Dzień chłopaka?
Tja.
Nul, nic, zero. Zero życzeń, pozdrowień, miłych słów, uśmiechów...
Choć może limit ciepłych słów został już wykorzystany na także dzisiejszy dzień służby celnej?
Cytaty
Żartujecie sobie wszyscy, prawda?
Chcecie powiedzieć, że ten cały Linux może działać na komputerze całkowicie pozbawionym Windows? W sensie — bez żadnych sterowników, usług, itd?
To brzmi niedorzecznie.
Jeśli byłoby to prawdą (w co szczerze wątpię), wtedy komputery byłyby sprzedawane bez Windows. Rzeczą oczywistą jest, że tak się nie dzieje, więc z waszymi twierdzeniami musi być coś nie tak. Mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę, że Windows to coś więcej niż Office? To cały system, który steruje komputerem od A do Z, a napisanie takiego systemu jest rzeczą kolosalnie trudną do osiągnięcia. Wiele osób niestety nie zdaje sobie z tego sprawy.
Microsoft wydał 9 miliardów dolarów i poświęcił wiele lat, by stworzyć Vistę. Nie brzmi więc za bardzo sensownie to, że pojawiła się jakaś nowa alternatywa, ot tak po prostu. Wymagałoby to miliardów dolarów nakładu i wiele, wiele pracy.
IBM próbował, wydał ogromną ilość środków rozwijając OS/2, jednak nigdy nie udało mu się dotrzymać kroku Windows. Tak samo Apple — przez lata próbowali stworzyć własny system, ale w końcu poddali się i wybrali rozwiązania Microsoftu.
Po prostu nie jest możliwe, żeby oprogramowanie freeware, jakim jest Linux, mogłoby być na tyle złożone, aby móc działać na komputerze, nie wykorzystując istotnych fragmentów Windows. Powtarzam, to niemożliwe.
Myślę, że powinniście to wszystko przemyśleć.
JakiLinux.org
Nawet nie skomentuję, bo mi się odechciewa. Mam nadzieję, że to prowokacja albo co.
Skrypciarsko
cat /var/log/maillog | grep "connect from" | grep -v "disconnect" | awk '{print $NF}' | sed "s/.*\[//g" | sed "s/\]//" | grep -v "127.0.0.1" | uniq
Nieoptymalnie i brzydko zapewne, ale działa.
Dalej twierdzę, że sh w żadnej kompatybilnej postaci (po prostu składnia kompatybilna z sh jest okropna!) mi nie podchodzi - więc na przykład świetny zsh odpada. Niestety tak samo tcsh mi nie podchodzi.
Jak widac skladnia if ... jest bardzo intuicyjna (przypomina C).
if ( -f /bin/ps );
then
/bin/ps;echo -n 'wykonalo sie ps' >/dev/tty8
endif
Jak dla mnie to cholernie niepodobna i wcale nie intuicyjna...
Czasopismo
Pojawiło się na rynku nowe czasopismo komputerowe, Next. Jak wygląda i jak się czyta, to niestety nie ocenię, bo jeszcze nie miałem w rękach (ale dzisiaj zdobyć spróbuję), niemniej przy tej okazji chciałem zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Jakich ja osobiście nie lubię w czasopismach komputerowych.
Najpierw małe podsumowanie - czytałem od kwietnia '96 roku PC World Komputer. Regularnie, do końca roku 2006. Czytam w miarę regularnie CHIP-a, zdarza mi się podczytywać Komputer Świat i Komputer Świat Ekspert. Niedawno zainteresował mnie Internet Maker, zdarza mi się bardzo rzadko kupić hakin9 czy inny PHP Solutions. Zagadka teraz - co łączy te wszystkie czasopisma?
Jest to rzecz, która obecnie stała się dla mnie bardzo mało wartościowa. Dołączona płyta CD lub DVD z oprogramowaniem. Obecnie naprawdę bardzo rzadko nawet przeglądam te płyty, jeżeli nie jest na nich coś naprawdę interesującego dodanego w pełnej wersji. Po prostu obecnie i tak większość oprogramowania ściągam z Internetu, odkąd dostęp szerokopasmowy posiadam - i odkąd wiele jest darmowego oprogramowania - tym mniej interesują mnie aplikacje na płytach umieszczane.
