Z wykopalisk archeologicznych
Tak się można zacząć zastanawiać... jak wyglądały tworzone przez siebie pierwsze strony internetowe, tworzone tak dawno, dawno temu? Gdy człowiek był młody, głupi, myślał, że strona może do czegoś wypalić. I gdy nigdy nie słyszał o czymś takim jak standardy sieciowe, a strony tworzył w edytorze wiodącego producenta oprogramowania. To było straszne, dziś, gdy patrzę na to, co stworzyłem ponad 4 lata temu, to się załamuję.
W ciągu tego czasu nauczyłem się o tworzeniu stron tak wiele... Widać to bardzo po zaprezentowaniu fragmentu kodu z tejże strony:
<head>
<title>[ciach]</title>
<meta http-equiv=Content-Type content="text/html; charset=windows-1250">
<link rel="stylesheet" type="text/css" href="style.css">
</head>
<frameset framespacing=0 frameborder=0 border=0 cols="26%,*">
<frame name=Ramka2 src=ramka1.html scrolling=auto style='mso-linked-frame:auto'
target="Ramka1">
<frame name=Ramka1 src=ramka2.html style='mso-linked-frame:auto'>
<noframes>
<body>
<p>Twoja przeglądarka nie obsługuje ramek. Przykro mi, ale nie możesz
zobaczyć serwisu <b>[ciach]</b>. Skorzystaj z MS IE w wersji 5.0 by
zobaczyć serwis w pełnej krasie.</p>
</body>
</noframes>
</frameset>
Jeszcze ciarki po mnie przechodzą. Cieszmy się, że skoro taki jeden jak ja wyrósł z tego, to może i inni wyrosną kiedyś? Mam nadzieję, bo jak na niektóre strony patrzę, to one się tak bardzo od tego czegoś nie różnią niestety.
Już do mnie normalnie pisać nie można?
Ja wiem, ja siedzę w tych hateemelach od dawna, ale żeby nawet nie pisać do mnie normalnej reklamy, a wysyłać jakieś strony błędów serwera WWW? ;-)

Ciekawe co to i skąd to się wzięło :-)
Sysadmin appreciation day
Zapomniałbym prawie. Dziękuję administratorom wszelkich serwerów. Tak, Wasza praca jest niezmiernie ważna. I siebie, jako administratora pewnego serwera też docenię za chwilę robiąc sobie kolację ;-)
Kręgi w zbożu
Nasza ulubiona gazeta z wyboru podała, że "W czasie suszy UFO brak", to jest, że w Wylatowie, naszej krajowej stolicy kręgów w zbożu nie pojawił się ani jeden piktogram. No cóż. Teorie są dwie:
Zauważa też, że w tym roku znacznie spadła liczba odnotowanych piktogramów na całym świecie. - Zmniejszyła się nawet liczba znaków stworzonych przez ludzi. Myślę, że sprawiły to upały. Ludzie są zmęczeni. Nie chce im się już, tak jak w latach ubiegłych, wydeptywać kręgów w zbożu.
...
Być może kosmici przeanalizowali to, jak ludzie przez lata podchodzili do piktogramów. Mieszkańcy Ziemi nie próbowali wgryźć się w symbolikę tych znaków, tylko traktowali je jako kolejną sensację. Być może ich brak w tym roku ma nam uzmysłowić, jak ważne były znaki zostawiane przez obcych w latach ubiegłych.
Osobiście skłaniam się ku wersji z upałami - ludziom (ewentualnie kosmitom ;-)) po prostu się nie chce :-)
Zawsze, gdy na wakacjach jestem, tak jak teraz, jestem blisko wsi i rozległych pól. I od zeszłego roku myślę o zrobieniu kręgów w zbożu. W tym roku mi się już nie uda, bo kombajn sobie przedwczoraj jeździł i z takiego fajnego, wysokiego żyta już nie zostało nic, ale może w przyszłym roku? W końcu tych programów na Discovery się pooglądało trochę, a tam cała technika tworzenia kręgów była wyjaśniona... Hmm, chyba warto się nad tym zastanowić ;-)
Nie ma
Nie było mnie do dziś. Od jutra znów nie ma. Nie trzeba się martwić, zwyczajnie wypoczywam ;-)
Haircut
using Ktos;
...
public static void Main(string[] args)
{
Hair.Cut("1 cm");
}
...
I ten jeden centymetr jaki mam teraz to jest to ;-)
Virtual PC 2004 za darmo
Z tego co zauważyłem, to od paru dni Microsoft Virtual PC 2004 jest dostępny za darmo. Bez rejestracji i sprawdzania legalności systemu nawet.
Za darmo, już wcześniej, udostępnione zostało także inne narzędzie do wirtualizacji, Microsoft Virtual Server 2005.
phpBB
Najpopularniejszy system forów dyskusyjnych ma to do siebie, że skoro jest najpopularniejszy i skoro jest dziurawy, to mozna go hackować. Ofiarą tego padło niedawno forum pewnego serwisu hostingowego, który dzisiaj napędził mi niezłego stracha, gdy zobaczyłem komunikat "konto zawieszone" przy próbie odwiedzenia strony mojej grupy programistycznej. Ale nie o tym miałem mówić, a o phpBB.
