Kochani czytelnicy...
W dawnych czasach to ja bym słał listy, ale i tak niewiele osób by je dostało. Z powodów jakże prozaicznych - głównie z nieznajomości Was. Tak, znamy się tylko dzięki Sieci oplatającej nasz świat swoimi mackami, tylko dzięki trylionom bitów transferowanych w każdej sekundzie możecie czytać te kody Unicode, które Wasze przeglądarki interpretują i pokazują na ekranach za pomocą bądź wiązki elektronów, bądź ciekłych kryształów, przy okazji dodając formę graficzną.
Internet i nowoczesne technologie zmieniły nasze życie nawet w takich sprawach jak wysyłanie życzeń. Kiedyś pisałbym listy. Dziś też napisałem. Elektroniczne. Kilka osób dostało. Jeżeli ktoś by podejrzewał mnie o wysłanie tego samego szablonu do wszystkich z użyciem BCC, aby się nie kapnęli, to to nie jest prawda. Szablon był co prawda jeden, ale do każdego z listów zostały dodane indywidualne słowa.
Gdybym jednak z okazji świąt chciał pozdrowić czytelników tegoż bloga, to nie było by to takie proste. Kiedyś byśmy się po prostu nie znali. Nikt nie wiedziałby, że lubię Windows, noszę T-shirty czy co tam innego napisałem tutaj przez prawie dwa lata ;-)
I nie mógłbym tutaj teraz zastosować życzeń indywidualnych. Niestety, wszystkich czytelników nie znam. Nie ma ich dużo, ale zdarzają się jacyś przypadkowi, podrózujący przez wyszukiwarkę.
Więc - mokrego jajka, smacznego królika i wesołego Lanego Poniedziałku.... e, chyba coś pokręciłem :-) Niemniej, najlepszego dla Was życzy Ktos, który ma nadzieję nie utyć przez święta za dużo :-)