Komputer Świat jest jak wiadomo czasopismem dla początkujących. I on długo był bez płyty CD, teraz występuje w wersji z i bez niej. Ostatnio widziałem też PCWK bez płyty CD, co jest dla mnie świetnym rozwiązaniem - dawno temu istniały też wydania PCWK w mniejszym formacie i bez płyty, kosztujące 5 zł, co były genialnym pomysłem. Niestety, chyba rynek mojego entuzjazmu nie podzielał (może za mała czcionka?). Komputer Świat Ekspert także płytę CD ma, tak samo i CHIP, i nowy Next i specjalistyczne Internet Maker czy inny PHP Solutions. Po co? Potrzebna mi ta płyta kolejna na której jest trial czegośtam, co można pobrać z Internetu czy inny program do odśmiecania rejestru, którego nie używam?
Do hakin9, PHP Solutions, Internet Makera mam taką uwagę, ze uważam, że w stosunku do swojej objętości są za drogie. Z drugiej strony, taki iM to chyba kwartalnik lub dwumiesięcznik, więc cena za miesiąc spada, ale i tak jest "cienki". Objętościowo. Z drugiej strony wiem, rozumiem, to są czasopisma ściśle specjalistyczne, więc mały nakład mają.
Tak więc chyba jednak będę podczytywał czasopisma komputerowe w EMPiK-ach, a co tydzień moją najważniejszą lekturą i tak będzie "Newsweek"...
Zarządzanie czasem. Strategie dla administratorów systemów.
Na ślad tej książki, bo jakże by gdzieś indziej, trafiłem na Joggerze. Nie wiem dokładnie gdzie, ale chyba na tym blogu. Ale widzę i Piotr Hosowicz i o niej pisał jakiś czas temu.
Zapytacie dlaczego niby czytam tą książkę, jak zarządzanie czasem, a tym bardziej z pozycji sysadmina, którym nie jestem, jest mi tematem obcym i raczej wydaje się póki co nieinteresującym? Nie wiem, odpowiem szczerze. Jakoś mnie zainteresowała, po przeczytaniu rozdziału przykładowego. I w sumie pomyślałem sobie, że sprawne zarządzanie czasem może mi się przydać (bo nie umiem tego), a normalne strategie... nie są tak zintegrowane z cyfrową rzeczywistością, jak ja. I trafiłem.
Książka jest niezbyt gruba, niezbyt droga (30 PLN kosztuje, ja kupiłem nawet grosz taniej i to nie przez Internet), napisana zgodnie z zasadą maksimum treści. Ilustrowana komiksami UserFriendly (notabene w nagłówku każdego z nich jest napisane: "Iliad, 'Przyjazny dla użytkownika', tłumacz się trochę zapędził). Dużo wypunktowywania najważniejszych rzeczy, krótkie podrozdziały.
Czym się tak w gruncie rzeczy różni ta pozycja od "normalnej" książki o zarządzaniu czasem? No, przede wszystkim wydawnictwem "oh, really?" i znaczkiem zwierzęcia na okładce ;-) A do tego pamięta o specyfice pracy administratora, o narzędziach jakimi ci dysponują, a zwykli śmiertelnicy w zwykłej pracy rzadko mają możliwość skorzystania (książka opisuje małe podstawy zastosowania Makefile do automatyzacji pewnych operacji związanych z Postfiksem na przykład), wspomina o odpowiednim oprogramowaniu i nawet - co zaskakujące - że nie wolno zapominać o życiu prywatnym, nawet jeżeli hobby i praca bardzo się ze sobą łączą.
Warto, jeżeli sądzisz, że potrzebujesz.
Smarowidło
Tytułowy efekt naszego słowotwórstwa rodzinnego to używany już od naprawdę dawna rzeczownik na określenie czegoś do posmarowania pieczywa. Niektórzy smarują masłem, ja masła nie jadłem od wieków. Inni używają margaryny, inni mixełka, Ramy, czy czegokolwiek. A dla mnie wszystkie te dziwne produkty (bo to ani masła, ani margaryny nie widziało zapewne) to "smarowidła". Z czego najczęściej używanym smarowidłem w domu jest "mix extra pomorskie", które nigdy nie zagłębiałem się czym tak naprawdę jest i się boję chyba zajrzeć ;-)
Niedawno sobie uświadomiłem, że ten wymyślony nie wiadomo jak zwrot stał się całkowicie naturalny dla nas. Ciekawy jestem co inni myślą gdy jestem w sklepie i słyszą polecenie "weź smarowidło" ;-)
Pojawiła się jedna, kompletnie głupia, zmiana w szablonie. Nie, nadal nie poprawiłem gradientu, ale po 5 miesiącach się przyzwyczaiłem ;-) Kto zgadnie?
