Dziura w oknie
Jak wiadomo, jest dziura w obsłudze plików WMF w systemie Windows. Ekstremalnie krytyczna. Microsoft wypuścił piękny dokument, a Gazeta z wyboru napisała artykuł.
W tymże artykule, jak i dokumencie producenta, podane jest rozwiązanie - wyrejestrowanie z systemu biblioteki odpowiedzialnej za obsługę podglądu plików graficznych. I Gazeta to bezmyślnie powtórzyła, nie zdając sobie sprawy, że tekst taki jak ten:
Microsoft zaproponował jedynie tymczasowe wyrejestrowanie komponentu odpowiadającego za obsługę plików WMF - Windows Picture and Fax Viewer. Procedura jest następująca: (...)
Sprowadzi na nieświadomych użytkowników komputera problem - przestaje działać Podgląd Obrazów i Faksów. Nie można było tego napisać wyraźnie, i podkreślić jakoś? Bo już na forum się pojawiają "problemy":
wpisałem wszystko wg polecenia i nie mogę teraz oglądać zdjęć
Ech. W komentarzach też oczywiście od razu wielka ofensywa zwolenników Linuksa oraz różne odpowiedzi przeciwników tego systemu (zwykle oczywiście niezbyt trafione).
Nie ma to jak zakończyć rok wielką dziurą. Oby w następnych latach było ich coraz mniej :)
Siedem
Cała blogosfera przed końcem roku wypisuje swoje siedem indywidualnych pozytywnych rzeczy / zjawisk, to czemu i ja nie miałbym. Taki lepszy łańcuszek. Tak więc poniżej znajduje się lista „rzeczy”, dzięki którym uśmiechałem się częściej niż raz w tym roku:
Że cała blogosfera tak robi to ja nie wiedziałem, ale i tak miałem podsumowanie minionego roku napisać. To i napiszę w taki sposób, przypadł mi do gustu.
Przyjaciele
Tak, oni często wywoływali i nadal wywołują uśmiech na mojej twarzy. Ci wszyscy, których czytam, którzy czytają mnie - Joggowi przyjaciele. Ci, o których wiem sporo, choć są oddaleni o setki kilometrów. Rid, Viedźma, Trzykropka, Froger3, Peres, PeCet, Revolt, Paweł Ciupak. I inni. Poznałem ludzi, poznałem idee, nauczyłęm się nieco pisać. Otworzyłem się. Ale to nie tylko oni - ja jestem szczęśliwy, że mam grono wspaniałych przyjaciół także "realnych". Dot, Alek, Darkness, Ola, Ania, Magda, Karolina, Ela, Tomek, Kamil. Wszyscy jesteście super. Mimo, że niektórych nie widziałem od dawna, a innych nigdy...
Matury
Choć wywoływały smutek, stres i niepokój, zakończyły się. Rocznik eksperymentalny przeszedł przez nie. I mi się udało. Zdałem, dostałem sie na te studia. Czasem myślę, że informatyka nie jest powołaniem moim - ale jak nie ona, to co? Mimo wszystko, to, że jestem tam, ze wspaniałymi ludźmi, zmusza mnie do uśmiechu. Mimo trudności i obaw. A po doskonałych wynikach z matur ustnych byłem cholernie szczęśliwy.
Programowanie
Pracuję nadal, uczę się. Gdy się udaje, jestem szczęśliwy. gdy ktoś docenia moją pracę - jestem jeszcze bardziej szczęśliwy. Tak jak wtedy, gdy TXMLINI zostało ulepszone przez pewną osobę z Ameryki ;) Tak jak wtedy, gdy zostałęm moderatorem 4programmers.net. Czuję, że jestem potrzebny - to czyni szczęśliwym.
