Coming in?
Blip się zepsował trochę i ja nie wiem dokładnie od czego się ta cała zabawa wzięła w sumie ;-)
Ale nie myślcie sobie, że nawet ja misia nie mam. Bo mam. Dwa, wredne, kapitalistyczne i groźne.


Siedzą sobie grzecznie na jednej półce obok sterty pustych puszek z napoju z nimi związanego ;-)
Ale składanie skarpet w pary różnie wychodzi...
Przyszło!
Tajemnicze urządzenie o którym wpominałem od niedawna, wreszcie jest! Przed momentem przyszedł kurier z paczką dla Marcina Badurowskiego ;-)
A cóż to za magiczny sprzęt dostałem? A, tajemnica. Jednak niektórzy już wiedzą, a ci którzy nie wiedzą może dowiedzą się gdy zademonstruję to oto małe logo:
Czy już wiecie czego posiadaczem się stałem? :-)
Zapisywanie
Jak robię cokolwiek w Wordzie, Excelu czy tym podobnych sprzętach (także jak programuję), to skrót klawiaturowy CTRL+S do zapisywania jest używany bardzo często.
Dopiero właśnie zauważyłem, ze chcąc wysłać posta na forum internetowym też nacisnąłem CTRL+S ;-)
Webmasteringowo-ankietowo
Co jest lepsze:
<p class="foo">Something</p>
<p class="foo">Something</p>
<p class="foo">Something</p>
(...)
i ostylowana w CSS jedna klasa czy też:
<div id="bar">
<p>Something</p>
<p>Something</p>
<p>Something</p>
(...)
</div>
i styl CSS dla #bar p?
(ogółem: powtarzanie klas czy zagnieżdżanie w elementach pustych semantycznie)
Elektronika
Jeszcze raz, ale dzisiaj śmieszniej. Pytanie z dzisiejszej wejściówki:
Jaka jest częstotliwość prądu stałego?
Na szczęście III prawa Kirchoffa nie musieliśmy wypisywać ;-)
Dyskietka
Znalazłem dyskietkę w szafie. Włożyłem do komputera. Przegrywałem dane. I słyszałem ten charakterystyczny dźwięk. Przywodzący wspomnienia.
A potem przyszła rzeczywistość... ile lat już nie słyszałem tych odgłosów?
Moje boje (z ASP.NET)
Im dłużej siadam do ASP.NET tym bardziej z rozwiązania niebywale miodnego (zwłaszcza dla programistów PHP) staje się ono denerwujące. Brakiem pewnych możliwości, albo brakiem zrozumienia zasad, którymi to się rządzi.
Obecnie tworzę dla potrzeb własnych pewną mikroskopijną stronę. Ogólnie rzecz biorąc ma ona (oprócz zawierania linków do pewnych podstron) parsować póki co jeden plik XML i wyświetlać jego elementy jako listę (choć właśnie pomyślałem o tabelce i może mi będzie łatwiej). Zaczęło się prosto. Jeżeli jest parametr GET pewien to pokaż jeden element, jak nie, to pokaż listę. A potem już było gorzej - listy (kontrolki BulletedList) dynamicznie dodać nie mogłem, bo stwierdziło, ze poza <form> dodałem. Więc została tam na stałe, ukrywana w razie czego. I co dalej? A no dalej próbowałem zrobić link w tejże liście... a kontrolek zagnieżdżać się najwyraźniej nie da!
Stoję przed dylematem: albo ręcznie stringi wysyłać do klienta i zrobić coś jak przedhistoryczny PHP, albo poszukać jak to się robi inaczej (bo może ja nie umiem?), albo - zapewne - napisać własną kontrolkę.
