem chciałbym pograć w coś nowszego, a do tego obecna karta graficzna jest uszkodzona i nie wiem czy jest jakikolwiek sens kupować coś nowego na AGPx8. Ale chyba na tym się skończy.
24 stycznia 2008 21:28:10
Szacun za Wiedźmina ;)
24 stycznia 2008 22:14:36
RAM i dysk wymienisz we własnym zakresie (gwarancji nie stracisz i zaoszczędzisz kupę kasy). U Appla (zwłaszcza w pl) opłaca się kupować lowendowe modele i samemu dokupić mocniejsze podzespoły. W końcu od kiedy przeszli na Intele to bebechy tam są jak w każdym piecu. Dla Leoparda zalecane jest 2GB ramu, przy 1 będzie działał ok ale jeśli chcesz używać Parallels, Photoshopa itp to będzie sieę krztusił. Ah no i do Wiedźmina z mniejszą ilością (niż 2gb) nie podchodź, chyba że lubisz oglądać loading screen :)
24 stycznia 2008 22:15:59
Damian, a grałeś w Wiedźmina w patchem 1.2? Ja nie, ale ponoć dużo poprawia ;) Ja mam 1GB RAMu i przeszedłem całego, na WinXP
24 stycznia 2008 22:18:39
Grałem przed patchem z 1gb ramu… i w przerwach miedzy graniem a loadingami przeczytałem 2 książki :) Ale i tak miałem słabego pieca wtedy, niech zrobią wersje na xboxa to zobaczę grafikę w pełni :)
24 stycznia 2008 22:25:56
@Damian: ale wentylatory i napęd zagłuszą ci dźwięk :P
24 stycznia 2008 22:29:07
@moher: pogłośnię TV na maxa , niech sąsiedzi dzwonią na policję :D
25 stycznia 2008 01:54:49
Co wy chcecie, mi tam jabłuszka smakują9 ;)
25 stycznia 2008 12:30:53
I z tym się zgadzam. Bo jestem wrogiem Apple, nie ich produktów. Brzmi to dziwacznie, ale już tłumaczę: Apple może i tworzy cudeńka, niech nie będą innowacyjne nawet, ale ta CENA!
25 stycznia 2008 12:32:06
Standardowy i jedyny argument… (tylko bez flejmow)
25 stycznia 2008 12:33:25
A jaki ma być argument? Że to jabłko jest nadgryzione a ja się boję, żę tam siedzi robaczek?
25 stycznia 2008 13:04:17
Livio, ty latasz tylko po wszystkich joggerach i caly czas piszesz to samo… Gdzie widzę wpis o Apple to zaraz pod musi być twój komentarz ;) Odpowiem gromadnie: owszem, Apple wysoko się ceni, ale to problem kupującego – jeśli ma tyle pieniędzy to na pewno warto. ;P
25 stycznia 2008 13:04:54
Jeśli ma więcej pieniędzy, to niech lepiej zastanowi się, co się bardziej OPŁACA...
25 stycznia 2008 13:06:15
Wiesz Livio dla niektórych cenniejsza jest wygoda użytkowania niż setki fpsów w nowym call of duty…
25 stycznia 2008 13:06:36
Poza tym hardware to jedno… Leopard drugie ;)
25 stycznia 2008 13:06:49
I to mnie dziwi… Wygoda użytkowania będzie wyższa, jeśli SPRZĘT będzie lepszy…
25 stycznia 2008 13:07:10
OS sie nie liczy?
25 stycznia 2008 13:14:33
LOL ciekawe jak Livio? Firefox sie otworzy 4ms szybciej ? Nie no już porzucam OS X i wracam to uber cool Windowsa czy Linuksa na którym nie działa połowa sprzętu :)
Sprzet Apple jest drogi, ale co z tego, stać mnie, wole kupić komputer przyjemny w obsłudze, ponieważ na nim PRACUJĘ, a wygoda pracy to OS, nie sprzęt. Przy pracy biurowej/programistycznej nie potrzebuje mieć GeForce8600GTX…
25 stycznia 2008 14:43:57
Do pracy programistycznej przydaje się mocna karta żeby udźwignąć przynajmniej dwa monitory działające w wysokiej rozdzielczości. Do tego dużo ramu, mocny procesor, pojemny szybki dysk etc.
Maszyny Apple są IMO świetne dla mitycznego Zwykłego Użytkownika (pod warunkiem, że nie jest graczem), ale są jednocześnie bardzo ograniczające (jak każdy niszowy system).
25 stycznia 2008 14:45:27
Hoppke, MacOS X to nie jest niszowy system (nawet jeśli za taki uważasz każdy inny od Windowsa) -> wśród niektórego „typu” userów myślę że ma nawet do 80% rynku ;P To znaczy tak mi się wydaje.
