Notes magnetyczny
Byłem w sklepie. Hipermarkecie. Czekając aż pracownik działu "meble" przyniesie łóżko, aktualnie w promocji (189,99 PLN) stanąłem koło czegoś do szkoły i wziąłem coś do ręki. I ujrzałem "Notes magnetyczny"!
Notes magnetyczny - na komputer? Ja proponuję na dyskietki i na monitor (kineskopowy oczywiście). Niech ktoś mi jeszce powie jak dziwnie musi być ustawiony komputer żeby z tego można było korzystać rozsądnie, bo mi na myśl przychodzi że bok obudowy przodem do użytkownika. Ale i tak myślę, że magnesy przyczepiane do komputera to takie średnio rozsądne jest.
Od jutra przyczepiam sobie magnesem do obudowy zdjęcia. Będą "na serwerze" ;-)
Normalka?
To nie jest normalne że pakiety z pronet.lublin.pl do mm.lublin.pl idą przez task.gda.pl, prawda?
------------------------------------------------------------------- | 0 || 192.168.0.3 | kosiarka.local | | 1 || 192.168.0.1 | eva.local | | 2 || [ciach] | host-[ciach].pronet.lublin.pl | | 3 || 86.63.128.89 | r2.pronet.lublin.pl | | 4 || 86.63.128.73 | r3.pronet.lublin.pl | | 5 || 86.63.128.1 | - | | 6 || 212.182.89.81 | ge1-3-0x896.herger.lubman.net.pl | | 7 || 212.182.58.10 | lubman.ge0-0-0x140.herger.lubman.net.pl | | 8 || 153.19.252.14 | ci-kom-gw.task.gda.pl | | 9 || 213.192.64.2 | kom-mm-rtr.task.gda.pl | | 10 || 217.172.225.194 | lub-gdy-2.lublin.mm.pl | | 11 || | | | 12 || [ciach] | host-[ciach].lublin.mm.pl | -------------------------------------------------------------------
Raport z pola walki #2
Prawie tak jak trzeba. Godzina zabawy z fdiskiem i mdadm przyniosła rezultat w postaci kilku restartów podczas których system przerywał bootowanie bo nie mógł podnieść macierzy. Tak to jest, jak się dokumentacji nie czyta ewentualnie zapomina o pewnym pliku konfiguracyjnym ;-) Ale już jest okej. Prawie, bo znowu zapominając o składni usermod usunąłem siebie z grupy wheel więc nie mogę zalogować się na roota, więc nie mogę nadać sobie uprawnień znowu... Trzeba będzie sudoerc przeedytować na taki wypadek aby pozwalało Ktosiowi na wszystko, nie tylko ludziom z grupy wheel.
Jak nie zmajstruję sobie kabla szeregowego coby nie przełączać w kółko monitora/klawiatury do serwera tylkokonsoli szeregpwej po jakiś kłopotach używać to się chyba załąmię.
No i zainstalować Apache nie mogę, bo poldek powiedział, że server pliku otworzyć nie umie. Dziwne. Pewnie jakieś ustawienia serwera trzeba zmienić.
Raport z pola walki #1
Jak niektórzy wiedzą, przenoszę system, który obecnie jest na Lucy, na nowy dysk. Jak dotąd po dwóch startach po których ujrzałem same dziewiędziesięcio-dziewiątki na ekranie, teraz system wystartował. A potem pokazał nasz ulubiony komunikat. Kernel spanikował i to chyba bardziej ode mnie. Znowu pewnie coś w lilo.conf pomieszałem. Więc znowu stary dysk pójdzie na mastera, ustawi się wszystko (teraz już mam nadzieję że tak jak trzeba) i może zastartuje.
Mam nadzieję też, że dane się przeniosły poprawnie, bo komu by się chciało sprawdzać ;-).
Z innej beczki: Jak się sprawdzi, to po jakiś testach (głównie: czy wytrzymam te wentylatory kolejne na okrągło) to jest wysoce prawdopodobne, że Lucy zostanie otwarte na świat. Oczywiście w małej skali. A co będzie na tym komputerze i pod jakim adresem będzie dostępne - o tym wkrótce ;-) Podpowiem tylko, że (sub)domena już jest.
Przepraszam za jakość zdjęcia. Coś się rozmazało.
No i już po wszystkim. Nowy dysk działa, jest znacznie ciszej (nic nie chrupie). Jeszce trochę zabawy będzie, ale już jest coraz bliżej celu.