Poprawki wychodzą często, co prawda nie w każdy pierwszy wtorek miesiąca, ale wychodzą i trzeba aktualizować. A jak się tego nie robi to się ma, niestety. Oprócz hakerów (choć ciekawe czy zasługują na to zaszczytne miano...) zagrożeniem jest spam (choć moje prowizoryczne rozwiązanie radziło sobie z nim idealnie) i pewnie jakieś inne rzeczy. Co zrobić? Oprócz aktualizacji można pomyśleć nad zmianą silnika forum.
Coś słyszałem o Vanilla Forum, podobno naprawdę niezłym (pamiętam z krótkiego spotkania, że nie było brzydkie), jest (płatne) IPB... Można też czekać na phpBB 3.0.
Ciekawi mnie jedna rzecz. Windows jest popularny => posiada wirusy, jest atakowany i tak dalej. phpBB jest popularne => jest atakowane, posiada spamboty i tak dalej. Czy jeżeli Linux byłby popularny to by się na niego też namnożyło pułapek, czy on jest po prostu dobrze napisany i takiego zagrożenia nie ma prawa być, a phpBB to po prostu śmieciowy kod?
PS. Bełdzio na swoim blogu teraz zaczął pokazywać potknięcia w dziedzinie XSS czy SQL Injection. Muszę teraz pamiętać aby wszystkie aplikacje swoje zabezpieczać dokładnie, bo ja nie chciał bym się w takiej galerii (nie)sławy znaleźć.
Dość
Trzy godziny przy C#. A program jak nie działał tak dalej nie działa z tym, że wiem co jest nie tak, ale nie wiem dlaczego.
Mam dość. Mam dość formularzy, protokołu HTTP i przede wszystkim ciasteczek. I mojego durnego komputera, który rózne cuda wyprawia, też mam dość.
Komentowanie
Zainstalowałem Apache, bo w końcu musiałem. Potrzebowałem mod_rewrite, którego Xitami nie mógł mi zapewnić. Wczoraj ponad godzinę spędziłem na konfiguracji i naprzemiennym oglądaniu błędów 403 i 500 by w końcu zauważyć, że zakomentowana jest pewna niezbędna linijka w httpd.conf. Załamujące.
Ale w końcu Apache, PHP i MySQL współdziałają. Jeszcze tylko przeedytować plik php.ini trzeba, albo właściwie ze starego PHP go wezmę. I chyba jeszcze jeden czy dwa vhosty trzeba utworzyć zanim to wszystko ruszy.
A co do komentarzy to do uruchomienia pewnego skryptu musiałem zakomentować jedną funkcję w jednym z jego plików. Zakomentowałem i nadal według niego redeklarowałem funkcję. Okazało się, ze i owszem, zakomentowałem. Ale nie we właściwym pliku, a w kopii zapasowej.
Zapamiętać na przyszłość: sprawdzać czy zakomentowało się to co trzeba i czy to co potrzebne nie jest gdzieś zakomentowane.
Znaki zapytania
Bardzo lubię Unikod. Systemy operacyjne i programy z jego obsługą powodują, że świat robi się tak przyjemny, mozna sobie w opisie Psi bez problemu ustawić na przykład równanie Schroedingera albo jakąś japońską sentencję (choć pewnie się na mnie zaraz rzucą niektórzy, co powiedzą, że w opisie statusu się takich rzeczy trzymać nie powinno ;-)), wielojęzyczny i wszyscy czujemy się wspólnotą :-). Niestety, niektóre programy z unikodem mają problemy. Ot, byłem u znajomego i instalowałem pewien program, który z bliżej nieznanego powodu jako domyślny język wybral język naszych dalszych sąsiadów, ktory cechuje się własnym, specyficznym alfabetem w postaci cyrylicy. I wszystko by było dobrze, gdyby tą cyrylicę pokazał - ja ją zobaczyłem tylko w dwóch miejscach, a tak to wszędzie zamiast rosyjskich napisów były znaki zapytania.
I wyskoczyło mi okienko dialogowe o treści: ??? ??????? ????? i możliwościami wyboru ?? i ???. Na wprawne oko to było albo OK/Anuluj, albo Tak/Nie. Szkoda tylko, ze nie wiem czego dotyczyło pytanie ;-) Wybrałem jednak dla bezpieczeństwa opcję najbardziej z prawej strony, po czym głeboko przeszukałem menu programu w celu znalezienia przełącznika języka na jakiś czytelniejszy którym okazał się angielski.
Program działa i wszystko jest dobrze, ale pytanie jest nadal aktualne - o co się mógł pytać? :-)
Chłodu...
