Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


Wardri... ekhm, warbiking raz jeszcze

03 lipca 2007, 20:53:05. Kom.puter, Za firewallem , 0.

Wczorajsze uwagi na temat programu WiFiFoFum spowodowane były faktem, że intensywnie uprawiam odmianę wardrivingu rowerową, żartobliwie nazywaną przeze mnie warbikingiem. I fajny sposób na spędzanie czasu ;-)

Ale zanim powiem o paru wrażeniach najpierw dygresja - gdy klikamy "x" by zamknąć program pojawia się często okno dialogowe pytające o zapis pliku, z opcjami Yes, No i Cancel, można się spodziewać że "Cancel" spowoduje, że okno zniknie, a program dalej będzie kontynuował swoje działanie, nawet jeżeli kliknęliśmy ten przycisk jego zamknięcia - tak dzieje się w większości normalnych programów. Niestety, w przypadku wspominanego WiFiFoFum działanie opcji Cancel jest identyczne z wybraniem "No", co skutkuje, że cały mozolnie zbierany plik znika.

A teraz wrażenia kolejne - sieci szyfrowanych jest więcej niż dotychczas obserwowałem, co bardzo cieszy. Poza tym sieci WLAN pojawiają się nawet na obszarach totalnie "odludnych", bezprzewodowa rewolucja w rozkwicie. Ale nie jestem pewien czy jako nazwy dla access pointów powinno się nadawać numery (zapewne właściciela AP) telefonów.

Zapytacie - ale po co? Dla zabawy? Oprócz tego, że jeżdżę na rowerze to jeszcze mogę robić mapy sieci WLAN w mojej okolicy. Zapytacie - jak? Program WiFiFoFum + Nimue (mój PDA) + odbiornik GPS (Nokia LD-3W) połączony via Bluetooth z PDA. Do tego w uchu słuchawka (całkowicie kablowa) w której WFFF brzęczy gdy sieć WLAN znajdzie (inaczej przy szyfrowanej, inaczej przy otwartej), rower i jazda.

Komentarze

  1. pecet
    03 lipca 2007 20:58:55

    „Ale nie jestem pewien czy jako nazwy dla access pointów powinno się nadawać numery (zapewne właściciela AP) telefonów.”
    Dlaczego nie? Łapiesz tą sieć, dzwonisz do właściciela, i ci zakłada konto (za odpowiednimi opłatami miesięcznymi) od razu masz informację gdzie zadzwonić. Ja kiedyś jak jechałem sobie gdzieś też łapałem dużo takich sieci, a i dużo o nazwach Neostrada-i jakieś cyferki chyba (albo Livebox już nie pamiętam) ... ;)

  2. Marcin "Ktos"
    03 lipca 2007 21:00:13

    Tak, neostrada_[czteroznakowy losowy ciąg] też są popularne. I standardowo szyfrowane, co dobrze świadczy.

  3. Anonim
    04 lipca 2007 00:08:49

    Witam,
    Cieszę się, że nie jestem sam z moim zboczeniem szukania sieci bezprzewodowych z roweru ;]
    Ja napisałem sobie aplikację pod mono i sumuje mi wszystkie sieci i tworzy mi się ładna mapka mojego miasta, także używając google maps. Przy czym ja dodałem jeszcze wyróżnianie sieci niezabezpieczonych poprzez inny marker w postaci zielonego wskaźnika. Teraz jest to na localhoście, chociaż może kiedyś, jak już zbiorę więcej sieci to coś opublikuje ;]
    Jak na razie:
    Wyłapałem jakieś 478 sieci, z czego po wywaleniu tych gdzie rozłączyło mi gpsa i duplikatów zostało 232 sieci, czyli 49% z całości,78 sieci niezabezpieczonych, czyli 34% z lokalizacją.
    Podejrzewam, że te 50% to wina tego, że pda leży w kieszeni spodni/plecaka i czasem nie mam cierpliwości, by czekać na złapanie fixa. Muszę sobie sprawić mocowanie do roweru.

  4. coldpeer
    04 lipca 2007 02:53:52

    Ktos, a kiedy kursik dla innych miast Polski? ;-)

  5. Marcin "Ktos"
    04 lipca 2007 11:08:28

    Anonim: Mocowanie do roweru i ja sobie muszę sprawić – aby spróbować używać PDA jako licznika rowerowego ;-) Ale fakt, inny marker dla niezabezpieczonych to jest dobry pomysł, widziałem już coś takiego (skądinąd też fajne mapy), może to dodam.

    coldpeer: Jak dobrze pójdzie to w te wakacje się pojawią mapki z dwóch dużych miast Polski. Oraz rejonów nadmorskich :-)

  6. Anonim
    05 lipca 2007 11:56:05

    Ktosiu, ja po prostu ściągnąłem sobie oryginalny marker.png i zmieniłem tę czerwień na inny i zapisałem to sobie na dysku. W funkcji createMarker mam coś takiego:
    var icon=new GIcon(baseIcon); if(wep=="Off") { icon.image="marker2.png"; }
    a w loadzie
    var baseIcon = new GIcon(); baseIcon.image="http://www.google.com/mapfiles/marker.png"; baseIcon.shadow = "http://www.google.com/mapfiles/shadow50.png"; baseIcon.iconSize = new GSize(10, 17); baseIcon.shadowSize = new GSize(18.4, 17); baseIcon.iconAnchor = new GPoint(4.5, 17); baseIcon.infoWindowAnchor = new GPoint(4.5, 1); baseIcon.infoShadowAnchor = new GPoint(9, 12.5);
    Bo ja wolałem o połowę mniejszą wersję markera, bo mnie denerwowały to, że co chwila na siebie nachodziły.
    PS: Mógłbym ukraść twoje rozwiązanie z reakcją w postaci usunięcia markera po dblclicku?
    Pozdrawiam

  7. Ktos
    05 lipca 2007 12:33:29

    Będę się musiał przyjrzeć, może zrobię podobnie z tymi innymi markerami. A rozwiązanie z dblclikiem proszę bardzo można sobie wziąć, ono chyba jest z podręcznika do GMaps API :-)

  8. przem
    09 lipca 2007 21:58:25

    Witam

    widze ze trafiliscie juz na moja strone wardrive.pl – ciesze sie ze sie podoba.

    dwie uwagi:

    - liveboxy maja w nazwie nie ciag losowy, ale losowa liczbe szesnastkowa (mam takich neostrad aktualnie zlapanych niecale 400 sztuk),

    - co do szyfrowania sieci – warto okreslac co zostalo uzyte. generalnie z moich pomiarow wynika ze w katowicach 28% sieci nie jest szyforwanych, 14% uzywa wpa, a reszta – 58% leci na wep. w sumie to tak jakby siec byla nieszyfrowana ;)

    za pare dni dorzuce pomiary z wroclawia (zasieg mi sie zwieksza:] ), chce tez przebudowac silnik strony, tak aby mozna bylo przegladac osobno wyniki z zeszlego i biezacego roku

    pozdrawiam
    przemek

Zostaw komentarz

W komentarzach dozwolona jest składnia Markdown do formatowania.