Jak ja nie lubię XML-a (czasami)!
Kiedyś lubiłem. Ale teraz, jak się musiałem do niego przysiąść, to już nie lubię. Przeklinałem w duchu, ze współuczestnicząc w TajnymProjekcieTM, zgodziłem się na XML+XSLT. Teraz jest nieco lepiej, ale nadal ideał to to nie jest.
Najważniejszy, nadal nierozwiązany problem, to jest jak dowiedzieć się, czy przeglądarka użytkownika rozumie XSLT, żeby móc jej zaserwować. No i się okazuje, że żadna z przeglądarek się tym nie chwali. Zostaje albo lecieć po User-Agent (i niech się użytkownicy Opery, co się domyślnie jako IE przedstawia martwią, że im surowy XML wyskakuje), albo wszystkim jak leci dawać kod transformowany na serwerze. Tymczasowo to drugie rozwiązanie jest lepsze, a na razie - mechanizm napisany jest bardzo rozszerzalny, może się uda coś wykombinować. Choć tak z drugiej strony mam w sercu słowa Patrysa chyba, że wysyłanie komuś XML+XSLT to jest jak wysyłanie kodu źródłowego i niech sobie sam skompiluje. Ale - próbują mnie przekonać, że to rozsądne jest, to ja się sprzeczać nie będę. Napisałem co trzeba.
W ogóle jestem z siebie dumny, pogrzebałem w "jądrze" CodeIgnitera dodając parę rzeczy, które są projektowi potrzebne, napisałem własne helpery do kilku rzeczy. I nawet działa. Co dziwne, co się rzadko zdarza. Niestety, teraz skończyły się łatwe rzeczy, czas na mozolne wykonywanie kontrolerów, modeli, widoków... A potem jeszcze arkuszy XSLT żeby widoki do czytelnej postaci przerabiać...
Czy IE7 nadal reaguje alergicznie na prolog XML wchodząc w Quirks Mode? Tak się właśnie zacząłem się zastanawiać. Ale to takie luźne myśli.
A z rzeczy osobistych - wczorajszy egzamin komisyjny z analizy matematycznej poszedł tak, ze jestem optymistycznie nastawiony na przyszłość. Być może się jednak okaże, że jestem studentem II roku mimo przeciwności ;-) A tak nawiasem - na temat samobójstwa gimnazjalistki i pomysłow ministra nie chce mi się pisać. Choć powinienem być może. Ale kto mnie posłucha?
SMS od Plusa
Zgadzam siena przekazanie Moich danych teleadresowych napotrzeby Ogolnokrajowej Informacji oNumerach Telefonicznych?Jeslitak slijSMS otresci TAK nanr 7070/PLUS
Nie za dużo literówek?
Łańcuszkowy atak na GG
Wczoraj pisałem, że z zabawy z wirusem ze strony arunalu.net nici, bo go tam nie ma. Na szczęście pewna miła dusza dała mi linka do tego samego robaka, ale tym razem z bahwal.com, więc maszyna wirtualna poszła w ruch, i mam nagrany screencast przedstawiający jak wygląda atak. Jeszcze tylko trochę w nim poprawek, może dogranie narracji, i zostanie udostępniony wynik eksperymentu.
No i zostaje jeszcze potwierdzić teorię, ze prawidłowo skonfigurowany Windows poradzi sobie z tym atakiem, bez problemu. Oby się potwierdziło ;-)
Screencast (na Google Video też) A teraz także: wersja XVID, wersja OGG/Theora
Anatomia wirusa
Od paru dni użytkowników najpopularniejszego komunikatora w Polsce straszy link, którego wywołanie w IE powoduje zaatakowanie systemu wirusem. Oczywiście nie mogłem takiej okazji przepuścić, od dawna chodziło mi po głowie zrobienie czegoś takiego jak antyspyware.pl czyli prezentację jak atak drive-by-download nie radzi sobie z dobrze zabezpieczonym systemem (ale tylko przy użyciu narzędzi wbudowanych w Windows XP). Tutaj moje teorie mogły uzyskać potwierdzenie. Więc stronę, pod jaką należy wejść pobrałem na dysk, z niej wyciągnąłem właściwy kod JavaScript, bo oryginalnie był potraktowany jakimś szyfratorem JS. Okazuje się, że mechanizm wykorzystuje luki w Internet Explorerze do pobrania na dysk pliku .exe i uruchomienia go.