Standardy WWW
Tak, nauczyłem się. Tworzę strony zgodnie ze standardami, pomagam innym przy tym i jestem z tego powodu szczęśliwy. Pomimo, że nie umiem pomóc wielu (tak, Bełdzio i Grzequ - przykro mi), to jestem szczęśliwy. Teraz tworzenie tych stron to prawie sztuka. A ja chyba coś z artysty w sobie mam :)
Pisanie
W tym roku napisałem opowiadanie. Nie dla potrzeb szkoły, matury, czy czegokolwiek, ale dla własnej przyjemności. I spodobało mi się to. I nawet innym w miarę też. A do tego dochodzi też pisanie na dwóch blogach. Nareszcie nauczyłem się wyrażać własne myśli!
Wakacje
Wakacje w tym roku, spędzone nad morzem, to było to, na co tak dawno czekałem. Nie żadne góry, ale morze.... Mmmm... rozmarzyłem się znowu :)
Muzyka
Dotychczas byłem bardzo amuzyczny. Ale, gdy znalazłem kilka utworów róznych wykonawców, spodobały mi się. Potem zacząłem szukać dalej i też były świetne. Od teraz, rzadko, gdy gdziekolwiek idę, to idę bez odtwarzacza MP3. Ale w domu nadal słucham muzyki, gdy jestem sam. Czemu? Domownicy się dziwnie patrzą, gdy moja muzyka oscyluje od hard rocka do soundtracków ze Star Wars. Przynajmniej takie mam wrażenie ;)
Za oknem deszcz, topiący się śnieg, a ja przejrzałem wszystkie wpisy na tym Joggu z tege roku. I przyjrzałem się sobie. I powiem jedną rzecz. Świat jest odmieniony. Kiedyś nie przypuszczałbym, że aż tak się mogę zmienić. A co na to wpłynąło? Tak, Jogger w dużym stopniu. Nadchodzi kolejny rok. Rok, który przynieść może wiele cierpienia i smutku. Ale i radości. Jak będzie wyglądał - oczywiście nie wiadomo, bo przyszłości nie da się przewidzieć. Mimo to, zajrzałem do horoskopu. Tam takie cuda piszą... pisali zresztą też na ten miesiąc, ale się nie sprawdziło. Ale ja już wiem dlaczego. Przypomniałem sobie, że zgodnie z naukowcami, nie jestem spod znaku Strzelca. Jestem Wężownikiem. A astrologowie takiego znaku nie uznają. Z tego jest jeden wniosek. Moja przyszłość leży w moich rękach. I będę się starał, aby była jak najlepsza.
Kfiatki forumowe
Witam! Jak pobrać plik za pomocą kodu HTMLa bez wiedzy użytkownika i do określonego katalogu. Dzięki za odp.
Niedobry haker?
Ja rysownikiem nie zostanę
ale jeżeli chcecie zobaczyć, co wczoraj wyskrobałem, a dzisiaj wyretuszowałem i pokolorowałem, to proszę bardzo:
Pięknie...
[11:28:37] *** 3179843@gg.chrome.pl ma status Rozłączony
[11:28:37] <3179843@gg.chrome.pl> Halo? Ile mam jeszcze na ciebie czekac na chacie ? Robie sie niecierpliwa;/! Zapomniales o mnie kotku ? Wchodz szybko http://www.mojakamera.boginie.info/?pokoj=karola18 czekam na ciebie
Zaczyna mnie to już wkurzać. Napisali, ze spamu w sieci jest mniej, ale spim to się widzę nasila coraz bardziej...
Błąd wystąpił... a nawet trzy.
Microsoft Windows XP [Wersja 5.1.2600]
(C) Copyright 1985-2001 Microsoft Corp.
E:\Marcin>wmic -?
Nie można zarejestrować plików MOF.
Tylko członkowie grupy administratorów mogą używać programu WMIC.EXE.
Przyczyna:Błąd systemu Win32: Odmowa dostępu.
E:\Marcin>
Przepraszam - jaki w końcu błąd wystąpił? Moglibyście się zdecydować na jeden komunikat (najlepiej ten środkowy) a nie trzy pokazywać.
