Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


Nowy kalendarz

Foto

A Quartz Bead calendar for year 2008

Więc stary wreszcie mogłem zdjąć.

31 stycznia 2008, 12:42:03.

Komentarze wyłączone

WIeczorem myślałem

Kodowanie

Wczoraj wieczorem nagle, znikąd, wpadłem na pomysł. Pomysł chyba chodził mi po głowie wcześniej, ale wczoraj nagle się ujawniła pełna wizja. Pomysł to oczywiście jakże-wspaniały serwis Web2.0, który nie wygeneruje zysków jak n-k, ale pewnie szybkość działania będzie podobna ;-)

Zasnąć nie mogłem, bo mi się w głowie pojawiał kod, litery, wygląd i wiele tego typu rzeczy.

Dzisiaj rano się obudziłem i rzuciłem zapytanie do Google czy takie coś już istnieje. Jak myślicie? Oczywiście, i do tego o nazwie takiej, jak mój pomysł w jednej z faz nazywania. Jedynie kończy się na łebdwazerowe "dr" zamiast "der" jak wypada, żeby dało się wymówić. Ale pewnie bardziej trendy czy coś.

Na szczęście choć główna idea jest taka sama to ów serwis ma zupełnie inną funkcjonalność (z jednej strony szerszą niż planowałem, z drugiej węższą), więc nadal chyba nad swoim będę pracował.

Spodziewajcie się Web2.0, bety, zaproszeń i czego tam jeszcze nie wymyślono :-)

31 stycznia 2008, 08:37:15.

Komentarze wyłączone

Segregatory, teczki i inne materiały

Ja

Jako student - bądź co bądź - informatyki nie mam tak wielu papierowych materiałów. Książek papierowych mam mało, trochę w PDF czy innym DJVU, mam trochę kserówek, ale jednak większość jest skanowana i umieszczana w Internecie. Są też zdjęcia z wykładu slajdów, które się znaleźć nie powinny tam, PDF-y przez wykładowców umieszczane i wiele innych rzeczy. Tutaj mam podział według przedmiotów po folderach, jakieś luźne notatki są w moim OneNote i wszystko jest niby jak trzeba.

Problem zaczyna się przy materiałach papierowych. Nie mam ich dużo... a może jednak nie? Wiele z tych elektronicznych materiałów musiało znaleźć się na papierze - instrukcje do ćwiczeń z elektroniki czy metrologii na przykład, czy jakieś zadania z probabilistyki. Do tego luźne notatki z wykładu, jakieś kartki z pytaniami z egzaminu z którego wyszedłem przed czasem, czy inne latające wszędzie śmiecie.

To przeczy mojemu porządkowi, którego swoją drogą jakoś tak zbytnio na zewnątrz nie widać. Zastanawiam się obecnie nad zainwestowaniem znów w jakieś segregatory czy inne teczki i powrzucaniu materiałów z odpowiednich przedmiotów do odpowiednich teczek, bo się dzisiaj naszukałem pytań z egzaminu z modelowania, a i tak nie znalazłem. A to - być może - mi pomoże.

Jutro egzamin. I jak to egzamin, to nie mogę znów zebrać się do nauki. Mój umysł lata pomiędzy jakimiś kodami w PHP a modelowaniem i elektroniką i za nic nie mogę go zmusić do skupienia się tylko na tym drugim. Tak samo jest co sesję, zawsze jak powinienem się uczyć, to przychodzi coś fajniejszego do roboty. Nawet jeżeli to miało by być wymyślanie jakiejś bzdurnej historii o ludziach na drugim końcu galaktyki.

O rany.

30 stycznia 2008, 18:53:05.

Komentarze wyłączone

Happysad - Nieprzygoda

Muzyka

O mój Boże! Czego ty słuchasz? Happysad, żartujesz? To zespół dla nastolatek!

