A może naprawdę zaprzedałem duszę diabłu?
W trakcie pobierania pewnego programu zajrzałem na Wykop, a dokładniej do sekcji Moje linki. I co tam ujrzałem? Między innymi:
- Jak pracuje Bill Gates?
- Nowy Internet Explorer co 9-12 miesięcy
- Luka zabezpieczeń w Internet Explorerze
- Publiczna druga beta Office 2007
- Windows 98 jest martwy
- IE 7 będzie wspierał skryptową wersję XMLHTTP
- Microsoft otwiera kod źródłowy Windows!
Microsoftowo się zrobiło. Więc linka do Microsoftowego serwisu poświęconego komunikacji z Open Source nie dałem ;-) Taa, chyba naprawdę kupili mnie i tyle. Ech, samotny bojownik i zwolennik Windows na całym Jogger.pl, otoczony przez Linuksowców :-) Ale ja się nie dam!
Fajnie. A teraz czas na film. A jutro powinienem skończyć opis świetnego narzędzia do wirtualizacji - jak myślicie, jakiej firmy? :-)
06 kwietnia 2006 19:43:22
A to ostatnie to chyba z okazji prima aprilis? q;
06 kwietnia 2006 20:00:35
...donoszę, iż nic wspólnego z osaczającymi Cię linuksiarzami nie miałam, nie mam i mieć nie będę...
...bo to za trudne dla mnie ;)
06 kwietnia 2006 22:10:13
No ja też nie używam Linuxa.. Swoją drogą nigdy nie miałem okazji :P
06 kwietnia 2006 22:24:10
A to ostatnie bynajmniej nie na Prima Aprilis. Ale nie jest tak wesoło jakby się zdawać mogło po tytule. Gdzieś wcześniej na joggu tudzież na Notatkach Ktos pisał o tym.
07 kwietnia 2006 04:41:49
>>samotny bojownik i zwolennik Windows na całym Jogger.pl
A mam focha strzelić? ;)
07 kwietnia 2006 09:42:35
No dobrze, nie taki samotny, mam Riddlowe towarzystwo i kilku innych osob też - ale to już nie brzmi tak dramatycznie ;-)
Michał: to ostatnie było jak najbardziej prawdziwe. Co prawda tylko dla wybrańców, ale mają oni dostęp do kodu. I nie chodzi o ten kod Windows 2000, który wyciekł do eMule :-)
Trzykropkuś: Wiem, Ty nie masz nic wspólnego. I się cieszę, że się nie zbliżają do moich wrót jeszcze bardziej te hordy wrogów ;-) (Enemy at the Gates ;-)).
07 kwietnia 2006 10:21:16
... bo Windows znów taki zły nie jest :)
07 kwietnia 2006 13:35:45
Btw. Ktos - masz legalnego Windowsa ;) ?
07 kwietnia 2006 14:09:17
Mam. Obecnie nawet dwa. Windows XP Pro, na którym pracuję, sprawdzony przez wszelkie istniejące Genuine Windows jako prawidłowy, z licencji MSDNAA dla mojego rodziciela, oraz Windows 2003 Trial 180-dniowy ;-) No i jescze może dojść trzeci na licencji MSDNAA mojej uczelni. No i czekam na betę Visty.
A poza tym to mam oryginalnego MS-DOS 6.22 na 4 chyba dyskietkach, wraz z certyfikatem :-P
07 kwietnia 2006 14:10:43
Hmm ja nie wiem czy nie ma tak, ze z Windy na licencji MSDNAA moze korzystac tylko ta osoba, na ktora ta licencja wystawiona jest...
07 kwietnia 2006 14:12:46
Wszyscy domownicy. Podobnie jak w przypadku Office 2003 dla Nauczycieli Studentów i Uczniów - każdy może korzystać, a jedna osoba w gospodarstwie domowym musi być studentem, uczniem lub nauczycielem i na nią jest licencja.
07 kwietnia 2006 14:12:56
Nie. Jedyne warunki to wykorzystanie niekomercyjne i na jednym komputerze.
07 kwietnia 2006 14:14:03
Aha chyba, ze tak. A Office dla studentow to zenada - 400pln? (no chyba, ze cos sie zmienilo).
07 kwietnia 2006 14:15:26
Chyba 360. I to jest wersja bez Outlooka, na którym mi w Office 2003 najbardziej zależy. Beznadzieja.
Za parę tygodni beta Office 2007, kolejny legalny produkt Microsoftu do użytku - w ten sposób używam już od długiego czasu Visual Studio 2005 beta 2 ;-)
07 kwietnia 2006 14:17:05
Dla mnie to takie troche dziwne szukanie, czekanie, kombinowanie co by uzywac softu, ktory jest platny za darmo. Nie szkoda Ci zachodu ;) ?