Oczywiście plik wykonywalny pobrałem i uruchomiłem. Na maszynie wirtualnej rzecz jasna. Pod kontrolą Process Explorera i Filemona od SysInternals. Okazuje się, że ten z kolei ściąga kolejne dwa pliki, które miałby wykonywać, ale ja tak patrzę, a wirus jedyne co robi to siedzi i zżera procesor. Nie zapisuje nic do katalogów systemowych, siedzi z dwoma okienkami DOS-a i czeka, by je zamknąć? WTF?
Odpowiedź przyszła chyba teraz. Spojrzałem do jednego z plików, też .exe, które pobrał, a rozmiar wynosił 9 bajtów, a treść "blocked!". Być może to akcja administratora tego serwera była (choć jeżeli tak, to dlaczego strona i pierwszy plik są nadal aktywne?), bo tak coś wspomniany DI pisał. Niemniej jednak, wirusa ani śladu. Atak się nie powiódł.
A szkoda, bo w szczytowym momencie to uruchamiany był na prawach administratora na gołym systemie Windows, bez poprawek jakichkolwiek. No po prostu idealne środowisko. Raz w życiu człowiek chce, aby go wirus zaatakował, a tu nici.
Jeżeli macie jakieś linki do wirusów rozsyłających się przez komunikator czy atakujących ze strony - możecie rzucić? Bo teorii nie mam jak sprawdzić, a sam nie będe pisał wirusa może... Na razie myślę o idealnym spamowym harvesterze jedynie ;-)
SQL
Niektórzy naiwnie myśleli, że SQL to Structured Query Language i nic innego nie może nosić takiej nazwy. <woloszanski_style>Otóż mylili się. Nie wiedzieli że 26 października, na ulicy Lipowej w Lublinie, zdarzyła się sytuacja, która zmieniła postrzeganie świata przez wielu geeków. Zobaczmy teraz rekonstrucję tego wydarzenia.</woloszanski_style>
;-)
WMP 11 i synchronizacja z urządzeniem przenośnym
Od paru tygodni używam Visty jako systemu podstawowego (i sprawuje się bardzo dobrze), ale dopiero dzisiaj tak się złożyło, ze podłączyłem odtwarzacz MP3 razem z włączonym Windows Media Player (kurde, wtyczka do Last.fm nie chce się zainstalować pod Vistą). I wykryło mi moje urządzenie. Poprosiło o podanie nazwy (i tym sposobem kolejna "dziewczyna" - "Nessie" - obok mnie ;-)), dwa kliknięcia i samo wybrało (losowo, bo tak chciałem) utwory z mojej przepastnej biblioteki muzycznej i skopiowało na odtwarzacz. Powiem - wow, bo nigdy dotychczas takiego bajeru nie widziałem, choć możliwe jest pewnie, ze był on już we wcześniejszych wersjach Windows Media Player.
Fajna sprawa. Dotychczas sam "szuflowałem" muzykę, jaka na odtwarzacz ma polecieć, a tutaj program zrobił to za mnie, sam wgrał, tak jak trzeba. Pełna automatyzacja. Zaraz się jeszcze Windows Photo Gallery pobawię. A, i ocenianie i tagowanie dokumentów fajne jest.
Jeszcze jak zmuszę WMP do odtwarzania muzyki na tylnych głośnikach i do współpracy z Last.fm to będzie dobrze... Ale tak ogólne wrażenia z używania Visty (podkreślam, że to beta!) na co dzień to mam w pełni satysfakcjonujące. Choć pewnie na niektóre "nowości" które mi się podobają, to Linuksowcy pokręcą głową i powiedzą, że u nich to od wieków ;-) Teraz jeszcze tylko Office mi brakuje bo nie mam jak telefonu z Outlookiem synchronizować i co jakiś czas tych dokumentów, co w formacie .doc dostaję, czytać.
Epidemia
Wróciłem do domu. Siadłem do komputera. I co dostałem? No oczywiście, że jakieś błędy ciągle serwisów różnych! Ewentualnie przerwy techniczne, aktualizacje oprogramowania...
