Innowacje w domu i zagrodzie
Używając jakże zaawansowanego telefonu SonyEricsson T610 skupiłem się wreszcie na tym, że kalendarz, jaki posiada to coś, mógłby zostać wykorzystany do czegoś ciekawszego niż tylko jako "plan zajęć" praktycznie. A mianowicie chodzi o opcję automatycznego przełączania profili. Co to daje? Daje to to, że gdy nadchodzi termin zapisany w kalendarzu, to telefon sam zmienia swój profil na "spotkanie" - czyli po prostu się wycisza. Terminy mam zapisane w Outlooku, mogę je łatwo przenieść do telefonu za pośrednictwem pewnego narzędzia, dołączanego przez producenta. Daje mi to teraz możliwość taką, że nie muszę się martwić o wyciszanie telefonu na czas zajęć. Teraz telefon sam zaczyna milczeć, gdy nadchodzi zapisany wykład czy ćwiczenia, a dzwoni gdy już się skończą. Mam nadzieję, że dzięki temu, wracając do domu będę wreszcie ten cholerny telefon słyszał, gdy go nie czuję wibrującego, z powodu szybkiego marszu. Pożyteczny bajer.
Choć nie wiem jak to będzie, w końcu przecież idąc słucham też muzyki z odtwarzacza MP3. Dzisiaj zostałem niemiło zaskoczony, gdy baterie wysiadły. I wracać do domu trzeba było w ciszy. Ale to moja wina, zapomniałem zapasowych, naładowanych baterii trzymać w plecaku, a po drugie była to też wina pogody, jest na dworze całe -3 stopnie w skali Celsjusza. Tak, teraz dwie baterie, nie akumulatorki, będą w plecaku, na wypadek rozładowania się podstawowego źródła energii odtwrzacza.
Kolejną innowacją, jaką w domu używam, jest wreszcie zaczęcie używania Last.fm Player. Pomimo, że rekomendacje tego serwisu mnie zadziwiają, tak jak i niektórzy wykonawcy "podobni" do innych wykonawców, a w moim mniemaniu zupełnie inni... Ale słuchanie "global tag polish" aktualnie jest uprzyjemnieniem przy pracy przy komputerze.
05 stycznia 2006 16:08:32
akumulatorki do podstawa;)