Zapach
Wiecie, czego mi brak, i to bardzo? Brakuje mi jakiegoś sposobu na zapamiętywanie zapachów. Zapach to taka składowa życia, której zapamiętać nie można w żaden sposób, a i wszelkie sztuczne aromaty nigdy nie oddadzą tego, co zapach nam daje. Co roku, gdy ubieram choinkę, to jej zapach jest piękny i przywodzi na myśl wspomnienia. Wspomnienia tego ubierania choinki sprzed roku, dwóch... uwielbiam ten zapach :-)
Zapach lasu w lecie, świeżej żywicy, zapach nowości nowego sprzętu, nowej zabawki, zapach choinki, czy wreszcie, ten unikalny zapach domu rodzinnego. Coś, czego zapamiętać się nie da. O ile samą choinkę mogę obfotografować, co i pewnie zaraz uczynię, to jej zapachu zapisać na moim dysku nie mogę. Co najwyżej mogę posiłkować się sztucznym... ale to nie to samo.
Mój wzrok, mój słuch, mój dotyk i mój węch są otaczane przez bodźce kojarzące się ze Świętami Bożego Narodzenia. Widzę lampki na choince, czuję jej zapach i czuję jej kolce. Ze słyszeniem jest gorzej, bo nie słyszę niczego, co mi się ze świętami kojarzy, wzrok też mówi, że śniegu nie ma, a smak ciągle czeka na swoją kolej. Ale ja wiem, że oto nadchodzi kolejny rok. Za każdym razem mam nadzieję, że to nie będzie ostatni rok, w którym moja rodzina jest w obecnym stanie, ale z wiekiem coraz bardziej wiem, że prędzej czy później nadejdzie czas, gdy niektórzy z nas odejdą. Zbiera mi się na płacz, gdy o tym myślę. A z drugiej strony wiem, że to co dostaliśmy, przyjdzie pora by oddać. I że nie umieramy, oto tylko zmienia się nasz stan... Ale pora jest by się cieszyć, oto jest kolejna rocznica narodzenia się tego, który pokazał, że śmierć tak straszna nie jest, i można ją pokonać.
Co roku wyczerpuję limit życzeń już w sierpniu, gdy patrząc w gwiazdy liczę, że odnajdę te spadające. Mimo, iż wiem, że to tylko okruchy skalne spalające się w atmosferze naszej planety, to mają one w sobie coś magicznego. Ale liczmy na to, że trochę kapitału życzeń mi zostało z lat poprzednich.
Życzę wszystkim, tego, co uznają za ważne dla nich. Każdy jest inny, każdy potrzebuje czego innego, a ja nie mam pojęcia czego mógłbym życzyć komukolwiek z Was. Wybierzcie więc sami. Wybierzcie mądrze. A czego ja bym chciał? Chciałbym spotkać tą jedną, jedyną istotę, która zechce mnie. Egoizm? Być może.
Niech Śmoc będzie z Wami! E...y... chyba coś nie ta bajka ;-)
Post scriptum: Aby nie być do końca atechnicznym to niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego "Renatki" edytor tekstu mój próbuje mi zamienić na "Denatki" :-)
23 grudnia 2006 15:49:57
E... Przecież choinkę ubiera się w Wigilię rano! Pospieszyłeś się nieco...
P.S. Dzięki za życzenia :). Najlepszego.