07 kwietnia 2006 14:24:24
Jak się chce używać, możliwe najtaniej, to sie szuka i kombinuje. Lubię ten soft, no co poradzić ;-)
Lepiej kombinować w ten sposób, niż piracić. Najczystszy to ja nie jestem, ale coraz bardziej staram się być - stąd wszelkie bety, freeware czy inne Open Source u mnie na komputerze.
A do pewnego alternatywnego systemu zaczynającego się na "L" nie mogę się przekonać. No, w ogóle mi nie pasuje. Przóbowałem się zaprzyjaźnić, ale nie udaje się. Tylko BeOS byłby rozwiązaniem, gdyby więcej softu było.
07 kwietnia 2006 14:26:01
Nie chce znow flejma LinuxvsWindows robic, ale tak z ciekawosci pytam - co Ci tak wadzi w Linuksie?
07 kwietnia 2006 14:37:15
Co mi wadzi? Nie jest dla mnie jakoś przyjazny. Ot, prosta rzecz - chciałem skrót zrobić na pulpicie, przeciągnąłem plik (czy też katalog to był) na pulpit trzymajac prawy przycisk myszy, nie pamiętam co się stało, ale na pewno nie to, czego oczekiwałem. A zarówno w Windows czy BeOS system by się zapytał czy chcę zrobić "Create shortcut here".
Po drugie - system pakietów jest wygodny, ale czasem mnie denerwuje - mam takie coś, że ściągam EXE na dysk, klikam i uruchamiam i coś robię, a kasuję, jeśli mi nie odpowiada. Tutaj tak łatwo nie ma ;)
Po trzecie - miałem GNOME na Ubuntu, uruchomiłem Psi, no i nici z ikonki w trayu. Bo to aplikacyjka na QT oparta i do GNOME-owego traya wejść nie chce, tylko sobie takie małe okienko zrobiła. A pod Windows, czy to explorer czy LiteStep, wszystko chodziło jak trzeba... Ja rozumiem, wolny wybór, ale szkoda, że taki głupi problem.
Po czwarte - brakuje mi softu. A dokładniej - brakuje mi Delphi. Lubię i IDE i język i nie ma zastępstwa. Lazarus czy borlandowy Kylix z najnowszymi Delphi czy Visual Studio nie mają szans. Eclipse... jest wolne. Być może WINE jest rozwiązaniem, ale wątpię, aby VS poszedł na tym :-)
Być może to są głupie problemy, bo ja mam Windowsowe nawyki. Ale mnie rózne małe szczegóły czasem do Linuksa zniechęcają. Dawno temu do Mandrake 6.1 zniechęciła mnie rzecz, że nie dało się w prosty sposób zmienić rozdzielczości ekranu na przykład.
07 kwietnia 2006 14:45:30
Co do tworzenia skrotu. Az sobie sprobowalem ;) Przeciagnalem plik na pulpit i KDE napisalo "Przenies tutaj","Kopiuj tutaj","Dowiaz tutaj". Tak wiec to dziala. Osobiscie nie uzywam ikon na pulpicie, ale dziala ;)
System pakietow faktycznie jest wygodny, ale faktycznie tez moze denerwowac. Ale nie powiesz mi chyba, ze nie miales nigdy problemow z usunieciem softu z Windowsa? Nieusuniete biblioteki, niemozliwe do wywalenia binarki (via "odinstaluj"). Ale fakt - latwiej moze komus kliknac w to EXE dwa razy ;) (pomijajac fakt, ze pozniej trzeba przejsc przez instalacje, Linux robi to za Ciebie jesli uzywasz jakiegos dobrego menadzera ;)
Co do GNOME - nie wiem, nie uzywalem dlugo bo mi sie nie podobal ;)
Co do trzeciego - no tutaj to sie wiele nie poradzi. Rozne systemy, rozny soft - nie zawsze istniejacy na obydwoch platformach. Ale to tez dziala w druga strone ;) Po za tym wszystko mozna zastapiac ponoc (procz Photoshopa jak twierdza znawcy :P).
