Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


Discovery poleciał

05 lipca 2006, 10:24:03. Groch z kapustą, Niewiadomoco, Za firewallem , 0.

Wczoraj, przed meczem ;-), o 20:38 czasu warszawskiego, prom Discovery uniósł się w powietrze po raz już któryśtam. Oglądałem start na CNN, serce zamarło mi w dwóch momentach - startu (zapłonu silników) i krótko po nim, bo przed oczami miałem start Challengera.

Nic się specjalnego nie wydarzyło, start jak każdy inny start wahadłowca, których było już ponad setkę. I mam wielką nadzieję, że Discovery i jego załoga bez problemu przetrwa najtrudniejszy moment misji, czyli wejście w atmosferę i lądowanie.

Przy każdym, kosztującym około miliarda dolarów starcie powraca pytanie - co dalej? Czy dalej mamy polegać na wahadłowcach, technologii sprzed wielu lat, niezbyt opłacalnej? A może wreszcie się uda zbudować następcę Space Shuttle i Discovery, Atlantis i Endeavor zajmą miejsca w muzeum obok Enterprise? Mam nadzieję, że w okolicach tego planowanego 2010 czy 2011 uda się zbudować coś nowego... i wrócić na Księżyc też.

Komentarze

  1. Speedy
    05 lipca 2006 10:29:08

    > Mam nadzieję, że w okolicach tego planowanego 2010 czy 2011 uda się zbudować coś nowego... i wrócić na Księżyc też.

    Wiele osób kwestionuje sens podboju kosmosu, choćby ze względu na koszty. Zastanów się, co zwykłemu śmiertelnikowi przynoszą misje kosmiczne prócz widowiska podczas startu rakiety? Topić miliardy dolarów, ryzykować życie ludzkie w kosmosie, a problemy ludzkości (np. głód w Afryce) wciąż nie rozwiązane.

  2. Dot
    05 lipca 2006 10:30:47

    Wiesz, co mawiają o nadziei? ;)
    BTW: Ja tam myślę, że dopóki trzeba się będzie wyrywać z pola grawitacyjnego za pomocą silników odrzutowych, to to będzie zawsze nieopłacalne.

  3. Ktos
    05 lipca 2006 10:40:15

    Co przyniosły loty kosmiczne? Mi przyniosły choćby - nylon, teflon, satelity komunikacyjne i GPS. Nylon i teflon zostały wyprodukowane w ramach programu lotów kosmicznych, część satelitów została wyniesiona przez promy. Nic sobie nie przypomnę więcej, ale pewnie jeszcze trochę rzeczy. No i oczywiście budowa ISS jest projektem współpracy międzynarodowej - tego, co nam tak niestety brakuje. Pierwszym projektem w którym współpracowali Amerykanie i Rosjanie. To jest ważna rzecz.

    Ech, a teraz mój ulubiony argument. Głód w Afryce. A topić miliardy dolarów na próbę rozwiązania problemu głodu w Afryce to rozsądne jest? Bo wiele pomocy już wysłano, ale niewiele z niej wyszło - bo wojny, konfilkty, ludobójstwa i tak dalej. Oczywiście nie mówię, że pomoc nie jest potrzebna, bo jest.

    No i ja jestem człowiekiem dalekozwrocznym i uważam, że bez lotu gdzieś w kosmos to nam na tej planecie będzie ciężko i bez kolonizacji innych planet nie mamy szans przetrwać jako gatunek. Mam nadzieję, że za mojego życia zobaczę w telewizji czy jej następcach opóźniony o 20 minut obraz pierwszych kroków człowieka na Marsie. Czy będzie to Chińczyk, czy Amerykanin, czy Rosjanin nie jest dla mnie ważne.

    A gdybyśmy mogli opracować program wysłania niektórych polityków w Kosmos było by cudownie :-)

    Dot: Wiem. Nadzieja umiera ostatnia.

  4. Piotreckh
    05 lipca 2006 11:31:34

    Burany podobno gdzies jeszcze stoją. Kupić, odszykować i radziecką myślą techniczną można latać jeszcze ze 40 lat ;-)

  5. jam łasica
    05 lipca 2006 11:41:39

    Jakby nie patrzeć, to 40% promów uległo zniszczeniu w katastrofach ;)

    @Speedy: Gdybyś sprzedał swój komputer, to za uzyskane w ten sposób pieniądze mógłbyś nakarmić dziesiątki dzieci w Afryce, ale tego nie robisz :P

  6. sznik
    05 lipca 2006 11:45:32

    Karmić dzieci w Afryce…

    Ich najpierw trzeba nauczyć przystopować z rozmnażaniem się…
    Ale skoro tam prezerwatywy służą do przenoszenia wody to…

  7. Michał Górny
    05 lipca 2006 11:50:41

    Gdyby ludzie nie byli tak durni i pieniądze, które teraz przeznaczają na zakup pewnego durnego systemu operacyjnego i komercyjnych aplikacji, przeznaczyli na głodujące dzieci w Afryce, też byłoby lepiej.