Serwis chwilowo niedostępny
Spróbuj ponownie za chwilęwykop.pl
Przerwa techniczna
Trwa aktualizacja oprogramowania systemowego portalu Gazeta.pl.
Zapraszamy ponownie za chwilę.
Zespół techniczny portalu.Gazeta.pl
PS. Kodowanie błędu Wykopu zachowane. Chyba o przekodowaniu strony zapomniano ;-)
Zimno!
Zimno! Proszę państwa, jest coraz gorzej! 3 stopnie z rana. Trzy stopnie jak wracam. Słuchawki mi ciągle nie grzeją uszu. Jak tak dalej pójdzie to będę musiał rękawiczki i opaskę zakładać.
Postać na przystanku się nie daje dłużej, jeszcze tydzień temu to w przerwie mogliśmy posiedzieć przed wydziałem, a dzisiaj to zimno było... Chyba zima idzie. Szlag.
Notebooki
Coraz więcej tego. I sam się zastanawiam. Aczkolwiek pomimo faktu, zę tanieją, to nadal sprzęt spełniający moje wygórowane wymagania (bo komputery stacjonarne mnie rozbestwiły ilościami RAM, dysków i czym tam jeszcze) jest drogi. No i pozostaje fakt, czy taki sprzęt jest mi naprawdę potrzebny i czy nie uzależnię się przez niego jeszce bardziej?
Niemniej jednak oglądałem MacBooki. Cena mnie poraziła. Drogie toto, o kilka ładnych stówek za drogie s stosunku do mojego pułapu cenowego. Choć widzę, że wnętrze ma niezgorsze, zwłaszcza ten Core Duo. Poza tym ten szpan ;-) Ale chyba jednak myślenie o Macu sobie odpuszczę, zwłaszcza że przejście na Linuksa z moim pakietem oprogramowania i sprzętu jest trudne, a co dopiero na Maca...
A na razie to sobie inny nabytek muszę sprawić. Słuchawki do odtwarzacza MP3. Pewnie znowu za 15 zł gdzieś, bo na droższe to mi szkoda pieniędzy wydawać. A na razie - używam telefonu jako odtwarzacza po raz pierwszy. I oprócz tego, że te kilka piosenek w jego 40 MB pamięci to za mało to nie mam innych zastrzeżeń.
Windows Vista RC2
Screenów nie będzie, bo aktualnie jestem na XP, ale popisać o Viście nowej mogę. Krótko, w porównaniu do beta 2 - postęp niesamowity. Aż cud, że to ten sam system jest nadal...
Instalacja trwała 27 minut od startu z płyty i możliwości zalogowania się użytkownika, w międzyczasie były dwa restarty. Kod produktu wpisuje się na szczęście na początku, w jednym polu, samo wstawia myślniki gdzie trzeba.
RC2 jest szybka. Beta 2 była powolna jak nie wiem co, RC2 bije ją na głowę. Muszę sprawdzić, czy szybciej działa od XP, jest to możliwe, bo nie mam na niej prawie nic zainstalowanego :-) Według mnie już teraz nadaje się do codziennej pracy. Konto z ograniczonymi uprawnieniami można utworzyć, kompatybilność została poprawiona (parę programów nie działało i teraz już działają). Doszedł na pewno mechanizm Volume Shadow Copy, jeszcze nie testowałem. Ale odzyskiwanie poprzednich wersji plików wydaje się naprawdę ciekawe.
Rozpoznawaniem mowy bawiłem się już w beta 2, tutaj działa zapewne tak samo, nie chciało mi się jeszcze komputera mojego głosu uczyć. Synteza mowy bije na głowę Sama z XP - Anna jest porównywalna z RealSpeakiem. Do IVO trochę chyba jednak brakuje.
Zauważam dwie sprawy - po pierwsze żadna aplikacja DOS nie może wejść w tryb pełnego ekranu ("Full screen mode is not supported in this system"). Po drugie to można tagować i oceniać pliki. Tagowanie było w P już, oceniania nie widziałem, ale wydaje się fajną sprawą nawet. Choć szkoda, że tych ocen nie można nikomu za bardzo przekazać, bo są one przypisane do NTFS.
Ach, wyszukiwanie plików, duma Visty, działa zdecydowanie szybciej niż w beta 2. Całe szczęście.