Civ 2: Test of time
Alias "Cywilizacja 2: Próba czasu". Jedna z moich dumnie prężących się oryginalnych gier z pudełka, z instrukcją i tak dalej. Lubie ją, nawet jeżeli seria "Cywilizacja" dorobiła się już bodaj wersji oznaczonej numerkiem 4.
I tak gram od wczoraj, bo mnie coś napadło. Ale koniec gry się zbliża bardzo. Gram Japończykami. Zawsze gram na rzeczywistym świecie, bo najbardziej lubię. Jest rok 1915 gdzieś, mój statek kosmiczny gdzieś tam leci, statki przeciwników najlepszych są w budowie. Ale to w kosmosie. A jak wygląda na Ziemi?
Moja Japonia posiada Wyspy Japońskie, sporą część wschodniej Azji, miasteczko w Australii, oraz Rzym (sic!) i przede wszystkim - kilka baz lotniczych. Islandia, Madagaskar, Kuba, rejon mniej więcej Peru, przylądek Horn, Hawaje i Nowa Gwinea. A w nich najpotężniejsza broń znana człowiekowi. Plus zwykle jedna jednostka spadochroniarzy. No i jakiś bombowiec Stealth.
Na świecie panuje pokój. Japończycy, Siouxowie i Niemcy to trzy najbardziej zaawansowane cywilizacje. Jednak Siouxowie, którzy posiadają większość Ameryki Północnej i rozpoczęli kolonizację Południowej zaczynają mnie denerwować, że ich niszczyciele pływają bardzo blisko moich miast w Japonii. Niemcy ostatnio przedarli się przez największy cud inżynierii i wymagającą wiele, wiele tur budowlę - coś lepszego niż Wielki Mur Chiński.
Wyobrażacie sobie Linię Maginota w powiększeniu? W teorii tak. W praktyce mam szlak fortec obsadzonych strzelcami od Indii, przez Himalaje, skrajem pustyni Gobi, do tundry Syberii. Nikt nie ma szans się przedrzeć oprócz jednostek dyplomatycznych, handlowych i lotniczych. I niech lepiej nie próbuje. No, ale Niemcy wysłali swojego szpiega, którego nie zdążyłem wypędzić w porę i ukradli mi jakąś technologię. Szpiegostwo daje uzasadniony powód do wojny, ale zignorowałem. Na razie.
A Siouxowie... Moja flota na Pacyfiku w okolicach Hawajów czeka w pogotowiu. Łodzie podwodne z Atlantyku i Pacyfiku (uzbrojone rzecz jasna w broń jądrową) zbliżają się powoli do Ameryki Północnej. Ale w sumie to nic nie zrobili oprócz denerwowania mnie pływaniem obok moich miast...
Jednak boję się zaatakować. Nie ze względu na straty, ale ze względu na to, że te dwie nacje posiadają technologię budowy broni nuklearnej. Zapytacie czy nie boję się strat? Czy nie boję się ataku strategicznego na miasta? Nie. Większość moich miast posiada obronę SDI. Boję się jednak, że użyją tej broni, będzie skażenie i będę musiał na gwałt budować Inżynierów i usuwać je, bo dojdzie do katastrofy ekologicznej. Albo mogą użyć jej taktycznie, "wyrąbać" przejście swoim siłom, niszcząc jednym atakiem na przykład moją flotę na Pacyfiku.
Choć może jednak nie posiadają jeszcze bomb atomowych?
Poczułem nagłą ochotę zagrać w "Defcon: Everybody dies"...
Botnet atakuje?
Ledwo wystawiłem serwer SMTP do sieci to już codziennie w logach mam próby wysyłania e-maili z jakiegoś wirusa czy innego czegoś do swojego autora chyba.
Relaying denied: From 218-167-72-197.dynamic.hinet.net[218.167.72.197] to candy59839@yahoo.com .tw : 1 Time(s) From 59-117-68-102.dynamic.hinet.net[59.117.68.102] to candy59839@yahoo.com.t w : 1 Time(s)
Zło!
