Ksionżki
Nie, nie mam dysleksji. To tak przewrotnie napisane ;-)
Nie ma to jak pójść na pocztę, zobaczyć, że nie ma kolejki, sięgnąć po awizo i pieniądze i zorientować się, zę ich się nie ma. Ech, musiałem się do domu wrócić. A jak wróciłem na pocztę to już kolejka była.
Ale pomimo tej przeciwności losu zamawiane przez Internet kolejne ksiązki są u mnie w domu. A zwłaszcza najważniejsza jest z nich Nie każ mi myśleć! O życiowym podejściu do funkcjonalności stron internetowych. Wydanie II.
Dobrze, że analiza była dzisiaj, to mogę spokojnie poczytać, bez obawy że zawalę jakąś kartkówkę czy coś (tą co była dzisiaj zawaliłem ;-)).
A tak przy okazji.... Miłe panie zaglądające tu (nie wiem czy jakieś są) - "pozdrawiamy kobiety pracujące dla rozwoju IV RP" ;-) A na bardziej serio to mogę zaoferować tylko wirtualny kwiatek postaci @->-- (którego prosimy nie wkładać razem z monitorem do wody - nie zwiędnie) :-)
08 marca 2006 18:56:56
O, to jak skończysz czytać, to ja się zapisuję w kolejce do pożyczenia :P I obiecuję nei trzymać tyle co tej książki o XML :P