Zdziwiłem się
Ktoś tam w komentarzach do poprzedniego wpisu mnie upomniał, ze o głupotach piszę, to teraz napiszę o czymś nie głupim, a zadziwiającym.
Dotychczas Linux był przez mnie postrzegany, jako system, który ma nowości i funkcje, których się w Windows nie uświadczy, a na odwrót to już trudno cokolwiek znaleźć. Bo tak na zdrowy rozsądek - jest coś, co Windows ma, a Linux nie? Nie, społeczność Open Source bardzo aktywnie wyposaża swojego ulubieńca w mnóstwo szczegółów, w wiele ulepszeń, które w Windows istnieją. Nawet ostatnio widziałem jakąś komecyjną dystrybucję, która mechanizm aktywacji miała ;-) Aż dziw, że specjalnej funkcji do wywyływania niebieskich ekranów śmierci nie zaimplementowano.
Jednak zajrzałem dziś na Bloglines po raz któryś i zobaczyłem, że coś nowego pojawiło się na blogu "Świat owoców", który wbrew nazwie jest o komputerach :-) Wykrywanie zmian jakieś. O co chodzi? Otóż GNOME w wersji 2.16 dorobiło się reakcji na mechanizm inotify. Czyli może reagować w czasie rzeczywistym na zmiany w systemie plików. Każde pliki zmienione, czy dodane, są od razu aktualizowane w oknach folderów. Chwila zastanowienia - to tak nie było?! Windows ma to od wieków. Jak autor wpisu twierdzi - dojrzałość osiągnęło w Windows 95. Dziesięć lat temu.
Naprawdę się zdziwiłem. To jest szczegół, na który rzadko zwracamy uwagę, ale jest czasami potrzebny. A mogło go nie być?! Niepojęte. Nadal nie mogę w to uwierzyć.
PS. Windows Vista RC2 jest dostępne. Ale muszę płytę DVD-R kupić, aby móc go wypalić...
07 października 2006 19:18:14
A ja właśnie nie mogę się przekonać o wyższości Linuksa nad Windowsem. Owszem, jest bezpieczniejszy, bo mniej popularny... no właśnie: jest mniej popularny, przez co malo gier na nim działa - a ja często gram. No i jest jeszcze kilka rzeczy ;) Dlatego myślę o multiboocie.
07 października 2006 19:21:23
@Kangel: czy samochody Volvo są bezpieczne dlatego, że są mniej popularne? ;)
07 października 2006 21:05:07
I w drugą stronę. Taki WinLIRC… jak już sama nazwa wskazuje, pod Linuksem obsługa pilota była już bardzo dawno temu. Do tego wersja Win cały czas jest upośledzona.
07 października 2006 21:47:23
>> Bo tak na zdrowy rozsądek - jest coś, co Windows ma, a Linux nie?
Tak, obsługa niektórego sprzętu bez zbędnego kombinowania ;)
07 października 2006 21:48:05
Gnome we wczesniejszych wersjach tez reagowalo na zmiany w systemie plikow a inotify zastepilo dnotify, wiec to nie jest tak jakby nagle sie dokonala jakas wielka rewolucja.
07 października 2006 22:15:43
[a ja jak zwykle nie na temat ;)]
Do niedawna też uzywalem Bloglines, chyba tydzien temu wypróbowalem nową wersję Google Reader'a (http://google.pl/reader) i przesiadlem się. Nie to żebym straszliwie zachęcał, ale np. w bloglines irytowalo mnie to ze, gdy zaladuje sie cala strona z pozycjami , wszystkie zaznacza jako rpzeczytane, i gdy niechcacy zamkne okno, przepadają te których nie doczytalem. w Readerze jest sprytny system zaznaczania postów jako przeczytane dopiero gdy jako taki zaznaczysz (zadna nowosc w B. tez jest oczywiscie) lub (!) gdy przewiniesz odpowiednio daleko (polecam wypróbowac organoleptycznie, w ustawieniach jedna fajeczka, feature jest aktywny w widoku extended)
[koniec reklamy. musialem b oczywiscie google mi płacą za propagandę ;)]
08 października 2006 20:43:44
"Aż dziw, że specjalnej funkcji do wywyływania niebieskich ekranów śmierci nie zaimplementowano."
Literówka :-)
Usuń to potem .
08 października 2006 20:53:51
yy, w KDE to już od niepamiętam kiedy było :P
dlatego mam wstręt do programów zaczynających się na "g" ;)
09 października 2006 08:57:10
> Aż dziw, że specjalnej funkcji do wywyływania niebieskich ekranów śmierci nie zaimplementowano.
Trzeba sobie samemu doinstalować:
http://www.kde-apps.org/content/show.php?content=19198
Jest jeszcze taki wygaszacz ekranu "BSOD", który emuluje ekrany śmierci wszystkich wersji Windowsów i innych OS-ów :)