28,6 stopnia na dworze, 28,7 stopnia w domu. Ja chcę spadku temperatury o 4-5 stopni. Albo zacznę żyć tylko w nocy a w dzień ukrywać się będę w piwnicy.
Ech, nie bylo mnie kilka dni, Riddle opisał swoje wrażenia na temat polskiej blogosfery tak zwanej i oczywiście znów wybuchła dyskusja, ataki na niego i tak dalej. A już myślałem, że choć na wakacje będzie spokojnie. To nie. Ziew. To już nudne się zrobiło po drugim razie.
Discovery poleciał
Wczoraj, przed meczem ;-), o 20:38 czasu warszawskiego, prom Discovery uniósł się w powietrze po raz już któryśtam. Oglądałem start na CNN, serce zamarło mi w dwóch momentach - startu (zapłonu silników) i krótko po nim, bo przed oczami miałem start Challengera.
Nic się specjalnego nie wydarzyło, start jak każdy inny start wahadłowca, których było już ponad setkę. I mam wielką nadzieję, że Discovery i jego załoga bez problemu przetrwa najtrudniejszy moment misji, czyli wejście w atmosferę i lądowanie.
Przy każdym, kosztującym około miliarda dolarów starcie powraca pytanie - co dalej? Czy dalej mamy polegać na wahadłowcach, technologii sprzed wielu lat, niezbyt opłacalnej? A może wreszcie się uda zbudować następcę Space Shuttle i Discovery, Atlantis i Endeavor zajmą miejsca w muzeum obok Enterprise? Mam nadzieję, że w okolicach tego planowanego 2010 czy 2011 uda się zbudować coś nowego... i wrócić na Księżyc też.
Dumny posiadacz nowego telefonu
I tak stałem się dnia dzisiejszego dumnym posiadaczem telefonu Sony Ericsson K700i. Wysłużony T610 tej samej firmy odszedł na emeryturę. Dłuższą chwilę zajęły próby połączenia z komputerem, ale w końcu telefon został zobaczony przez sprzęt do synchronizacji i wszystko bangla.
Dwie uwagi. Po pierwsze nareszcie mam wystarczająco dużo pamięci by wgrać wszystkie potrzebne mi aplikacje. Czyli powitaliśmy Operę Mini, Mapę polski, mJabbera i ZTM. Po drugie - czy producenci nie mogą nadawać tym telefonom jakiś nazw zamiast numerków? W przypadku samochodów jakoś się udaje, a tak to moja rozmowa z pewnymi osobami często wygląda: "Nokia 6020? Ona nie ma funkcji eglebegle. A chodzi o 6021? A to ona ma funkcję tą...". Postrzelić się można. Jeden z moich ulubionych producentów kiedyś nadawał nazwy, nie numerki, ale na rynku polskim się już nie pojawia. Szkoda.
HTML jest bardzo skomplikowany
Czy stwierdzenie postawione w temacie jest prawdziwe? Otóż, wbrew pozorom, tak. HTML i XHTML mają niestety mętną specyfikację, co powoduje, że w przypadku niektórych, rzadko używanych znaczników jak <var>, <kbd> czy <address>, a nawet tych nieco popularniejszych <abbr> i <acronym>, ciężko jest określić ich rzeczywistą funkcję i zastosowanie. Niestety, taka jest prawda.
Obecnie, rozwijając dział poświęcony XHTML w serwisie 4programmers.net, gdzie póki co opisujemy znaczniki (zostało kilkanaście), a potem będziemy jeszcze atrybuty (zostały prawie wszystkie), często trafiam na rózne kursy HTML i spisy znaczników w stylu tego, co tam robimy. Niestety, w wielu miejscach pojawiają się znane, powszechne - i co grosza - błędne stwierdzenia w rodzaju:
<var>używa się do oznaczanie w kodzie programu zmiennych
Dlatego tworząc ten spis ja korzystam z całej mojej wiedzy, z różnych źródeł w rodzaju artykułów ludzi znających się na rzeczy, a nie bezmyślnie kopiuję ten jeden słynny w polskim internecie kurs web.reporter.pl, w którym są błędy i dziś już kompletnie nieaktualne rzeczy (kogoś interesują przeglądarki w wersji 3?). A ten kurs jest bardzo popularny, w kilku kopiach można go w Internecie znaleźć - szkoda, ze w starszej wersji z 2003 roku, podczas gdy nowsza, o wiele lepsza (choć nie pozbawiona błędów) wersja znajduje się w serwisie algorytmy.pl.
Dzisiaj trafiłem też na tłumaczenie specyfikacji XHTML 1.0 autorstwa Michała Górnego, ale to już inna sprawa.
A mam teraz takie fajne zajęcia - oprócz rozgryzania kwestii w rodzaju czy <sub> jest znacznikiem semantycznym - jak czytanie o wzorcach projektowych MVC, czytanie książki "Żywe srebro", zastanawianie się gdzie zmieścić Vistę... tak, przyszły wakacje :-)