Mam komputery kolejne
Obecnie z tego co widzę w domu - dwa procesory Celeron, nie znam szybkości, płyta główna pod mPGA478, uszkodzona prawdopodobnie, trochę RAM, dwa twarde dyski 10 GB, płyta główna i procesor 486 DX4 100. Teraz trzeb asię dowiedzieć jak to wszystko będzie współpracowało z tym co jest i co z tego można wykrzesać.
Czy jest dwuprocesorowa płyta główna na dwa Celerony w Slot1?
Tak w sumie to chyba mam materiał na nowy amatorski serwer Jabbera :-)
O, Plutona (wreszcie) usunęli
Nie, nie przeniósł się do Alfa Centauri - jest "planetą karłowatą". Planetą nie. Wreszcie.
Żałuję, ze 2003UB313 nie jest planetą, ale trudno. Wolę mieć 8 planet niż koło 50. Cieszmy się z nowej definicji.
Autorytet
Peres: w sumie jesteś w pewnym sensie dla mnie nawet autorytetem q:
Nivertius: Ojej ;-)
Nivertius: A dlaczego?
Peres: bo jesteś taki mądry
Peres: i masz dziewczynę q:
Nivertius: Już nie
Peres: pierwsze czy drugie nie?
Padłem :-)
Demeter
Chodziłem i myślałem o czymś. I wpadłem na genialny pomysł. Oczywiście genialny tylko dla mnie i nikomu niepotrzebny, ale mi się na pewno przyda.
Demeter (ot, taka nazwa się na liście nasunęła) ma być czymś, co z powodu nieistnienia na moim ulubionym serwerze Jabbera transportu SMTP, ma za niego robić. Oczywiście w bardzo ograniczonym zakresie i raczej tylko dla prywatnych celów. W ogóle to taka proteza będzie. Wybrana została metoda najprostsza - odbieranie poczty z zewnętrznego konta POP3 i jeżeli e-mail ma określony temat/nadawcę na liście - przekazujemy wiadomość na konto Jabbera. Zefiniowane albo podane w temacie e-maila. Dało by się to zrobić lepiej (w szerszej skali), nawet mam pewne pomysły, ale nie wiem czy jest w ogóle sens coś takiego robić.
Do tego mnie Dot nastraszył, że trzymanie botów na kontach na Chrome.pl jest nielegalne (z regulaminem znaczy niezgodne). Hmm. Pewnie przez wystartowaniem usługi trzeba będzie ze Smokiem pogadać...
Zastanawiacie się jednak po co? Sprawa jest prosta. Mam parę aplikacji, które umieją wysyłać swoje raporty na konto e-mail via SMTP. A ja bym wolał aby wysyłane były na Jabbera, bo to w większości przypadków krótkie informacje czy powiadomienia są. No, może oprócz logów z routera, ale to inna sprawa ;-) No to się zmajstruje cuś, co będzie sprawdzało specjalnie przygotowaną skrzynkę e-mail co jakiś czas i jak znajdzie się tam coś interesującego, to niech mi na Jabbera treść tej wiadomości wyśle. Ot, taki sprawdzacz specjalnego konta z uwzględnieniem specjalnych moich warunków. A jak się to przyda i zadziała to można będzie pomyśleć nad ulepszeniem.
No to czas na zapoznanie się bliższe z class.jabber.php.
Staczam się
Koduję (no, poprawiam i ulepszam) projekt w PHP, w który wplecione są kawałki kodu HTML, totalna mieszanka, zero komentarzy... Niepozamykane <th> raz znaczniki wielkimi literami, raz małymi, jakieś dziwne puste linie (bo kłopoty ze znaczkami końca linii), kodowanie ISO... Pełno jakiś pętli, warunków, cud, że działa w ogóle. Ale działa. A skoro działa to ja nie będę dotykał może lepiej tylko dodam to co mi kazano. Jeszcze tylko jeden "ficzer".
Chyba się trzeba będzie wyspowiadać z tego. Kto chętny do roli kapłana?
ktRegExpLister
Program ten napisałem jakiś czas temu, w okolicach marca 2006 roku, a teraz (dopiero) zdecydowałem się go udostępnić. Jest w pewnym sensie podoby do wcześniej pokazywanego niektórym (a być może nawet publicznie, ale teraz już publiczny nie jest) programu KIFS, ale ten jednak pracuje oczywiście jako aplikacja konsolowa.
