Komputery, Windows i masa kompletnego bałaganu. Tak, to mój dziennik.

ktos.jogger


Łubudubu

24 lutego 2006, 22:11:09. Linux, Niewiadomoco , 0.

Zainstalowałem Łubudubu. Ubuntu znaczy. Ubuntu to jak wiadomo staroafrykańskie słowo oznaczające "Nie umiem skonfigurować Debiana" ;-). To mój trzeci Linux. I pierwszy który ma jakieś szanse zostać tutaj dłużej - a może nawet na zawsze. Na razie nie jest tak źle, czeka mnie duuży update (prawie 500 MB), zainstalowanie troszku niezbędnego oprogramowania, skonfigurowanie tego do moich potrzeb.

Jestem jedynie pełen podziwu dla projektantów UI instalatora, który w pewnym momencie domyślnie podświetla opcję "Wyczyść dysk i automatycznie partycjonuj" (czy jakoś tak). Bardzo nie-destrukcyjna opcja jako domyślna, prawda?

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Dlaczego to wygląda tak dziwnie? Jakieś czcionki nie teges, jakoś tak niewyraźnie. A może spać mi się chce i gorzej widzę? :-)

Dobra, dyski FAT32 zamontować muszę. Bo MP3 trzeba do odtwarzacza wgrać. A teraz właśnie w telewizorze obok leci reklama Microsoftu :-)

Komentarze

  1. Michał Górny
    24 lutego 2006 22:13:42

    Trza było Fedorę Rawhide, tam byś miał dopiero dużo aktualizacji ^^... Ja dziennie jestem w stanie ściągnąć 100-200 MB aktualizacji jak się uprę...

  2. Dot
    24 lutego 2006 22:17:34

    Khem, khem... To się ciesz, że Cię ten Ubuntu spytał, czy chcesz "wyczyścić dysk i automatycznie partycjonować". Ponoć Aurox przy wybraniu opcji "Server" nawet nie pyta, tylko rzeza Ci dysk :D. Osobiście nie sprawdzałem, ale informacja z wystarczająco pewnego źródła. Nie jestem tylko pewny co do wersji (i czy to nie dotyczyło przypadkiem starszego RH jakiegoś - jest to prawdopodobne w jakimś stopniu).

  3. zgoda (jarek)
    24 lutego 2006 22:51:17

    Nie widzę powodu, żeby ta opcja nie była domyślna. W końcu, skoro instalujesz sobie linuksa (nawet jeżeli to jest linuks dla małp), to chyba nie po to, żeby używać Windows?

  4. Dot
    24 lutego 2006 22:53:12

    Nawet jeśli nie zamierza się używać Windowsa, to istnieją takie dwie ważne rzeczy na dysku. Pierwsza z nich nazywa się "WAŻNE DANE", a druga "INNE SYSTEMY OPERACYJNE", które wcale nie muszą zawierać tego z Redmont. Mogą to być inne dystrybucje Linux'a, albo inne BeOS'y czy tym podobne.

  5. zgoda (jarek)
    24 lutego 2006 23:19:35

    Zachłanność to całkiem normalna cecha i nie ma co się czepiać, że akurat Łubudubu robi tak, jak wszyscy.
    Mnie w każdym razie całkowicie nie przeszkadza, czytam komunikaty w okienkach i rozumiem słowo pisane. Kto nie rozumie, niech lepiej sobie kupi PS2 albo inną konsolę do gier.

  6. Ktos
    25 lutego 2006 09:48:25

    Ja też komunikaty w okienkach na szczęście czytam. Ale klikacz typu Dalej -> Dalej -> Zakończ niech nadal się lepiej do tego nie dotyka.

    Z drugiej strony Windows też jest zachłanny, w stosunku do MBR oczywiście ;-)

    A żeby zainstalowanie GRUB-a na dyskietce spowodowało, że partycja podstawowa przestała być aktywną... To jest dopiero dziwne. Ale już działa wszystko jak powinno.

  7. Reqamst
    25 lutego 2006 09:49:29

    Jak przeżyjesz z Ubuntu miesiąc to będę pod wrażeniem. Mnie zniechęciło do tego systemu to, że wszystko chciał robić prowadząc cię za rękę.

  8. Puck
    25 lutego 2006 12:29:28

    Włączyłem sobie LiveCD Ubuntu na laptopie. W międzyczasie zdążyłem pójść do sklepu. Po powrocie system był juz zbootowany i pokazał mi ładną tapetę. Niestety, nic więcej - na tym jego funkcjonalność się skończyła.
    Slax na LiveCD również się nie uruchomił, nawet tapety nie pokazał. Po przestawieniu (ręcznym, bo po co miałbym sam wykryć?) monitora, czy czegośtam, włączył rozdzielczość wyższą, niż obsługiwana przez matrycę. Próba zejścia na 800x600 kończyła się crashem.
    Dziękuję, postoję. Teczuszka z napisem "dlaczego Windows jest lepszy od Linuksa" zwiększyła się o kilka argumentów.
    BTW, jeśli ktoś chce się kłócić - proszę bardzo, niech mi zainstaluje Linuksa, który zadziała. Oferuje na nim dożywotnie konto z UID 0.

