Jogger - raz jeszcze
Wczoraj napisałem że zdradziłem Joggera. A dziś, jeszcze raz, na świeżo, napiszę parę słów.
Zupełnym przypadkiem dowiedziałem się, po napisaniu poprzedniego wpisu, co o mnie pomyślała pewna osoba, która bardzo szanuję i lubię. Riddle. Chyba jeden z pierwszych, który zaczął śledzić moje wypociny, i nadal to robi, sam nawet nie wiem za bardzo czemu :)
Zdałem sobie sprawę, jak bardzo się przejmuję opinią innych osób. Oczywiście niektórych, ale on akurat sie do tych zalicza. Stąd też przemyślałem jeszcze raz, jak to będzie z Joggerem oraz drugim blogiem, który na razie jest praktycznie ukryty. Choć, jak się ktoś postara, to może go stosunkowo łatwo odnaleźć.
Otóż, ja poczekam na rozwój sytuacji. Chyba już większość użytkowników Joggera wie o petycji skierowanej do Sparrowa z prośbą o uwolnienie kodu Jogger.pl. Tak, aby grupa tych, którzy się znają, mogła spojrzeć i dodać elementy, których brakuje. Przeciętnemu użytkownikowi Joggera może ich nie brakować. Ale... poużywałem WordPressa przez tylko kilka godzin i zobaczyłem jakie to są wielkie możliwości. Kategorie wpisów, TrackBack oraz permalinki. To to, czego mi najbardziej brakuje. Pomysł, aby wziąć się do roboty nad Joggerem spodobał mi się od razu. I zaoferowałem moje poparcie oraz wsparcie, gdyby się powiodło. Z PHP, mySQL, XHTML i CSS mam do czynienia, rochę umiem. Oczywiście nie tyle co taki Sparrow, Patrys, Nbw czy inni. Ale mogę te moje skromne umiejętności zaoferować.
Bo wyprowadzka była by najgorszym z możliwych rozwiązań. Byłem zdenerwowany, stworzyłem nowego bloga i pochopnie napisałem o rozdziale. Ale nie. Popełniłem błąd i przepraszam. Po prostu zdałem sobie sprawę, że nie mógłbym porzucić tego wspaniałego "community" jakim jest Jogger.pl. Przyzwyczaiłem się, polubiłem je - polubiłem ludzi i ich podejście do innych.
Ja tu zostanę. Chyba, że naprawdę doszło by do czegoś tragiczznego. A gdyby udało się uzyskać dostęp do kodu Jogger.pl - pomogę. Jak będę umiał i w miarę czasu.
Howgh.
Wczoraj, gdy przeglądałem stare wpisy z Jogga, padł Internet. A już myślałem że Jogger i byłem zdenerwowany :)
16 października 2005 12:17:41
Bardzo zdrowe podejście do tematu ;-)