Święta, święta... i mam dość
Proszę państwa, po co te życzenia? Już? Przecie do Świąt jeszcze daleko. Dwa dni i kilkaset kilometrów dla niektórych (czasoprzestrzeń :)). A ja już zaczynam coraz więcej dostawać.
Byłem zmuszony odwiedzić hipermarkety. Jest strasznie. Tłok, ludzie nieumiejętnie poruszający się, Ktos szalejący z wyładowanym wóżkiem (nie radzę stawać na drodze)... Tłok, korki, brak miejsc do zaparkowania, kolejki przy kasach. Kolędy brzmiące w uszach, naganianie nas na szał zakupów...
Przynajmniej dzisiaj jest na szczęście znacznie cieplej niż wzoraj (znaczy -3 zamiast -7 stopni).
Giczy sprzęt ;)
Przyszedł dzisiaj wieczorem. To jest to COŚ co kupiłem na Allegro jakiś czas temu ;)
Podobno każdy geek powinien taki mieć. Dlaczego? Nie wiem. Ja mam, bo mi się podoba i zawsze się do podstawowego treningu nada :)
Co za dzień.
Siadłem do kompuetra, wreszcie wykonałem kilka rzeczy, jakie miałem zrobić już dawno, wykonałem telefon (który planowałem od dwóch dni)... A jutro witamy dzień kartkówką z języka angielskiego. Czas siaść do słówek... i do prezentacji z tegoż języka, jaka będzie po świętach...
Ale przedtem czeka mnie jeszcze zabawa, znów, z Rainbow Six. 10 minut planowania akcji i wszystko spieprzone w ciągu pierwszy sekund... nienawidzę takich sytuacji.
Ale nie o tym miałem pisać głównie. Chodzi o spanie. Budzę sie co rano o godzinie 05:50 czasu GMT (06:50 czasu lokalnego) i jestem cholernie niewyspany. Codziennie. To niestety przekłada się też na sytuację, że na pierwszych zajęciach jestem nie do życia i w ogóle leżący, śpiący i zdechły. Tragedia. Muszę coś rozbudzającego wrzucić do odtwarzacza... Bo jutro znó będzie intensywnie używany, podczas jak-cotygodniowego powrotu do domu o własnych nogach. Tak, trzy razy w tygodniu wracać na piechotę to jest to. Oszczędność biletów, miła przechadzka, utrzymywanie kondycji...
PS. Kupiłem na Allegro COŚ. To COŚ jest bardzo gicze :) Jak dojdzie to pokażę, na razie nie zdradzam co to :)
O nie. Nadciąga apokalipsa.
Przyszły dwa powiadomienia o nowych wpisach na Joggu. Obydwa takie same i w tym samym temacie. Pewna firma podpisująca się "tworzenie serwisów WWW". Tak, spam. Spam w komentarzach. Spodziewałem się tego w "Notatkach", na innych blogach WordPressowych już coś takiego widziałem. Ale na Joggu? Nie podam nazwy ani adresu internetowego. Powiem tylko, ze ich strona jest beznadziejna, to nie pozwoli na identyfikację :) Link do ich strony leży w moich zakładkach, na stronie ichniej jest podany adres e-mail oraz telefon. Zacznę od e-maila do nich. I oby się to nie powtórzyło.
PS. Boję się otworzyć lodówkę.
Znowu wyrok dla MS
Wiem, stare. Ale musiałem to z siebie wydusić. Bo Korea Poludniowa tym razem. Wyrok dla Microsoftu. 32 miliony dolerów i wersja Windows bez WMP i Messengera.
To jest CHORE! Jeżeli ktoś nie chce używać tych programów to niech do jasnej cholery nie używa. Są i tak darmowe, więc cena systemu operacyjnego się nie zmieni. A żeby jeszcze dawać linki do alternatywnego oprogramowania... Po jakiego? Jak ktoś chce, to niech sam sobie znajdzie i ściągnie to co mu się żywnie podoba, a niech WMP i Messangera nie używa po prostu. To naprawdę tak wielki problem wyłączyć Messengera i po zainstalowaniu np. Winampa zmienić skojarzenia plików? Przecież tam jest opcja podczas instalacji! A Messengera się raz dwa wyłącza w jego opcjach!