No i troche glupio opierac jakies swoje opinie o Mandrake 6.1 skoro to distro juz w sumie nawet nie istnieje pod taka nazwa ;)
Ale kazdy ma swoje powody, nie twierdze, ze sa glupie. Mysle jednak, ze wszystkie mozna bez problemu przeskoczyc po za czwartym (system pakietow spodobalby Ci sie szybciej niz myslisz, uwierz mi:)
BeOSa w sumie nie uzywalem, musze kiedys sprobowac. Choc troche toporny wyglad mnie zniecheca ;)
07 kwietnia 2006 14:57:39
Używałem GNOME - to wyjaśnia punkt 1 chyba :)
Co do 2 - dzisiaj usuwałem MS AntiSpyware który uparcie twierdził że nie można usunąć czegoś, co nie jest zainstalowane ;)
System pakietów jest naprawdę świetną ideą - używałem i to jest doskonała rzecz. Czasem jednak mam takie nawyki, że coś lubię robić samemu, a nie żeby jakiś apt-get za mnie robił wszystko - zwłaszcza gdy nie chcę aby program się w jakimś /usr/bin znalazł tylko tam gdzie ja chcę ;)
Ach, moja opinia jest oparta o Mandrake 6.1 (dawno temu), Aurox 9.2 i Ubuntu 5.04 (obecnie). A w akcji wiele już Linuksów widziałem poza tymi - od RedHat do Gentoo ;)
Używać mogę, a przynajmniej nie sprawia mi to jakiś problemów, czasami jakieś uciążliwe cosie (typu - skróty, albo dlaczego jak odtwarzam dwa filmy naraz to się dziwne rzeczy dzieją, dlaczego jak odtwarzam MP3 to się wiesza najpierw odtwarzacz, a potem GNOME ;)), brakuje mi nieco softu, ale system nie jest zły. Po prostu nie darzę go sympatią. Ale kto wie, to że mam Linuksa na jednym z dysków to już jest wielki postęp, bo tak, to zawsze LiveCD były w użyciu :)
Na razie się nie przekonam chyba. Choć popracujemy, popatrzymy na rózne środowiska (XPDE pewnie będzie dobre ;)), to może zostanę. Choć bardziej prawdopodobne jest, że będę pracował i tu i tam i systemy będą się uzupełniać :)
Miłego dnia :)
07 kwietnia 2006 15:00:28
Zawsze mozesz ze zrodel kompilowac ;)
07 kwietnia 2006 15:04:20
Nie no, aż takim masochistą nie jestem ;)
07 kwietnia 2006 15:09:40
Co do apt-get: Jest to odpowiednik download menedżera i instalatora w połączeniu z while(not(endOfInstall)) { clickDalej; } ;). Jak chcesz coś instalować w innej niż domyślna lokalizacji, to po prostu robisz to innymi metodami - instalacja z rpm'a, jak lubisz, albo kompilacja ze źródeł. Osobiście muszę przyznać, że ta ostatnia metoda jest najwygodniejsza - w przeciwieństwie do poprzednich nigdy, ale to przenigdy nie miałem z tym żadnych problemów. Chociaż oczywiście czasem trzeba poszukać jakichś innych wymaganych aplikacji czy frameworków. Przykładowo nie planowałem programować niczego pod Qt, więc przy instalacji Linuksa zrezygnowałem z Qt-devel, ale nie pomyślałem o tym, że kompilacja gotowego programu na Qt (wspomniany wyżej Psi) wymagać będzie tego pakietu. Więc dociągnąłem, skompilowałem i dalej wszystko poszło gładko :)
Natomiast emerge z Gentoo to już w ogóle raj na ziemii. Odpalasz, on Ci ściągnie wszystko co trzeba, skompiluje, zainstaluje. A jak chcesz tylko ściągnąć, a kompilować i instalować ręcznie, to nie ma problemu :)
07 kwietnia 2006 16:04:59
@Ktos:
Ad. 1) A na cholerę komu pulpit? Tylko śmietnik tam się robi — lepsze menu pod rajtklikiem.
Ad. 2) Nie wiem jak to wygląda w Debianidłach, ale rpm ma taką opcję (--relocate bodajże), która pozwala zmienić ścieżkę instalacji.
Ad. 3) SOA#1. Może miałeś baaaaardzo starą wersję GNOME albo jakąś dziwaczną kompilację.
Ad. 4) Ja Delphi (bodajże 6) odpaliłem przez Crossovera ^^.
07 kwietnia 2006 16:07:06
Sio! Mialo byc bez flejmow ... a tutaj juz zalatuje ("a po cholere komu pulpit" - widac ma jakis powod, co Ci do tego na litosc??).
