Rzeczywistość jest brutalna
Kolor włosów: bląd
A myślałem, że to się tylko w dowcipach zdarza... Potem, że w pierwszej chwili pomyślałem, że to jedna z osób na pewnym portalu randkowym (podpowiem, że nowopowstałym) tak sobie napiała. Przejrzenie kilku kolejnych profili wzbudziło podejrzenia.
Zarejestrowałem się więc. Trudno, wszelkie e-maile z tego wyślę na spam. Ale mam teraz dowód - gdy zagraniczne firmy wchodzą na polski rynek to może im trochę nie wyjść. I nie tylko o te włosy "bląd" chodzi.

Kawałek regulaminu (który trzeba oczywiście przeczytać i zaznaczyć, że się przeczytało) po angielsku? Czy to aby nie przesada? Paskudne napisy w rodzaju "Szukam: kobietę"? Jak macie tak wchodzić na rynek to lepiej nie wchodźcie. Nieco lepiej wam wyszło niż tym hotelom, ale te włosy "bląd"...
PS. W pierwszej chwili gdy zobaczyłem "płeć: męska, szukam: kobietę" to się zdziwiłem. Potem do mnie dotarło, że rzeczywiście może być inna możliwość ;-)
PSS. A o kilku głupich błędach w formularzach się nie wypowiem. I kilku rzeczach, jakie swobodnie mozna by zautomatyzować, a nie użytkownika to tego zaprzęgać.
07 maja 2006 21:45:00
Ojciec Mojej Lady ma w zwyczaju mawiać "Blondynka to zawód, nie kolor włosów" :)