Dumny posiadacz nowego telefonu
I tak stałem się dnia dzisiejszego dumnym posiadaczem telefonu Sony Ericsson K700i. Wysłużony T610 tej samej firmy odszedł na emeryturę. Dłuższą chwilę zajęły próby połączenia z komputerem, ale w końcu telefon został zobaczony przez sprzęt do synchronizacji i wszystko bangla.
Dwie uwagi. Po pierwsze nareszcie mam wystarczająco dużo pamięci by wgrać wszystkie potrzebne mi aplikacje. Czyli powitaliśmy Operę Mini, Mapę polski, mJabbera i ZTM. Po drugie - czy producenci nie mogą nadawać tym telefonom jakiś nazw zamiast numerków? W przypadku samochodów jakoś się udaje, a tak to moja rozmowa z pewnymi osobami często wygląda: "Nokia 6020? Ona nie ma funkcji eglebegle. A chodzi o 6021? A to ona ma funkcję tą...". Postrzelić się można. Jeden z moich ulubionych producentów kiedyś nadawał nazwy, nie numerki, ale na rynku polskim się już nie pojawia. Szkoda.
03 lipca 2006 20:37:26
Moja prawie dwuletnia Nokia3660 mi w zupełności wystarcza, a co do nazw, nie przeszkadzają one mi ;]
03 lipca 2006 20:43:18
Jak tylko zobaczyłem tytuł notki nasunęło mi się na usta "Znowu..." ;)
03 lipca 2006 20:55:07
...starałam się - słowo...
...ale nawet tutaj nie wyjaśniają: http://www.kurnik.pl/slownik/sw.phtml?sl=bangla
;)
03 lipca 2006 20:56:43
To takie nowomodne słownictwo, co to się od kogoś (chyba nawet z Joggera) nauczyłem mimochodem :-)
banglać = (komputerowe, slang) działać, współpracować :-)
03 lipca 2006 20:57:45
..dziękuję - znowu się intelektualnie podciągnęłam ;)