  9. Michał Górny
    25 lutego 2006 12:33:47

    @Reqamst:
    Ja nawet około godziny wytrzymałem ^^.

    @Puck:
    Co ma „instalowanie” do „włączania” LiveCD? I nie ma sensu, by ktoś Ci instalował, bo potem sam nie będziesz potrafił nic konkretnego zrobić. Linuks jest systemem dla osób, które oczekują od systemu czegoś więcej niż instrukcji krok-po-kroku jak zawiesić komputer.

  10. Ktos
    25 lutego 2006 12:35:23

    Slax jest jakiś dziwny. Xserver uruchomiłem na nim dopiero na emulatorze - normalnie po autokonfiguracji też dał mi tryb inny niż monitor obsługuje ;-)

    Po dzisiejszej dwugodzinnej zabawie z Ubuntu na razie wróciłem do Windows. I od razu mi się lepiej pracuje ;-) Przykro mi, ale Psi nie działające tak jak powinno oraz różne dziwne pady róznych elementów systemu (oraz pad XMMS ostatni) doprowadziły mnie do stanu w którym jeszcze raz powiem - Linux nie jest systemem dla mnie. Pobawić się pobawiłem, wiele rzeczy udało się zrobić, ale nadal to nie jest to... Ale pobawimy się jeszcze.

    Wiele moich problemów zapewne wynika z błędnego podejścia, ale trudno...

    Jak się wkurzę po tygodniu to ext3 zastąpiony zostanie BeFS i spróbuję mysz USB pod BeOS-em odpalać przez drugi tydzień ;-)

  11. Puck
    25 lutego 2006 12:51:11

    @Michał, uwierz mi, ze należę do tych osób. Jednak preferuje systemy, które dają mi *możliwość* przeprowadzenia samodzielnej instalacji/konfiguracji, *nie zmuszając* mnie do niej (i.e: powinien być dostępny również automat.
    I jeśli system nie działa, sypie błędami, a finalnie po włączeniu nie pokazuje interfejsu, to chyba nie jest to zaleta, prawda?

    Także stwierdzenie, że Linux jest stabilniejszy i bardziej bezbłędny jest dla mnie mitem. Od kilku lat pracuję na Windowsie (zarówno 98 jak i 2000) i te systemy są *stabilniejsze* niż np. mój debian, którego mam na routerze.

  12. Michał Górny
    25 lutego 2006 13:03:16

    @Puck:
    Dlatego właśnie uważam, że Fedora jest najlepszym distro pod słońcem — bo jest uniwersalna. Niby wszędzie są graficzne konfiguratorki, instalatorki; ale możesz to wszystko wywalić i jechać hardkorowo ^^. I lepiej niech sypie błędami, bo wtedy przynajmniej łatwo jest znaleźć przyczynę, niż pokazuje niebieski ekran, który rozczytać potrafi jedynie specjalista z dziesięcioma książkami.

    A co do stabilności — to wszystko zależy. Ja się przyznam, mój Linuks się wiesza. Nie jestem w stanie pograć sobie, bo po parunastu minutach grania maszyna się wiesza. Ale celem eksperymentu, zamieniłem się na jakiś czas komputerem z bratem. I wstawiłem do mojego padła jego dysk, a mój dysk (razem z moją ukochaną kartą dźwiękową, z którą się nigdy nie rozstaję q:) do jego. I co? Oczywiście WinXP, po zmianie sprzętu, nie chciał za cholerę zastartować bez restartu. A jak już wszystko zaczęło działać, to po prostu nie nadawał się do użytku. Niby wszystko było ok, ale po kilku minutach grania najpierw siadał dźwięk, a potem wszystko się wieszało... Nawet jeśli po padzie dźwięku zrobiłem zapis (i niby się udał), po restarcie tego zapisu nie było...

    A Debian swoją drogą to przestarzały syf. Spróbuj zainstalować na tym routerze WinXP i zobacz jak on będzie się sprawował...

  13. Puck
    25 lutego 2006 13:13:27

    Co do debiana - nie mam teraz czasu ani ochoty go zmieniać na cokolwiek innego. Poza tym cenię sobie, że mogę wpisać apt-get i pięć minut później stoi kolejna usługa: exim, jabebrd, apache2, mysql, shoutcast, dhcpd. Więc przed przeprowadzką raczej nic w tym temacie się nie zmieni, a jeśli już, to na pewno nie na Windowsa.