Z nastolatką nie mam zbyt wiele wspólnego. Tak mi się wydawało przynajmniej. Niemniej ten zespół jakoś się tak do mnie przyczepił i od jakiegoś czasu chodziło za mną, że powinienem posłuchać ich "Nieprzygody", która to już została wcześniej objechana na 7kettles. I ogólnie jakoś nie słyszałem o niej dobrych opinii. Sam teraz słuchając od dni paru naprzemiennie na Zune i komputerze, co nawet na Last.fm można zauważyć, mogę wypowiedzieć się w paru słowach. Nie jestem krytykiem, więc to jest tylko malutka, prywatna i nieważna zbytnio opinia.

Ja ogólnie całkiem lubię ten zespół. Teksty może i mają kompletnie płytkie i beznadziejne, przynajmniej niektóre, niekiedy jednak naprawdę zapadają w ucho i są całkiem rozsądne. Teraz mam jednak takie wrażenie, nie wiem czy słuszne, z przesłuchania losowego utworów z różnych płyt, że "Nieprzygoda" stacza się bardziej w stronę tego nieszczęsnego emu1. Tak smutno się jakoś zrobiło. Jakoś tak inaczej. To nie jest już "psychologa !!!" tylko smutniej, denniej, spokojniej. Niestety, tekst czasem mnie rozbraja. "reszka / znów wypadła reszka" to jeszcze nie jest tak złe jak "toż to bzdur stek / ja nie słyszałem gorszych / odkąd zostałem sosną". Po prostu sens gdzieś tam został w tyle. Albo ja go nie pojmuję, bo to nie dla mojego umysłu pisane, tylko dla młodszego.

Nie mogę wypowiedzieć się o muzyce, o gitarach, o czymkolwiek w tym typie, bo się na tym nie znam. Zresztą się jeszcze tak na samej muzyce nie skupiałem, w ogólnym hałasie otoczenia przy którym najczęściej słucham, nie ma na to miejsca. Ale w sumie to gdy w moim odtwarzaczu pojawiła się pierwsza piosenka z tej płyty, to ja od razu wiedziałem, że to jest nadal to. Nadal podobnie. Nie wiem czy to dobrze, ale w sumie warto mieć swój pewien rozpoznawalny styl.

Ocena? Nie ma ocen. Nie oceniam muzyki, chyba że jest naprawdę absolutnie wspaniała, czego tutaj nie mogę w sumie powiedzieć. Chociaż jeden z utworów dostał w moim odtwarzaczu 5 gwiazdek ("Długa droga w dół"), a trzy inne dostały gwiazdek cztery.

[1] Emu = emo. Nie chodzi o strusia z kraju do którego może kiedyś pojadę, bo fajnie tam. Emu to pojęcie wprowadzone przez mojego stryja na określenie "emo", które mi bardzo przypadło do gustu.

28 stycznia 2008, 21:00:06.

Komentarze wyłączone

Tak dziwnie trochę

Groch z kapustą

Przeglądam sobie Wykop i trafiam na to:

Potem przeglądam sobie dalej filmiki tejże dziewczyny. I mam jedno, malutkie wrażenie. Że to jest dziwne tak się uśmiechać do ludzi gdzieś w Internecie. Dla mnie przynajmniej. Choć w sumie to może i prowadzenie bloga jest również dziwne?

Aczkolwiek muszę przyznać, że マギ wydaje się słodka i nie wygląda na wpisane w profilu 21 lat.

Kanał

27 stycznia 2008, 18:55:33.

Komentarze wyłączone

Komputerowo-opóźniony

Kom.puter

Zacząłem się zastanawiać nad ulepszeniem komputera stacjonarnego. Co za tym idzie - wymianą wszystkiego poza dyskiem twardym, napędem DVD-RW i DVD, zasilaczem i obudową, bo cokolwiek innego średnio ma sens przy sprzęcie sprzed 5 lat.

