Komiksy
Gdy patrzę na ostatnie notki, jakie dodaję tutaj, to uznaję, że jest źle. Tylko narzekanie i technikalia i tak na zmianę. A przecież mogę pisać o wielu innych rzeczach, mogę pisać o muzyce, o sztuce, o pięknych dziewczynach (tak gdybym jakieś znał... [bach, łup, trach, ja nie mówiłem że nie jesteście ładne! trach, aaa!, chodziło mi o...!, aaa!, trach]). Więc z okazji tego, że nie zgiczałem kompletnie (mam nadzieję, bo jeśli tak, to już po mnie) to porozpisuję się trochę o komiksach internetowych. O, temat ciekawy.
Sam czytam, od jakiegoś czasu, bliżej nieokreślonego, kilka tylko, które pewnie wszyscy znają, ale trudno. Czytam userfriendly.pl, czysto geekowy komiks, spolszczany, bo angielskiej wersji mi się nie chce. Czytam obcojęzyczne Questionable Content, xkcd, polskie A Quartz Bead (Kokoart mi zamknęli, też lubiłem, ale i paciorek nie jest zły... gdyby się akcja szybciej rozkręcała), Bug City i uśmiecham się również przy rzadko aktualizowanym Dramarili (pozdrowienia dla autorki ;-)). Co mi daje czytanie komiksów? Codzienny (lub rzadszy) uśmiech, trochę tekstów, którymi potem rzucam naokoło i nie wszyscy rozumieją (pieczarki! :-D).
Kiedyś próbowałem troszkę własnych sił, ale mam nadzieję, że nigdzie w Internecie efektów tego już nie ma, bo gdy dzisiaj na to patrzę, to trafia mnie coś. Jejku, jakie to było brzydkie, skopiowane z różnych miejsc, bez talentu graficznego... Uff, dobrze, że się świat pozbył :-)
Brak jakiegokolwiek zmysłu artystycznego to moje przekleństwo, zdarza mi się, że mam w umyśle coś, co mogło by się spodobać, niestety zero możliwości przeniesienia tego na papier czy ekran komputera powoduje, że to ginie w moich odmętach mojej chorej wyobraźni. Obecnie na przykład, jeżeli ktoś czytuje takie opowiadanka, co tutaj publikowałem, to mam w głowie jak jaki dajmy na to statek kosmiczny powinien wyglądać. Nie umiem jednak ani tego opisać, ani narysować. Tragedia.
A już tak ze względu na to, że nie umiem w jednej notce pisać na jeden temat, to dodam jeszcze jeden szczegół, muzyczny tym razem. Coma to moje nowe "odkrycie". Bardzo fajny zespół. I a propos muzyki to zauważam u siebie tą prawidłowość, że najbardziej podobają mi się te piosenki, które już znam. I są takie zespoły i piosenki których lubię słuchać ciągle i ciągle, choć już znam na pamięć.
22 grudnia 2006 12:26:44
Co do komiksów, regularnie czytam tylko paski.org, chociaż pokazują się bardzo nieregularnie ;].
22 grudnia 2006 12:28:32
No ja nie mogę. KokoArt NIE ZOSTAŁ ZAMKNIĘTY! Został zawieszony, a w najbliższej przyszłości parę pasków powinno się pojawić (były zapowiedziane na święta, które już za pasem).
22 grudnia 2006 13:09:54
co do rysowania to mam podobnie ;) co jakiś czas nachodzi mnie genialny pomysł na taki mangowy rysunek, i oczywiście nic, nic. Chociaż trzeba przyznać, CZASEM mi coś wychodzi ;)
22 grudnia 2006 13:29:52
Ja lubię Flipside. :)
22 grudnia 2006 14:56:38
Ja uwielbiałem fUC!k (kiedy jeszcze istniał), żaden inny mu nie dorówna. Zagranicznych komiksów nie czytam, bo 1/3 pasków nie rozumiem.
Jeśli chodzi o zdolności artystyczne to mam 2 lewe ręce :).
22 grudnia 2006 15:15:03
Hyh, a Garfield? :D
22 grudnia 2006 18:19:39
Rroarr, Pvek ;)
23 grudnia 2006 18:59:21
Garfielda nic nie przebije:)
A z mniej typowych komiksów to czytuje grafit84.net :)
23 grudnia 2006 21:47:55
od siebie dodam, ulubione na dzień dzisiejszy:
* http://www.wulffmorgenthaler.com/ -- specyficzny, abstrakcyjny, absurdalny humor. ma prawo nie podobać się 99,1% populacji
* http://pvek.org -- obrazoburczy, narkotyczny obraz życia w Babilonie
* http://rroarr.blog.pl -- bardziej obrazoburczy od obrazoburczych
* http://boli.blog.pl -- mniej obrazoburczy, więcej cycków
* http://www.daily.art.pl/ -- popkultura, konsumpcjonizm w cierpkim spojrzeniu
* http://www.gapingvoid.com/ -- rysunki na rewersach wizytówek: blogi, IT
* http://www.bugcity.pl/ -- cięty, zblazowany humor, świetne dialogi, ciekawa kreska
* http://paski.org -- specyficzny, inteligentny humor, żarty sytuacyjne, językowe.