O, przypomniało mi się jeszcze jedno. W środę miałem prezentację o HTML5 na wykładzie. Oprócz zacytowania wypowiedzi jednego polskiego front-end webdevelopera (dzięki, btw ;-)) o tymże, to wydarzyła się fajna sytuacja. Zadaję, pod koniec, standardowe pytanie "czy macie jakieś pytania?" na które nigdy nie ma pytać. A tutaj, po zadaniu... rozlega się pukanie do drzwi sali i wchodzi spóźniony kolega. Potem żartował, ze miał zapytać "możesz powtórzyć od początku?" :-)
A za oknem biało. Ale przynajmniej już nie pada.
Zachciało mi się
Zachciało mi się zrobić coś dziwnego. Widać "Projekt sieci komputerowej" na której mam stawiać SNTP, NTP, i DNS nie jest wystarczający i dzisiaj sobie pomyślałem o skonfigurowaniu sieci w domu do IPv6.
Ale jednak przed godziną uznałem, że może zajmę się czymś bardziej konstruktywnym - postanowiłem uruchomić na serwerze serwer VPN, a dokładniej PPTP. Dlaczego ten protokół? To chyba oczywiste - bo klient jego jest wbudowany w Windows od dawna, także w Windows Mobile. Pobrałem to co trzeba, zainstalowałem, i po skonfigurowaniu w kliencie tunelu pojawił się problem, gdy ciągle po autoryzacji hasłem pojawiał się komunikat, że połączenie "failed". Dlaczego? To nie były złe hasła czy konfiguracja /etc/ppp/chap-secrets. Problemem okazało się, po zajrzeniu w logi, coś znacznie trudniejszego do załatania:
Nov 8 21:50:03 leia pppd[17778]: MPPE required, but kernel has no support.
I wychodzi na to, że jednak będę musiał zrekompilować kernel. Miałem to zrobić już jakiś czas temu, ale z jakiegoś powodu nie zrobiłem do dziś, a teraz się okazało, ze mam wybór - albo spatchować mój kernel dodając wsparcie tego MPPE (albo jakoś bawić się z modułami w sposób którego średnio rozumiem, bo nie dociekałem), albo skompilować nowszy niż 2.6.15, w którym to już wprowadzono.
Tak, szykuje się moja piąta chyba rekompilacja jądra Linuksa. Oby wyszła lepiej niż poprzednie... Ale to nie dziś, może w weekend...
Tak właśnie sobie zdałem sprawę, że nie muszę używać PPTP, bo support dla IPSec/L2TP jest także w Windows standardowo, więc może rozejrzę się za innymi rozwiązaniami.
Spisek!
Jestem na świeżo po paru teoriach spiskowych (tak, nigdy nie byliśmy na Księżycu, rządy chcą nam wszczepić chipy i tak przepowiedziano w Biblii, a Niemcy odkryli Shangri-la i stamtąd mają technologię budowy wiman do spółki z Obcymi z układu Zeta Reticuli którzy żyją na Ziemi i prowadzą bloga) i ze względu na to, że mi się rzuciło na mózg, to ja bym chciał wspaniałą teorię przedstawić.
Rząd amerykański gdy tylko zobaczył w jaki sposób Internet może być wykorzystany do kontroli obywateli (przez podsłuchiwanie ich transmisji choćby) uznał, ze niezbędna jest metoda jednoznacznej identyfikacji komputerów by móc następnie je powiązać z użytkownikami tychże. W tym celu wprowadzono tzw. adres IP. 4 bajty adresu IP dają 2564 kombinacji, czyli możliwość zidentyfikowania ponad 4 miliardów komputerów, czyli liczby jaka by spokojnie wystarczyła na kontrolę społeczeństwa amerykańskiego.
Jednak nie przewidzieli, że Internet stanie się wynalazkiem międzynarodowym, więc adresów IP okazało się za mało by dla każdego mogło "wystarczyć". Odeszli zatem od tego pomysłu, a niezwiązani z rządem naukowcy stworzyli takie technologie jak NAT, dzięki którym adresów IP może starczyć dla każdego na świecie. Jednak rząd w tajemnicy rozpoczął tworzenie nowego systemu, tzw. IPv6, który pozwoli identyfikować dokładnie każdy komputer na Ziemi! Próbują nam teraz wyprać mózgi twierdząc, że pula adresów IPv4 z powodu złego gospodarowania oraz rozwoju np. Chin się wyczerpie, ale w rzeczywistości nie chcą stosowania NAT na szeroką skalę, by móc kontrolować dokładnie ruch z każdego komputera na świecie i stąd zmuszają nas do przechodzenia na IPv6!