Jestem przerażony. Jak ostatnio się w to zagłębiałem to częstotliwość taktowania magistrali nie przekraczała 400 MHz (a w sumie najbardziej to pamiętam jak podkręciłem taktowanie z 66 do 75 MHz), a płyty główne miały więcej niż jeden kanał PATA. Albo nawet określenie PATA nie istniało. A teraz? Pamięci DDR3, procesory wielordzeniowe, mnogość kanałów SATA, dwie karty sieciowe wbudowane na płycie głównej, jakieś PCI Express... o rany, ale świat przyspieszył jak się temu nie przyglądałem. Pewnie już nawet portów równoległych nie montują...

Właśnie przez głowę mi przemknęła straszliwa myśl. O sprzęcie z firmy na literę A z jabłkiem w logo...

24 stycznia 2008, 20:32:09.

Komentarze wyłączone

Źle się dzieje

Ja

Jak rozpoznać kiedy oglądasz za dużo anime, s-f i takich tam wszelkiej maści? Gdy tak jak ja budzisz się rano, a przed momentem we śnie walczyłeś na pustynnej planecie ze złym rycerzem Jedi (który ściągnął na Ciebie krążownik z orbity), a po obudzeniu wygłaszasz komentarz "Kurde, wpadłem w genjutsu.".

Ale co ciekawe, to ja od tygodnia nic takiego nie oglądałem chyba.

12 stycznia 2008, 13:22:18.

Komentarze wyłączone

Nie rozumiem

Kodowanie

Od dobrych 10 minut zastanawiam się co mam nie tak. I jak dotąd doszedłem do tego, że po prostu Firefox jest głupi, bo inaczej tego nie mogę wytłumaczyć.

Mam sobie formularz, w którym jest textarea. Chcę, aby nie dało się wpisać więcej znaków niż określoną długość (z pewnymi modyfikacjami). Więc sobie muszę zaprząc do tego JavaScript.

Obecnie mam takie przypisywanie zdarzenia:

addEvent(document.getElementById('comment'), 'keypress', function (e) { return false; });

Gdzie addEvent() to znana funkcja Johna Resiga. Na zdrowy rozsądek to przy czymś takim nie powinno się dać wpisać, każdego znaku, prawda? A może się mylę i gdzieś głęboko wpadłem w dziwne myślenie?

Niemniej IE respektuje zachowanie jakie bym chciał, a Firefox nie.

Podobna sytuacja występuje przy onsubmit formularza.

10 stycznia 2008, 21:07:53.

Komentarze wyłączone

Nasze-łóżko

Kom.puter, Ludzie

Jak tylko przeczytałem informację o serwisie nasz-pobór.pl, który to ma wiązać kumpli z koszar, to pomyślałem, że rzucony gdzieś przez kogoś pomysł na serwis nasze-łóżko, dzięki któremu będziemy mogli znaleźć swoje byłe dziewczyny (chłopaków) - zwłaszcza na przysłowiową "jedną noc" nie jest takim głupim pomysłem.

Jak ktoś takie coś stworzy i sprzeda, to niech mi trochę odpali zysków ;-)

Nie mogę się też już doczekać nasz-autobus.pl żeby odnaleźć nieznanych towarzyszy podróży autobusem.

Choć o serwisie do znajdowania "nieznajomych" spotkanych raz, gdzieś, przypadkiem, słyszałem już. Jak i o takim pozwalającym wysłać anonimowe listy miłosne...

... ot, Web2.0.

06 stycznia 2008, 18:26:23.

Komentarze wyłączone

Nowy?

Ja

Jak tak patrzę, to ja ostatnio zaniedbuję tego bloga. Piszę tylko o jakiś bzdurach, awariach, horoskopach, cytatach... To takie coś, co wskazane by było zademonstrować na czymś w rodzaju tumblr, którego jednak nie zacznę prowadzić, bo i tak mam strasznie dużo rzeczy. Twitter, "Notatki", jogger, Winmyths.pl, Blip, na którym prawie nic nie piszę...

