Chłodu...
28,6 stopnia na dworze, 28,7 stopnia w domu. Ja chcę spadku temperatury o 4-5 stopni. Albo zacznę żyć tylko w nocy a w dzień ukrywać się będę w piwnicy.
Ech, nie bylo mnie kilka dni, Riddle opisał swoje wrażenia na temat polskiej blogosfery tak zwanej i oczywiście znów wybuchła dyskusja, ataki na niego i tak dalej. A już myślałem, że choć na wakacje będzie spokojnie. To nie. Ziew. To już nudne się zrobiło po drugim razie.
09 lipca 2006 19:11:39
Z pierwszym paragrafem zgadzam się całkowicie, co do drugiego nie wiem, coś mi subskrypcja joggera riddla nie działa ;)
10 lipca 2006 00:11:32
Kangel: popieram, chyba też coś przeoczyłem :P
10 lipca 2006 09:15:46
u mnie 31 w cieniu :|
a jesli chodzi o nagonki m.in. na/o riddla -- ogolnie jest to bardzo przykra cześć blogosfery, kiedys juz pisałem, ludzie dostaja niezdrowej lubosci do czepiania się, szukania sobie problemów i wrogów, wzajemnie się nakręcając.
może nie każdemu jest dane dorosnąć i zająć się czyms konstruktywnym?
10 lipca 2006 18:04:28
28,6 stopni? Chcesz się zamienić? Od ręki biorę i oddaję moje 35... Ja ostatnio przeszedłem faktycznie na nocny tryb pracy - około 2 a.m. można spokojnie przy otwartym oknie posiedzieć i coś konstruktywnego zmajstrować...
11 lipca 2006 21:50:10
Też przeszedłem na działanie nocne. W dzień staram się spać, a właściwie to jestem tak wymęczony upałami, że organizm sam pozwala mi na drzemkę.
12 lipca 2006 09:28:32
Rany. Za oknem termometr wskazuje (na słońcu) 38 stopni, w domu zbliża się do 30. A robić cokolwiek mogę dopiero gdy słońce za mój blok wyjdzie i w okna mi nie świeci.
Tragedia. A procesor już teraz ma z 60 stopni i przy jakimkolwiek większym obciążeniu mam już zabezpieczenia termiczne w akcji.
Ja się chyba naprawdę do piwnicy wyprowadzę :-)