Umieścili swoich agentów wśród programistów OpenSource, którzy zaszczepili tą ideę, dzięki czemu wielu dobrowolnych entuzjastów stworzyło projekt, który ma posłużyć do kontroli świata, nawet o tym nie wiedząc! A teraz, gdy IPv6 jest dostępny dla każdego, przekupiony Microsoft ukradł kod źródłowy stworzony przez entuzjastów i zaimplementował go w najnowszym systemie, Windows Vista, który dodatkowo bez zgody użytkownika wysyła jego dane do NSA, która także posiada furtki do rozszyfrowania wszystkich znanych algorytmów!
Ludzie, nie dajcie się! Tylko translacja adresów NAT pozwoli ukryć wasze komputery, nie przechodźcie na IPv6 bo to droga do zniewolenia! Zwróćcie uwagę, że nawet a Apokalipsie św. Jana jest fragment:
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.Ap 13,18
i "sześć" w nim odnosi się właśnie do protokołu IP w wersji szóstej! Nie dajcie się omamić, to jest droga do globalnej kontroli!
GPS
Pierwsza strona naszego ulubionego portalu Gazeta.pl:
Nadajnik GPS w telefonie oznacza, że miejsce naszego pobytu nie jest tajemnicą. Żony będą mogły śledzić mężów, rodzice - swoje dzieci, a pracodawcy pracowników.
A pomyśleć, że nadajniki systemu GPS to kiedyś były tylko w satelitach nad Ziemią...
Z producentem farb o kolorach
Tak tak. Kobiety twierdzą, że faceci i kolory się nie lubią. Tak, ale producenci farb w nazywaniu kolorów są lepsi. Co tam różnica w turkusowym, morskim i zielonym. Co tam beżowy, piaskowy i ecru.
Ja mam farbę do ścian w kolorze "mroźnego poranka".
Media Center PC
Słyszeliście o takich cudach? Taki komputer pod telewizorem? Do odtwarzania muzyki, filmów i nagrywania filmów z TV na twardy dysk? Domowa biblioteka mediów?
Obecnie moja rodzina jest w trakcie zastanawiania się nad czymś takim. Problem jest jednak natury takiej, że mnie podobają się sprzęty leżące pod telewizorem, wyglądające jak DVD i tyle, a mojemu Tacie komputery, które zwykło określać się mianem "barebone", czyli normalne pudełka, tylko ładniejsze i mniejsze zwykle. Wczoraj się po takich barebone rozejrzałem i muszę stwierdzić, że chyba producenci zrezygnowali z tego, bo to co jest w sklepach, to małe resztki, brzydkie w większości, a czegoś takiego jak zobaczył mój Tata w gazecie z 2005 roku (którą na szczęście miałem) to nie produkują już chyba.
Zapytacie w ogóle po co mi takie coś by było? Ano wideo dożywa już swoich lat, odtwarzacz DVD ledwo sobie radzi (wyczyścić trzeba, bo nawet płyt z gazet już czytać nie chce), a zarówno odtwarzanie, jak i nagrywanie jest jednak oczekiwaną własnością.
I jeszcze fajnie by było, gdyby taki sprzęt był stosunkowo tani, ale się chyba nie zanosi...
Jak przeżyć rok 2012?
Ze względu na to, że temat roku 2012 jest temu blogowi niezwykle bliski, znalazłem kolejną porcję jakże ważnych wiadomości.
