Kulturalne stwierdzenia
Jechałem wczoraj do babci autobusem, niezmiernie zatłoczonym i strasznie długo jadącym. Spotkała mnie sytuacja taka, że jakaś kobieta zaczęła coś krzyczeć do faceta, który ponoć coś kradł (nie widziałem, zasłaniało mi jego kilkoro pleców). Coś w rodzaju "czego ty tam szukasz?!". Na co przystanek później facet zaczął kobietę wyzywać, grozić, pluć i tym podobne rzeczy wyprawiać. Aż w końcu jednak wysiadł na co odetchnięto ogółem z ulgą.
Miałem jednak mówić o kulturalnych stwierdzeniach. Kiedyś, gdy byłem mały, jechałem z moją mamą autobusem. Ona zaczęła grzebać w torebce i nie mogła znaleźć swojej portmonetki - spojrzała zatem na dół i zwróciła się do faceta stojącego obok - prawdopodobnie kieszonkowca, który ją wyjął jej z torebki - "przepraszam bardzo, ale stoi pan na mojej portmonetce". No cóż, nie ma to jak lekkie zdziwienie biednego złodzieja.
Tak więc we wczorajszej sytuacji pomyślałem "jak by to powiedziała moja mama". I od razu na myśl przyszło mi: "przepraszam, ale szuka pan czegoś w prawdopodobnie nie swoim plecaku". Kulturalne i bez oczerniania, a jednocześnie tego typu zdania mają piorunujące wrażenia - w większości przypadków ludzie nie wiedzą co mają powiedzieć! Stoją jak wryci i zaskoczeni takim "dziwnym zwrotem".
Moja mama ogólnie jest mistrzem w tak niesamowitych i zaskakujących - a przecież zwyczajnych stwierdzeniach. Gdy do biblioteki przychodzi uczeń i mówi że chciałby "wejść na komputer" w większości przypadków usłyszy "ale w butach?!". Albo podobnie.
Aż mi się przypomina Spock ze Star Treka: "Sir, there is a multilegged creature crawling on your shoulder."
15 grudnia 2007 15:25:14
Sir, there is a multilegged creature crawling on your shoulder. – po takim stwierdzeniu to bym stracił przytomność z wrażenia.
17 grudnia 2007 22:04:09
„Sir, there is a multilegged creature crawling on your shoulder” — gdzieś w telewizji puszczają antyczne Star Treki, tak mi się przypomniało, niedawno słyszałem właśnie tę frazę.
PS literówka: ...shoulder.”