A gdzie system Windows bez Sapera, bo to gra mogąca służyć szkoleniu terrorystów, jako że zawiera bomby? Zaraz ich pozwę.
Wkurzyłem się. Nie widzę w tych działaniach żadnego sensu oprócz próby zarobienia przez budżet państwa 32 milionów dolarów.
Stat4u
wchodzisz z miejscowości nierozpoznane
Mój host: host-*********.pronet.lublin.pl
Nierozpoznane? Hmm.. Ja tam rozpoznaję, ale widzę, że system stat4u już sobie po zmianie mojego hosta nie poradził...
Harper Visual Test
Już mi brak słów na to, co się z moim komputerem dzieje. Ale mam nadzieję, jakoś wytrzymam. Mimo to, udało mi się dzisiaj zrobić coś co uznane zostało za stosunkowo ładne i gotowe do pokazania szerszej niż jedna osoba publiczności. Czyli - tak, oto prezentacja wyglądu wizualnego dla następnej generacji strony domowej!
Tutaj akurat wygląd pokazany przykładowo na nieistniejącej stronie bloga z przekopiowanymi różnymi tekstami i dodanymi obrazkami dekoracyjnymi. Komentarze co do wyglądu mile widziane.
Na tej stronie jest jeszce eksperymentalny mechanizm, który pobiera z zewnętrznego pliku listę blogów jakie czytam i je wstawia w odpowiednie miejsce na stronie, ale jest to wczesna i działająca tylko pod Mozillą, beta. Zostanie to zastąpione czymś lepszym mam nadzieję. Ale jest to moja pierwsza wprawka w XMLHttpRequest, więc ma prawo nie działać :)
Ach, gdyby pod jakąś przeglądarką się rozsypywało, to chciałbym o tym usłyszeć :)
Prezentacja
Dziś na zajeciach z angielskiego dowiedzieliśmy się, ze będziemy musieli przezentować wybrany temat przed grupą, co będzie ważnym elementem zaliczenia. Ale jaki temat będę prezentował... to powiem za moment - najpierw tak ogólnie o naszym angielskim.
Jak dotąd robiliśmy cztery tłumaczenia tekstów. Nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że były to teksty stricte informatyczne. O działaniu pamięci cache, o dostawcach aplikacji... A normalnie na zajęciach mamy dużo z dziedzin biznesu, przedsiębiorczości i marketingu. Tak więc nasz przedmiot ładnie nazwany "angielski" to informatyka i przedsiębiorczość w jednym z językiem wykładowym angielskim ;)
Tak więc wracajac do prezentacji - jaki temat mogłem sobie wybrać? Podpowiem, ze związany z komputerami. Stronami internetowymi... Tak. Dostępność. Już sobie wyobrażam, jak będę mówił o dablju-ej-ai (WAI), eks-eicz-ti-em-el (XHTML), średnich długościach ramienia użytkowników Sieci, layoucie na divach i takich rzeczach :) Ale będzie dobrze. Potrafię o tym mówić po polsku, to mam nadzieję uda mi się też po angielsku. W ciągu 10 minut się powinno dać przedstawić podstawy, wspomnieć o zaletach tworzenia dla niepełnosprawnych i obalić kilka mitów.
Czy ja jestem dziwny? :)
Lektura
Ten wpis miał być wysłany wczoraj, po przeczytaniu tekstu Riddle'a do którego się odnoszę, ale nie wyszło. Internet nie działał.