Co jakiś czas aż wypada napisać, że się na śniadanie jadło kanapki z serem popijane herbatą (Lipton jednak jest absolutnie najlepszy i basta). Że na dworze jest minus trzynaście stopni w skali Celsjusza. Że nie mam siły wstawać, że mi się nic nie chce, a dwa projekty czekają do zrobienia.

Dzisiaj mógłbym nie iść na uczelnię, ale jednak się wybiorę w celu ostatecznego dopracowania projektu z sieci komputerowych. Za chwilę się zajmę wreszcie napisaniem sprawozdania, przynajmniej ogólnego zarysu, a potem przyjdzie jeszcze eksperyment czy mój wielce zaawansowany skrypt napisany w ciągu 15 minut działa i potrafi wszystkie komputery skonfigurować rzeczywiście.

Największy problem jest taki, że nie mam legitymacji studenckiej. Denerwując się na fakt, że musielibyśmy zmienić legitymację starą na nową, która wygląda tak samo, a różni się naprawdę drobnymi szczegółami, nasz rok prawie cały zechciał napisać pismo, byśmy mogli dostać legitymację nową nową. Znaczy z chipem, małą i w ogóle. Wyszły z tego takie problemy, że nowy rok nas przywitał z legitymacją nieuznawaną w środkach transportu masowego. Mam jedynie to szczęście, że powinno mi się udać tak dopasować jazdy autobusem, by korzystać z autobusów prywatnych. Przynajmniej na razie.

No cóż, to jest częściowo nasza wina. Ja sam jeszcze ciągle się sobie dziwię, że nie zaktualizowałem po przeprowadzce (rok temu!) adresu w banku moim (tak, wypada to zrobić wreszcie), że nie złożyłem podania, by stypendium było mi na konto przelewane, bo ciągle się zapominam albo co i nie odbieram wtedy kiedy powinienem.

Na nowy rok powinienem zapewne mieć jakieś postanowienia. Tyle, że, gdybym napisał cokolwiek, to nie wiem jak by to potem wyglądało. Wolę jednak więc trzymać się mojego planu zapisanego w OneNote na czas realizacji jednego roku. Bo plan 5-letni się nie zmienia, prawie. W ogóle planowanie to jest ważna sztuka, w sumie to jestem z siebie zadowolony, że zacząłem planować, zapisywać rzeczy do zrobienia i tak dalej. To daje pozytywne rezultaty.

Nie każdy wie, ale wraz z moją drużyną, kolegami z uczelni, biorę udział w konkursie Imagine Cup w kategorii Software Design. Ciekawe czy i jak nam cokolwiek wyjdzie. Oby poszło jak najlepiej.

03 stycznia 2008, 10:50:41.

Komentarze wyłączone

SERVFAIL

Groch z kapustą, Po stronach

Nie ma to jak zacząć kolejny rok z problemami. Serwery DNS, na które wydelegowane są moje domeny (w większości) mają jakieś problemy i ktos.info znajduje się obecnie w takim samym stanie jak na przykład nasza-klasa.pl. Przynajmniej mam niezłe towarzystwo.

nslookup mówi SERVFAIL. Jeszcze godzinę temu ns0.xname.org nie odpowiadało na pingi, teraz już działa. Ale i tak pewnie zanim wszystko zacznie działać poprawnie to minie trochę czasu.

Ech, a jutro pierwszy dzień po tylu wolnych dniach. Jaka szkoda.

02 stycznia 2008, 21:50:03.

Komentarze wyłączone

Tegorocznie

Groch z kapustą, Po stronach

Nowe uczucie może pojawić się wczesną wiosną (marzec-maj). Pozwól mu się rozwijać w swoim rytmie. (...). Związki zawarte w styczniu i wrześniu będą bardzo trwałe (...)

Ale skoro uczucie się pojawi wczesną wiosną, to jak można zawrzeć związek w styczniu? ;-)

02 stycznia 2008, 11:10:00.

Komentarze wyłączone

« Starsze wpisy   Nowsze wpisy »