Całe szczęście mój serwer (leia.tcp80.info ESMTP KLBGMail (7.16) gdyby kogoś interesowało ;-)) w 99% przypadków połączeń mówi, że nie wyśle, bo nadawca albo odbiorca jest be.
Nielogicznie
"Tablice informatyczne. DOS" to zbiór informacji o systemie DOS. W zwięzłej formie opisano w nich wszystko, co może okazać się niezbędne podczas wykorzystywania konsoli tekstowej systemu Windows do realizacji zadań administracyjnych, konfiguracji sieci, operacji na plikach i tworzeniu zadań przetwarzania wsadowego.
No to tak właściwie o jakim systemie jest ta książka?
A ile startuje Twój system?
Taka mała zabawa statystyczna. Ile startuje Twój komputer, jak szybko jest gotowy do pracy?
"Jess" w 38 sekund dochodzi do logowania, a po łącznie minucie i 9 sekundach jest gotowy (gdzie gotowy = załadowane wszystkie autostartujące aplikacje). Bez wliczania czasu na wpisanie hasła.
Nie dochodzi to do czasów jakie osiągają komputery w serialach, które startują prawie natychmiast, ale i tak chyba jest nieźle, prawda?
List
Dostałem dziś, niezbyt oczekiwanie, list z USA. Niektórzy w tym momencie zapewne pomyśleli, że nadawcą jest zapewne pewna firma z siedzibą w Redmond, WA i wysłała jakiś list "z pogruszkami". Nic bardziej mylnego.
Firma /n software, zajmująca się tworzeniem aplikacji współpracujących z Windows PowerShell wysyła takie coś. Za darmo. Dostałem list i naklejki z logo PowerShella, a w liście z ciekawszych rzeczy był kod promocyjny dla darmowej licencji na ich produkt NetCmdlets dla użytkowników "osobistych" (niekomercyjnych). Wypas, bo niedawno było mi to potrzebne.
Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że przyjdzie list aż z Durnham, NC, jednak gdy wysyłałem formularz zgłoszeniowy skoro dało się wybrać Poland to pomyślałem - "czemu nie?".
Gdzie ja teraz sobie moje naklejki przyczepię? :-)
Money++
Rodzaj operacji: KAPITALIZACJA ODSETEK
Kwota operacji: 0,17 PLN
I znów poczułem się bogaty...
Swoją drogą widzę podnieśli oprocentowanie lokat, bo wydaje mi się, że było 3,6%, a jest 3,8%. A pod koniec miesiąca powinienem mieć teoretycznie niesamowity zysk z lokaty w wysokości jakiś 60 zł. Super, wreszcie będę mógł oddać E. 5 zł i T. 2 zł ;-)
A sam poważnie zastanawiam się jednak nad jakimś funduszem inwestycyjnym (aczkolwiek używając nie mojego konta, bo mój bank do uczestnictwa w czymś takim wymaga numeru NIP którego nie chce mi się zdobywać jakoś...
Właśnie sobie uświadomiłem, że w grudniu czeka mnie też spory wydatek na pewną drogą domenę (.pl), a ja głupi się nad mojenazwisko.net zastanawiałem w weekend, gdy była za 5 zł + VAT w promocji...
Za oknem pada, nogi mnie bolą, a ja w koszulce tylko siedzę przed komputerem i czytam forum Gazety. No cóż.
Cytaty
(... ) traci głos w wyniku spotkania z śliczną, nieznajomą kobietą. Jest to ponoć odwieczny problem mężczyzn i nie ma w tym nic dziwnego. Wpadasz na taką obcą istotę, zamieniasz z nią dwa słowa i jej piękno odbiera ci głos. By go odzyskać, jak głosi prastara indiańska legenda, trzeba się przespać z najładniejszą dziewczyną w wiosce.
No cóż. Też metoda ;-)
A mi zostały trzy dni życia...
...bez alergii.
The Daily WTF
Okazywać się zaczęło, że po wysłaniu do tworzonej aplikacji tekstu plus tekstu dotyczącego podkategorii w niewytłumaczalny sposób tekst dotyczący podkategorii drugiej lub późniejszej w kolejności ginął, a zastępowany był przez multiplikowany tekst dotyczący pierwszej podkategorii. Niezrozumiałe? Zaraz wyjaśnię.