O czytaniu. Chyba była taka książka... a nie, przypomniałem sobie, to był tekst Szymborskiej. Wklejałem go na pewną stronę internetową. Riddle pisze o zjawisku nieczytania. A ja, jedząc kolację, ładując jednocześnie kilka stron internetowych i przeglądając Newsweeka natknąłem się na artykuł "Leczenie powieścią. I chciałem skomentować to co napisał, ale że nie mogę - to napiszę tutaj. O czytaniu. Po pierwsze cytat z Newsweeka:
Lekarze wypisują swoim pacjentom recepty na... ksiązki. Okazuje się, że czytanie bywa nie mniej skuteczne niż zażywanie farmaceutyków
czyli czytanie jest zdrowe. A po drugie... gdy swego czasu pisałem o "cyfrowym pokoleniu", SkyAce w swoim komentarzu zawarł takie zdanie:
Po drugie, i tu też trochę generalizuję, tzw. dzisiejsza młodzież książek nie czyta prawie w ogóle.
Potwierdziłem to wielokrotnie za pomocą przeróżnych ankiet własnoręcznie na tejże młodzieży przeprowadzanych. I o ile nie jest to do końca wiarygodne - bo w końcu ankiety były internetowe, to jednak coś niecoś mówi. A mówi, że większość czyta od 1 do 5 miesięcznie. Tragedia…
Tak więc, nic dziwnego, że potem blogi takowych nastolatków i ogólnie internet pełne są błędów, zamerykanizowanej pisowni i bzdur.
Ale, o czym ja właściwie piszę, już dawno zorientowałem się, że jestem chyba z jakiejś zupełnie innej bajki - ze swoim blogiem niepodobnym do większości, czytaniem kilkunastu albo więcej książek miesięcznie, trzymaniem się zasad ortografii i różnymi takimi.
I jak zwykle dochodzimy do generalizowania. To prawda, przyznaję, że duża część z nas nie czyta. Lub czyta mało. Także ja sam. Ale im młodsi, tym gorzej. Dlaczego? Czy dlatego, że pokolenie wychowane na TV i grach nie potrafi skupić się na kartce papieru z czarnymi znaczkami bez śladu interaktywności? Piotrek napisał: "Gdy czarne literki oszałamiają i powodują nudności dajemy spokój. Bo po co się męczyć, jeśli w innych miejscach jest tyle innych interaktywnych i multimedialnych treści.". To może być racja.
Brak czasu jest popularną wymówką. Sam mam często dosyć po ciężkim dniu nauki, siadam przed komputerem, ale mimo wszystko - czytam. Czytam to, co choćby napisano na blogach, czytam artykuły w gazecie, czytam felietony... Ale to się nudzi. Poza tym, czytanie z elektronicznego papieru ma jeszcze jedną wadę, która długo nie zniknie - nie mogę się połozyć na łóżku i czytać... Nie mogę czytać i napawać się lekturą, w spokoju, po cichu przewracając kartki. Świecący ekran monitora mnie rozprasza. Leżąc, przy włączonej tylko lampce, potrafię się zrelaksować. Czytając tradycyjną ksiażkę.
W moim przypadku wymówka jest inna. Ja nie mam co czytać. Za rzadko kupuję nowe ksiązki, a niestety (tak, niestety!) czytam bardzo szybko. Szybkie czytanie to jest przekleństwo! Straszne przekleństwo... Zamiast móc odpocząć przy lekturze kilka godzin, ja potrafię ją przeczytać w godzinę. I ksiązki połykam, a potem - szybko - nie mam co czytać.
Nie wiem, czy powinienem pisać coś jeszcze, skoro i tak nikt tego nie przeczyta... No, bo skoro czytelnictwo zanika ;)
Audyt stron WWW
Polska usługa badająca jakość serwisów internetowych. Pod takim tytułem przeczytałem newsa na pewnym polskim portalu.