Build 5744 jest do pobrania.Oups. Się okazało, że RC2 już pobierać nie można. Zakończyli...
Ogólnie - czekamy na finalną wersję. Już widzę, że pomimo wszelkich narzekań to i tak Vista będzie hitem.
Djupa
Mam na dyskach trzy systemy Windows. Na dwóch mój odbiornik Bluetooth działa, na jednym, tym najważniejszym, bo głównym - oczywiście nie. Przed momentem próbowałem znów coś z tym zrobić, dokonałem małej modyfikacji plików sterowników nawet, tak by od razu mój odbiornik jako poprawny wykryło.
I zgodnie z przypuszczeniami - dupa. Wykryło, doinstalowało co trzeba, ale nie działa. Znając życie to pewnie moje poprzednie próby zainstalowania tego coś spowodowały, zę zamiast "Odbiorniki radiowe Bluetooth" mam kategorię "Nieznane urządzenia".
Cholera. Sterowników WIDCOMM nie mam zamiaru dotykać ani razu więcej. Wolę Microsoftowe.
Zdziwiłem się
Ktoś tam w komentarzach do poprzedniego wpisu mnie upomniał, ze o głupotach piszę, to teraz napiszę o czymś nie głupim, a zadziwiającym.
Dotychczas Linux był przez mnie postrzegany, jako system, który ma nowości i funkcje, których się w Windows nie uświadczy, a na odwrót to już trudno cokolwiek znaleźć. Bo tak na zdrowy rozsądek - jest coś, co Windows ma, a Linux nie? Nie, społeczność Open Source bardzo aktywnie wyposaża swojego ulubieńca w mnóstwo szczegółów, w wiele ulepszeń, które w Windows istnieją. Nawet ostatnio widziałem jakąś komecyjną dystrybucję, która mechanizm aktywacji miała ;-) Aż dziw, że specjalnej funkcji do wywyływania niebieskich ekranów śmierci nie zaimplementowano.
Jednak zajrzałem dziś na Bloglines po raz któryś i zobaczyłem, że coś nowego pojawiło się na blogu "Świat owoców", który wbrew nazwie jest o komputerach :-) Wykrywanie zmian jakieś. O co chodzi? Otóż GNOME w wersji 2.16 dorobiło się reakcji na mechanizm inotify. Czyli może reagować w czasie rzeczywistym na zmiany w systemie plików. Każde pliki zmienione, czy dodane, są od razu aktualizowane w oknach folderów. Chwila zastanowienia - to tak nie było?! Windows ma to od wieków. Jak autor wpisu twierdzi - dojrzałość osiągnęło w Windows 95. Dziesięć lat temu.
Naprawdę się zdziwiłem. To jest szczegół, na który rzadko zwracamy uwagę, ale jest czasami potrzebny. A mogło go nie być?! Niepojęte. Nadal nie mogę w to uwierzyć.
PS. Windows Vista RC2 jest dostępne. Ale muszę płytę DVD-R kupić, aby móc go wypalić...
800x600 jest złe!
Teraz mam dowód na to, że rozdzielczość 800x600 jest złem!
Screen Resolution 800x600
Visits 349
Percent 6.66%
Coś mi się robi
Czytam sobie czasem forum pewnego portalu. Ot tak, żeby sobie poczytać o innych sprawach niż komputery, można na przykład o szefach, niewiernych mężach, dziadkach tuczących dzieci i tak dalej. Ale na forum Komputery też zaglądam. Chyba jednak przestanę, bo coś mi się robi jak czytam takie wypociny jak to.
chciałem kupic monitor LCD, ale jak widzę te białe pasy po obydwu stronach, to mi się źle robi.Nie rozumiem po co takie duze rozdzielczosci.Przecież to jest nieprzydatne wogóle.Mam crt i uzywam 800/600 i uwazam że to jest ok.Strona jest wyswietlana na całym ekranie, a nie jak w tych lcd, że mam białe pasy po bokach i na dodatek małe litery.
A jak jeszcze człowiek udaje, że nie można zmienić wielkości czcionki w systemie (i na stronach) to się odechciewa cokolwiek pisać.
PS. Dlaczego niektórzy robią spację przed i po kropce czy przecinku? Albo przed przecinkiem/kropką, a po nim - nie? Przecież to się beznadziejnie czyta!

