Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


Tam będą smoki

08 lipca 2007, 22:37:02. Książki , 0.

Czy wyobrażacie sobie co by się stało, gdyby nagle wysiadło wszystko, co jest związane z naszą wszechobecną elektroniką? Już w obecnym stanie nasz świat jest od nich tak uzależniony, a co będzie w przyszłości? I przeczytałem książkę w której to się nagle dzieje.

Mamy 41 wiek (czy coś koło tego), Ziemię kontroluje wszechmogąca Sztuczna Inteligencja, manipulacje genetyczne, przemiany w istoty inne trochę niż ludzie (delfiny, elfy i takie tam), ludzie żyją (po 400 lat...) nie robiąc prawie nic... oprócz zabawy (pracować? nie trzeba!), Ziemia wraca do stanu sprzed naszej ulubionej cywilizacji, jesteśmy po wielu wojnach i jest raj na Ziemi. Ale jest problem. Bo rada, która obecnie stanowi rząd planety ulega podziałowi, jako, że jeden z jej członków zauważa problem, który może doprowadzić utopię do końca. Ludzi zostało w okolicach miliarda, a jak w każdym rozwiniętym społeczeństwie dzieci rodzi się coraz mniej. Co ma w długofalowych skutkach że gatunek przestanie istnieć. Dochodzi do konfliktów wewnętrznych w Radzie i w gruncie rzeczy do wojny.

I nagle, gdy globalna Sieć przestaje dawać ludziom energię, przedmioty, teleportację jedyną nadzieją na przetrwanie jest grupka ludzi, którzy uczyli się, w ramach hobby, jak żyć w epoce preindustrialnej, i w jaki sposób można zdobywać żywność i tym podobne. I zorganizować obronę. I tak powstają zaczątki nowej, obiecującej nieco bardziej cywilizacji.

Z drugiej strony dokładnie nie są wyjaśnione takie rzeczy jak pochodzenie elfów (zapewne genetycznie zmodyfikowani ludzie), są odniesienia do innych niewyjaśnionych rzeczy (jak na mój gust, może to zamysł autora... a może prequel o którym nie wiem?).

444 strony, niezła akcja, niezła (przewidywalna niestety od pewnego momentu) fabuła. Kolejna książka z mojej "półeczki" po którą nie sięgałem (sądząc, że jest to fantasy, a okazało się być... powieścią przygodową z elementami s-f i fantasy), co było błędem. Nie mogę jednak zrozumieć dlaczego nosi taki tytuł (smoków niet!).

John Ringo, "Tam będą smoki" ("There will be dragons"). Zasłużone 4 w skali szkolnej.

Komentarze

  1. Amused
    08 lipca 2007 22:40:03

    Właśnie skończyłem czytać IMHO bardzo ciekawy artykuł o alterglobalizmie, początek wpisu świetnie wpisał się w treść owego…

    O, a to książka. Zainteresowałeś, po długiej liście książek do przeczytania została jeszcze dłuższa ;-)

  2. Cthulhu
    08 lipca 2007 22:45:17

    Książka przyjemna, temat ciekawy, całość lekka i przyjemna jak reszta książek J. Ringo.. Też polecam jeśli ktoś szuka czegoś do poczytania na wakacje (a wyszły 2 i 3 część już.. w sumie nawet nie wiem ile tego wydano na zachodzie). Co do smoków to ja pamiętam, że się przewijają (może pod koniec?) no i w dalszych częściach będzie ich więcej (ale to tak po przeczytaniu streszczeń – do mnie sporo książek przyjdzie po 21 lipca.. ciekawe dlaczego dopiero wtedy? ;])

  3. Crash
    08 lipca 2007 22:48:16

    „Autobahn nach Poznań” Ziemiańskiego polecam: globalne ocieplenie, morze w Poznaniu, pustynia dookoła, parowe czołgi i genetycznie modyfikowane zwierzęta – a wszystko przez brak prądu właśnie.

  4. D4rky
    08 lipca 2007 22:59:47

    Brzmi nieźle. Ile kosztuje?

  5. Ktos
    08 lipca 2007 23:00:45

    Na mojej okładce jest 27,90 naklejone, ale książka ma już 2 lata.

  6. D4rky
    08 lipca 2007 23:02:14

    Ktosiu, w sumie to na chwile obecna dysponuje … hmm, nie wiem ile wyjdzie za przedluzacz kabla VGA (ten od monitora, chyba VGA to sie nazywalo), ale w kieszeni mam 7 zl :P

  7. Caladan
    08 lipca 2007 23:05:05

    To ja może wyjaśnię skąd tytuł, chociaż książki nie czytałem.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Here_be_dragons

    A jeśli ktoś zna się na Wykresie Smitha (mikrofale), to kiedyś kolega użył tego zwrotu do określenia tego, co dzieje się poza standardową częścią tego wykresu (gamma < 1) :-).

  8. Ktos
    08 lipca 2007 23:09:14

    Caladan, doskonale znam stwierdzenie „here be dragons”, używam często, przejąłem od znajomego (który też lubi to stwierdzenie, nawet kiedyś posłużył się dyskutując z anglistką) ;-)
    A propos fal elektromagnetycznych mi się przypomniało

  9. Caladan
    08 lipca 2007 23:13:13

    No to skąd zdziwienie tytułem? :D A wykres Smitha to czyste zuo i przekona się o tym każdy, kto będzie go musiał użyć. Co ciekawsze, został wymyślony do obliczeń dopasowania impedancji już w 1939 roku, więc przed erą komputerów w zasadzie. a z xkcd subskrybowałem feeda sobie – niesamowity komiks. Najbardziej podoba mi się ten strip z dźwignią i piorunem :-)

  10. Cthulhu
    09 lipca 2007 00:16:44

    @Crash: „Autobahn nach Poznań” to klasyk.. niestety króciutki :]..

    Właśnie, znacie jakieś ciekawe książki/opowiadania/komiksy w podobnych klimatach?

  11. liD
    09 lipca 2007 15:17:36

    hm.. to przypomina mi o uniwersum które stworzył Dan Simmons w cyklu o Hyperionie
    Rozleniwiona, dekadencka ludzkość która nie musi niczym się przejmować.
    Świat opisany szczegółowo i z rozmachem podobnym do Diuny Herberta, polecam.

Zostaw komentarz

W komentarzach dozwolona jest składnia Markdown do formatowania.