Ech, niedziela.
Próbowałem wyjść do kiosku, kupić bilety autobusowe. Wybieram się do kina ze znajomymi, bilety by się przydały, by się tam dostać. Niestety. Pięć kiosków w okolicy, cztery zamknięte, jeden nie ma biletów. No bo niedziela.
Jak handlu w niedzielę zabronią to ja się zdenerwuję jeszcze bardziej.
A bilety.. trudno, kupię u kierowcy za 200% ceny...
19 lutego 2006 11:53:30
zawsze można wcale nie kupować :p
19 lutego 2006 11:58:34
Wolę się nie narażać. Niedziela niedzielą, więc kanarów teoretycnie nie ma, ale za to jest mało ludzi w autobusie, to kierowca widzi kto kasuje bilet, a kto nie.
Kumplowi się zdarzyło wracać do domu po 23:00 autobusem. Kilka osób, on skasował bilet. Kierowca na końcowym wysiadł z kabiny i bilety posprawdzał...
Ja nie mam ochoty 70 PLN płacić za przejazd :)
19 lutego 2006 12:00:42
>> Ja nie mam ochoty 70 PLN płacić za przejazd :)
Ale popatrz na to inaczej, jak nie będziesz długo kupował biletu, to i tak ci się to opłaci nawet jak cię złapią :P. Chociaż ja jednak wolę bilet kupić, bo ostatnio 3 kumpli złapali w Krakowie - na szczęście skończyło się to dla nich tylko 10 zł od łebka :p.
19 lutego 2006 12:21:00
Dobra, ale to by się opłaciło dopiero po 70 przejeździe bez złapania bez biletu. Takie rzeczy nie przechodzą :P
19 lutego 2006 13:23:52
> to kierowca widzi kto kasuje bilet, a kto nie.
no ale mozesz miec "miesięczny" i wtedy nie musisz kasowac ;)
19 lutego 2006 14:06:13
Jak dobrze mieszkać w małym mieście gdzie nie potrzeba komunikacji publicznej :)
A w wakacje bylem w warszawie 2 miesiące, często jedziłem ZTM oczywiście kupowalem bilet ale przez 2 miechy żadnej kotroli...
19 lutego 2006 14:44:22
Warszawa a Lublin to różnica :P. Ja w Lublinie też prawie nie korzystam z MPK, bo w sumie nie potrzeba - wszędzie można dojść na piechotę :P.
A co do miesięcznego - jak masz i kierowca sprawdzi, to mu pokazujesz i nie ma problemu. Jak nie masz i sprawdzi, to jest problem :D
19 lutego 2006 20:18:24
Co do miesięcznego. Jedziemy autobsuem, ja bilet mam, kumpel nie ma. Wchodzi kanar i ja mu kulturalnie pokazuje bilet, a mój kolega tylko się patrzy. Na pytanie: "Bilecik jest?", odpowiedź "Miesięczny", pytanie "A gdzie masz?", odpowiedź "W domu". I koniec. Jeszcze się czasami dziwie jak to przeszło. ;)
20 lutego 2006 00:45:28
Zdarza się. Moja mama jak jechaliśmy autobusem i wszedł kontroler też powiedziała, że ma bilet miesięczny, tylko zostawiła w domu, bo nie wzięła torebki (z innej strony prawda). Odpowiedź była "Dobrze, nie będę pani narażał na koszty" i poszedł dalej. Opłata manipulacyjna, w momencie gdy nie ma się biletu przy sobie, a pokaże się w ich siedzibie, by wycofali mandat wynosi 10 PLN. Po prostu gość uwierzył i nie był sknerą i tyle :P