Miejscem naszego przetrwania będą góry Drakensberg w południowej Afryce. W momencie kiedy będziemy w wysokich górach zostaniemy wystawieni na potężne burze i radiację słoneczną. Jedynym zatem sposobem przeżycia jest zbudowanie bunkra lub pomieszczeń wysoko w górach. Należy przy tym ograniczać używanie stali, bo przyciągać będzie zagubione pioruny. To zadanie jest najtrudniejsze, ponieważ będziemy musieli uzyskać rodzaj pozwolenia na prace przy budowie schronu.
Może ja tu widzę niekonsekwencję, ale skoro w wysokich górach będzie radiacja, to schowanie się niewiele da, bo przecież promieniowanie jest takie fajne, że potrzeba naprawdę grubych murów, by się ochronić...
Wiele osób pyta, czy sensowne jest budowanie schronów w Europie. Moja odpowiedź brzmi: NIE, chyba że myślimy o wysokich górach w Hiszpanii lub Turcji. W niskich partiach górskich lub na nizinach, taki bunkier poddany byłby bardzo silnym trzęsieniom ziemi, nie mówiąc już o fali zalewającej wszystko na swojej drodze i wbijającej napotkane budowle głęboko w muliste dno. Nawet gdyby jakimś cudem udało się nam przeżyć, nie wydostaniemy się na powierzchnię bo obszary niskie będą przez długie miesiące głęboko pod powierzchnią wody. Według obliczeń PRZEWAŻAJĄCA część Europy będzie po kataklizmie bardzo zimnym miejscem.
Obliczeń?
W katastrofie przesunięcia biegunów magnetycznych, wszystkie istniejące na świecie struktury i budowle przestaną istnieć. Większość ludzkości zginie. Potrzeba będzie wielu ludzi.. żywych ludzi, aby myśleć o przetrwaniu po katakliźmie. Bardzo potrzebne będą:
- materiały do przetrwania
- ekwipunek do budowy nowego świata
- rowery do transportu
- jedzenie
- nasiona, ziarna, ryż, ziemniaki
- nietonące łodzie
- mini biblioteka książek zawierająca:
# podstawy matematyki (algebra, geometria przestrzenna)
# podstawy fizyki
# podstawy chemii (chemia ogólna i chemia węglowa)
# podstawy elektroniki
# podstawy przewodnictwa i prądotwórstwa
# podstawy biologii
# literatura związana z rolnictwem (w szczególności "uprawy", "wzrost biologiczny warzyw i owoców")
# książki traktujące o "anestezji" (znieczulenia, narkoza)
# książki traktujące o medycynie ogólnej
# książki traktujące o stomatologii
# literatura budowlana, architektura (produkcja papieru i atramentu, szkła, detergentów, stopów metali, tworzyw sztucznych)
# literatura inżynieryjna (jak zbudować silnik parowy, paliwowy: diesla)
# literatura techniczna (jak zbudować radio, telefon itd)
# literatura dotycząca pomiarów radioaktywności
# książki militarne (proch strzelniczy, materiały wybuchowe)
- drewniane liczydła
- mapy na podstawie których można będzie zlokalizować minerały
- dokładne mechaniczne zegary
- soczewki optyczne
Szczerze mówiąc głównie zainteresowany jestem po jaką cholerę nam te książki militarne. Skoro zostanie sobie na świecie po katakliźmie parę tysięcy osób, to jeszcze się mają nawzajem wyrzynać? A może jak już to może spróbować stworzyć cywilizację bez wojen (o ile człowiek takie coś potrafi).
Jeśli ktokolwiek z nas przetrwa... będzie mógł wraz z innymi poprowadzić cywilizację w lepsze jutro... Zastanów się.. czy ta strona, na której czytasz teraz te informacje powstałaby zupełnie bez powodów? Wszystko ma sens i wszystkie działania mają swoje powody. Być może dzięki temu, że tu trafiłeś będziesz jednym z nielicznych żywych grzebiących w błocie po katastrofie.
Grzebanie w błocie po katastrofie. Kusząca perspektywa.
Hm, to ja na razie zacznę się zastanawiać jak ochronić przed impulsem elektromagnetycznym elektronikę jednak...