25 stycznia 2008 14:58:31
Zobaczymy, ile ten system się utrzyma. Moda się zmienia, a Ty za parę lat nie będziesz potrafił zrozumieć, jakim cudem byłeś tak zafascynowany Apple.
25 stycznia 2008 15:15:26
@Amused: To chyba mit. Zdaje się, że już w 2003 sprzedaż photoshopa dla Windows znacznie przebiła photoshopa dla macos, i każdego roku różnica się mocno powiększa. A biorąc pod uwagę charakterystykę piractwa w tych środowiskach, to faktyczna różnica w popularności jest jeszcze większa.
Apple ciągle traci udziały na rynku DTP (mniej softu, brak obsługi wielu urządzeń), a przesiadką na Intele sami pozbawili się używanego jakże często argumentu „Intel jest wolniejszy niż nasze G3* i żre więcej prądu” (czy jaki tam akurat procesor był na szczycie).
Dlatego też tak intensywnie weszli w iPody i iPhony. Przy Photoshopie 7 Adobe mocno współpracowało z Microsoftem i Intelem. Jeśli w którymś momencie Adobe uzna, że szkoda im kasy na wspieranie Apple (tak jak obecnie szkoda im kasy na robienie wersji pod Linuksa), to produkcja w ogóle przestanie być opłacalna. Apple potrzebuje Adobe, Adobe nie potrzebuje Apple.
Zresztą i tak mit Apple podupadł już na tyle, że musieli sięgać po „gorszą” pecetową platformę sprzętową. Nie stać ich już na starą jakość więc tną koszty. Pecetowieją, bo są coraz bardziej na marginesie i nie mają wyboru – muszą dostosować się do reszty.
Apple za jakiś czas może w całości przestawić się na produkcję gadżetów, takich jak iPody, iPhony, ultraprzenośne laptopy itp. Może wycofają się nawet z utrzymywania MacOS (bo wersji dla PC nie dadzą rady zrobić) i przyszłe laptopy Apple będą korzystały z Windows… Kto wie.
Większość znanych mi grafików, fotografików i designerów używa pecetów.
25 stycznia 2008 15:17:25
Właściwie to nawet jeśli masz rację, to jest smutna prawda… Odrębność Apple dobrze wyszła chociażby Windowsowi ;-]
Pracujesz w Polsce?
25 stycznia 2008 16:30:21
Pracowałem. Teraz podatki odprowadzam gdzie indziej :)
A Apple… cóż. Ich odrębność świetnie sprawdza się w przypadku urządzeń mobilnych/gadżetów (playery, telefony), więc powinno się im dobrze powodzić.
25 stycznia 2008 17:38:53
nie kupuj Appla. po pierwsze: cena, po drugie: kijowy interfejs, po trzecie – fanboje latający na lewo i na prawo i tłumaczący ci, dlaczego musisz wydawać kupę kasy na złom.
lepiej raz zainwestuj w peceta i na nim siedź. do komfortowej pracy nie potrzebujesz 4 GB DDR3 RAM, karty graficznej 16x PCI Express itd., to są sprzety dla graczy.
25 stycznia 2008 17:48:47
D4rky: kijowy interfejs? looool… Używałem windowsów od czasów wersji 95, linuksowych GUI od kde 2.0 i gnome 1.4 (w tym czasie windowmakera, fluxboxa) w górę (no KDE4 nie widziałem jeszcze) i żaden z nich nie był tak przyjazny dla usera jak GUI Mac OS X… ale pewnie teraz jestem już zakwalifikowany jako „fanboj” ;)
25 stycznia 2008 17:54:16
Damian – jest bardzo przyjazny dla userowego zoladka, slicznie go oczyszcza z tresci. Tylko brakuje wycieraczek na ekranie, zeby potem to szybko umyc.
25 stycznia 2008 18:09:57
Stawianie MacOS naprzeciwko gnome 1.4 czy kde 2 jest OK, ale wyciąganie Windows 95 to kopanie leżącego. Gdy Microsoft wypuszczał Win95 na Maczku można było oglądać najwyżej System 7 (screen z wikipedii)
Że już nie wspomnę o poważaniu polskiego klienta:
zapowiedź nowego MacOS X
Końcówka roku 2007, a ludzie cieszą się, że w końcu będzie MacOS X po polsku. Apple jest userfriendly, a nie „przyjazne użytkownikowi” :)
25 stycznia 2008 18:11:10
Aż mi się skojarzyło z wybuchem ludzkiej radości, że w Viście Ultimate można zmienić język systemu q ;.