Wersja 0.8 dostępna jest już do pobrania na stronie programu, a wszystkie błędy mile widziane, choć pewnie ich nie ma zbyt wielu.
Co z kodem źródłowym zapytają niektórzy... Kodów nie ma. Przez jakiś czas nie zostaną udostępnione - najpierw trzeba je do sensownej postaci sprowadzić. Potem się pojawią, będzie można sobie podpatrzeć - chyba tylko rekurencję przy podkatalogach co prawda ;-)
Sposób użycia opisany w pomocy programu - albo wywołanie z parametrem --help (względnie /?) albo bez parametrów, a program składnię pokaże.
Miłego używania. Może się komuś przyda.
Wróciłem
Wrażenia - prawie dobrze. 140 zdjęć z aparatu i blisko 40 z telefonu. Jednak roboty drogowe są wkurzające, 30 minut w pełnym słońcu i ruszenie się tylko o parę metrów... Zapomniałem wcześniej wykupić pakietu na GPRS, więc znórachunek będzie większy, bo przez Operę Mini odwiedziłem m.in. Joggera ;-)
Windows Vista - pierwsze kilka wrażeń
Zainstalowałem Vistę, bo nareszcie mam gdzie. I mam kilka rzeczy odnośnie niej już od razu.
- O, jakie to cukierkowe! Ale nawet się podoba. Choć pewnie za parę minut poszukam tutaj stylu klasycznego...
- Rany, spora ilość akcji wymaga potwierdzenia.
- Instalator nie wymagał podania hasła administratora. Tworzy jednego użytkownika, admina właśnie - niedopatrzenie bety, w której zarządzaniem użytkowników nie ma?
- Instalacja około 50 minut, 3 restarty. Mogło być gorzej. System choć oceniony na "2" nie działa też tak znów tragicznie.
- Nowy bootloader. Opcja uruchomienia narzędzia do sprawdzania RAM. Nie da się nic prawie ręcznie edytować (albo nie znalazłem odpowiedniej opcji), wpieprzył się na miejsce poprzedniego jak zwykle bez pytania. Ciekawe czy potrafi inne systemy niż Windows i Earlier version of Windows uruchamiać.
- Mam już Psi i Firefoksa i nareszcie można coś robić :-)
- Oj, sterowniki do karty dźwiękowej trzeba zainstalować...
Wracam do podziwiania interfejsu ;-)
Z przeglądania Internetu
Autorów artykułów i poradników, którzy piszą w PHP zachowując się jakby register_globals było i musiało być włączone, trzeba eliminować. Artykuły też.
Ewentualnie poganiać autorów do natychmiastowej aktualizacji.
PLD w przyszłości
Jak myślicie, jakiej dystybucji Linuksa używają podróżnicy w czasie? Tak, oczywiście jest nią PLD.
Zaznaczam, że jest to archiwum tej listy ;-)
What the fuck?!
Sobotni wieczór. Siadam do serwera, loguję się lokalnie (po podłączeniu klawiatury i monitora) bo mi czasem jest wygodniej coś w ten sposób robić niż przez SSH. Loguję się jako root i widzę "You have new mail". Mail ukazał nową wiadomość. Mdadm powiedział, że macierz RAID się rozsynchronizowała. Pomyślałem - wina padu napięcia, zaraz poprawimy. mdadm powiedziało, ze hdc1 jest removed, więc wykonuję:
[root@lucy ~]# mdadm -a /dev/md0 /dev/hdc1
mdadm: Cannot open /dev/hdc1: No such device or address
U? Co przepraszam? Patrzę na /etc/raidtab i jak wół tam stoi, że powinno być /dev/hdc1 i /dev/hdd1. No to czas na fdisk -l /dev/hdc. Jak to nie ma prawidłowej tablicy partycji?! O kur**!
W wyniku padu zasilania na /dev/hdc zniknęła mi tablica partycji. Dzięki Bogu to był jeden z dysków w macierzy RAID 1. Wydawało mi się, że wszystko będzie dobrze, bo stworzyłem na nowo partycję i zsynchronizowałem macierz. Poszedłem spać. Dzisiaj rano siadam, uruchamiam SSH, loguję się i patrzę, że znowu tego /dev/hdc1 nie ma, przynajmniej mdadm -D /dev/md0 tak powiedziało. Zatem:
[ktos@lucy ~]# fdisk -l /dev/hdc
[ktos@lucy ~]#
WTF?! Gdzie mój dysk? Zero komunikatów?