07 kwietnia 2006 16:08:52
@Michał Górny:
Ad. 1) Święta prawda :P. Ja tam mam pulpit totalnie pusty i dobrze mi z tym ;) I nie chodzi tu o flejma, bo przeca w obydwu systemach są pulpity/desktopy/czy jak się tam tego nie nazwie. Po prostu popieram odczucie, że ikony na pulpicie są niewygodne :)
07 kwietnia 2006 16:10:23
Ale widac mu jednak sa potrzebne. Ja jak juz pisalem tez nie uzywam ikon na pulpicie. Zasmiecanie to jedno. Gorsze jest dotarcie do tych ikon (nie bede klikal specjalnie "pokaz pulpit" czy cos takiego).
07 kwietnia 2006 16:18:04
Kiedyś myślałem, że tylko Dot jest człowiekiem który na pulpicie nie ma niczego, a tu widzę, że to nawet popularne :-)
Są też ludzie na drugim biegunie, którzy na pulpicie mają wszystko prawie. Tony plików, katalogów, skrótów.
Obydwu nie rozumiem, jestem pośrodku :)
Dobra, koniec tych dyskusji o systemach. Będę wkrótce następnej dystrybucji próbował, może coś mi przypadnie do gustu od razu. Ubuntu jest niezłe, ale to jeszcze nie to.
Teraz czas na alternatywny do filmiku "Prawie jak Linux" co nam dzisiaj Jam Łasica pokazał filmik, ale jeszcze nie mam pomysłu, gdzie Windows przewyższa Linuksa :P
07 kwietnia 2006 16:19:43
@Ktos:
W Linuksie nie ma takich pięknych BSOD q:.
07 kwietnia 2006 16:26:05
Poki co moim zdaniem Windows przewyzsza Linuksa :
a) latwoscia obslugi
b) latwoscia instalowania urzadzen peryferyjnych
c) iloscia obslugiwanych urzadzen
d) iloscia oprogramowania komercyjnego
13 kwietnia 2006 11:40:28
1) Używam GNOME. Przeciąganie na pulpit chyba kopjuje/przesuwa (nie pamietam bo mam tam tylko miejsca. Ewentualnie folder Pobrane).
2) Kiedyś na próbę zainstalowałem pod WinXP VS EE. Nie dało się odinstalować.
Zresztą co jest prostsze:
a) - Kliknąć konsole
- Wpisać sudo [apt-get install|emerge -av|...] nazwa_programu
- Wpisać hasło
- Ewentualnie wpisać Yes
Można korzystać z różnych nakładek graficznych
czy
b) - Otworzyć <tutaj_wstaw_nazwę_swojej_przeglądarki>
- Otworzyć googla
- Wpisać nazwę programu (np. openoffice)
- Wejść w dział download
- Ściągnąć plik
- Otworzyć go
- Klikać Dalej/Akceptuj/Instaluj/Konice
a) - Kliknąć konsole
- Wpisać sudo [apt-get uninstall|emerge -C|...] nazwa_programu
- Wpisać hasło
- Ewentualnie wpisać Yes
czy:
b) - Wejść w Dodaj/Usuń
- Kliknąć program
- Kliknąć usuń
- Klikać Dalej/Tak
- Start|Uruchom|Regedit
- Usunąć wszystkie pozostawione wpisy
- Usunąć katalogi, które pozostały
3) Ktoś zapytał grafików używających Photoshopa o funkcje, których używają. Ani jedenj nie było w GIMP'ie.
Gimp nie jest klonem PS więc obsługa i GUI jest inne.
4) Lazarus jeśli lubisz Delphi.
Prawie każdy program korzystający z .Net -> Mono
Zmiana rozdzielczości w gnomie:
Środowisko|Ustawienia|Rozdzielczość Ekranu
a) Chciałeś napisać - ludzie są przyzwyczajeni do jego obsługi.
Choćby taka głupia funkcja 'Zawsze na wierzchu' w WM Windowsa nie jest obsługiwana. Żeby korzystać z np. zasobów przez ssh muszę korzystać z WinSCP (nautilus ma to 'w sobie'). Z Windowsa mi się chyba nawet trudniej korzysta...
b) i c) Producenci dołączają sterowniki pod Windows, więc nie jest to jego zaleta. Jedyny problem, który napotkałem to była neostrada (do czasu umieszczenia sterownika w jądrze) i skaner (producent nie udostepnił drivera dla sane i chyba nie ma specyfikacji).
Pozatym nie widziałem jakiś szczególnych różnic (pozatym, że potrzebuje 3 dodatkowych płytyek ze sterownikami do Windowsa).
d) Nadal nie jest to przewaga Windows.
1) To nie MS pisze to oprogramowanie
2) Istnieje dużo wolnego oprgogramowania (które czasami jest lepsze, a prawie zawsze nie gorsze).
Pozdrawiam