Sandały
Chodzę w krótkich spodenkach i sandałach. Bez skarpetek. Czy to jest dziwne? Bo ja mam wrażenie, że się na mnie ludzie dziwnie patrzą...
I zakupiłem sobie nowe sandały. Poza tym to koszulkę, spodenki i kąpielówki, ale to mniej ważne ;-)
Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.
Chodzę w krótkich spodenkach i sandałach. Bez skarpetek. Czy to jest dziwne? Bo ja mam wrażenie, że się na mnie ludzie dziwnie patrzą...
I zakupiłem sobie nowe sandały. Poza tym to koszulkę, spodenki i kąpielówki, ale to mniej ważne ;-)
W komentarzach dozwolona jest składnia Markdown do formatowania.
25 maja 2007 20:36:44
Dziwne to jest chodzenie w sandałach i skarpetkach :>
25 maja 2007 20:39:06
Na mnie dziwnie się patrzyli, gdy chodziłem w sandałach i skarpetach. Zwrócili uwagę, że tak robić się nie powinno. A z innego gościa, który również chodził w sandałach i skarpetach, śmiali się, że paznokci u nóg nie obcina. ;)
25 maja 2007 21:22:42
Nie żebym kiedykolwiek chodził w sandałach, ale ciągle zastanawia mnie co wy widzicie złego w chodzeniu w nich w połączeniu ze skarpetkami. Przecież skarpetki zapewniają ochronę stopy, której sandał nie zapewnia.
25 maja 2007 21:31:59
Ale się troche skarpetka usyfia. A w sandałach chodzę i ja i czuje sie zajebiscie :D
25 maja 2007 21:43:27
@zx- erm, ochronę przed czym?
25 maja 2007 22:19:06
Jakiś pył, brud etc.
Ja tez chodze w sandalach i skarpetkach!! :)
Ale wszyscy mi mowia, ze tak sie nie chodzi..
25 maja 2007 22:23:56
Generalnie pomaga na to regularnie stosowany prysznic. ;)
25 maja 2007 22:25:54
Hehe ;)
Ale wiesz, jak latasz od rana do wieczora to sie noga usyfi :D
Nienawidze takiego szorstkiego i suchego miedzy palcami…ekhm… :>
25 maja 2007 22:28:56
Generalnie kwestia przyzwyczajenia. W Polsce- jak mi się wydaje- skarpeta + sandał wynika z cokolwiek kiepskiego materiału, z jakiego często robiono w PRLu ten typ obuwia- odparzenia i takie tam.
Ja wydałem sporo kasy, ale mam teraz bardzo komfortowe, trekkingowe. Będę w nich chodził do zdarcia ;).
26 maja 2007 02:03:49
Ja też nie wiem czemu się utarło że sandały + skarpetki = zło. Może jeszcze boso po chodniku zapierniczać, żeby grzybicę na pewno złapać? ;-)
Sandałów na szczęście nie noszę i bardzo dobrze, bo przecież bym był pośmiewiskiem. Pewnie tych pomarańczowych na twarzy lasek i nażelowanych facetów w dresach.
26 maja 2007 07:52:43
Nażelowani faceci w dresach, jeśli w ogóle noszą sandały- co mimo wszystko się zdarza- to właśnie w skarpetach. Takich adidasowych, białych.
Generalnie oprócz kwestii mody dochodzi też kwestia higieny. Wbrew pozorom znacznie łatwiej jest złapać grzybicę w sandałach i skarpetach niż w samych sandałach (mówię o klasycznych sandałach, z niezabudowaną piętą i noskiem). Podobnie jak łatwiej jest złapać grzybicę na basenie niż biegając boso po chodniku
26 maja 2007 10:38:13
Bratbud: Moje trekkingowe się zniszczyły, teraz chodzę w zwyczajnych w miarę, ale też są świetne ;-)
Riddle: Dlaczego byłbyś pośmiewiskiem? Ja jak chodzę w sandałach to widzę, że nawet z 1% ludzi tak chodzi, nie jestem sam :-]
A skarpety i sandały są z bliżej mi nieznanego powodu nieprawidłowe, ale jest jeden powód dobry – jest chłodniej. Poza tym jak ostatnio była powódź w Lbnie, to mi się całkiem nieźle chodziło w sandałach po wodzie, podczas gdy inni musieli omijać :-)
26 maja 2007 12:48:41
Socks & Sandals power!
27 maja 2007 12:20:40
Jak tylko pogoda pozwala mykam w sandałach tylko gdzie się da :D hehe no tak a kwestia + skarpetki czy nie :D cóż zdarza się choć ost. zebrałem opierdziel za skarpetki od swojej dziewczyny hehe :)
BTW: Żadnych „głupich uśmiechu” nigdy nie zaobserwowałem :)
27 maja 2007 13:03:29
Jak już wszyscy wykrzyczeli, dziwniejsze jest noszenie sandałów z skarpetkami.
Ja tam lubię podróżować w skarpetkach…:3