Folder domowy
Denerwują mnie ostatnio dziwne rzeczy. Jak to, że Psi standardowo umieszcza swój katalog PsiData w %USERPROFILE%, a nie jak na porządny program przystało w %APPDATA%. Co powoduje, że zaśmieca mi katalog domowy. Zresztą nie tylko on ma tę (miałem ochotę powiedzieć - Linuksową) manierę, bo i widzę w moim domowym katalogu jakieś równie śmieciowe ".borland" i jeszcze jakieś z kropką na początku.
Oczywiście nie tylko programiści aplikacji najprawdopodobniej portowanych z systemów Uniksowych mają takie dziwnie podejście. Programiści PowerShella też kazali mi w "Moich dokumentach" stworzyć podkatalog z PSConfiguration, a w nim jeden plik, coś w rodzaju .bash_profile.
Podkreślam - katalog "Dokumenty", tak jak i %USERPROFILE% nie jest do trzymania danych aplikacji. Do tego jest %USERPROFILE%\Dane aplikacji ewentualnie %USERPROFILE%\AppData\Roaming (względnie Local) w zależności od systemu. Naprawdę proszę...
Psi chociaż da się narzucić gdzie PsiData swoje ma umieścić...
01 grudnia 2006 14:01:02
Oj, bo Ty w ogóle jakiś nerwowy jesteś. Tomek już dawno mówił, że agresywny :P.
Swoją drogą - fakt, aplikacje zaśmiecające %USERPROFILE% i "Moje Dokumenty" są wkurzające. Ale jest takich więcej - Paint Shop, Blender, długo by wymieniać (zresztą pewnie ogromnej większości nie znam, piszę o tych, co mi się akurat w oczy rzuciły przy ostatnich porządkach).
01 grudnia 2006 15:08:07
Ktosiu, po prostu nie rozumiesz całej logiki *niksowej ;). Np. w takim Linuksie wszelkie (a przynajmniej większość) ustawienia specyficzne dla użytkownika są trzymane w /home/luser i nikt z tego powodu nie robi problemów.
01 grudnia 2006 15:18:32
Pawle, znam tą logikę. Tutaj wielkim "plusem" jest to, że pliki z nazwą zaczynającą się od kropki są ukryte, więc .borland czy .psidata nie zobaczyłbym standardowo. No, ja to akurat mam pokazywanie wszystkich plików ukrytych włączone...
Ale filozofia systemu Windows jest taka, że dane programów trzyma się w ustalonym miejscu. Dlaczego by tego nie przestrzegać? A już tak swoją drogą dane programów powinny być zapisywanie w %APPDATA% zamiast w katalogu programu, bo to też jest przekleństwem...
01 grudnia 2006 16:41:43
nie narzekaj, są jeszcze programy, które trzymają takie dane w Program Files ( chociażby tlen ), więc twój problem to pikuś ;-)
01 grudnia 2006 16:42:14
Nie mówiąc już o programach które zaśmiecają rejestr...
01 grudnia 2006 16:53:09
Na te co zapisują w Program Files już kiedyś narzekałem. Tlen tak robi? To to jest głupota... Vista chociaż tyle pomoże, że stworzy mu wirtualny katalog więc on sobie do niego pozapisuje bez wymagania praw administratora dla działania.
01 grudnia 2006 17:18:33
zły przykład z tym tlenem dałem, bo jednak zapisuje dane swoje i użytkowników do 'Dane aplikacji', za co wszem i wobec przepraszam
01 grudnia 2006 23:28:48
A to już nie wina programistów, że M$ głęboko ma wszystkie standardy. I ani ja, ani większość programistów, nie ma ochoty robić tysiąca #ifdef ze względu na jeden, durny system.
02 grudnia 2006 09:46:41
Standardy? Od kiedy trzymanie śmieci w /~ jest standardem? POSIX takie coś nakazuje?
I nie trzeba robić tysiąca #ifdef. Wystarczy jedno sprawdzenie jaki system jest, a w tym ustawienie jakiejś stałej ze ścieżką do profilu. A dalej odwoływanie się do stałej.
02 grudnia 2006 15:20:26
Jeśli pod jednym względem ulegasz systemowi, musisz ulec pod każdym innym. Aż w końcu tona niepotrzebnego śmiecia powstaje.
W ogóle, jaką rację bytu ma system, w którym nie można normalnie sforkować programu?
24 grudnia 2006 10:03:27
a dałoby się przeprogramować soft aby nie robił ustawień w D&S? ( nie licząc możliwości zmiany a rejestrze albo w configach programu? )
24 grudnia 2006 10:09:47
Softu na jakim mi zależy (PowerShell, Borland TD) przeprogramować się nie da bo to closed-source jest. Taki świat, takie życie, zwyczajnie się do tego przyzwyczaiłem :-)
24 grudnia 2006 10:11:05
jak pamiętam świat Win95/8 był lepszy bo jakby to powiedzieć poetycko matka nie porzucała swoich dzieci po całym świecie tylko trzymała je blisko siebie ;)