Za chwilę serwer zrobi na jakiś czas off-line, a ja się pobawię i zobaczę co z moim dyskiem jest nie tak... Bo jak mi padł dysk fizycznie to to nie będzie to miłe, bo wtedy znowu wydatek będzie, choć przez jakiś czas po prostu bez macierzy będzie Lucy. Chyba backup tego, co na serwerze jest, trzeba zrobić.
Japoński spam
Być może kiedyś pisałem (prawie na pewno), ze dostaję od jakiegoś czasu spam z japońskich serwisów randkowych (!). Skąd to się wzięło - nie mam pojęcia. Kiedyś jednak, gdy ujrzałem list (oczywiście w folderze "Spam") zawierający same japońskie znaczki oraz link to w link kliknąłem i tym sposobem dowiedziałem się, że to ani "v1agra" ani "c1a11s" jest tylko randki. Przynajmniej tak z wyglądu strony wynika.
Z czystej ciekawości kliknąłem w jedną z sympatycznych japonek obok opisu w którym jedyne co było zrozumiałe to "Name" i "Age: 21" i ujrzałem formularz zgłoszeniowy. Następnie, razem z Dot próbowaliśmy go rozbroić (ale bez uciekania się do głupich translatorów czy czegoś takiego, ale ręcznie) i udało nam się poznać dwa pola. Koło jednego było "18" i dwie możliwe odpowiedzi więc wskazywało to na "Czy masz ukończone 18 lat?", w drugim polu były dwa człony i w jednym podany znaczek @ co wskazywało na adres e-mail.
Potem jeszcze korzystając z transkrypcji katakany udało mi się odcyfrować imię dziewczyny jako "Mikado" chyba. Niestety, zapisane w kanji miejsce zamieszkania i opis nie dały mi zbyt wielu informacji.
Zastanawia mnie jedno. Skąd to się u licha wzięło? Skąd oni wiedzą, że fascynuje mnie coraz bardziej Japonia i jakim cudem wiek większości prezentowanych na witrynie dziewczyn był do mojego zbliżony? I skąd wiedzą, że jestem samotny? Albo japończycy mają niezłego farta, albo prowadzą silnie zakrojone działania wywiadowcze ;-)
W sumie, jak się człowiek tak zastanowi to przy masowym wysyłaniu korespondencji znajdzie się taki który pomyśli "Skąd oni mają dla mnie ofertę "Penis enlargement", skąd oni wiedzieli, zę mi to potrzebne?" - i tak się ten biznes nakręca.
A ja... będę się rozglądał w rzeczywistości. I to nie japońskiej, a naszej i nie wirtualnej :-)
Stare, zapomniane i żywe?
Ciekawy jestem, czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego Windows XP nadal posiada w swoich zasobach narzędzie sysedit.exe ("Edytor konfiguracji systemu"), które ja niejasno pamiętam z czasów Windows 3.11. Obawiam się, że nawet Microsoft nie wie, czemu służą ostatnie resztki jakiś wpisów w plikach win.ini i system.ini (zachowanie kompatybilności z programami 16-bitowymi? to dlaczego config.sys i autoexec.bat umarły wreszcie?)
A na serio - myślałem rzeczywiście o kompatybilności z aplikacjami 16-bitowymi, tak jak jest to napisane w komentarzach w tych plikach INI, dopóki nie spojrzałem jakie wpisy w win.ini siedzą. Ujrzałem sekcje "bbMPEG", "AVI2MPG2", "Rad Video Tools" i kilka innych. Te programy nie są stare. Z pewnością pamiętają one czasy, gdy wszyscy wszystko zapisywali w Rejestrze. Więc dlaczego zapisywać dane w pliku, który myślałem, że wymarł w okolicach Windows 2000?
Zapisywanie danych w Rejestrze ma oczywiście swoje wady i ja zdecydowanie wolałbym tekstowe pliki konfiguracyjne w stylu Uniksów czy też pliki XML w stylu MacOS. I sam we własnych aplikacjach często z tego drugiego rozwiązania korzystam, a Rejestru zwykle nie dotykam. Ale zapisywać dane w win.ini?! Rany...
Oprócz narzędzia takiego jak sysedit to i tak stosunkowo niedawno Windows pozbył się winfile.exe (Menedżer Plików) i progman.exe (Menedżer Programów) z czasów Windows 3.0 (jak nie starszych). Ciekawe, jak bardzo stare fragmenty skrywa kod źródłowy systemu. Czy są tam elementy sięgające czasów Windows 3.0?