    A co do lotów kosmicznych, to najlepiej ze Strefy 13 jakieś technologie wykraść albo zaczekać aż Pirk stworzy flotę P.

  8. Speedy
    05 lipca 2006 11:51:38

    @jam łasica: Niby tak, ale to bardzo mała kwota w porównaniu z kosztami misji kosmicznych. Dodatkowo pieniądze w Afryce nie są maksymalnie efektywnie wykorzystywane - zanim moja skromna pomoc trafiłaby w ręce potrzebujących, każda fundacja, agencja skubnęła by sobie małą część na "koszty utrzymania". Ale skończmy już temat głodu w Afryce, bo to złożony problem.

    Nie jestem zupełnie przeciwko misjom kosmicznym, ale uważam, że obecnie nie ma sensu wydawać miliardowych kwot, tylko po to, żeby wysyłać tam ludzi. W większości przypadków mogą ich tam zastąpić roboty - niższym kosztem i bez ryzyka utraty życia. Człowiek na Księżycu stanął tylko dzięki rywalizacji między USA, a ZSRR i jakoś nie widzę potrzeby, żeby jeszcze raz wysyłać tam misje załogowe.

    > No i ja jestem człowiekiem dalekozwrocznym i uważam, że bez lotu gdzieś w kosmos to nam na tej planecie będzie ciężko i bez kolonizacji innych planet nie mamy szans przetrwać jako gatunek.

    I tak kiedyś wyginiemy, niczym dinozaury ;)

  9. jam łasica
    05 lipca 2006 11:57:36

    IMHO podróż promem w kosmos jest znacznie bezpieczniejsza, niż jazda Fiatem 126p (nawet z zapiętymi pasami) :)

  10. Yano
    05 lipca 2006 12:32:34

    Wbrew pozorom bardzo dużo rzeczy zawdzięczamy lotom kosmicznym. Niektóre są tak pospolite, że aż ciężko sobie wyobrazić, że powstały w celach „kosmicznych”: flamastry, rzepy itd. A dzięki satelitom mamy także (oprócz tego, co już wymieniono) prognozy pogody, zdjęcia satelitarne (nie tylko te z GoogleEarth). Długo by wymieniać.

  11. kiesiu
    05 lipca 2006 12:39:24

    Niestety Ktosiu, latają na złomie, bo nie ma już takich dotacji rządowych. Zimna wojna się skończyła, nie ma po co demonstrować swojej potęgi. Nauka nigdy nie była, nie jest i nie będzie odpowiednio dofinansowana. W końcu jak można nawet tu przeczytać, "po co to". A Ty sam wymieniłeś kilka rzeczy, jakie mamy dzięki lotom w kosmos.
    Rozwiozaniem probelmu podboju kosmosu może mogłoby być sprywatyzowanie niektórych gałęzi przemysłu kosmicznego, zawsze znajdzie się ktoś kto mógłby wyłożyć kasę, bo widzi w tym potencjalne zyski.
    A problem głodu w Afryce jest naprawdę skomplikowany, a corocznie na pomoc Afryce ida setki milionów dolarów i euro... i większość wykorzystywana jest na zbrojenia. Żaden Bono z jego durnymi koncertami tego nie zmieni. Nie ma kontroli, w jaki sposób wydawane są te pieniądze, to i pomoc nic nie daje.
    A już tak całkiem zbaczając z tematu w kierunku rozważań Peresa... cóż, jako informatyk nie wyobrażam sobie brak komercyjnych aplikacji. I kupowanie, czy nie oprogramowania, na pewno niczego nie zmieni. A już na pewno nie sytuacje w Afryce.

  12. Ktos
    05 lipca 2006 14:58:37

    Jam Łasica: Ale z drugiej strony te 40% promów stracili w 2% misji :-)

    Piotrekch: Ej tam, co z tego jak kupię Burana, jak rakieta Energia do niego to akurat najważniejsza jest? :-)

    Speedy: Wysyłanie robotów nie jest złym pomysłem. Ale ludzi też, niestety, czasem potrzeba w kosmosie. Choćby żeby robić eksperymenty na ISS (namiętnie wpisuję ISS... ten Microsoft pewnie maczał w tym palce).

    Michał: Niestety, najpopularniejsza wersja tego systemu to wersja piracka, a z pirackich kopii to tak dużo pieniędzy dla tej Afryki nie będzie, bo one to tanie są ;-)

    kiesiu: Mam nadzieję, że Chińczycy spowodują drogi kosmiczny wyścig i technika się trochę do przodu posunie. A co do prywatyzacji - już się zaczyna, już w USA można sobie wysłać na orbitę za odpowiednią cenę jakiegoś satelitę czy coś. A takie rzeczy jak nagroda X tym bardziej pomogą w obniżeniu kosztów lotów suborbitalnych - bo one nas najbardziej interesują chyba. Na razie.

  13. Livio
    06 lipca 2006 12:18:55

    Jak będziemy mieszkać na Marsie bez Redmond możecie zapytać, po co nam był Discovery i inne promy :).

Zostaw komentarz

W komentarzach dozwolona jest składnia Markdown do formatowania.