A teraz zadam pytanie - dlaczego ja na to nie wpadłem? To przecież byłoby coś idealnego dla mnie. Muszę się natychmiast zająć czymś podobym. Tak, mogę oceniać strony pod względem dostępności (swoją drogą wkrótce wpis o tym jak polskie strony dla niepełnosprawnych spełniają zasady WAI). WebAudit jako sama strona jest ładna, zgodna z XHTML 1.0 Strict.. kodowi i spełnianiu WAI/Section 508 się nie przyglądałem. Ale ciekawą rzeczą jest WebAudit Blog, kolejny dodany do moich subskrypcji. Intereujący temat, przyjemny styl pisania. Zwłaszcza spodobało mi się wspominanie Riddle'a ;) Jak widzę, to Rid już o tej stronie wie, wypowiadał się tam, tak jak i inne znane mi z różnych stron osoby.
No i co można powiedzieć? Tylko się cieszyć. Dostępność, użyteczność, standardy. Słowa nowe u nas w słowniku twórców stron internetowych, ale się pojawiają. I dobrze.
Trzynaście lat
Gdy całkiem niedawno pisałem o trzynastolatkach nie myślałem, ze wkrótce okaże się, że sam jestem w tym wieku. Oczywiście licząc w systemie szestnastkowym :)
19 lat i 10 godzin temu urodził się chłopak. W mieście Lublin. Nadano mu, jak każdemu, numer, znany jako PESEL. Numer, którego kilka lat temu nauczył się na pamięć, a od kilku miesięcy ma go wybitego na nieśmiertelniku na szyi. Dziesięć lat temu, w okolicach października lub listopada, poznał komputery. W listopadzie 1995 dostał własny. W lipcu 1999 roku stworzył pierwszy program. 1266 dni temu zarejestrował się na 4programmers.net, a kilka miesięcy wcześniej przyjął pseudonim sieciowy "Ktos". W podobnym czasie powstała pierwsza jego publiczna strona internetowa. W maju 2004 roku założył Joggera. Chyba w kwietniu 2005 wykupił domenę ktos.info. W maju 2005 zdał maturę. W październiku poszedł na studia. W grudniu pisze te słowa...
Urodziny to taki moment do refleksji, prawda? Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Co mi się udało zrobić w ciągu kolejnego roku mojego życia? Dużo. Ten rok nie był wyjątkowy, bo w ciagu każdego roku robię coś, co jest ważne.
Mastępna refleksja za nieco poniżej 30 dni, wraz z nadejsciem roku 2006 :) A teraz - czas na lekturę.
Spinacz
O serwisie Spinacz.pl zrobiło się dzisiaj głośno na Joggerze, za sprawą oczywiście Riddle'a, który dziś rano wypromował swoim wpisem ten serwis tutaj. I był nim, jeżeli to dobrze odebrałem, zainteresowany. I się trochę Joggerowców już zarejestrowało jak sądzić z czytania strony głównej... zresztą niżej podpisany też się zarejestrował. A co, ma być w tyle? :)
Płaszczak wątpi jednak, czy odsetek tych "złych" będzie na Spinaczu tak samo mały jak na Joggerze i ogólnie jest pesymistyczny co do serwisu.
A ja co powiem? Grono... bywam rzadko, jestem tylko po to, by kiedyś moze znaleźć znajomych, przypomina o urodzinach. Tyle. Tylko o niektórych urodzinach zresztą, bo większosć leży sobie w Outlooku i telefonie. Więc i chyba Spinacz nie bedzie mi jakoś wybitnie potrzebny. Choć może, kto wie?
Czas pracy systemu: 0 dni, 4 godzin, 9 minut, 43 sekund. Idę czytać gazetę i zmykam od tego komputera wreszcie.
Homepagev9 is approaching
Ruszyło się. Zacząłem pracować nad dziewiątą wersją strony domowej. Co to oznacza? Że będzie już znacznie lepiej. Czyściej, przejrzyściej, ładniej. I na moich zasadach, a nie durnego phpWiki.
