Raport z pola walki #1
Jak niektórzy wiedzą, przenoszę system, który obecnie jest na Lucy, na nowy dysk. Jak dotąd po dwóch startach po których ujrzałem same dziewiędziesięcio-dziewiątki na ekranie, teraz system wystartował. A potem pokazał nasz ulubiony komunikat. Kernel spanikował i to chyba bardziej ode mnie. Znowu pewnie coś w lilo.conf pomieszałem. Więc znowu stary dysk pójdzie na mastera, ustawi się wszystko (teraz już mam nadzieję że tak jak trzeba) i może zastartuje.
Mam nadzieję też, że dane się przeniosły poprawnie, bo komu by się chciało sprawdzać ;-).
Z innej beczki: Jak się sprawdzi, to po jakiś testach (głównie: czy wytrzymam te wentylatory kolejne na okrągło) to jest wysoce prawdopodobne, że Lucy zostanie otwarte na świat. Oczywiście w małej skali. A co będzie na tym komputerze i pod jakim adresem będzie dostępne - o tym wkrótce ;-) Podpowiem tylko, że (sub)domena już jest.
Przepraszam za jakość zdjęcia. Coś się rozmazało.
No i już po wszystkim. Nowy dysk działa, jest znacznie ciszej (nic nie chrupie). Jeszce trochę zabawy będzie, ale już jest coraz bliżej celu.