  14. Michał Górny
    25 lutego 2006 13:16:03

    @Puck:
    apt-get jest mało wygodny, poldek szybszy q:. I co w ogóle debianowcy mają do tego exima? Ja wolę tradycyjnego sendmaila ^^. A usługi jabberd raczej w pięć minut porządnie nie postawisz q:.

  15. Michał Górny
    25 lutego 2006 13:16:33

    PS. No i jeszcze w Debianie są *bardzo* stare wersje tych daemonów, wrażliwe na stare i dawno już poprawione błędy...

  16. Puck
    25 lutego 2006 13:35:35

    @Michał, zależy co wpiszesz do sources, nie?
    Exim? Nic. Akurat padło na exima, to po co mam teraz zmieniać?
    Jabberd postawiłem dokładnie w pięc minut. Działa. Brakuje mu czegoś? Transportów nie używam.

  17. Michał Górny
    25 lutego 2006 13:43:16

    @Puck:
    Nawet w testing/unstable są pakiety znacznie starsze niż w oficjalnych repo FC4, nie wspominając o Rawhide ^^.

  18. Reqamst
    25 lutego 2006 15:00:07

    Jeśli chodzi o stabilność dystrybucji opartych o Debiana, to Ubuntu jest koszmarny pod tym względem. U mnie ten system działał gorzej niż Windows. Debian i Knoppix o wiele lepiej się sprawują jeśli chodzi o stabilność.

  19. Fipaj
    26 lutego 2006 17:22:52

    Ha, jako szczęśliwy user Ubuntu i Slaksa gratuluję wyboru :D

    Slax jest super, zawsze noszę go w kieszeni kurtki ;] A co do Ubuntu to zgadzam się, że od terminalu można się odzwyczaić, ale... boski jest ;]

    @Reqamst: ke? Ubuntu niestabilny? Nie prawda :P
    > apt-get jest mało wygodny, poldek szybszy q:
    1. zawsze zostaje ci Synaptic - graficzny apt-get
    2. mało wygodny/wolny: no bez przesady... ale w sumie o gustach się nie dyskutuje :P

    Michał: nie używałem nigdy Debiana, ale nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że to przestarzały syf... Co prawda dawno nie patrzyłem, co się w distro dzieje, ale zawsze... Slack też jest wolno rozwijany, i co? Też przestarzały...?
    Do syfu się nie ustosunkuję :P

  20. Łup
    03 marca 2006 16:48:58

    Używam Ubuntu od kilku miesięcy. W wersji 64 bitowej były małe kłopoty z dostępnością niektórych biurkowych aplikacji ale po przesiadce na 32 bity wszystkie problemy się skończyły. System jest stabilny i wygodny. Mam też partycję, na której siedzi sobie, a właściwie to leży, bo rzadko go używam, system XP. Dlaczego rzadko? Ma pewien problem, z którym nie potrafię sobie poradzić, a mianowicie nie wykrywa od czasu do czasu myszki podłączonej do portu com. Mam drugą mysz ps/2, z którą pracuję w Ubuntu, tej w ogóle nie widzi! (98 widział) :D Ot, windows :)

  21. Łup
    03 marca 2006 18:40:31

    Używam Ubuntu od kilku miesięcy. W wersji 64 bitowej były małe kłopoty z dostępnością niektórych biurkowych aplikacji ale po przesiadce na 32 bity wszystkie problemy się skończyły. System jest stabilny i wygodny. Mam też partycję, na której siedzi sobie, a właściwie to leży, bo rzadko go używam, system XP. Dlaczego rzadko? Ma pewien problem, z którym nie potrafię sobie poradzić, a mianowicie nie wykrywa od czasu do czasu myszki podłączonej do portu com. Mam drugą mysz ps/2, z którą pracuję w Ubuntu, tej w ogóle nie widzi! (98 widział) :D Ot, windows :)

  22. Cyr4x
    24 lipca 2006 19:13:16

    Debian stabilny (Sarge) to nie syf, ale jednak mocno przestarzały. Jeżeli chcemy mieć coś na czasie, lepiej zainstalować Sida albo nawet Etcha, lecz nie mamy 100% pewności, że wszystko zawsze będzie hulać bezbłędnie (choć na Sida ludzie nie narzekają). Ja sam używam Ubuntu i jest to narazie najlepsza dystrybucja jaką miałem. SuSE 9.2 miał problemy z dźwiękiem, Mandriva 2005 LE szybciej wyleciała z dysku niż się na nim znalazła. Zastanawiałem się też nad Debianem, ale pod Ubuntu mam prawie to samo. Jeżeli na cokolwiek innego się przesiądę, będzie to mocno zachwalane Gentoo, choć zniechęca mnie całodobowa instalacja.

Zostaw komentarz

W komentarzach dozwolona jest składnia Markdown do formatowania.