I jeszcze do tego na moim kodzie własnym takie WTF dostałem... choć sam kod też się chyba do wysiwtf.pl nadawał ;-)
Istniała tablica asocjacyjna podkategorii danej kategorii w której znajduje się obiekt, zawierająca coś takiego:
Array
(
[0] => Array
(
[IDElem] => 3
[Description] => Malowanie
)
[1] => Array
(
[IDElem] => 5
[Description] => Coś jeszcze
)
)
I istniały pola formularza, które tą wartość IDElem zawierały, by można było rozróżnić na temat jakiej podkategorii wysyłamy dane. Żeby poznać numerki tych pól formularza wystarczy przejść po wszystkich elementach tej tablicy, nazwanej u mnie $subs i podostawiać z przodu pewien ciąg (u mnie "content") by poznać, ze wysłane z formularza dane były w polach "content3" i "content5". Jasne mam nadzieję i zrozumiałe ;-) Metoda jest strasznie niby zagmatwana, ale w rzeczywistości bardzo ładnie się miała sprawować. Tak więc, skoro mamy przejść po wszystkich polach tej tablicy $subs, to najbardziej logiczne wydaje się użycie, bardzo przeze mnie lubianej, konstrukcji foreach. Tak też zrobiłem.
foreach ($subs as $sub)
{
$rules['content' . $sub['IDElem']] = 'numeric';
}
Gdzie $rules to tablica używana w procesie walidacji danych. Nic nadzwyczajnego. Teraz pojawia się jednak zagadka. Przed tą pętlą $subs wygląda tak, jak pokazałem wyżej. A po niej? Skrajnie inaczej.
Array
(
[0] => Array
(
[IDElem] => 3
[Description] => Malowanie
)
[1] => Array
(
[IDElem] => 3
[Description] => Malowanie
)
)
"WTF?!" pomyślałem i w mojej głowie nie ma w tym momencie żadnego pomysłu dlaczego tak miało by się dziać. Potem siadłem do prostego skryptu który miał zweryfikować że jest to błąd PHP, a nie mój błąd.
<?php
$subs = array(array('IDElem' => 3, 'Description' => 'Malowanie'), array('IDElem' => 5, 'Description' => 'Cokolwiek'));
print_r($subs);
$foo = array();
foreach ($subs as $sub)
$foo['test' . $sub['IDElem']] = 'bar';
print_r($foo);
print_r($subs);
?>
Pokazuje dane (zaskoczeni?) prawidłowo (see example). Zatem błąd musi leżeć jeszcze gdzieś indziej. Przyjrzałem się mojemu oryginalnemu fragmentowi kodu - były tam wcześniej jeszcze pewne linijki które przez foreach się do $subs odwoływały - i modyfikowały tablicę. Stworzyłem zatem coś przykładowego:
foreach ($subs as &$sub)
{
$sub['baz'] = 'foo' . $sub['IDElem'];
}
Co zostało wstawione w odpowiednie miejsce. Kolejna próba sprawdzenia co jest nie tak... i sukces (live example). Jeżeli można to tak nazwać. Tak więc, czy jest to błąd padło kolejne pytanie - mój PHP w (niezwykle aktualnej) wersji 5.1.4 tak sądził, więc może jest to poprawione w wersji nowszej? Sięgnąłem do PHP 5.2.3 na serwerze... i niestety. Sytuacja analogiczna. Ściągnąłem zatem PHP 5.2.4 prosto z pl.php.net. I magiczne zaklęcie w trybie tekstowym ujawniło... to samo.
Jakieś dwie godziny spędziłem nad tym (wliczając w to naprawienie tego w kodzie produkcyjnym poprzez zastąpienie foreach przez for odpowiedni) i jestem coraz bardziej przekonany, że to jest błąd PHP, a nie mój sposób myślenia.
Jeżeli ktoś jeszcze potwierdzi (przypadki testowe jeden i dwa tutaj), to ja się ucieszę (no, powiedzmy) i rzucę to na bugs.php.net. Może.
Cytaty
Mam problem sciągnąłem wersje win 2003 i brak klucza do win 2003
W jaki sposób i gdzie moge pobrać klucz licencyjny do win 2003
Prosze o pomoc za co z góry serdeczne dziekiwww.pobierzkluczedowin2003.com
Wchodzisz w zakladke "klucze" potem "win2003" i masz co chcesz.
(...)nie da rady do tej strony weść nie ma mozliwości
Hm, ciekawe czemu?