Przenoszenie danych
Jako, że rozpocząłem robienie pewnego eksperymentu (który ma na celu znalezienie co jest przyczyną dziwnego zachowania mojego komputera) stworzyłem nowe konto użytkownika i potrzebowałem przenieść moje ulubione ustawienia ze starego konta. I dzięki temu p[rzypadkowi poznałem uroki narzędzia nazwanego "Kreator transferu plików i ustawień". Mały programik ukryty w Akcesoria -> Narzędzia systemowe pomógł mi szybko i bezboleśnie przenieść ustawienia Outlooka, Worda, Excela, Eksploratora na nowe konto. Tak samo łatwo pomógł by to zrobić przy przeniesieniu na nowy komputer. Potem nieocenione narzędzie MozBackup skopiowało wszystkie ustawienia i rozszerzenia mojego Firefoksa 1.5 i wgrało je do nowego profilu Firefoksa na drugim koncie. Zakładki, rozszerzenia, cookies, sesje, ustawienia pasków narzędzi - wszystko. Dalsza migracja była prosta - foldery PsiData (czyli dane komunikatora Psi), i kilka podfolderów katalogu "Dane aplikacji" (FMA, Corel, Borland) dokończyły procesu. I mam teraz nowe konto użytkownika działajace i wyglądajace prawie identycznie jak stare - oprócz tego, że wielu ustawień i plików tymczasowych ze starego profilu mi ubyło. I jak dotąd nie ma takich dziwnych zachowań jak na poprzednim koncie. I mam nadzieję, że tak pozostanie.
Hłoroskop
Otrzymując newslettery z IDG.PL otwrzymuję między innymi "Horoskop IT". Raz na miesiąc. Ostatnio co prawda jak pamietam to w połowie października dostałem informację, że w październiku się przeziębię i byłem już po chorobie, a teraz przyszło dwa dni temu, czyli przed grudniem.
Według astrologii jestem spod znaku Strzelca, to według obecnych reguł astronomii (z którymi się zgadzam) to jestem spod znaku Wężownika, dla którego horoskopów nie ma, więc jestem bezpieczny. Ale czasami sobie czytam, co to ma mnie w życiu spotkać i można dowiedzieć się ciekawych rzeczy :)
Zodiakalne Strzelce w grudniu powinny zwrócić baczniejszą uwagę na kwestie zdrowotne. Zimowe miesiące sprzyjają bowiem ogólnej obniżce formy i pogorszeniu kondycji fizycznej. Dobrze chociaż, że Wenus będzie dla nich wyjątkowo łaskawa - osoby spod tego znaku będą nieustannie adorować i same poczują się adorowane.
A jak mam niby nie obniżyć formy fizycznej, skoro wszytsko jest tak oblodzone, że z chodzenia na uczelnię nici? A co do adorowania... chyba nie mam kogo adorować :) Przynajmniej na razie...
Z innej beczki: w ramach eliminacji "co jest źle" to znaczy dlaczego moja karta graficzna wariuje stworzyłem nowy profil (jako, że pod innymi się nic takiego nie dzieje) i pod nowym kontem użytkownika (z przeniesonymi w większości ustawieniami ze starego) teraz siedzę. Mam nadzieję, że się poprawi sytuacja.
A z jeszcze innej beczki: moja ciocia rodzi. Tak przynajmniej słyszałem 30 minut temu. Ech, a tak liczyłem na 3 grudnia ;) O, czekajcie, telefon... Wiadomość z ostatniej chwili - urodziła. Witamy Kasię :D
Firefox jeden i jedna druga
Mój Firefox 1.5 Release Candidate 2 nie chce się sam zaktualizwoać do wydanej wczoraj wersji 1.5. Trudno, nie będę go zmuszał ;)
Rid pisze, że ma nagle umierającego Firefoksa. Ja osobiście nie mam takich problemów - wersja, mimo iż beta, trzyma się bardzo stabilnie. Żadnych wycieków pamięci (albo ich nie widzę), żadnych kłopotów z rozszerzeniami (niedziałajace GreaseMonkey, ale jak widzę pojawiła się aktualizacja - może pójdzie).
Ogólnie nowy Fx mnie nie rozczarował. Fastback, lepsza aktualizacja, nowe ficzery. I nadal poteżna rozszerzalność. To jest to.