25 stycznia 2008 18:12:59
Nie mówimy co było w 95 tylko co jest w 2008. A w 2008 mamy Viste, Kde4, Gnome 2.x i Leoparda.
A olewanie polskiego klienta to racja. Ale każda wieksza korporacja nasz zlewa. Polonizacja takiego ubuntu również pozostawia wiele do życzenia.
25 stycznia 2008 18:14:48
Damian – ale chociaz jest i byla od poczatku ;> A skoro juz o tym mowa to MS nie zlewa polakow jeszcze od czasu win95, niezle, co? :>
Na moje to MacOS nie jest userfriendly tylko idiotoodporny. To wbrew pozorom NIE JEST to samo.
25 stycznia 2008 18:15:49
D4rky, teraz to zaczynasz pierdoły gadać. -subskrypcja
25 stycznia 2008 18:16:39
Uh, jak widac uzytkownicy jablka nie przyjmuja krytyki. Coz, nie mam w takim ukladzie wiecej do dodania, tez koncze sledzic
25 stycznia 2008 18:17:00
OS Wars ;)
25 stycznia 2008 18:18:02
No właśnie. Gnome 1.4 nie był taki bajerzasty jak MacOS X, ale przynajmniej nadawał się od razu dla ludzi używających przeróżnych języków. To też trzeba liczyć jako „przyjazność”.
BTW, czy MacOS nadal upiera się, by pewne utarte terminy „komputerowe” tłumaczyć na polski po swojemu zamiast się dopasować do normy? I czy nadal ma klawisze „ź” i „ż” zamienione miejscami? (czasem mi się wydaje, że to applowe „think different” jest wymuszane na siłę – cud, że maki w ogóle qwerty używają a nie dvoraka).
@Damian:
„Nie mówimy co było w 95 tylko co jest w 2008. A w 2008 mamy Viste, Kde4, Gnome 2.x i Leoparda.”
Hmm, to który z nas porównywał MacOS do Gnome 1.4 czy Win95? :) ...tak właśnie argumentują fanboye… ;)
25 stycznia 2008 18:25:23
„Poniechaj” już nie ma. Klawisze są „normalne”, jest prawy alt.
Pisałem tylko że używałem takich a takich środowisk od tych wersji w górę. Czyli jeśli porównywałbym je do Leoparda to porównywałbym najnowsze wersje. Po prostu przedstawiłem swoje zdanie. Używam i Windowsa (XP), Linuksa (ubuntu i debian) i Leoparda. Ten ostatni po prostu mi najbardziej przypadł do gustu.
25 stycznia 2008 18:52:14
@Hoppke: zauważ też, że GNOME jest bardzo OSX-owaty, ale za darmo. Można mieć dok, pasek menu u góry, kursory makowate, genie, expose, dashboard, OSD jak w OSX...
A jeszcze odnośnie tłumaczenia… Ja myślę, że „pulpit” bardziej pasuje do „dashboard” niż „desktop”. Dashboard może być kokpitem… Ale czy leci z nami pilot?
25 stycznia 2008 19:13:52
A ja tam używam i jestem zadowolony. Zastanawia mnie tylko, skoro OS X jest dla idiotów, dlaczego korzystają z niego twórcy Symfony czy Railsów…
25 stycznia 2008 19:14:24
„koRZystają”!
25 stycznia 2008 19:16:10
Poprawione
25 stycznia 2008 20:59:12
Ta, kolejna argumentacja przerodziła się w przepychankę pt. „ja mam rację, bo tak samo uważa ten i tamten”.
25 stycznia 2008 21:28:27
Jak będziesz robił upgrarde sprzętu to i zasiłka musi iść do wymiany…
25 stycznia 2008 21:44:26
O rany, ale się mi tutaj przepychanka o Apple zrobiła w komentarzach jak tylko poszedłem :-)
Niestety, Mac Mini (bo o nim myślałem) nie spełnia moich wymagań, więc odpada. Szkoda, bo bardzo fajny komputerek.
26 stycznia 2008 02:24:58
/Me uważa że 8k za komputer który można złożyć za części kosztujące 2x mniej to jest złodziejstwo, ale z drugiej strony jest jeszcze software i design. Tyle o Makach w tym komentarzu.
Co do upgrade’u – też jestem przerażony jak patrzę po rynku. Kiedyś (3 lata temu) 75GB dysk to był b.dobry wybór. Teraz kupię za tą samą cenę dysk 500GB. Ciekawe kiedy będziemy mieć w zegarkach hologramy. :|
PS: Niektórzy nigdy się nie nauczą jak rozmawiać i dyskutować.